Kjur a Banszis, uczeń a nauczyciel

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Kjur a Banszis, uczeń a nauczyciel

Post autor: peiter » wtorek, 23 sierpnia 2005, 08:58

Jak myslicie, czy Kjur byłby Kjurem jaki znamy, gdyby Robert na swej drodze nie spotkał Siouxsie i Severina? Czy nie wydaje się Wam ciekawe nagłe i szybkie przepoczwarzenie sie Kjurów pomiędzy 79 a 80tym rokiem? Jakie jeszcze wpływy dostrzegacie w muzyce Kjur na przestrzeni lat? Jestem ciekaw Waszych obserwacji i przemysleń:)

Awatar użytkownika
senior Paśniak
Seventeen Seconds
Posty: 250
Rejestracja: piątek, 17 października 2003, 21:14
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: Kjur a Banszis, uczeń a nauczyciel

Post autor: senior Paśniak » wtorek, 23 sierpnia 2005, 18:51

Wg mnie wpływ muzyczny S&TB na TC w 1979/80 był prawie żaden. W tym czasie o wiele większy wpływ miał Joy Division, a w 1983 New Order. Wpływu Severina doszukiwałbym się na czas powstawania The Top, a to przecież przełom lat 83/84.
aka OLD SENIORHAND

Awatar użytkownika
Darek12.73
Faith
Posty: 353
Rejestracja: wtorek, 16 sierpnia 2005, 00:43
Numer gadu-gadu: 4387326
Lokalizacja: Ziemie Odzyskane

Post autor: Darek12.73 » wtorek, 23 sierpnia 2005, 19:20

Zgadza się. Obecność Roberta w Siouxsie & The Banshees podczas sesji Hyaena odcisnęła piętno na The Top - np. wplecione orientalizmy.

Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Post autor: peiter » wtorek, 23 sierpnia 2005, 19:22

Hm... czerwiec 79, Kjury wydaja na singlu "Boys dont Cry"... w tym samym miesiacu Joy Division wydają "Unknown Pleasures" zatem Robert nie znal jeszcze tego materiału, znał za to kapitalną, mroczną pierwszą płytę Banshees! Na zaproszenie Severina Cure supportują Banshees jesienia 79, potem w zastepstwie Robert gra w banshees jako gitarzysta, ogrywajac materiał z drugiej płyty Banshees - równie mrocznej, do tego cięższej i bardziej "plemiennej"... wszystkie te zdarzenia chyba pomogly Kjurom zmienic styl? Banshees byli prekursorami zarówno dla Divisionów jak i dla Kjurów:).
Hm... kwiecień 80 - poznajemy "Forest" i "Seventeen Seconds" Uwaga! "Closer" Divisionow ukaze się dopiero w maju... Myslę że przeskok Kjurów z klimatów malomiasteczkowego punka w egzystencjalne rozterki nastapil raczej za sprawą Bansheesów... Wplyw
pierwszego longa Joy Division widzę w wyeksponowaniu basu na 17 Sekundach, zaś dzialanie "Closer" dopiero na "Faith" i "Pornography"

Awatar użytkownika
exitsnake
Pornography
Posty: 578
Rejestracja: piątek, 6 maja 2005, 00:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: exitsnake » wtorek, 23 sierpnia 2005, 19:30

tytułem wstepu: bardzo lubie Sixę i jej bandshees.
to w czym Robcio ją przerósł, to poradzenie sobie po przejściu do - nie waham się użyć tego określenia - mainstreamu. późne płyty Siouxsie to już rock nastawiony na sprzedaż, głównie w stanach, a więc jednak komercja. ale pomimo, że nie sprzedawały się przednio to mam całą dyskografię i słucham ich z przyjemnością.
the cure natomiast (poza mixed up,którego nie biorę pod uwagę ani na poważnie) nie zboczyło z kursu grania ciut głebszych w odbiorze płyt choć i tu można zastanowić się nad wild mood swings... niemniej mierząc czy też licząc sukcesem komercyjnym (sic!) to napewno ich przebili na parę długości :lol:
może mnie zbesztacie, że w analizowaniu było nie było ważnych zespołów alternatywnych liczę im dochody ale cóż, life is brutal :twisted:
ale jaki mam wniosek na zakończenie: więcej ludzi na świecie bardziej kojarzy z tych dwóch kapel właśnie kjura...
Thank You and see You next time...

Awatar użytkownika
Darek12.73
Faith
Posty: 353
Rejestracja: wtorek, 16 sierpnia 2005, 00:43
Numer gadu-gadu: 4387326
Lokalizacja: Ziemie Odzyskane

Post autor: Darek12.73 » wtorek, 23 sierpnia 2005, 19:31

Nie przeceniałbym roli Banshees w początkowym kształtowaniu się muzyki The Cure. Moim skromnym zdaniem Seventeen Seconds jest płytą dojrzalszą od pierwszych trzech wydawnictw S&TB.

Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Post autor: peiter » wtorek, 23 sierpnia 2005, 19:35

Nastepne dowody na dzialanie Bansheesów jako katalizartora zmian w muzyce Kjurów: Rok 1983 - Severin pomaga Bobowi nagrać "LaMent" - pierwszy kawałek po rozpadzie Kjura. Robert mieszka u niego, opisujac to w "Upstairs Room" (przy okazji: linia basu w tym kawałku to czysta "szkola Severina"!). The Glove - wiadomo, najjasniejsza i najweselsza dotąd propozycja Roberta, a przy okazji Robert poznał słowo "eklektyzm" hehe... wplyw Glove widzę i na TOPIE i na HEAD ON THE DOOR, to samo dotyczy "Hyaeny" Bansheesów, TOP jest wręcz moim zdaniem "dzieckiem" sesji z "Hyaeny". 1990 - Kjury wydaja "MixedUp", jest po nowemu i wesolo, ale Banshees odwazyli sie nacoś podobnego juz w 1988 roku ( "Peek a boo" )

Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Post autor: peiter » wtorek, 23 sierpnia 2005, 19:55

Darek12.73 pisze:Nie przeceniałbym roli Banshees w początkowym kształtowaniu się muzyki The Cure. Moim skromnym zdaniem Seventeen Seconds jest płytą dojrzalszą od pierwszych trzech wydawnictw S&TB.
Moim zdaniem "17 sekund" to "Forest", "Play For Today", i "At Night" a reszta to wprawki w budowaniu klimatu i aranzacji - ale to tylko moje zdanie. Masz prawo powiedziec ze sekundy sa dojrzalsze, ale nie wiem czy by powstaly, gdyby nie muzyka Banshees.
JESZCZE RAZ: - Pytam Was czy widzicie WPŁYW BANSHEES I INNYCH KAPEL na muzyke Kjur, a nie o to, KTÓRY ZESPÓŁ BYŁ LEPSZY

Normaz (dawniej Siouxsie)
Easy Cure
Posty: 43
Rejestracja: niedziela, 2 maja 2004, 00:37

Post autor: Normaz (dawniej Siouxsie) » wtorek, 23 sierpnia 2005, 20:03

Obydwa zespoły grają inną muzykę, nie da się tego porównać. Mam bogatą płytotekę banshees (byłem na ich koncertach, spędziłem nawet trochę czasu w jej garderobie, parę ładnych lat temu :)) i mogę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością - są to 2 różne zespoły. To tak jak z banshees i creatures

Awatar użytkownika
Darek12.73
Faith
Posty: 353
Rejestracja: wtorek, 16 sierpnia 2005, 00:43
Numer gadu-gadu: 4387326
Lokalizacja: Ziemie Odzyskane

Post autor: Darek12.73 » wtorek, 23 sierpnia 2005, 22:19

peiter napisał:
Masz prawo powiedziec ze sekundy sa dojrzalsze, ale nie wiem czy by powstaly, gdyby nie muzyka Banshees.
JESZCZE RAZ: - Pytam Was czy widzicie WPŁYW BANSHEES I INNYCH KAPEL na muzyke Kjur, a nie o to, KTÓRY ZESPÓŁ BYŁ LEPSZY.
Moim zdaniem Sekundy powstałyby, gdyż już wtedy Smith wiedział, co robi, co zamierza. Nie widzę wyraźnych wpływów The Banshees na Seventeen Seconds. W tamtych czasach po punkowej rewolcie zaczynała się new wave. Zarówno The Cure jak i The Banshees tworzyli muzykę po swojemu. Poza tym nie ośmieliłbym się stwierdzić jednoznacznie, że mój ulubiony Cure był lepszy. Oba zespoły stworzyły arcydzieła: The Cure- Faith i Pornography, Siouxsie & The Banshees- Ju Ju i A Kiss In The Dreamhouse. Faktem jest, że to The Cure w późniejszych latach odniósł znacznie większy sukces. W żaden sposób nie umniejsza to poczynań S&TB - wspaniałe Peepshow i Superstition.

Awatar użytkownika
mort184
The Top
Posty: 939
Rejestracja: piątek, 11 października 2002, 09:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: mort184 » środa, 24 sierpnia 2005, 08:22

W stu procentach zgadzam się z peiterem... szczerze mówiąc myślałem, że kwestia intensywnego oddziaływania twórczości BANSHEES na Smitha i muzykę The Cure jest bezdyskusyjna. Choć podejrzewam, że pan Robert niespecjalnie chętnie dziś się do tego przyznaje...
"WSKOCZCIE DO KLOZETU I STAŃCIE NA GŁOWIE
JA ŻYJĘ - A WYŚCIE POMARLI, PANOWIE"

Awatar użytkownika
senior Paśniak
Seventeen Seconds
Posty: 250
Rejestracja: piątek, 17 października 2003, 21:14
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: senior Paśniak » środa, 24 sierpnia 2005, 09:14

peiter pisze:Hm... czerwiec 79, Kjury wydaja na singlu "Boys dont Cry"... w tym samym miesiacu Joy Division wydają "Unknown Pleasures" zatem Robert nie znal jeszcze tego materiału, znał za to kapitalną, mroczną pierwszą płytę Banshees!
Nie przekonuje mnie Twoja argumentacja. Zauważ, że Joy Division już wcześniej niż w czerwcu 79 na koncertach grał kawałki z pierwszego albumu. The Cure na pewno znał twórczość JD (np. razem zagrali w Londynie 4.03.79).
peiter pisze:Na zaproszenie Severina Cure supportują Banshees jesienia 79, potem w zastepstwie Robert gra w banshees jako gitarzysta, ogrywajac materiał z drugiej płyty Banshees - równie mrocznej, do tego cięższej i bardziej "plemiennej"... wszystkie te zdarzenia chyba pomogly Kjurom zmienic styl? Banshees byli prekursorami zarówno dla Divisionów jak i dla Kjurów:).
Nie i nie. To JD byli prekursorami dla TC i S&TB!!! Te dwie ostatnie kapele na bazie JD poszły swoimi własnymi muzycznymi ścieżkami, które od czasu do czasu się przecinały.
peiter pisze:Hm... kwiecień 80 - poznajemy "Forest" i "Seventeen Seconds" Uwaga! "Closer" Divisionow ukaze się dopiero w maju... Myslę że przeskok Kjurów z klimatów malomiasteczkowego punka w egzystencjalne rozterki nastapil raczej za sprawą Bansheesów...
Chyba nie jesteś muzykiem :wink: Zawsze jest tak, że finalne wersje na płytach to efekt nawet rocznej pracy (często i dłużej). Pierwsze wersje powstają na próbach, są ogrywane na koncertach, etc. A znajomi muzycy puszczają sobie prywatnie różne próbki, żeby np. się pochwalić :wink: Z całą pewością TH i JD znali wcześniej swoją twórczość, która później została wydana na ich drugich albumach. Np. pierwsze wersje A Forest publicznie można było usłyszeć na koncertach już w grudniu 79, a sam 17 Seconds był nagrywany w styczniu 80.
peiter pisze:Wplyw pierwszego longa Joy Division widzę w wyeksponowaniu basu na 17 Sekundach, zaś dzialanie "Closer" dopiero na "Faith" i "Pornography"
Zgadzam się.
aka OLD SENIORHAND

Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Post autor: peiter » środa, 24 sierpnia 2005, 10:29

Nie i nie. To JD byli prekursorami dla TC i S&TB!!! Te dwie ostatnie kapele na bazie JD poszły swoimi własnymi muzycznymi ścieżkami, które od czasu do czasu się przecinały.


Hm... Banshees debiutują w Londyńskim "1oo Club" pod koniec 1976 roku brawurową i obrazoburczą 20 min wersją Modlitwy Pańskiej "Lords Prayer", w grudniu 77 nagrywaja u Johna Peela pierwsze wersje utworów z debiutanckiej plyty,w sierpniu 1978 wychodzi singiel "HongKong Garden", w październiku 78 lp "The Scream", bedąc juz spora atrakcja koncertową. Pierwsze dokonania Joy Division poznano za sprawą Johna Peela w styczniu 1979. Czasy były takie, ze wszyscy wszystkim patrzyli wtedy na ręce i każdy nowy pomysł, ideę odrazu kopiowano i adaptowano u siebie. niemniej wystarczy porownać daty i posłuchać tej muzyki, zeby stwierdzić, ze Banshees jednak "zaskoczyli" wcześniej:)
I jeszcze jedna sprawa - posłuchajcie jeszcze pierwsze dwie plyty Public Image Limited z 1978 i 79 roku! teksty, gitary a przede wszystkim bas! Kto wie, czy to nie ONI byli najbardziej "do przodu" w tamtym okresie....

Awatar użytkownika
mort184
The Top
Posty: 939
Rejestracja: piątek, 11 października 2002, 09:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: mort184 » środa, 24 sierpnia 2005, 10:51

peiter pisze: I jeszcze jedna sprawa - posłuchajcie jeszcze pierwsze dwie plyty Public Image Limited z 1978 i 79 roku! teksty, gitary a przede wszystkim bas! Kto wie, czy to nie ONI byli najbardziej "do przodu" w tamtym okresie....

No właśnie. Byli.
"WSKOCZCIE DO KLOZETU I STAŃCIE NA GŁOWIE
JA ŻYJĘ - A WYŚCIE POMARLI, PANOWIE"

Awatar użytkownika
senior Paśniak
Seventeen Seconds
Posty: 250
Rejestracja: piątek, 17 października 2003, 21:14
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: senior Paśniak » czwartek, 25 sierpnia 2005, 00:02

peiter pisze:Hm... Banshees debiutują w Londyńskim "1oo Club" pod koniec 1976 roku brawurową i obrazoburczą 20 min wersją Modlitwy Pańskiej "Lords Prayer", w grudniu 77 nagrywaja u Johna Peela pierwsze wersje utworów z debiutanckiej plyty,w sierpniu 1978 wychodzi singiel "HongKong Garden", w październiku 78 lp "The Scream", bedąc juz spora atrakcja koncertową. Pierwsze dokonania Joy Division poznano za sprawą Johna Peela w styczniu 1979.Czasy były takie, ze wszyscy wszystkim patrzyli wtedy na ręce i każdy nowy pomysł, ideę odrazu kopiowano i adaptowano u siebie. niemniej wystarczy porownać daty i posłuchać tej muzyki, zeby stwierdzić, ze Banshees jednak "zaskoczyli" wcześniej:)
Hm... Trochę się nie zrozumieliśmy. Nie chciałem Cię przekonać do tego, że JD zaczęło wcześniej od S&TB (bo to jest jasne, że nie), ale tylko do tego, że Roberto na pewno znał wcześniej zawartość płyty "Unknown Pleasures" niż w momencie jej ukazania, na co wskazywałeś. Tylko tyle. Zresztą teraz sam to przyznajesz pisząc: "Czasy były takie, ze wszyscy wszystkim patrzyli wtedy na ręce..." Warto jeszcze przypomnieć, że prekursorem JD było Warsaw, które chociaż w początkach swojej działalności to typowy punk (podobnie jak S&TB...), to już późniejszy ich okres (1978) to początki brzmieniowe JD.
peiter pisze:I jeszcze jedna sprawa - posłuchajcie jeszcze pierwsze dwie plyty Public Image Limited z 1978 i 79 roku! teksty, gitary a przede wszystkim bas! Kto wie, czy to nie ONI byli najbardziej "do przodu" w tamtym okresie....
Hm... Może/Pewnie masz rację :wink: Pytanie kolejne: kto był prekursorem PIL? :roll: :twisted:
aka OLD SENIORHAND

ODPOWIEDZ