Cytaty

Pozamuzyczne tematy...
Awatar użytkownika
cyjanek
Concert - The Cure Live
Posty: 1259
Rejestracja: poniedziałek, 18 sierpnia 2003, 23:23
Numer gadu-gadu: 1882016
Lokalizacja: z kartonowego pudełka [krk]

Post autor: cyjanek » niedziela, 15 sierpnia 2004, 11:48

haiaw pisze:Dziwi cie to, ze ludzie umieraja? :)

a Ciebie to troche nie smuci?
.

Awatar użytkownika
haiaw
Administrator
Posty: 846
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 09:21
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: haiaw » niedziela, 15 sierpnia 2004, 11:49

drimm pisze:a Ciebie to troche nie smuci?
Smuci mnie, jesli jest to ktos mi bliski. Milosz na pewno taka osoba nie jest.
try walking in my shoes, you'll stumble in my footsteps

WHISPERS CURE CARLENA
The Top
Posty: 832
Rejestracja: poniedziałek, 26 stycznia 2004, 11:22
Numer gadu-gadu: 0

Post autor: WHISPERS CURE CARLENA » niedziela, 15 sierpnia 2004, 12:29

Hmm Haiaw dlaczego się mnie czepiasz ? Wyrażam tylko swoje zdanie - zmarł Czesław Miłosz i jest mi z tego powodu smutno,nie jestem z tych osób które cieszą się z czyjejś śmierci,ale skoro Ciebie to nieinteresuje to wybacz ale ta dyskusja nie ma sensu bo nie zacznę się śmiać z Jego odejścia :shock:

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » niedziela, 15 sierpnia 2004, 16:57

A propos innego wątku - który nota bene Ojcze Adminie powinien znaleźć się w hyde parku - cytat z Davida Lyncha:

"W życiu niemal wszystko zależy od nastawienia" - Kowboj w "Mulholland Drive".

Coraz mocniej wierząc w jego przesłanie cytat ten dedykuję jednej z naszych kochanych forumowiczek, której przydałoby się trochę pokory...
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » niedziela, 15 sierpnia 2004, 17:00

I jeszcze drugi pod rozwagę:

"Jeżeli pewnego dnia, mając 30 albo 40 lat obudzisz się rano i stwierdzisz, że twoje życie jest do dupy, nie obwiniaj za to rodziców, społeczeństwa, zewnętrznych okoliczności - możesz winić tylko SIEBIE" - Frank Zappa
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Pearl in Chains
Seventeen Seconds
Posty: 251
Rejestracja: środa, 12 maja 2004, 18:10

Post autor: Pearl in Chains » niedziela, 15 sierpnia 2004, 17:14

"Wiecznosc sie dluzy,zwlaszcza pod koniec" Franz Kafka
"Nie masz zadnej szansy,ale ja wykorzystaj" A.Schopenhauer
"Wiadomosc o mojej smierci byla przesada" M.Twain

"Kapitanie,mój kapitanie" -"Stowarzyszenie Umarlych Poetów

"Pomóc ci?
-nie,nie trzeba

Moze ci pomoge?
-nie trzeba

Moze jednak ci pomoge?
-nie,dam sobie rade
No to ci pomoge." :D
SAMI SWOI
250 postów.. to i tak za duzo na.. tutaj

Pearl in Chains
Seventeen Seconds
Posty: 251
Rejestracja: środa, 12 maja 2004, 18:10

Post autor: Pearl in Chains » niedziela, 15 sierpnia 2004, 17:18

"Ojej" - prosiaczek :wink:
250 postów.. to i tak za duzo na.. tutaj

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » niedziela, 15 sierpnia 2004, 17:24

Pearl in Chains pisze:"Ojej" - prosiaczek :wink:
Z tej samej beczki: "Im bardziej Puchatek szukał Prosiaczka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" :D
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » niedziela, 15 sierpnia 2004, 17:39

frankenstein pisze:A propos innego wątku - który nota bene Ojcze Adminie powinien znaleźć się w hyde parku - cytat z Davida Lyncha:

"W życiu niemal wszystko zależy od nastawienia" - Kowboj w "Mulholland Drive".

Coraz mocniej wierząc w jego przesłanie cytat ten dedykuję jednej z naszych kochanych forumowiczek, której przydałoby się trochę pokory...
Zerknij tutaj, frankensteinie: http://thecure.pl/forum/viewtopic.php?p ... ght=#20117

:)
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
kjurczaczek
The Top
Posty: 863
Rejestracja: środa, 9 czerwca 2004, 14:10

Post autor: kjurczaczek » niedziela, 15 sierpnia 2004, 19:32

a ty wiesz? (opowiedz)
ajm szpeszjal Obrazek

Awatar użytkownika
bflower
Matka Moderatorka
Posty: 995
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 12:02
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: A-m

Post autor: bflower » niedziela, 15 sierpnia 2004, 19:37

arq pisze: A ja tu mialam byc pierwsza i co, i co, i co z tego wyszlo?
Obrazam sie i ide slac info konkurencji
I prosze dwa malibu z mlekiem, zadnych tam dżakuzi.

- bflower
No prosze, a juz myslalam, ze mnie oszczedzi :-)
and take it easy chicken

Awatar użytkownika
Mary_Poole
Faith
Posty: 372
Rejestracja: piątek, 14 czerwca 2002, 12:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Szczecinek\Toruń
Kontakt:

Post autor: Mary_Poole » niedziela, 15 sierpnia 2004, 19:41

"Ale ten nieduży mężczyzna w błękitnym surducie nagle po prostu tam był, jakby wyrósł spod ziemi, z małą flaszeczką w ręku, którą odkorkował. To była pierwsza rzecz, jaką sobie mogli przypomnieć: że ktoś stał i odkorkowywał flaszeczkę. A potem spryskał się zawartością flaszeczki, jeszcze i jeszcze raz, i nagle objawił się w łunie promiennej piękności.
Na moment cofnęli się ze zgrozą i zdumieniem. Ale w tym samym momencie wiedzieli już, że cofają się tylko jak gdyby dla nabrania rozpędu, że zgroza przeradza się w pożądanie, zdumienie w ekstazę. Czuli, że coś ciągnie ich do tej anielskiej postaci. Szła od niego jakaś siła ssąca, potężna jak wielki przypływ, któremu nikt nie mógł się oprzeć, tym bardziej że nikt nie chciał się opierać, gdyż fala podmyła ich wolę i porwała ze sobą: ku niemu.
Dwadzieścia, trzydzieści osób otoczyło go kołem, i koło zacieśniało się coraz bardziej. Wkrótce nie mieścili się już wszyscy w kręgu, poczęli się tłoczyć, rozpychać, napierać, każdy chciał znaleźć się jak najbliżej centrum.
A potem w jednej chwili prysły wszelkie hamulce, krąg pękł. Runęli ku aniołowi, rzucili się na niego, powalili na ziemię. Każdy chciał go dotknąć, każdy chciał uszczknąć chociaż kawałek, piórko, skrzydełko, jedną iskrę bijącego odeń ognia. Zdarli z niego ubranie, wydarli włosy z głowy, odarli ciało ze skóry, szarpali go, wbijali paznokcie i zęby w ciało, opadli go jak hieny.
Ale ludzkie ciało jest łykowate i nie da się tak łatwo rozszarpać, nawet konie z trudem dają mu radę. Wkrótce też błysnęły sztylety i kłuły i darły mięśnie, a siekiery oraz tasaki świstały nad stawami i z trzaskiem rąbały kości. Po sekundzie anioł poszatkowany został na trzydzieści kawałków, każdy z członków bandy chwycił po jednym, z lubieżną oskomą wycofał się na stronę i pożerał. W pół godziny później Jan Baptysta Grenouille zniknął z powierzchni ziemi co do okruszyny.
Gdy po spożytym posiłku kanibale zebrali się znowu wokół ogniska, żaden nie odezwał się ani słowem. Ten czy ów czknął, wypluł jakąś kosteczkę, mlasnął z wolna językiem, nogą wepchnął jakiś strzępek błękitnego surduta w płomienie: wszyscy byli odrobinkę speszeni i unikali wzajemnie swoich spojrzeń. Wszyscy w tym gronie, zarówno mężczyźni jak kobiety, mieli już na swoim koncie morderstwo albo inną podłą zbrodnię. Ale pożreć człowieka? Do czegoś tak potwornego - myśleli nie byliby nigdy zdolni. I dziwili się, że poszło im to tak gładko, i że przy całym zakłopotaniu nie mają ani trochę wyrzutów sumienia. Przeciwnie! Aczkolwiek odczuwali pewien ciężar w żołądkach, na sercach było im całkiem lekko. W ich posępnych duszach zagościła naraz błogość. A na ich twarzach lśnił dziewczęcy, delikatny blask szczęścia. Może dlatego lękali się podnieść wzrok i spojrzeć sobie wzajem w oczy.
Gdy się wreszcie odważyli, zrazu ukradkiem, potem całkiem jawnie, nie mogli powstrzymać się od uśmiechu. Byli niezwykle dumni. Po raz pierwszy zrobili coś z miłości."

Patrick Suskind - Pachnidło
How many times must I say: "I'm not sorry"?

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » niedziela, 15 sierpnia 2004, 20:00

kjurczaczek pisze:a ty wiesz? (opowiedz)
To było do mnie?
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
kjurczaczek
The Top
Posty: 863
Rejestracja: środa, 9 czerwca 2004, 14:10

Post autor: kjurczaczek » niedziela, 15 sierpnia 2004, 20:57

hmm... szukałam do czego to było i się pogubiłam
nieważne... :roll:
ajm szpeszjal Obrazek

mimoza
Three Imaginary Boys
Posty: 148
Rejestracja: niedziela, 9 maja 2004, 08:57

Post autor: mimoza » niedziela, 15 sierpnia 2004, 21:24

I oto jest temat: mężczyźni! Ach, jeszcze raz można o tym pomówić do syta! Wystarczy młody, ładny buziak, żeby opuścić żonę, z którą przeżyło się dwadzieścia lat, żeby opuścić dorastające dzieci. Mężczyźni! Jakiś niższy gatunek ludzki, rodzaj zwierząt, które należy opanowywać, ujarzmiać, tresować, które trzeba umieć t r z y m a ć. Poświęca się temu całe życie, całą inteligencję uczucia, całą przemyślność instynktu, stwarza się nową dyscyplinę psychologiczną, pełną wskazań, norm i paragrafów - na próżno.
Czy na przykład mówi kto kiedy, że jakiś mężczyzna "umie postępować z żoną"? Nie. Bo kobieta jest kimś z kim można się dogadać, na kogo można liczyć, komu można zaufać.
Ale mówi się powszechnie: "ona umie postępować z mężem". Albo: "ona nie umie postępować z mężem" (...) Cóż to znaczy? To znaczy, że to są jakieś istoty, z którymi nie ma zwykłego stosunku człowieka do człowieka, istoty wrogie, nieobliczalne, pełne dzikich instynktów, tajemnicze i kłamliwe. Trzeba je za wszelką cenę odgadnąć, trzeba się przeciw nim zbroić, życie z nimi wciąż grozi niebezpieczeństwem i zgubą. Nic nie jest niewątpliwe, nic nie jest pewne - a za to możliwe jest wszystko.
Zofia Nałkowska "Granica"

ODPOWIEDZ