Strona 1 z 14

Studia - co studiujecie(studiowaliście)?

: poniedziałek, 17 maja 2004, 13:25
autor: hysteryk
No ciekawy jestem. Ja kończę historię, prócz tego studiuję psychologię.

: poniedziałek, 17 maja 2004, 13:47
autor: Zajin
Noooo! To rozumiem. Kolejna histe(o)ryczka sie wita:D A moze już niedługo bede miała też alter ego w postaci innego przyszłosciowego i dajacego fury kasy (tak jak historia :wink: ) kierunku :)

: poniedziałek, 17 maja 2004, 14:42
autor: alexcure
anglistyka, jak w profilu, tzn skończona, nie w trakcie, niestety, "starowinka" podszytam :lol:

: poniedziałek, 17 maja 2004, 14:42
autor: WITKACY
no to pięknie!

ja historii nie studiowałem (politologię, a własciwie to dziennikarstwo na politologii), ale historia jak najbardziej. zresztą mój doktorat tworzę o takim "niby" historyku polskim. był profesorem historii, ale trudno nazwać, to czym się ja akurat zajmuję historią.

a skorośmy już przy temacie, to w Polsce ciekawsza od samej historii jest historia historiografii polskiej. kogoś to "kręci"? Lelewel vs Bobrzyński itp.

: poniedziałek, 17 maja 2004, 14:51
autor: AgentCooper
ja SGH,
ale jak jestesmy przy historii to moze kogos z historykow zainteresuja ponizsze linki dot. niedawnej historii Wwy i AK:

http://www.warsawuprising.com
http://www.warszawa1939.pl/
http://www.whatfor.prv.pl/

: poniedziałek, 17 maja 2004, 15:38
autor: TeeSea
alexcure pisze:anglistyka, jak w profilu, tzn skończona, nie w trakcie, niestety, "starowinka" podszytam :lol:
no to podajmy sobie reke :D ... poza drobnym szczegolem- wciaz pisze swoja magisterke i konca nie widac. to moj prywatny koszmar!

: poniedziałek, 17 maja 2004, 15:44
autor: alexcure
zatem podajmy Magdziu :wink: =; , no dla mnie pisanie pracy mgr był czystą przyjemnością, no i wykroczyła jej ramy, miałam posiedzieć tam dalej pisac prace doktorską, no ale tak sie skończyło, żem nie została :cry:, za to doczekałam sie wspaniałych, kjurowych, wychowanków LO, czego bym nie doświadczyła "gnijąc" na uczelni, do której miałam kiepski dojazd :evil: Z czego piszesz, że sie tak męczysz?

: poniedziałek, 17 maja 2004, 15:53
autor: TeeSea
no to zazdroszcze weny tworczej. mnie opadla dawno temu i od kiedy zaczelam pracowac zupelnie sobie odpuscilam i poki co jak nasz pan prezydent- skonczylam studia,ale sie nie obronilam :?
a temat...w tej chwili mam watpliwosci- erotyka w prozie P.Rotha. w sumie nie mialabym nic przeciwko zmianie (chociaz "zainwestowalam" w ten temat sporo), ale nie mam pomyslu no i czasu!
no nic- nie za wesoly to dla mnie temat...

: poniedziałek, 17 maja 2004, 15:58
autor: alexcure
moja praca mgr również siagała erotyki, moze potrzebujesz jakichs materiałów? Chętnie służę, na mejla :wink:

: poniedziałek, 17 maja 2004, 16:17
autor: WITKACY
jak na anglistyce nie macie o czym piaać, to piszcie o mamie Frankensteina :D

albo lepiej o mężu jego mamy (tacie?). byłoby i erotycznie (upojne nocki z lordem Byronem w Szwajcarii) oraz o szaleństwie (niezły motyw ze śmiercią Sheyle'a - tak to się piszę panie anglistki :wink: )

: poniedziałek, 17 maja 2004, 17:23
autor: bflower
AgentCooper pisze:ja SGH
Ja również, jeszcze pierwszy rok.
pzdr

: wtorek, 18 maja 2004, 07:19
autor: dariusz
bflower pisze:
AgentCooper pisze:ja SGH
Ja również, jeszcze pierwszy rok.
pzdr
na pytanie co studiujecie/studiowaliście - odpowiedź SGH .... hym .... czy tam jest jeden kierunek bo się nie orientuję :)
bo jeśli chodzi o mnie to Uniwersytet :)

: wtorek, 18 maja 2004, 08:01
autor: AgentCooper
curehere pisze:
bflower pisze:
AgentCooper pisze:ja SGH
Ja również, jeszcze pierwszy rok.
pzdr
na pytanie co studiujecie/studiowaliście - odpowiedź SGH .... hym .... czy tam jest jeden kierunek bo się nie orientuję :)
bo jeśli chodzi o mnie to Uniwersytet :)
wlasciwie masz racje - zdaje sie na uczelnie (a nie na konkretny kierunek czy wydzial) i przez pierwsze 2 lata studiuje sie na tzw. Studium Podstawowym, czyli wszystkiego po trochu (popraw mnie bflower o ile sie myle bo mnie juz pamiec moze zawodzic hehe). Pozniej wybiera sie wlasciwy kierunek czyli np. marketing, finanse itp.

ps. u mnie byl to HZ/marketing czyli jak "sprzedac konsumentowi cos czego nie potrzebuje" :wink:

: wtorek, 18 maja 2004, 08:06
autor: frankenstein
Ja kończę budowlankę w Skurwdach. Dwa lata kiblowałem, bo zaczytywałem się prozą i poezją klanu Shelley'ów znalezioną w postaci zapleśniałych tomiszczy w piwnicy domu, który rozbieraliśmy w ramach praktyk w drugiej klasie. Potem musiałem sprzedać wszystko za grosze w antykwariacie, bo pewnego dramatycznego dnia chopakom zbrakło na jabola. Kultura, panie, podupada tera. Wciąż pod górkę mam. A więc do spełnienia moich pijackich ambicji, czyli zaocznego marketingu i zarządzania w Mazowieckiej Wyższej Szkole Zarządzania i Przedsiębiorczości, jeszcze trochę mię brakuje. Ale staram się - trzeba być twardym, a nie miętkim, nie?

: wtorek, 18 maja 2004, 09:04
autor: dariusz
no dobra w takim razie i ja napiszę
fizyka doświadczalna na UMK w toruniu