Filmowo

Pozamuzyczne tematy...
Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » środa, 20 kwietnia 2005, 10:19

kjurczaczek pisze:ostatnio widziałam Finging Neverland z Deppem 8)
fajny film , ale nie ze wzgędu na obsadę.
nie nie..... wcale.... :>
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
kasik
Easy Cure
Posty: 7
Rejestracja: piątek, 22 kwietnia 2005, 22:25

Post autor: kasik » sobota, 23 kwietnia 2005, 09:54

Marzyciel nie jest wybitnym filmem, ot po prostu kolejna autobiografia, nawet mojego straconego czasu nie zrekompensowala mi gra deep'a.no coz. ostatnio produkcje amerykanskie daleko stoją od ideału. natomiast Mechanik czy Kontrolerzy-to są filmy na ktorych nie sposob jest sie nudzic.chociaz Mechanik razi mnie swoja doslownoscia.teraz czekam na Dom Latajacych Sztyletow.jesli bedzie podobny do Hero to wroze mu welka kariere.pozdrawiam:)

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » sobota, 23 kwietnia 2005, 17:57

A ja wczoraj bylem po raz pierwszy od bardzo dlugiego czasu w kinie... pierwsze niestety - w Multikinie (ludzie z Poznania i z innych miast gdzie te kina sa beda chyba wiedzieli o co chodzi....)
drugie niestety to film - wprawdzie bylem w kinie z moja siora ktora przyjechala na krotko z ju kej, ale to byl chyba ostatni raz kiedy ide na film przez nia wybrany..
Po tym dlugim wstepie czas na wyjawienie co to za "arcydzielo" mialem nieprzyjemnosc ogladac.... otoz wszystkich ostrzegam przed "Tlumaczka"...

Film nudny, schematyczny i w ogole do bani. Jedyny jasniejszy punkt to poludniowoafrykanski angielski Nicole Kidman, pare fajnych zabaw jezykowych, ktorych nie wszyscy w kinie zrozumieli... (to ci co tylko czytali napisy, a nie wsluchiwali sie w dialogi....) i to ze byl to jeden z nielicznych filmow amerykanskich gdzie glowni bohaterowie nie poszli do lozka.....

i to by bylo na tyle....
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
Mary_Poole
Faith
Posty: 372
Rejestracja: piątek, 14 czerwca 2002, 12:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Szczecinek\Toruń
Kontakt:

Post autor: Mary_Poole » poniedziałek, 25 kwietnia 2005, 12:38

Ja też byłam w kinie :lol: Wczoraj :lol:

Mamy obecnie tydzień twórczości Almodovara i dane mi było obejrzeć "Kikę"

POLECAM!!!! Po tym filmie zastanawiam się nad karnetem na wszystkie seanse.
How many times must I say: "I'm not sorry"?

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » poniedziałek, 25 kwietnia 2005, 12:49

Mary_Poole pisze:Ja też byłam w kinie :lol: Wczoraj :lol:

Mamy obecnie tydzień twórczości Almodovara i dane mi było obejrzeć "Kikę"

POLECAM!!!! Po tym filmie zastanawiam się nad karnetem na wszystkie seanse.
"Złe wychowanie" też jest warte obejrzenia.....
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
Mary_Poole
Faith
Posty: 372
Rejestracja: piątek, 14 czerwca 2002, 12:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Szczecinek\Toruń
Kontakt:

Post autor: Mary_Poole » poniedziałek, 25 kwietnia 2005, 12:51

Właśnie o nim myśle... Z tym, że Kika była dopiero drugim filmem w tym maratonie a karnet kosztuje 40 zł. Więc chyba warto by było zainwestować i obejrzeć wszystko :lol:
How many times must I say: "I'm not sorry"?

Awatar użytkownika
AgentCooper
Concert - The Cure Live
Posty: 1284
Rejestracja: niedziela, 6 lipca 2003, 12:40
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: AgentCooper » poniedziałek, 25 kwietnia 2005, 13:15

Nevyn pisze:
Mary_Poole pisze:Ja też byłam w kinie :lol: Wczoraj :lol:

Mamy obecnie tydzień twórczości Almodovara i dane mi było obejrzeć "Kikę"

POLECAM!!!! Po tym filmie zastanawiam się nad karnetem na wszystkie seanse.
"Złe wychowanie" też jest warte obejrzenia.....
wiekszosc filmow Almodovara jest fajna (moze w wyjatkiem najwczesniejszych) a najlepsze to niewatpliwie Wszystko O Mojej Matce i Porozmawiaj z Nia. Niby we wszystkich filmach przewijaja sie te same watki a kazdy jednak jest inny.
A w kinie ostatnio bylem na Rekonstrukcji (polecam goraco) i 5*2 (w miare, choc chyba nie warte 40 pln za bilety).

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » poniedziałek, 25 kwietnia 2005, 13:35

a "Piekny umysl" w sobote ktos ogladal? (oprocz Agi :) bo wiem, że ona na pewno ogladala :) )
Pytanie - co to jest geniusz? Bo czesto okazuje sie ze bycie "geniuszem" zwykle oznacza rowniez bycie chorym.... Einstein, Nash....

I jeszcze z zupelnie innej beczki... ogladalem sobie Matrixa, to znaczy fragmenty Matrixa.... i w tej chwili ten film mnie.... smieszy..... to co fascynowalo w momencie ogladania tego filmu pierwszy raz, w kinie, w tej chwili ogladane w telewizji juz nie robi takiego wrazenia.... (no, może oprocz scenki zasznurowanych ust Keanu :>)
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
bflower
Matka Moderatorka
Posty: 995
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 12:02
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: A-m

Post autor: bflower » poniedziałek, 25 kwietnia 2005, 13:57

Na co był chory Einstein?
Ja tylko wiem, że podrywał na potęgę :P
pozdrawiam
and take it easy chicken

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » poniedziałek, 25 kwietnia 2005, 14:55

bflower pisze:Na co był chory Einstein?
Ja tylko wiem, że podrywał na potęgę :P
pozdrawiam
no gdzies tam cos tam czytalem (konkretny jestem, co nie? :P) o tym ze tak nie do konca wszystko bylo "w normie" z jego mozgiem.....
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
bflower
Matka Moderatorka
Posty: 995
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 12:02
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: A-m

Post autor: bflower » poniedziałek, 25 kwietnia 2005, 15:40

Wiesz, wydaje mi się, że jakby było "w normie", to raczej nic a nic by nie wymyślił, bo normalni ludzie za myśleniem chyba nie przepadają :)
Ale jakaś choroba psychiczna? Bo nic o tym nie słyszałam. Wiem tylko, że w młodości podejrzewano u niego niedorozwój.
pozdrawiam
and take it easy chicken

Awatar użytkownika
qiur
The Head On The Door
Posty: 1036
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 14:50
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Tatooine
Kontakt:

Post autor: qiur » czwartek, 28 kwietnia 2005, 08:27

podrywanie to chyba nie choroba, co ? ;)
w Wikipedii nic nie ma na ten temat. aczkolwiek podazajac sladem linkow zewnetrznych natknalem sie na cytat. "Uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nieznanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znaja wszyscy." moze wlasnie to jest powodem jego rzekomej choroby? :)
System Eliminacji Studentów Jest Aktywny

Awatar użytkownika
cyjanek
Concert - The Cure Live
Posty: 1259
Rejestracja: poniedziałek, 18 sierpnia 2003, 23:23
Numer gadu-gadu: 1882016
Lokalizacja: z kartonowego pudełka [krk]

Post autor: cyjanek » wtorek, 3 maja 2005, 10:37

ogladalam wczoraj Blair Witch Project i troche sie zawiodlam - wszyscy mi powtarzali, ze tak strasznego horroru jeszcze nie widzialam wiec nastawilam sie na cos naprawde potwornego - a tu taki zonk.. bardziej balam sie ostatnio na Ringu [jap.], w kilku miejscach doslownie zaczelam histeyzowac i panikowac. BWP jest raczej slabe - sceny noca sa calkiem calkiem, ale te za dnia - nudne i przegadane,
chociaz koncowka owszem, robi wrazenie;>
.

Awatar użytkownika
jamie84
Faith
Posty: 406
Rejestracja: piątek, 29 października 2004, 21:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gród nad Brdą

Post autor: jamie84 » wtorek, 3 maja 2005, 11:39

drimm pisze:ogladalam wczoraj Blair Witch Project i troche sie zawiodlam - wszyscy mi powtarzali, ze tak strasznego horroru jeszcze nie widzialam wiec nastawilam sie na cos naprawde potwornego - a tu taki zonk.. bardziej balam sie ostatnio na Ringu [jap.], w kilku miejscach doslownie zaczelam histeyzowac i panikowac. BWP jest raczej slabe - sceny noca sa calkiem calkiem, ale te za dnia - nudne i przegadane,
chociaz koncowka owszem, robi wrazenie;>

Zgadzam sie tylko końcówka robi wrażenie,a specjalnie kupiłem filipinke żebym mieć ten film................



Dziś zaczęłem oglądać sage rodziny Corleone,wciąga.. :roll:

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » wtorek, 3 maja 2005, 17:17

a ja sobie ostatnio ogladalem "Sixth sense" w wersji oryginalnej.... calkiem fajny film... tyle ze jak sie oglada go 2 czy 3 raz to juz nie zaskakuje...
Have a Cure day :)

ODPOWIEDZ