...literatura...

Pozamuzyczne tematy...
Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3745
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Post autor: alexcure » czwartek, 27 listopada 2003, 20:27

Jacka Natansona - "Zlote Brighton". - nie czytałam, dzięki za polecenie... jednak kursy angielskiego mnie zupełnie nie interesują, :) ...c choć pozycja wydaje się być ciekawa...

jeśli chodzi oo Stygmaty, to była wąłśnie moje pierwsza książka Dicka....ale to było dawno temu....


pozdrawiam :wink:

Awatar użytkownika
fruszu
Boys Don't Cry
Posty: 151
Rejestracja: poniedziałek, 17 czerwca 2002, 20:50
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Lubin/Wrocław

Post autor: fruszu » czwartek, 27 listopada 2003, 23:16

No "Ubik" to faktycznie wielka książka. Ale nic więcej nie czytałem. Maybe someday. A kto czytał "Autostopem przez galaktykę"? Przezabawna rzecz. Jak ktoś jeszcze nie zna to koniecznie trzeba nadrobić. Douglas Adams toto napisał. Z rzeczy relaksujących i jednocześnie inteligentnych to polecam jeszcze Artura Pereza-Reverte (nie pamiętam czy tak się go pisze). "Klub Dumas" dla tych, którzy widzieli "Dziewiąte Wrota" Polańskiego (film może się podobać, może nie, ale książka świetna). A "Cmentarzyko Bezimiennych Statków" to no najnormalniej w świecie powieść o poszukiwaniu skarbów i nie tylko. Jeszcze zdecydowanie przypadł mi do gustu "Był sobie chłopiec" Hornby'ego (nawet bardziej od "Wierności w stereo"). A tak w ogóle, to czy ktoś z curowiczów czyta fantasy? Tzn oprócz mnie. Nie wiem czemu, ale coś ten gatunek jest dyskryminowany.
RAMYDADE

Awatar użytkownika
raining
Faith
Posty: 353
Rejestracja: wtorek, 22 lipca 2003, 22:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: raining » piątek, 28 listopada 2003, 17:20

jakie tytuly pana Dicka polecacie????????

Awatar użytkownika
raining
Faith
Posty: 353
Rejestracja: wtorek, 22 lipca 2003, 22:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: raining » piątek, 28 listopada 2003, 17:28

a wlanie! czy kogos moze pochlania calkowicie wiellki kronopio Cortazar?? wlanie skonczylam obledne "80 swiatow do okola dnia"!!

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3745
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Post autor: alexcure » piątek, 28 listopada 2003, 21:31

raining pisze:jakie tytuly pana Dicka polecacie????????
większość jego pozycji jest extra:

Ubik, Trzy Stygmaty Palmera Eldricha, Valis, Labirynt Śmierci, Wbrew Wskazówkom Zegara, Opowiadania (Ostatni Pan i Władca), Cłowiek z Wysokiego Zamku, Kosmiczne Marionetki..........

Polecam jeszcze powieść Szachowisko Henry Kuttnera, oraz jego genialne (zabawne) opowiadania (wydane jako Stos Kłopotów, albo Tubylerczykom Spełły Fajle).

pozdr.

Awatar użytkownika
dariusz
Concert - The Cure Live
Posty: 1220
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 10:11
Numer gadu-gadu: 1897081
Lokalizacja: Toruń

Post autor: dariusz » poniedziałek, 1 grudnia 2003, 13:42

alexcure pisze:
raining pisze:jakie tytuly pana Dicka polecacie????????
większość jego pozycji jest extra:

Ubik, Trzy Stygmaty Palmera Eldricha, Valis, Labirynt Śmierci, Wbrew Wskazówkom Zegara, Opowiadania (Ostatni Pan i Władca), Cłowiek z Wysokiego Zamku, Kosmiczne Marionetki..........

Polecam jeszcze powieść Szachowisko Henry Kuttnera, oraz jego genialne (zabawne) opowiadania (wydane jako Stos Kłopotów, albo Tubylerczykom Spełły Fajle).

pozdr.
tu do końca bym się nie zgodził z alexcure.
z całym szacunkiem dla pana dicka to uważam wręcz że większość jego książek jest w sumie kijowa, co nie zmienia faktu iż jest jednym z moich ulubionych autorów. pomiędzy dziadoskimi historiami w których gubi się sam autor trafiają się po prostu perełki literatury światowej.
i tak na pierwszym miejscu postawiłbym trzy stygmaty palmera eldricha (poprzez dziwną zbierzność nazwisk polecam tymbardziej) - podobno john lennon chciał sfilmować tą książkę własnym sumptem ale zmarł ...
poza tym koniecznie ubik, człowiek z wysokiego zamku - wielu dodałoby tu trylogię valis (ja do nich nie należe, bo chyba po prostu nie zrozumiałem o co chodzi).
i to jest kanon - ja natomiast dodałbym tu np. bardzo przewrotną w swej prostocie książkę "Na terenie Timoty Lumky;ego" (czy jakośtam).
Co do labiryntu śmierci to szczerze odradzam ... podobnie jak cudowną broń ... i jeszcze wiele by się znalazło ....
opowiadania dicka - na początek ostatni pan i władca
jak się spodoba to można połknąć 4 tomy opowiadań po kolei ...

marcybiskup
Three Imaginary Boys
Posty: 112
Rejestracja: czwartek, 20 listopada 2003, 16:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: wawa

Post autor: marcybiskup » wtorek, 2 grudnia 2003, 11:56

fruszu pisze:No "Ubik" to faktycznie wielka ksia?z?ka. Ale nic wie?cej nie czyta?em. Maybe someday. A kto czyta? "Autostopem przez galaktyke?"? Przezabawna rzecz. Jak ktos´ jeszcze nie zna to koniecznie trzeba nadrobic´. Douglas Adams toto napisa?. Z rzeczy relaksuja?cych i jednoczes´nie inteligentnych to polecam jeszcze Artura Pereza-Reverte (nie pamie?tam czy tak sie? go pisze). "Klub Dumas" dla tych, którzy widzieli "Dziewia?te Wrota" Polan´skiego (film moz?e sie? podobac´, moz?e nie, ale ksia?z?ka s´wietna). A "Cmentarzyko Bezimiennych Statków" to no najnormalniej w s´wiecie powies´c´ o poszukiwaniu skarbów i nie tylko. Jeszcze zdecydowanie przypad? mi do gustu "By? sobie ch?opiec" Hornby'ego (nawet bardziej od "Wiernos´ci w stereo"). A tak w ogóle, to czy ktos´ z curowiczów czyta fantasy? Tzn oprócz mnie. Nie wiem czemu, ale cos´ ten gatunek jest dyskryminowany.
"Czarnoksieznik z archipelagu" jest wedlug mnie cjurowy. Ale to wyjatkowa powiesc, nawet jak na fantasy.
the sun and the rainfall...
and the deep green sea

marcybiskup
Three Imaginary Boys
Posty: 112
Rejestracja: czwartek, 20 listopada 2003, 16:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: wawa

Post autor: marcybiskup » wtorek, 2 grudnia 2003, 12:09

alexcure pisze:
raining pisze:jakie tytuly pana Dicka polecacie????????
wie?kszos´c´ jego pozycji jest extra:

Ubik, Trzy Stygmaty Palmera Eldricha, Valis, Labirynt S´mierci, Wbrew Wskazówkom Zegara, Opowiadania (Ostatni Pan i W?adca), C?owiek z Wysokiego Zamku, Kosmiczne Marionetki..........

Polecam jeszcze powies´c´ Szachowisko Henry Kuttnera, oraz jego genialne (zabawne) opowiadania (wydane jako Stos K?opotów, albo Tubylerczykom Spe??y Fajle).

pozdr.
Przypomnialas mi o "Tubylerczykach"! Przeciez przy tym mozna posikac sie ze smiechu!
Ach, i Kosmiczne Marionetki. Bardzo w klimacie tego Natansona :wink:
the sun and the rainfall...
and the deep green sea

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3745
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Post autor: alexcure » wtorek, 2 grudnia 2003, 12:28

marcybiskup pisze:
Przypomnialas mi o "Tubylerczykach"! Przeciez przy tym mozna posikac sie ze smiechu!
Ach, i Kosmiczne Marionetki. Bardzo w klimacie tego Natansona :wink:
Opowiadanka o Hogbenach są cudowne, czytałam je już wiele razy.. Kiedyś wydali je w tomie "Stos kłopotów" i tam zamieścili ich troche więcej niż w Tubylerczykach....

W takim razie czeka mnie Natanson, :-).

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3745
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Post autor: alexcure » wtorek, 2 grudnia 2003, 12:36

curehere pisze: tu do końca bym się nie zgodził z alexcure.
z całym szacunkiem dla pana dicka to uważam wręcz że większość jego książek jest w sumie kijowa,..
większość jego pozycji jest extra z tych które czytałam, a nie czytalam wszystkich, zgadzam się, że niektóre są słabe....ale i tak dla rozrerwania się po ciężkim dniu są niezłe...

Jeśli Valis jest trylogią, to nie czytałam jej, pomyłka.... Czytam sobie P.K. Dicka powoli, stopniowo, żeby nie przeczytac wszystkiego na raz, żeby zawsze mi cos zoatało....
Nie wiem dlaczego odradzasz Curehere Labitynt śmierci, to jest genialne, przy tym śmieszne...

marcybiskup
Three Imaginary Boys
Posty: 112
Rejestracja: czwartek, 20 listopada 2003, 16:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: wawa

Post autor: marcybiskup » wtorek, 2 grudnia 2003, 13:33

Z Dickiem jest jak z singlami Curow... Straszna ilosc, tyle ze w literaturze nie mozna okreslic gorszego opowiadania jako "strona B singla" :wink:
Zartuje oczywiscie, wszystkie single Curow sa wspaniale. Jesli chce sie poznac Dicka, warto czytac te najwazniejsze, najbardziej znane tytuly. To naprawde bardzo znaczaca literatura, nie tylko w kontekscie fantastyki.
Ale Dicka mozna tez czytac inaczej. Wtedy trzeba pamietac, ze mial prawdziwe klopoty z postarzeganiem rzeczywistosci i manie przesladowcze, ze ocieral sie o stany schizofreniczne, krotko mowiac, byl nadwrazliwcem i jak kazdy nadwrazliwiec plodzil niesamowite ilosci dziel, w ktorych krzyczal, co czuje. Pewnie, ze jedne sa gorsze od innych, ale jesli sledzi sie historie jego choroby, to wszystkie daja satysfakcje.
A dla kazdego, kto podejrzewa ze rzeczywistosc to nie wszystko, kazda linijka Dicka jest zapewnieniem, ze nie jest odosobniony w swych odczuciach. :lol:
the sun and the rainfall...
and the deep green sea

Awatar użytkownika
dariusz
Concert - The Cure Live
Posty: 1220
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 10:11
Numer gadu-gadu: 1897081
Lokalizacja: Toruń

Post autor: dariusz » wtorek, 2 grudnia 2003, 15:19

marcybiskup pisze:Ale Dicka mozna tez czytac inaczej. Wtedy trzeba pamietac, ze mial prawdziwe klopoty z postarzeganiem rzeczywistosci i manie przesladowcze, ze ocieral sie o stany schizofreniczne, krotko mowiac, byl nadwrazliwcem i jak kazdy nadwrazliwiec plodzil niesamowite ilosci dziel, w ktorych krzyczal, co czuje. Pewnie, ze jedne sa gorsze od innych, ale jesli sledzi sie historie jego choroby, to wszystkie daja satysfakcje.
dokładnie - zgadzam się.
dodam że człowiek który siedzi przez trzy lata zamknięty we własnym domu z zasłoniętymi oknami, opętany myślą że czai się na jego życie ponadczasowa koalicja CIA i FBI to już nie tylko "ocieranie się o stany schizofreniczne" - ten człowiek był baardzo poważnie chory.

druga sprawa to fakt iż potrafił napisać podobno 20 utworów w ciągu miesiąca - nawet jeśli to były opowiadania to i tak zała załuga w amfetaminie

niemniej gorąco polecam

Awatar użytkownika
fruszu
Boys Don't Cry
Posty: 151
Rejestracja: poniedziałek, 17 czerwca 2002, 20:50
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Lubin/Wrocław

Post autor: fruszu » czwartek, 4 grudnia 2003, 22:01

marcybiskup pisze:"Czarnoksieznik z archipelagu" jest wedlug mnie cjurowy. Ale to wyjatkowa powiesc, nawet jak na fantasy.
No to się zgadzamy. Ja Ursuli jeszcze nie znam tak dobrze jakbym chciał, ale się poprawię. To wszystko przez nieopisany chaos jaki panuje w moim zestawie lektur. Ale jak czytałem "Opowieści z Ziemiomorza" to już wtedy wiedziałem, że za kilka lat wrócę tam i dalej będzie pięknie. Trudno mi określić język jakim pisze Ursula K. Le Guin, ale faktycznie jest to wyjątkowe, nawet jak na fantasy. Uwielbiam książki, które można czytać kilkakrotnie. Pozdrawiam zaczytanych cjurowiczów.
RAMYDADE

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » sobota, 6 grudnia 2003, 00:05

curehere pisze: dodam że człowiek który siedzi przez trzy lata zamknięty we własnym domu z zasłoniętymi oknami, opętany myślą że czai się na jego życie ponadczasowa koalicja CIA i FBI (...)
I który na dokładkę uważał, że Stanisław Lem to tylko krypotnim operacyjny europejskich komunistów, którzy chcą go zniszczyć... :roll:
curehere pisze: druga sprawa to fakt iż potrafił napisać podobno 20 utworów w ciągu miesiąca - nawet jeśli to były opowiadania to i tak zała załuga w amfetaminie
Bingo. Ponoć Dick gustował też w koktajlach witaminowych. Nic dziwnego, że miał problemy z sercem, które w końcu skończyły się śmiercią.
Anyway, jeśli chodzi o Dicka, to podzielam zdanie curehere - nie wszystko, co napisał mi podchodzi, choć swego czasu był to mój pisarz numer jeden. Teraz raczej takowego nie posiadam, ale ostatnio największe wrażenie zrobiła na mnie Solaris wspomnianego Lema. Ostatnio zaś, dla rozluźnienia, czytam... Stephena Kinga :) Znacie zbiór czterech opowiadań pod wspólnym tytułem Skazani na Shawshank? Tylko jedno z nich z lekka ociera się o grozę i przyznam, że w tym wcieleniu o wiele bardziej cenię Kinga. Nigdy nie przepadałem za jego horrorami. Utwory bardziej "przyziemne" wychodzą mu moim zdaniem lepiej, vide Misery czy właśnie Skazani na Shawshank.
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3745
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Post autor: alexcure » wtorek, 9 grudnia 2003, 19:37

jednak nie wszyscy narkomani piszą powieści, a co dopiero na miare Dicka, nie ujmujmy mu talentu, pozatym, to człowiek, który mozna byrzec sie poswięcił, nie trzeba niczego brać, wystarczy se Dicka poczytać :lol:

ODPOWIEDZ