...literatura...

Pozamuzyczne tematy...
Awatar użytkownika
raining
Faith
Posty: 353
Rejestracja: wtorek, 22 lipca 2003, 22:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: raining » piątek, 18 listopada 2005, 01:56

Na mnie też przyszedł czas powrotu do Olgi Tokarczuk, tym razem zaczynam od początku, a w międzyczasie jeżdżę tramwajami z krainą Stasiuka, czyli 'Zima' i 'Opowieści galicyjskie'.
Ta proza jest szczególnie piękna w taką pogodę :)

Awatar użytkownika
Anneke
Easy Cure
Posty: 29
Rejestracja: piątek, 28 października 2005, 12:35

Post autor: Anneke » środa, 23 listopada 2005, 13:01

To może ukłon w kierunku laureatki nagrody Nobla Elfriede Jelinek?
Przeczytałam "Pianistkę" i "Amatorki"ponieważ chciałam wiedzieć dlaczego tak wielu ludzi spiera się o to czy Jelinek słusznie dostała Nobla.
Czytałam jak pan Ahnlund (członek Akademii Szweckiej) określił że uchonorowanie jej tą nagrodą na pewien czas zrujnowało wartość Nobla.
Do dziś nie mogę jasno stwierdzić czy jej twórczość to dla mnie bełkot czy coś nowego i porywającego i to sprawia że jej osoba dziwnie mnie fascynuje.
A ogólnie rzecz biorąc to polecam książkę, chyba bardzo znaną
"Weronika postanawia umrzeć" P.Coelho no i jeszcze "Świat Zofii" Josteina Gaardera.
A na deser "Pogrzebana żywcem" Myry Friedman i "Świat dysku" Terry'ego Pratchetta.
...one day I will be where the eye of my telescope has already been...

Awatar użytkownika
Carla
Japanese Whispers
Posty: 715
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 11:36
Numer gadu-gadu: 7285848
Lokalizacja: Dokąd?!

Post autor: Carla » czwartek, 24 listopada 2005, 14:38

Wojciech Kuczok Widmokrąg
Widmokrąg to zmagania miłosne opowiadane i przezywane na tak różne sposoby, jak różnią się ich bohaterowie: samotna staruszka nad grobem męża, młody biznesmen odkrywający swój homoerotyzm czy demoniczny psychoanalityk prowadzący terapię dla opuszczonych mężczyzn. Realistyczne historie niepostrzeżenie przeobrażają się w opowieści niesamowite; zaświaty biorą pod rękę świat rzeczywisty. Duchy i widma są tutaj bytami uprawnionymi na równi ze zwykłymi ludźmi. Powiada się, że człowiek pochłonięty kochaniem traci kontakt z rzeczywistością; Widmokrąg pokazuje, co się dzieje, kiedy to rzeczywistość traci kontakt z człowiekiem.

Poza tym język. Kuczok potrafi świetnie się nim bawić, świetnie grać. Językiem stwarza napięcie, tempo, charaktery. Polecam!
Gdyby były same piękne chwile
Nie wiedziałabym, że żyję...

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Post autor: s'the figurehead » środa, 30 listopada 2005, 20:35

Gnój jest mimo wszystko lepszy, choć też jakoś nie zachwyca...
8)

Gavroche
Easy Cure
Posty: 27
Rejestracja: piątek, 11 listopada 2005, 00:03
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Holly City

Post autor: Gavroche » czwartek, 1 grudnia 2005, 17:11

Anneke pisze:A ogólnie rzecz biorąc to polecam książkę, chyba bardzo znaną "Weronika postanawia umrzeć" P.Coelho
czytałam ją już jakiś czas temu,chyba z cztery czy pięć lat...wspaniała książka,przez dwa dni nie wychodziłam z domu,musiałam czytać...

Stasiuk wyśmienity na tą porę roku,jak najbardziej :wink:
...jeśli ktoś przyłapie kogoś,kto buszuje w zbożu...

Awatar użytkownika
Carla
Japanese Whispers
Posty: 715
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 11:36
Numer gadu-gadu: 7285848
Lokalizacja: Dokąd?!

Post autor: Carla » piątek, 2 grudnia 2005, 19:43

Coehlo, niestety, powtarza samego siebie w swoich kolejnych książkach. Chociaż Jedensatoma minutami mnie zaskoczył. Pozytywnie :-)

Gabriel Garcia Marquez Rzecz o moich smutnych dziwkach. Nie jest to najwybitniejsze dzieło tego autora, ale rzecz warta poczytania. Przyjemne. Miejscami zabawne. Miejscami mądre. In plus generalnie :-)
Gdyby były same piękne chwile
Nie wiedziałabym, że żyję...

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Post autor: s'the figurehead » piątek, 2 grudnia 2005, 21:01

Jedenaście minut właśnie leży na półce i czeka. :wink: A co do Coehlo ogólnie? Dupa... 8)

Awatar użytkownika
jamie84
Faith
Posty: 406
Rejestracja: piątek, 29 października 2004, 21:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gród nad Brdą

Post autor: jamie84 » piątek, 2 grudnia 2005, 22:18

Dosyć dobrze się czyta "jedenascie minut" tylko zakonczenie rozczarowało mnie zupełnie,taka w stylu Harlekina :twisted:

Wczoraj skończyłem czytac "Samotność w sieci" -masakra :shock:

Awatar użytkownika
Anneke
Easy Cure
Posty: 29
Rejestracja: piątek, 28 października 2005, 12:35

Post autor: Anneke » sobota, 3 grudnia 2005, 10:49

Mnie "Weronika postanawia umrzeć" fascynuje i uwielbiam do tego wracać."Jedenaście minut" - tego nawet, przyznam się, nie czytałam, ale mam inną książkę Coelho "Piąta góra".Leży sobie grzecznie i porasta kurzem stanowiąc lokum dla trzeciego już pokolenia pająków na strychu.
Ostatnio zachciało mi się powrotu do lektur więć brnę przez "Mistrza i Małgorzatę"
...one day I will be where the eye of my telescope has already been...

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » sobota, 3 grudnia 2005, 14:09

Przez "Mastiera i Margeritę" nie można brnąć. Można tylko POCHŁANIAĆ :)

A ja wczoraj przeczytałem nową Małgorzatę Musierowicz.

Tym razem wdzięczny tytuł "Żaba".

M.M. trzyma wysoki poziom :)
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
Carla
Japanese Whispers
Posty: 715
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 11:36
Numer gadu-gadu: 7285848
Lokalizacja: Dokąd?!

Post autor: Carla » poniedziałek, 5 grudnia 2005, 19:03

Samotność w sieci to dziwna książka. Czytało mi się ją przyjemnie, nawet bardzo przyjemnie, ale po zakończeniu czułam zażenowanie? niesmak? Niby piękne, niby banalne, właściwie takie niewiadomo co. Hmm, ambitniejszy Harlekin?

Co do Mistrza i Małgorzaty zgadzam się z Nevynem - przez tę książkę się szybuje, nie brnie :-)
Gdyby były same piękne chwile
Nie wiedziałabym, że żyję...

Awatar użytkownika
Anneke
Easy Cure
Posty: 29
Rejestracja: piątek, 28 października 2005, 12:35

Post autor: Anneke » wtorek, 6 grudnia 2005, 10:18

No to się poprawię - szybuje przez "Mistrza i Małgorzatę" 8-[ :oops:

A jeśli ktoś ma ochotę na dziwną książkę, wypłukaną z poczucia humoru, gdzie nie wiadomo o co chodzi to polecam "Ciało obce" Ziemkiewicza - zabrakło mi sił aby przeczytać to do końca.
A to bardzo ostry Harlekin :wink:
...one day I will be where the eye of my telescope has already been...

Gavroche
Easy Cure
Posty: 27
Rejestracja: piątek, 11 listopada 2005, 00:03
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Holly City

Post autor: Gavroche » wtorek, 6 grudnia 2005, 18:15

Carla pisze:Co do Mistrza i Małgorzaty zgadzam się z Nevynem - przez tę książkę się szybuje, nie brnie :-)
a ja się pod tym podpisuję.To zdecydowanie moja ulubiona książka
Carla pisze:Coehlo, niestety, powtarza samego siebie w swoich kolejnych książkach
zgadzam się.Ale "Weronika..." naprawdę świetna.Może dlatego tak uważam,że przeczytałam ją jako pierwszą,toteż była dla mnie czymś świeżym,nieznanym.Przy innej jego książce "Demon i panna Prym" mam natomiast skojarzenia z Bułhakowem i nie jestem wcale tym faktem zachwycona.Prawda że problem dobra i zła jest cały czas aktualny ale rozważania o naturze człowieka za bardzo przypominają "Mistrza i Małgorzatę".Książkę jedyną w swoim rodzaju i niepowtarzalną.
...jeśli ktoś przyłapie kogoś,kto buszuje w zbożu...

Awatar użytkownika
Carla
Japanese Whispers
Posty: 715
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 11:36
Numer gadu-gadu: 7285848
Lokalizacja: Dokąd?!

Post autor: Carla » wtorek, 6 grudnia 2005, 23:40

Ja poznałam Coehlo przez osławionego Alchemika, potem przeczytałam kolejne i uważam, że właśnie Alchemik jest kwintesencją twórczości tego mądrego człowieka. Ale ile można pisać o tym samym, i do tego podobnie? Alchemik i Jedenaście minut wystarczą z jego repertuaru ;-)
Gdyby były same piękne chwile
Nie wiedziałabym, że żyję...

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Post autor: s'the figurehead » piątek, 9 grudnia 2005, 17:50

Jestem w połowie Pokalania Czerwińskiego i na pewno czyta się to przyjemniej niż wszystkie Gnoje, Pawie..., czy inne Zwały.Nie chwalę dnia przed zachodem, więc...

ODPOWIEDZ