Czy...

Pozamuzyczne tematy...

Czy Bóg istnieje?

Tak
18
50%
Nie
18
50%
 
Liczba głosów: 36

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Czy...

Post autor: love_cat » wtorek, 27 października 2009, 14:12

Po przeczytaniu paru rzeczy nie wytrzymałam i zadaję takie oto pytanie.
Wiem że temat jest trochę za powazny jak na "ankietę"
Jesli ktoś uwaza nie nie chce nic pisac, to niech nie pisze. To nie ma na celu wyciągania Waszych poglądów.

Pozdrawiam
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Re: Czy...

Post autor: CureMar » wtorek, 27 października 2009, 14:41

Jasne, że istnieje. Bardziej dyskusyjną kwestią jest okazywanie tej wiary :wink:
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

Awatar użytkownika
Fozzie
The Top
Posty: 812
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 09:39
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: edge of the deep green sea
Kontakt:

Re: Czy...

Post autor: Fozzie » wtorek, 27 października 2009, 14:54

żyję już "parę" lat na ty świecie
jeśli istnieje (ja zaznaczyłem "nie") to bzdurą są rzeczy typu niezmierzona łaska, współczucie, dobroć etc...
ja przynajmniej nie mogę wierzyć w istnienie wszechmocnej i "wszechdobrej" istoty, która jednocześnie pozwala na całe zło, które widzimy na codzień a jednocześnie jest w swej "niezmierzonej dobroci" tak łaskawa, że za jedno nieposłuszeństwo pierwszych ludzi skazuje całe ich wielomiliardowe potomstwo na ból, choroby...

ale to oczywiście tylko moje subiektywne zdanie
take Cure!

Fozzie

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Re: Czy...

Post autor: frankenstein » wtorek, 27 października 2009, 17:45

W dużej mierze zgadzam się z tym, co napisał Fozzie, ale uważam, że w ankiecie powinna być też opcja "nie wiem"... Z wiekiem bardzo scyniczniałem, jeżeli chodzi o sprawy wiary - i nie powiem, żebym był z tego powodu szczęśliwy.
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

s_z_e_r_n
Pornography
Posty: 577
Rejestracja: wtorek, 8 stycznia 2008, 19:06
Numer gadu-gadu: 0

Re: Czy...

Post autor: s_z_e_r_n » wtorek, 27 października 2009, 18:43

Myślę, że "Bóg" w swej niezmierzonej dobroci i litosci posunął się za daleko - mianowicie obdarzył nas niezależną, własną wolą. Może to stąd całe zło, ból, a nawet niektóre choroby...
Fajnie by było mieć takiego boga, który nas ochroni, nie pozwoli skrzywdzić, obdarzy dobrem, wyniańczy i za rączkę poprowadzi. Ale takiego boga, ku naszemu rozczarowaniu nie ma.
Generalnie bostwo o nazwie "Bog" nie istnieje. To jest wielka, nieskończonie wielka miłość. Miłość tak wielka, ze jednocześnie nie mogąc niczego, może wszystko.

Awatar użytkownika
nikon24
Boys Don't Cry
Posty: 213
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2008, 17:23
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy...

Post autor: nikon24 » wtorek, 27 października 2009, 19:46

A gdzie trzeci wariant – nie wiem, ja zaznaczyłam - nie - bo nie mam stu procentowej pewności, że tak jest jak chyba większość. Kto stworzył ten świat- Bóg?, Ktoś?, Coś? - I chyba nigdy się nie dowiemy a szkoda.

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3744
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Re: Czy...

Post autor: alexcure » wtorek, 27 października 2009, 19:59

s_z_e_r_n pisze:Myślę, że "Bóg" w swej niezmierzonej dobroci i litosci posunął się za daleko - mianowicie obdarzył nas niezależną, własną wolą.
Nie chciałabym być niewolną, wnioskuję, że Ty tak. Wolność może być niebezpieczna, ale dzięki niej możemy wybierać, źle jest wykonywać cokolwiek pod czyjeś dyktando.

s_z_e_r_n
Pornography
Posty: 577
Rejestracja: wtorek, 8 stycznia 2008, 19:06
Numer gadu-gadu: 0

Re: Czy...

Post autor: s_z_e_r_n » wtorek, 27 października 2009, 20:39

alexcure pisze:
s_z_e_r_n pisze:Myślę, że "Bóg" w swej niezmierzonej dobroci i litosci posunął się za daleko - mianowicie obdarzył nas niezależną, własną wolą.
Nie chciałabym być niewolną, wnioskuję, że Ty tak. Wolność może być niebezpieczna, ale dzięki niej możemy wybierać, źle jest wykonywać cokolwiek pod czyjeś dyktando.
Następnym razem postaram się przejrzyściej formułować zdania. Miała być ironia i sarkazm, ale jak widzę nie wyszło mi.

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3744
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Re: Czy...

Post autor: alexcure » wtorek, 27 października 2009, 22:34

Spoko, zdarza się, nie jest prosto pisać tak, by powstała tylko jedna interpretacja tego, co napiszemy.


PS.
Boga trzeba chcieć doświadczyć, chcieć poznać, chcieć szukać, jest to zależne od naszej woli. Wtedy, prędzej czy później się Go doświadczy, pokocha i zrozumie (na ile ludzki umysł jest w stanie). Najwięcej ludzi zaczyna chcieć dopiero przed śmiercią, tak jak np. Sartre.

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Re: Czy...

Post autor: frankenstein » wtorek, 27 października 2009, 23:49

Myślę, że nieokreśloność Boga jest znakomitym argumentem zarówno dla zwolenników poglądu o jego istnieniu, jak i dla tych, którzy mu przeczą. Nieokreślony, trudny do zdefiniowania Bóg może tłumaczyć wszystko. Gdy czegoś nie można wytłumaczyć, wystarczy powiedzieć, że np. "niezbadane są wyroki boskie", co ucina dyskusję. Dyskusję, która w sensie ogólnym nigdy się nie skończy, bo Boga tłumaczy się samym Bogiem. Mnie z wizją miłosiernego, sprawiedliwego Boga, jaką wpajano mi w młodości, głęboko koliduje na przykład widok śmiertelnie chorego dziecka, które doprawdy niczym nie zasłużyło sobie na swój los.

Nieokreśloność Boga pozwala każdemu się do Niego odwołać po swojemu. Często słyszę "nie wiem, czy wierzę w Boga, ale wierzę w jakąś wielką kosmiczną siłę, która nami kieruje". Albo "wierzę w wielką nieskończoną miłość, która na nas spływa". I inne tym podobne. Mam wrażenie, że to taka forma asekuracji w jednych przypadkach, a w innych ucieczka od tego systemu wiary, w którym się wyrosło, a który chce się częściowo wyprzeć, na przykład z takiego powodu, że wg użytkowników onet.pl "bycie katolem to obciach".

Myślę, że źródłem masowego rozpowszechnienia się różnych odmian wiary w bóstwa nadprzyrodzone wśród wszystkich ludów na świecie, na przestrzeni całej historii, jest naturalny strach przed śmiercią i/lub strach przed tym, że po śmierci nie będzie nic, pustka. Sartre najwyraźniej też się przestraszył. Bo to, że akurat ktoś o znanym nazwisku się nawrócił, nie ma w tej dyskusji żadnego znaczenia. Druga przyczyna: to ludzka pycha i chęć uwznioślenia naszego żywota: jesteśmy wszak ponad płazy i bydlęta, ponad dziką przyrodę, nie jesteśmy byle kim - do życia powołał nas sam Bóg...

W ramach mojej prywatnej asekuracji dodam, że nie wiem, czy istnieje Bóg. Raczej nie sądzę, żeby istniał. To oczywiście kwestia wiary, którą trzeba mieć. Alexcure pisze, że trzeba chcieć. Pewnie - gdybym chciał, pewnie bym uwierzył. Tylko że gdybym chciał, uwierzyłbym w cokolwiek: nawet w to, że na Jowiszu jest rozwinięta sieć barów McDonald's. Jednak nie mając wiary naprawdę trudno mi w jakikolwiek sposób uzasadnić istnienie Boga czy też znaleźć jakiekolwiek ślady Jego działalności.

Bezwzględnie jednak należy szanować przekonania, poglądy i wierzenia innych ludzi, bo każdy ma niezbywalne, naturalne prawo do wiary we własną wizję świata.
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3744
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Re: Czy...

Post autor: alexcure » środa, 28 października 2009, 10:37

Bóg nie jest nieokreślony jeśli się Go doświadczy i pozna. Zrozumienie przychodzi po akcie poznania. Tak jak z poznaniem człowieka; poznać, by pokochać.

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3744
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Re: Czy...

Post autor: alexcure » środa, 28 października 2009, 10:56

PS. To, że trzeba "chcieć" jest związane z naszą wolną wolą, jeśli chcesz poznać i doświadczyć Boga, On na pewno pojawi się w Twoim życiu. Jeśli nie chcesz, jeśli Go odrzucasz, sytuacja się komplikuje. My tez nie lubimy się narzucać tym znajomym, którzy nas nie chcą, odrzucają; przy czym w przypadku Boga jest inaczej, ponieważ i tak nas kocha. Cierpienia? Najwięcej z wszystkich ludzi przecierpiał, za nas, sam Bóg, Jezus Chrystus, pokazał nam, że to co jest na Ziemi to nic wobec wieczności, życie ziemskie to dopiero przedsionek. Basta.

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3744
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Re: Czy...

Post autor: alexcure » środa, 28 października 2009, 11:07

frankenstein pisze:Bezwzględnie jednak należy szanować przekonania, poglądy i wierzenia innych ludzi, bo każdy ma niezbywalne, naturalne prawo do wiary we własną wizję świata.
Tak.

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: Czy...

Post autor: love_cat » środa, 28 października 2009, 12:02

Uff. W sumie dobrze że wszystko obróciło się w jakąś mądrą dyskusję a nie w krytykę typu "to może jeszcze zrobimy głosowanie smsem".

Temat zajmuje ostatnio bardzo dużą część mojej przestrzeni myślowej.

Tak brakuje jeszcze opcji "nie wiem" ale ostatnio myślę tak jakoś "czarno-biało", to chyba z potrzeby jakiejś definitywnej odpowiedzi.. sorry.

Tak, "nie wiem" jest naprawdę potrzebne tutaj
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Re: Czy...

Post autor: CureMar » środa, 28 października 2009, 12:13

Ale odpowiedź "nie wiem" jest nieco bez sensu, bo chyba każdy wie, czy wierzy w Boga czy też nie.
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

ODPOWIEDZ