Ile macie lat ?????

Pozamuzyczne tematy...
Awatar użytkownika
haiaw
Administrator
Posty: 844
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 09:21
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: haiaw » niedziela, 16 czerwca 2002, 19:18

bloodflower pisze:hej, jest tu ktos z wawy i okolic, kto tez czuje sie "samotny w swej fascynacji" i chcialby pogadac na zywo?
Wiele,wiele osob jest z Warszawy :)
Kliknij sobie w link uzytkownicy i zobacz sam/a :)
try walking in my shoes, you'll stumble in my footsteps

Awatar użytkownika
fruszu
Boys Don't Cry
Posty: 151
Rejestracja: poniedziałek, 17 czerwca 2002, 20:50
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Lubin/Wrocław

Post autor: fruszu » poniedziałek, 17 czerwca 2002, 21:35

Pierwszą płytą jaką usłyszałem w całości było Bloodflowers. Wcześniej znałem (tj. słyszałem kiedyśtam gdzieśtam) pare piosenek (friday, boys don't cry, lullaby). Jakoś tak było, że u mnie w domu często się Trójki słuchało i chyba dzięki temu starsze piosenki znałem. Jednak dopiero jak usłyszałem "The last day of summer", postanowiłem kupić kasetę siostrze w prezencie (ona lubiła Cure'a, miała urodziny, no więc okazja była dobra...). I jak to u mnie z większością muzycznych fascynacji bywa, także i tę zawdzięczam siostrze (pozdrawiam Anka, jakbyś to kiedyś czytała:). To było trochę ponad dwa lata temu (marzec 2000 chyba) i od tego czasu Cure stał się Jednym Z Trzech Najukochańszych Zespołów Frusza. A Bloodflowers darzę do tej pory chyba największym sentymentem... Mam 19 lat tak w ogóle i nie sądzę żeby mi miłość do zespołu Pana RS szybko minęłą. Pozdrawiam wszystkich słuchających, lubiących, kochających Cure'a, niezależnie od wieku, płci, miejsca zamieszkania i tego czy są jedynymi fanami tego zespołu w okolicy.

Hansio
Three Imaginary Boys
Posty: 59
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 10:33
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: Hansio » wtorek, 18 czerwca 2002, 12:27

24 :( :( :( :(

Gosia
Easy Cure
Posty: 17
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 15:58

Post autor: Gosia » wtorek, 18 czerwca 2002, 17:03

o kurczę, tak sobie teraz myślę że to naprawde już kupa lat z cure'czakami.. the cure poznalam jako smarkula, bo sluchala tego moja starsza siostra, ale pierwszy raz swiadomie zasluchalam sie - jak wielu z was - w 'just like heaven', ktore królowało na liście przebojow trojki; potem byly oczywiscie audycje Beksinskiego, no a na komunię dostalam od rodzicow pierwszego (chińskiego) walkmana i piracką, bo tylko takie wtedy byly, kasete 'japanese whispers'.. 8)
...a moja przyjaciolka dostala wtedy od rodzicow 'dyskoteke pana jacka' :lol:
no a lat mam jeszcze 22, chociaz juz prawie 23, aiuto!

elodia
Easy Cure
Posty: 11
Rejestracja: poniedziałek, 3 czerwca 2002, 12:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Kraków

Post autor: elodia » środa, 19 czerwca 2002, 23:35

Hansio pisze:24 :( :( :( :(
hihi, Hansiu nie smutaj siem tym, niektórzy maja wiecej, a Ty przeciez masz 23 i 7 miesiecy :P:P:P

Hansio
Three Imaginary Boys
Posty: 59
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 10:33
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: Hansio » czwartek, 20 czerwca 2002, 01:39

elodia pisze:
Hansio pisze:24 :( :( :( :(
hihi, Hansiu nie smutaj siem tym, niektórzy maja wiecej, a Ty przeciez masz 23 i 7 miesiecy :P:P:P
no tak :):):) zawsze wiedziałaś jak mnie pocieszyć :):):):) <cmok> :)

asiurka
Easy Cure
Posty: 2
Rejestracja: sobota, 22 czerwca 2002, 21:20
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: asiurka » sobota, 22 czerwca 2002, 21:40

pierwszy utwor? to byl chyba friday, a moze lullaby? (nic orginalnego...wiem) sama juz nie wiem ale napewno wywolal u mnie niezly dreszczyk i sprawil , ze chcialam wiecej :D razem z muzyka pojawil sie pewien chlopczyk z farbowanymi wlosami, ktory wywolal szybsze bicie mojego serducha...w kazdym badz razie nie wazne jak i dlaczego wazne ze sie zaczelo , trwa i trwac bedzie
to dopiero trzy lata ( na moje 23 to chyba nie duzo ) , ale bedzie wiecej :lol:

charlote
Easy Cure
Posty: 15
Rejestracja: piątek, 21 czerwca 2002, 19:31

Post autor: charlote » niedziela, 23 czerwca 2002, 11:10

ehh..widze, ze wiekszosc z was natrafila na kjurczakow przez beksinskiego albo tez mtv. mi akurat zdarzylo sie obudzic przy piosence (akurat wtedy uzywalam radiobudzika), ktora wywolala we mnie dziwne emocje..ledwo co zwleklam sie z lozka i chcialam jak najszybciej podbiec do tego cholernego radia i wylaczyc to "cos". w glowie kolowaly mi sie tylko mysli : "boze, co to za chlam, alez ten facet falszuje !!"..zanim doszlam do radia, kawalek sie skonczyl, a szanowny pan jakistam (nieistotne, kto akurat prowadzil audycje) zakomunikowal mi, ze to byl "lovesong" niejakiej grupy "the cure". postukalam sie w glowe, bo zupelnie inaczej wyobrazalam sobie ich muzyke..no ale potem wpadla mi w rece "disintegration". plyta, przez ktora przebijalam sie dluuuuuuugo, dluugo, ale cos kazalo mi ciagle ja wlaczac..az ktoregos razu wpadlam po uszy..nie pamietam nawet tego momentu..po prostu wszystko przestalo istniec..bylam tylko ja i ta wewnetrzna dezintegracja.. no a dalej to juz szybko poszlo. teraz cure jest dla mnie lekarstwem na wszystko..a ze jestem jeszcze mloda..? to dla mnie powod do dumy, jeszcze wiele lat z kjurami przede mna :D

|1978|
Easy Cure
Posty: 36
Rejestracja: czwartek, 30 maja 2002, 18:55

Post autor: |1978| » poniedziałek, 24 czerwca 2002, 06:42

charlote pisze: mi akurat zdarzylo sie obudzic przy piosence .... ktora wywolala we mnie dziwne emocje..ledwo co zwleklam sie z lozka i chcialam jak najszybciej podbiec do tego cholernego radia i wylaczyc to "cos". w glowie kolowaly mi sie tylko mysli : "boze, co to za chlam, alez ten facet falszuje !!"..zanim doszlam do radia, kawalek sie skonczyl, a szanowny pan jakistam zakomunikowal mi, ze to byl "lovesong"
chryste !!! kobieto!! co ty za herezje uprawiasz???? :wink: Smith fałszuje????? w lovesong????? nie słyszysz tego przejmującego chłodem bólu w jego głosie??? to wg ciebie jest fałsz??? on prawie wypłakuje kolejne słowa
"zawsze będę Cię kochał........."
...a utwór jest przepiękny...... jeden z piękniejszych ...a tak w ogóle to witaj szarlotko :D ....tyle lat juz upłyneło hihiih
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 24 czerwca 2002, 15:13 przez |1978|, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
kiurczynski
Pornography
Posty: 458
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 14:13
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gostyń/Poznań

Post autor: kiurczynski » poniedziałek, 24 czerwca 2002, 10:59

The Cure slucham dopiero gdzies tak od 1,5 roku. Zaczelo sie od utworu burn, ktory mnie zauroczyl, jednak wtedy nie pomyslalem o tym by nabyc ich album. Pol roku pozniej poszedlem do sklepu muzycznego by rozejrzec sie za jakas plyta kiurow. Okazalo sie, ze jest tylko Boys don't Cry. Gosc wrzucil ja do odtwarzacza i wtedy mnie trafialo. Choc szukalem czegos w "krukowym" klimacie to i tak kupilem te plyte. Dzis zastanawiam sie czego bym teraz sluchal, gdybym nie trafil na kiurow. To dzieki nim odnalazlem muzyke jaka kocham. The Cure to byl dopiero pierwszy krok na nowej drodze. Pozniej odkrylem takie zespoly jak Bauhaus, Joy Division, Fields of the Nephilim oraz The Legendary Pink Dots. I choc jestem mlody (w lutym strzeli mi dwudziestka) to juz wiem, ze nie zawroce z tej drogi.

Awatar użytkownika
PeBe
Three Imaginary Boys
Posty: 112
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 12:24
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Kraków

Post autor: PeBe » wtorek, 25 czerwca 2002, 09:40

|1978| pisze:
charlote pisze: mi akurat zdarzylo sie obudzic przy piosence .... ktora wywolala we mnie dziwne emocje..ledwo co zwleklam sie z lozka i chcialam jak najszybciej podbiec do tego cholernego radia i wylaczyc to "cos". w glowie kolowaly mi sie tylko mysli : "boze, co to za chlam, alez ten facet falszuje !!"..zanim doszlam do radia, kawalek sie skonczyl, a szanowny pan jakistam zakomunikowal mi, ze to byl "lovesong"
chryste !!! kobieto!! co ty za herezje uprawiasz???? :wink: Smith fałszuje????? w lovesong????? nie słyszysz tego przejmującego chłodem bólu w jego głosie??? to wg ciebie jest fałsz??? on prawie wypłakuje kolejne słowa
"zawsze będę Cię kochał........."
...a utwór jest przepiękny...... jeden z piękniejszych ...a tak w ogóle to witaj szarlotko :D ....tyle lat juz upłyneło hihiih

No cóż - powiedzmy sobie to uczciwie :roll: : trochę fałszuje, trochę "niezabardzo" śpiewa......

Ale za to ten klimat !!!!!! :D
i'll never really get more hope
or any more time...

charlote
Easy Cure
Posty: 15
Rejestracja: piątek, 21 czerwca 2002, 19:31

Post autor: charlote » wtorek, 25 czerwca 2002, 09:45

|1978| pisze:
charlote pisze: mi akurat zdarzylo sie obudzic przy piosence .... ktora wywolala we mnie dziwne emocje..ledwo co zwleklam sie z lozka i chcialam jak najszybciej podbiec do tego cholernego radia i wylaczyc to "cos". w glowie kolowaly mi sie tylko mysli : "boze, co to za chlam, alez ten facet falszuje !!"..zanim doszlam do radia, kawalek sie skonczyl, a szanowny pan jakistam zakomunikowal mi, ze to byl "lovesong"
chryste !!! kobieto!! co ty za herezje uprawiasz???? :wink: Smith fałszuje????? w lovesong????? nie słyszysz tego przejmującego chłodem bólu w jego głosie??? to wg ciebie jest fałsz??? on prawie wypłakuje kolejne słowa
"zawsze będę Cię kochał........."
...a utwór jest przepiękny...... jeden z piękniejszych ...a tak w ogóle to witaj szarlotko :D ....tyle lat juz upłyneło hihiih
ano witaj I1978I :))
nie uprawiam zadnych herezji..wtedy naprawde tak to odebralam. nie wiem, czy zauwazyliscie, ze wszyscy sluchajacy the cure po raz pierwszy odnosza wrazenie, ze ten facet nie trafia w melodie !!!! a przejmujacy glos slysze, jak najbardziej..az za bardzo..ale to teraz ! wtedy odbieralam to inaczej..ale wiesz, mysle, ze to dlatego tyle z nimi wytrwalam..bo moja milosc zrodzila sie z niecheci ;P zreszta chyba mozna mi to wybaczyc..co ? :oops:

TeeSea
Three Imaginary Boys
Posty: 88
Rejestracja: wtorek, 11 czerwca 2002, 21:22
Numer gadu-gadu: 0

Post autor: TeeSea » wtorek, 25 czerwca 2002, 10:00

heh...ja tez nie popadlam w natychmiastowy zachwyt nad kjurami :P pamietam, ze po pierwszym przesluchaniu przestraszylam sie troszke tej muzyki...przerosla mnie w kazdym calu, ale juz wtedy wiedzialam, ze do niej wroce. bo ja swiecie holduje zasadzie, ze cos muzycznie NAPRAWDE wspanialego wymaga odrobiny zaangazowania, uwagi, rozsmakowania sie... co tu duzo ukrywac...kjury sa jak wino- ich akcje wzrastaja z uplywem czasu :D

pozdrawiam...
TeeSea, wieloletnia koneserka win :lol:
...just breathe...

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3744
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

ile masz lat?

Post autor: alexcure » wtorek, 25 czerwca 2002, 23:19

Ile masz lat??? Kolejne pytanie o obnażenie... Z drugiej strony fajnie się coś takiego czyta. Początek gdzieś tkwi, istnieje i rzutuje na nasze cure&#8217;owstwo w pewnym sensie. U mnie było to baardzo wcześnie, byłam w 4 klasie SP, w Trójce puścili pierwszy raz w Polsce Kiss Me Kiss Me Kiss Me, brat to nagrał. Był to dla mnie szok, wywarło nieziemski wpływ ... coś co jest mną (!!! Nie znalazłam zrozumienia wśród rówieśników, : ) wtedy i później), a kiedy zobaczyłam video Lullaby u Niedźwieckiego w TV, to nie trza mi było więcej!!! Piszemy kiedy zaczynaliśmy, a ciekawe było by poczytać dlaczego???

TeeSea
Three Imaginary Boys
Posty: 88
Rejestracja: wtorek, 11 czerwca 2002, 21:22
Numer gadu-gadu: 0

Post autor: TeeSea » środa, 26 czerwca 2002, 12:26

hmmm....rocznik 77 - wytrawny :P
a dlaczego zaczelam sluchac ich muzyki? poczatek byl banalny...moja najlepsza przyjaciolka miala chlopaka, ktory dalby sie pokroic za kjurow, no i postawil sobie za punkt honoru wciagniecie nas w podobne klimaty, a przynajmniej wciskal nam kasety, z ktorymi "mialysmy" sie zapoznac :lol:
bylysmy w 7 klasie podstawowki...wiekszosc panien dookola sluchala new kids on the block itp...a tu nagle the cure! ja poczatkowo opieralam sie...muzyka byla jakas taka dziwaczna...chyba po prostu za trudna jak dla mnie. ale kolega byl nieugiety...spotykalismy sie we trojke, a w tle ciagle burczala na grundigu jakas kasetka. po jakims czasie nozka samoistnie ruszala sie w rytm muzyki, potem nucilam juz pod nosem co dziesiate slowo z refrenu (tak, tak...wtedy uczyli nas rosyjskiego, wiec nic dziwnego, ze najpierw spiewalo sie w wersji fonetycznej...hehehe) i wtedy, jak grom z jasnego nieba, spadlo na mnie to, ze nieswiadomie "wpadlam" w kjurow na tyle, na ile moze wpasc 14-letni dzieciak. kolezanka jedynie tolerowala dla szeroko pojetej szkolnej milosci...
moze niewiele wtedy rozumialam co robert spiewa, ale wiedzialam, ze o czyms szalenie istotnym...o czym?....dowiedzialam sie i zrozumialam po paru latach :-) najwazniejsze bylo to, ze ich muzyka szarpnela mna, poruszyla jakas wrazliwa nute gdzies w srodku...
a pierwszy album to head on the door...wiadomo- na mtv puszczali wtedy close to me, a ja z kilkoma znajomymi klocilismy zaciekle, czy na teledysku rob ma peruke, czy tez nie ;-) ech...to byly czasy...
...
a ja wciaz skjurowana :D

pozdrawiam wszystkich znajomo-nieznajomych
...just breathe...

ODPOWIEDZ