Liverpool - Milan

Pozamuzyczne tematy...
Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Liverpool - Milan

Post autor: Nevyn » środa, 25 maja 2005, 22:31

YO!

Kto oglądał?

DUDEK - fuksiarz niesamowity - ale puchar zdobył kolejny POLAK! :)
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
jamie84
Faith
Posty: 406
Rejestracja: piątek, 29 października 2004, 21:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gród nad Brdą

Post autor: jamie84 » środa, 25 maja 2005, 23:02

You'll Never Walk Alone!!!

Awatar użytkownika
p_rzemas
The Top
Posty: 903
Rejestracja: środa, 2 października 2002, 12:45
Numer gadu-gadu: 1815060
Lokalizacja: Jastrzebie Zdroj
Kontakt:

Post autor: p_rzemas » środa, 25 maja 2005, 23:42

Prawie jak Dzien Mamy...
a jaki dzien mamy ? :)
Obrazek

Awatar użytkownika
hysteryk
Boys Don't Cry
Posty: 190
Rejestracja: piątek, 20 września 2002, 15:57
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: hysteryk » czwartek, 26 maja 2005, 00:14

Shakin' Dudi :D

Awatar użytkownika
qiur
The Head On The Door
Posty: 1036
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 14:50
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Tatooine
Kontakt:

Post autor: qiur » czwartek, 26 maja 2005, 01:18

pirwsza polowa jaka byla wszyscy widzieli a druga... no coz. podobno historyczny puchar. Brawo Juruś :bravo!:
System Eliminacji Studentów Jest Aktywny

Awatar użytkownika
VELVETPILL
The Head On The Door
Posty: 1110
Rejestracja: piątek, 31 października 2003, 21:05
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Innsmouth
Kontakt:

Post autor: VELVETPILL » czwartek, 26 maja 2005, 08:15

:D Tylko pogratulować i cieszyć się z wygranej/smucić z przegranej*)




_______
*) niepotrzebne skreślić :P
Obrazek

Awatar użytkownika
FranekTeleranek
Faith
Posty: 411
Rejestracja: sobota, 6 marca 2004, 18:34
Numer gadu-gadu: 0

Post autor: FranekTeleranek » czwartek, 26 maja 2005, 11:44

pogratulować Milanowi ławki rezerwowych... Serginho "świeży" zawodnik przegrywał pojedynki z Gerrardem, Tomasson wyróżnił się strzeleniem karnego- bravo
"małpujący" Dudek na bramce mnie zaskoczył, ale chyba jeszcze większe wrazenie wywarł na Serginho, Pirlo i Shewczence
czy wygrał lepszy, nie wiem, większość powie że tak, niewykorzystane sytuacje i zbyt duża pewność siebie się mszczą, , Milan powinien dziękować za sam występ w finale, bo w dwumeczu z PSV wypadł blado, Liverpool z Chelsea pozostawił trochę lepsze wrażenie
a swoja drogą to smutek podwójny, Milan przegrał puchar, a ja nie wygrałem kaski....

i will walk alone
Kubuś Puchatek Kubuś Jutro i Dziś Ja i Mój puchaty Miś

Awatar użytkownika
beyond
Japanese Whispers
Posty: 764
Rejestracja: piątek, 7 lutego 2003, 18:19

Post autor: beyond » czwartek, 26 maja 2005, 13:00

Dramaturgia to raz. Ale byłem pod wielkim wrażeniem zachowania i klasy zawodników podczas całego spotkania. Kompletny brak brzydkich, taktycznych fauli - "koszenia równego z trawą", które jest powszechne w meczach o wielką stawkę. Zamiast tego ogromny szacunek do rywala - wspaniałe obrazki kiedy już po pierwszej części dogrywki Gerard i Szewczenko gratulowali sobie wspaniałego meczu, przyjacielska rozmowa Dudka z Didą tuż przed rzutami karnymi, czy pozbawione pychy zachowanie Beniteza i jego zawodników po zakończeniu meczu, kiedy dziękowali rywalom za wspaniały mecz. A wszystko to okraszone heroiczną walką właściwie już ponad siły, w której po morderczej ale skutecznej pogoni kuśtykający, słaniający się ze zmęczenia zawodnicy Liverpoolu potrafili powstrzymać napierających mediolanczyków. Takie widowisko pozwala na powrót uwierzyć, że prawdziwy sport jeszcze nie umarł..

Jakby tego było mało w jednej z głównych ról wystąpił nasz rodak :D
Sing while you may
though it's hard to sing underwater.

oliwka
Easy Cure
Posty: 29
Rejestracja: piątek, 28 maja 2004, 20:33
Numer gadu-gadu: 0
Kontakt:

Post autor: oliwka » czwartek, 26 maja 2005, 13:12

czy tylko ja jestem taka zepsuta ze futbol mnie nei podnieca?=)
i'm two steps on the water:)

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » czwartek, 26 maja 2005, 15:20

Właśnie wczoraj, oglądając ten mecz w większej grupie, zastanawialiśmy się, jak można nie kochać piłki nożnej. Wspaniała gra, wspaniały mecz!

I te tańce Dudka w bramce... :D :D :D
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
VELVETPILL
The Head On The Door
Posty: 1110
Rejestracja: piątek, 31 października 2003, 21:05
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Innsmouth
Kontakt:

Post autor: VELVETPILL » czwartek, 26 maja 2005, 15:29

frankenstein pisze:I te tańce Dudka w bramce... :D :D :D
Skakał, tańczył i gibał się jak .......... rezus w tej bramce! BOMFG jakie to było skuteczne!!! Brawo Jurku!
Obrazek

Awatar użytkownika
jamie84
Faith
Posty: 406
Rejestracja: piątek, 29 października 2004, 21:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gród nad Brdą

Post autor: jamie84 » czwartek, 26 maja 2005, 15:46

Przyznać się z ręką na sercu kto nie wierzył w zwycięstwo The Reds po pierwszej polowie? :-s

Awatar użytkownika
VELVETPILL
The Head On The Door
Posty: 1110
Rejestracja: piątek, 31 października 2003, 21:05
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Innsmouth
Kontakt:

Post autor: VELVETPILL » czwartek, 26 maja 2005, 15:54

jamie84 pisze:Przyznać się z ręką na sercu kto nie wierzył w zwycięstwo The Reds po pierwszej polowie? :-s
Ja nawet TV wyłączyłem. Ale nie dałem mu ochłonąć :]
Obrazek

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » czwartek, 26 maja 2005, 17:15

ja miałem włączony telewizor.... ale po pierwszej połowie nie oglądałem pomagałem mamie przystrajać okna z okazji Bożego Ciała... ale po tym jak padła pierwsza bramka dla Redsow, znow włączyłem się do gry :) i tak już do końca... do ostatniego karnego :) i podniesienia pucharu :) moja mama musiała przez to wyjść z kundlem :roll:
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Post autor: s'the figurehead » czwartek, 26 maja 2005, 20:45

Dramaturgia niczym u Alfreda... Zaczęło się od trzęsienia ziemi, a póżniej - wszyscy wiedzą. Sądziłem, że puchar zdobędzie Milan, ale sercem byłem za The Red, oczywiście ze względu na Jerzego, za którym przyznam szczerze - niezbyt przepadam. Tak, czy siak - jego występ na pewno zasługuje na uznanie i brawa. :bravo!:

ODPOWIEDZ