o miłości w nudnej pracy będąc na kacu

Pozamuzyczne tematy...
friday1979
Three Imaginary Boys
Posty: 55
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 10:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

o miłości w nudnej pracy będąc na kacu

Post autor: friday1979 » wtorek, 25 stycznia 2005, 11:43

Jestem właśnie w pracy i zastanawiam się jak długo po rozstaniu z dziewczyną (albo chłopakiem) można ją (jego) jeszcze kochać. U mnie trwa to już trzy lata. Ktoś mnie przebije? A może jestem jedynym tego typu szajbusem w tym kraju?
Ostatnio zmieniony wtorek, 25 stycznia 2005, 17:54 przez friday1979, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » wtorek, 25 stycznia 2005, 11:47

ha! można jeszcze inaczej zrobić, znać dziewczynę od 9 lat, być jej przyjacielem, a w najważniejszym momencie stchórzyć twierdząc "a co będzie jak nam nie wyjdzie?" i tłumaczyć swoje tchórzostwo tym, że ważniejsza jest przyjaźń........
Have a Cure day :)

friday1979
Three Imaginary Boys
Posty: 55
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 10:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: friday1979 » wtorek, 25 stycznia 2005, 11:53

Tego to już w ogóle nie rozumiem. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Kiedy jestem zakochany to jest to dla mnie (to zakochanie,ta dziewczyna itd.) całym światem

friday1979
Three Imaginary Boys
Posty: 55
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 10:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: friday1979 » wtorek, 25 stycznia 2005, 11:58

Nevyn. Właśnie zobaczyłem, że też jesteś z miasta-smutnych-mord-w-tramwajach. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » wtorek, 25 stycznia 2005, 11:59

friday1979 pisze:Nevyn. Właśnie zobaczyłem, że też jesteś z miasta-smutnych-mord-w-tramwajach. Pozdrawiam.
a podsłuchujesz te mordy? czasami fajne teksty odlatują - szczególnie wśród "młodzieży" :)

również pozdrawiam - Poznań trza popierać! :)
Have a Cure day :)

friday1979
Three Imaginary Boys
Posty: 55
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 10:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: friday1979 » wtorek, 25 stycznia 2005, 12:09

Od liceum zawsze słuchałem walkmana, więc na szczęście nie musiałem ich słuchać. Ostatnio, kiedy mój sprzęt odsłuchowy zaginął w ferworze pijackich przygód, jestem zdany na słuchanie współpasażerów. Czasami można się załamać.
Muszę kończyć i wracać do pracy.
Trzymaj się Nevyn.

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » wtorek, 25 stycznia 2005, 13:51

friday1979 pisze:Od liceum zawsze słuchałem walkmana, więc na szczęście nie musiałem ich słuchać. Ostatnio, kiedy mój sprzęt odsłuchowy zaginął w ferworze pijackich przygód, jestem zdany na słuchanie współpasażerów. Czasami można się załamać.
Muszę kończyć i wracać do pracy.
Trzymaj się Nevyn.
a ja czasami lubie sie posmiac z "inteligentnych" tekstow - niestety walkmana nie mam, a discman nie miesci mi sie do kurtki ;/
Have a Cure day :)

friday1979
Three Imaginary Boys
Posty: 55
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 10:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: friday1979 » wtorek, 25 stycznia 2005, 15:10

a discman nie miesci mi sie do kurtki ;/[/quote]
To się ciesz, że Ci się nie mieści do kurtki. Ja, po prawie 10 latach słuchania muzyki na słuchawkach jestem już przygłuchy. Ty nie masz tego problemu.
Aha, no i co z tą dziewczyną? Nie jesteście razem? Jak mogłeś spękać? Po cholerę zakładałeś już na samym początku, że Wam nie wyjdzie?

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » wtorek, 25 stycznia 2005, 15:35

friday1979 pisze: To się ciesz, że Ci się nie mieści do kurtki. Ja, po prawie 10 latach słuchania muzyki na słuchawkach jestem już przygłuchy. Ty nie masz tego problemu.
co prawda to prawda ;)
friday1979 pisze: Aha, no i co z tą dziewczyną? Nie jesteście razem? Jak mogłeś spękać? Po cholerę zakładałeś już na samym początku, że Wam nie wyjdzie?
wiesz... to byla typowa sytuacja zurawia i czapli - praktycznie od poczatku znajomosci - raz jedno chcialo raz drugie, poza tym z roznych przyczyn dawno sie nie zakochalem.....
a ona?
trudno to wytlumaczyc....
po cholere zakladalem? nie wiem,
wiem ze za duzo mysle ;P :/ :(
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
kubski
Faith
Posty: 365
Rejestracja: wtorek, 8 czerwca 2004, 15:43
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: gorzow wlkp.

Post autor: kubski » wtorek, 25 stycznia 2005, 17:34

hehe ze mna jest tak, ze ja mam same przyjaciolki wlasnie takie ktore nie chcialy :-/ i to jest taka na sile przyjazn :-/ no moze jedna z tych kilku mych przyjaciolek okazuje sie warta nazywaniem jej tak. kurcze kiedys duzo o tym myslalem i tak sobie wymyslilem, ze chyba musze byc jakis szkaradny :-/ zadna mnie nei chce. takie zycie :-P

a co do sluchawek to juz jestem po nich rozpoznawalny i nawet nie probuja do mnei mowic jak mnie spotkaja, bo wiedza, ze nie bardzo mi do rozmowy z kimkolwiek kiedy sobie slucham czegos. teraz mam discmana z mp3 i w plecaku 20 plyt, na kazda okazje. gorzej bo sluchawki mi sie rozklejaja tak co 3 miesciace i trza kupowac takie lepsze za 40 zl :-/
Zadzwoń do mnie i uratuj mi życie...

friday1979
Three Imaginary Boys
Posty: 55
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 10:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: friday1979 » wtorek, 25 stycznia 2005, 17:47

kubski pisze: a co do sluchawek to juz jestem po nich rozpoznawalny i nawet nie probuja do mnei mowic jak mnie spotkaja, bo wiedza, ze nie bardzo mi do rozmowy z kimkolwiek kiedy sobie slucham czegos. teraz mam discmana z mp3 i w plecaku 20 plyt, na kazda okazje. gorzej bo sluchawki mi sie rozklejaja tak co 3 miesciace i trza kupowac takie lepsze za 40 zl :-/
Ja miałem dokładnie to samo. Wszędzie chodziłem z słuchawkami na uszach. Babki w sklepach już mnie rozpoznawały i cierpliwie czekały aż zdejmę te słuchawy i zacznę coś zamawiać.
Co do rozpieprzania słuchawek to jestem chyba rekordzistą. Średnio co trzy tygodnie musiałem kupować nowe. Na te za cztery dychy nigdy nie miałem kasy.

friday1979
Three Imaginary Boys
Posty: 55
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 10:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: friday1979 » wtorek, 25 stycznia 2005, 17:53

Nevyn pisze: wiesz... to byla typowa sytuacja zurawia i czapli - praktycznie od poczatku znajomosci - raz jedno chcialo raz drugie, poza tym z roznych przyczyn dawno sie nie zakochalem.....(
A w niej byłeś zakochany?

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » środa, 26 stycznia 2005, 10:22

friday1979 pisze: A w niej byłeś zakochany?
najbardziej w zyciu... ale to na poczatku znajomosci... tak do 3 klasy LO.. pozniej przestalo mi juz tak zalezec bo mnie odrzucila....
a potem? Potem nie pamietam zebym byl w niej zakochany....
Wydaje mi sie ze ja kocham - ale nie taka miloscia ktora mialaby sie skonczyc malzenstwem...
Rozumie to ktos? :)
Have a Cure day :)

friday1979
Three Imaginary Boys
Posty: 55
Rejestracja: niedziela, 23 stycznia 2005, 10:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: friday1979 » środa, 26 stycznia 2005, 19:58

Nevyn pisze: najbardziej w zyciu... ale to na poczatku znajomosci... tak do 3 klasy LO.. pozniej przestalo mi juz tak zalezec bo mnie odrzucila....
Podoba mi się to. Ja nawet wtedy kiedy zostałem odrzucony nie przestałem być zakochany i trwa to do dzisiaj...niestety.
Właśnie jestem u naszego wspólnego kolegi, którego nie widziałem conajmniej od roku i dowiaduję się co u niej słychać. To dopiero masochizm. To dopiero debilizm.
Co do Twojej miłości, która nie miałaby skończyć się małżeństwem to jasne,że to rozumiem... życie nie jest czarno-białe.

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » czwartek, 27 stycznia 2005, 10:00

friday1979 pisze: Podoba mi się to. Ja nawet wtedy kiedy zostałem odrzucony nie przestałem być zakochany i trwa to do dzisiaj...niestety.
heh.... tyle ze ja nie do konca bzlem konsekwentny... ale w momencie kiedy przekonalem sie, ze to jednak nie to to dalem sobie spokoj...
friday1979 pisze: Właśnie jestem u naszego wspólnego kolegi, którego nie widziałem conajmniej od roku i dowiaduję się co u niej słychać. To dopiero masochizm. To dopiero debilizm.
jezeli to nazywasy debilizmem to tez jestem debilem....
friday1979 pisze: Co do Twojej miłości, która nie miałaby skończyć się małżeństwem to jasne,że to rozumiem... życie nie jest czarno-białe.
chociaz ktos :)
Have a Cure day :)

ODPOWIEDZ