Która płyta cure sprzedała się w największej ilości ?

Wszystkie tematy związane z The Cure.
padula
Easy Cure
Posty: 29
Rejestracja: poniedziałek, 7 kwietnia 2003, 14:31
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: kielce

Która płyta cure sprzedała się w największej ilości ?

Post autor: padula » poniedziałek, 30 sierpnia 2004, 12:02

ile kaski chłopcy zainkasowali za poszczególe płyty może ktoś podzieli sie wiadomościami na ten temat. która najlepiej sie sprzedawała która była
druga ....itp może ktoś ma jakieś zestawionko.... takie lekkie spojrzenie materialne by uświadomić sobie pewne aspekty działalności grupy
pozdr.
padula
im still a'live

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » poniedziałek, 30 sierpnia 2004, 13:03

No to ja spróbuję:

Do tej pory sprzedało się około 28 milionów płyt (chyba wszystkich, w tym singli, winyli itp.).
Najlepiej sprzedającą się płytą była "Wish", zaraz za nią "Disintegration", "Kiss Me.." i "Standing On A Beach", która odniosła ogromny sukces w USA.
W ogóle wychodzi na to, że mniej-więcej połowa każdego nakładu światowego sprzedaje się w Stanach - jest to ewenement, bo wbrew pozorom bardzo rzadko taka sztuka udaje się kapelom brytyjskim...

Teraz strzelam na podstawie zasłyszanych i przeczytanych tu i ówdzie strzępów:
"Kiss Me..." - ok. 2,5 miliona egzemplarzy sprzedanych do dzisiaj,
"Disintegration" - 3 miliony,
"Wish" - 3 - 4 miliony,
"Wild Mood Swings" i "Bloodflowers" po milionie,
"The Cure" w tej chwili prawdopodobnie ok. 500 tysięcy (na pewno w USA sprzedało się już ponad 250 tys. kopii)

Pierwszym albumem The Cure, który sprzedał się gorzej niż poprzedni, był "Wild Mood Swings" - wcześniej był stały trend rosnący (!)

The Cure mieli od 1986 roku bardzo dobry kontrakt, nieoficjalnie mówiło się, że dostają nawet 20% od ceny płyty (w tamtych czasach normą była "prowizja" w wysokości 10% ceny). Spróbujmy ocenić wpływy z albumu "Wish": 3,5 mln kopii po 10$ sztuka daje 35 milionów dolarów przychodu. Do zespołu zostaje ok 5-7 milionów do podziału. Ale w przypadku "Wild Mood Swings" mogło to być ok. 1 lub 2 milionów.

Generalnie na płytach nie zarabia się tak dużo - zarabia się na koncertach (zespół dał ich jak dotąd ok. 1000!). Podczas takiej trasy "The Dream Tour" w 2000 zespół widziało ok. miliona osób, przemnóżmy to przez średnio 25$ za bilet i mamy wpływy na poziomie 25 mln dolców. Zysk zespołu - niewiadoma, ale myślę, że może to być nawet 30% tej kwoty, może nawet więcej. Wychodzi jakieś 8 mln. Oczywiście nijak to się ma do wpływów takich Stonesów czy łosi z U2, ale jest z czego żyć :) Takich dużych tras jak Dream Tour było kilka (1985, 1987, 1989, 1992, 1996) ale wpływy w dolarach mogły byc nieco mniejsze. Podejrzewam, że najrentowniejsze były "Prayer Tour" i "Wish Tour" - największe hale i stadiony, najlepsza frekwencja. Jak nic po 10 mln na czysto dla zespołu.

Pod koniec lat 90-tych majątek Roberta był oceniany na ok. 8,5 miliona funtów, czyli jakieś 13 mln dolarów (bodajże wg magazynu Q, który umieścił Smitha w okolicach czwartej-piątej dziesiątki najbogatszych osób w brytyjskim show-bizie). Dla mnie jakoś dziwnie mało, ale pamiętajmy, że zespół inwestuje w swój sprzęt, w wynajęcie studia etc. etc. Poza tym Rob za kołnierz nie wylewa :))) No i nie zapominajmy o zabójczych przy takich kwotach podatkach...

Cała moja wiedza na ten temat, ale źródeł takich informacji szukać na próżno... W każdym razie chłopaki biedne nie są. Rok 2004 może przynieść zespołowi na czysto (jeżeli odbędzie się trasa europejska) na moje oko od 5 do nawet 8 mln dolarów. Nie wiem, jak się tym dzielą, ale Rob na pewno dostaje ciut więcej niż pozostali ;) Mam nadzieję, że nikt tu zaraz nie napisze, że są "obrzydliwie bogaci i komercyjni", bo nie zapominajmy o tym, że są to bardzo uczciwie zarobione pieniądze, prawda?
:)

Aha - chodzą słuchy, że Rob inwestuje w dzieła sztuki. Amerykanie zauważyli dziwny zbieg okoliczności: w poprzedni weekend jeden koncert w USA został odwołany, Smith wyjechał na chwilę z "powodów osobistych", a w tym samym czasie ukradziono w Norwegii "Krzyk" Muncha, jedno z ulubionych malowideł Roba. Hmmmmm...... :D :D :D
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
daggerfall
Easy Cure
Posty: 47
Rejestracja: poniedziałek, 26 lipca 2004, 09:03

Post autor: daggerfall » poniedziałek, 30 sierpnia 2004, 13:31

frankenstein pisze:Generalnie na płytach nie zarabia się tak dużo - zarabia się na koncertach (zespół dał ich jak dotąd ok. 1000!).
a to bardzo ciekawa informacja. Kto z Was zbiera koncerty i chcialby sie wymienic? to ja mam nispelna cwierc tego co zagrali.
spłyniesz ciszą..
ciszą mnie zgubisz..

padula
Easy Cure
Posty: 29
Rejestracja: poniedziałek, 7 kwietnia 2003, 14:31
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: kielce

Post autor: padula » poniedziałek, 30 sierpnia 2004, 14:20

wielkie dzięki- franky
padula
ps. kurcze zawsze mi się wydawało ze disintegration i wish musialo się
sprzedać najmniej po 10 mln kopii ,dziwne -może dlatego że to tak dobre płyty że każdy musiał je kupić.............
im still a'live

Awatar użytkownika
starla
Boys Don't Cry
Posty: 163
Rejestracja: poniedziałek, 19 lipca 2004, 20:24
Numer gadu-gadu: 0
Kontakt:

Post autor: starla » poniedziałek, 30 sierpnia 2004, 16:26

frankenstein pisze:Aha - chodzą słuchy, że Rob inwestuje w dzieła sztuki. Amerykanie zauważyli dziwny zbieg okoliczności: w poprzedni weekend jeden koncert w USA został odwołany, Smith wyjechał na chwilę z "powodów osobistych", a w tym samym czasie ukradziono w Norwegii "Krzyk" Muncha, jedno z ulubionych malowideł Roba. Hmmmmm...... :D :D :D
aaaaaa......to Rob jest winny kradzierzy obrazu mojego ulubionego maalrza.....to takkkkkk..... :twisted:
~body and soul can never be married~

Awatar użytkownika
beyond
Japanese Whispers
Posty: 764
Rejestracja: piątek, 7 lutego 2003, 18:19

Post autor: beyond » poniedziałek, 30 sierpnia 2004, 20:09

padula pisze:wielkie dzięki- franky
padula
ps. kurcze zawsze mi się wydawało ze disintegration i wish musialo się
sprzedać najmniej po 10 mln kopii ,dziwne -może dlatego że to tak dobre płyty że każdy musiał je kupić.............
to już wiem dlaczego Britnej i Dżastin sprzedają po 10 mln. :twisted: :twisted: :twisted:
Sing while you may
though it's hard to sing underwater.

Awatar użytkownika
rachela
Boys Don't Cry
Posty: 230
Rejestracja: środa, 21 stycznia 2004, 23:02
Numer gadu-gadu: 0
Kontakt:

Post autor: rachela » środa, 1 września 2004, 04:53

ciekawe to naprawde..
Ostatnio w sklepie muzycznym w USa zauwazylam, ze na "Disintegration" jest naklejka "sprzedano ponad milion nakladow tej plyty". Na "Wish" nie bylo takiej naklejki.

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » środa, 1 września 2004, 10:41

daggerfall pisze:
frankenstein pisze:Generalnie na płytach nie zarabia się tak dużo - zarabia się na koncertach (zespół dał ich jak dotąd ok. 1000!).
a to bardzo ciekawa informacja. Kto z Was zbiera koncerty i chcialby sie wymienic? to ja mam nispelna cwierc tego co zagrali.
http://www.cure-concerts.de/
Strona zbierająca wszystkie informacje o wszystkich koncertach The Cure, wciąż aktualizowana.
edit: BTW wczoraj w Everett było 5 bisów! :shock:
Ostatnio zmieniony środa, 1 września 2004, 12:09 przez frankenstein, łącznie zmieniany 1 raz.
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

mardem
Easy Cure
Posty: 22
Rejestracja: czwartek, 15 kwietnia 2004, 17:37
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: gdansk
Kontakt:

Post autor: mardem » środa, 1 września 2004, 11:12

przeczytalem calkiem niedawno ze disintegration w samych tylko Stanach sprzedala sie w nakladzie 2 mln egzeplarzy i osiagnela status podwojnej platyny

Awatar użytkownika
cyjanek
Concert - The Cure Live
Posty: 1259
Rejestracja: poniedziałek, 18 sierpnia 2003, 23:23
Numer gadu-gadu: 1882016
Lokalizacja: z kartonowego pudełka [krk]

Post autor: cyjanek » środa, 1 września 2004, 14:42

frankenstein pisze:
daggerfall pisze:
frankenstein pisze:Generalnie na płytach nie zarabia się tak dużo - zarabia się na koncertach (zespół dał ich jak dotąd ok. 1000!).
a to bardzo ciekawa informacja. Kto z Was zbiera koncerty i chcialby sie wymienic? to ja mam nispelna cwierc tego co zagrali.
mam rozumiec ze posiadasz 250 bootlegow? O_O
frankenstein pisze: edit: BTW wczoraj w Everett było 5 bisów! :shock:
to u nas bedzie czterdziesci.;D
.

Awatar użytkownika
mort184
The Top
Posty: 939
Rejestracja: piątek, 11 października 2002, 09:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: mort184 » środa, 1 września 2004, 14:52

Fiu, fiu... faktycznie zaskoczyli w Everett...
Ja mam nadzieję, że tracklista wyewoluuje w jakimś ciekawszym kierunku, bo na razie to jest wielka kupa. Close To Me? Boys Don't Cry? Inbetween Days??? Nieeeeee :?
Żaden z tych zagranych koncertów nie zafrapował mnie zestawem numerów - gdybym musiał, wybrałbym Cuyahoga, ale tylko ze względu na LIKE COCKATOOS...
"WSKOCZCIE DO KLOZETU I STAŃCIE NA GŁOWIE
JA ŻYJĘ - A WYŚCIE POMARLI, PANOWIE"

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » środa, 1 września 2004, 15:16

Idziemy w offtopic, ale dorzucę jeszcze, że mimo że też jestem miłosnikiem "krwistych" setlist, to jednak jak sobie przypomnę bisowe szaleństwo popowe w Katowicach AD 1996, to aż mi się gęba cieszy :D
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Post autor: s'the figurehead » środa, 1 września 2004, 17:52

frankenstein pisze:Idziemy w offtopic, ale dorzucę jeszcze, że mimo że też jestem miłosnikiem "krwistych" setlist, to jednak jak sobie przypomnę bisowe szaleństwo popowe w Katowicach AD 1996, to aż mi się gęba cieszy :D
O tak! Było naprawdę SYMPATYCZNIE i ...GORĄCO! :wink: No i TO zakończenie... Piękna Magiczna Kjuracja

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Re: Która płyta cure sprzedała się w największej ilości ?

Post autor: s'the figurehead » środa, 1 września 2004, 17:53

padula pisze:ile kaski chłopcy zainkasowali za poszczególe płyty może ktoś podzieli sie wiadomościami na ten temat. która najlepiej sie sprzedawała która była
druga ....itp może ktoś ma jakieś zestawionko.... takie lekkie spojrzenie materialne by uświadomić sobie pewne aspekty działalności grupy
pozdr.
padula
... ale tak naprawdę, po co? :think:

padula
Easy Cure
Posty: 29
Rejestracja: poniedziałek, 7 kwietnia 2003, 14:31
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: kielce

Post autor: padula » czwartek, 2 września 2004, 07:59

bo miałem ochotę zadać takie pytanie i nic po za tym bez żadnych podtektów , drugich den , przenośni itp....
pozdr.
padula
im still a'live

ODPOWIEDZ