Dreszcze

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
beyond
Japanese Whispers
Posty: 764
Rejestracja: piątek, 7 lutego 2003, 18:19

Post autor: beyond » wtorek, 26 kwietnia 2005, 13:11

Nevyn pisze: To drugie to na pewno jeden z najlepszych utworow stworzonych przez Kjura......
Zdecydowanie. Szkoda tylko, że zupełnie pomijany przy okazji koncertów.. :? No ale wiele jest takich niedocenionych numerów..wrrr
Sing while you may
though it's hard to sing underwater.

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » wtorek, 26 kwietnia 2005, 13:15

beyond pisze:
Nevyn pisze: To drugie to na pewno jeden z najlepszych utworow stworzonych przez Kjura......
Zdecydowanie. Szkoda tylko, że zupełnie pomijany przy okazji koncertów.. :? No ale wiele jest takich niedocenionych numerów..wrrr
patrz przyklady kawalkow ktore wymienilem..... bodajze tylko na 5 jest Big hand.... Gdyby na jakims koncercie pojawily sie wszystkie te utwory to chyba bym padl.......
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
kjurczaczek
The Top
Posty: 863
Rejestracja: środa, 9 czerwca 2004, 14:10

Post autor: kjurczaczek » wtorek, 26 kwietnia 2005, 16:07

beyond pisze:Dobra, zarżnąłem temat :wall: - spróbuję naprawić.

Ostatnio wyjątkowo trafia do mnie ta powiedzmy bardziej psychodeliczna strona kjurczaków. Nurzam się w Hello I love you, a przede wszystkim w Fear of ghosts..

Może nie do końca wywołują dreszcze ale na pewno wtłaczają w niezwykły stan..Ktoś ma podobnie :?:
i ja i ja !!
noo.. niezłe są....

Awatar użytkownika
beyond
Japanese Whispers
Posty: 764
Rejestracja: piątek, 7 lutego 2003, 18:19

Post autor: beyond » środa, 27 kwietnia 2005, 07:55

Nevyn pisze:
beyond pisze:
Nevyn pisze: To drugie to na pewno jeden z najlepszych utworow stworzonych przez Kjura......
Zdecydowanie. Szkoda tylko, że zupełnie pomijany przy okazji koncertów.. :? No ale wiele jest takich niedocenionych numerów..wrrr
patrz przyklady kawalkow ktore wymienilem..... bodajze tylko na 5 jest Big hand.... Gdyby na jakims koncercie pojawily sie wszystkie te utwory to chyba bym padl.......
Noo. Tak swoją drogą było już Trilogy, może kiedy kaski zacznie brakować chłopaki wpadną na pomysł zrobienia B-sides concert (join the dots live) :lol: . Może być w Tempodromie 8)
Sing while you may
though it's hard to sing underwater.

Awatar użytkownika
cureben
Easy Cure
Posty: 48
Rejestracja: środa, 25 czerwca 2003, 11:38
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: - - - ? - - ? - - ? -? ? ? -
Kontakt:

Post autor: cureben » czwartek, 28 kwietnia 2005, 19:17

beyond pisze:
karolina117 pisze: pewna ale robert chyba po tej piosence mowi "o fuck" i tak fajnie sie usmiecha. po prostu dal z siebie wszystko :)
to się nazywa socjotechnika :twisted: Tu się uśmiechnie, tam potknie, zaplącze a na koniec puści bąka i tłumy za nim walą...

hm hmhm....
czy to jest socjotechnika??
nie wiem ...
ale z całą resztą się zgadzam

wszyscy mamy *pxxxol*...

..tu się uśmiechnął...tu oblizał..tu zrobił 3/4 obrotu w prawo....tu sie ukłonił tylko troszeczke a tu bardzo....itd itd itd
co ja pisze przecież on tylko przechyla lekko głowe...
powietrze którym oddycham
woda którą pije
wszystko mi mówi,
że będe mdlał ze strachu

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: Dreszcze

Post autor: love_cat » wtorek, 14 kwietnia 2009, 14:47

"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re:

Post autor: love_cat » wtorek, 14 kwietnia 2009, 14:49

beyond pisze:
Noo. Tak swoją drogą było już Trilogy, może kiedy kaski zacznie brakować chłopaki wpadną na pomysł zrobienia B-sides concert (join the dots live) :lol: . Może być w Tempodromie 8)
za dobre żeby było prawdziwe..
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re:

Post autor: love_cat » wtorek, 14 kwietnia 2009, 14:53

frankenstein pisze:
Robert często powtarza, że przed występami przypomina zespołowi, że mają zagrać tak, jakby to był ostatni koncert ich życia, że mają dać z siebie wszystko. I może właśnie on jest tym, który najbardziej w to wierzy - reszta po prostu robi swoje, a on się "wczuwa". Zawsze mówię, że najważniejszą cechą Roberta Smitha wyrózniającą go na tle reszty sceny rockowej jest wiarygodność. I nie jest to tylko mój subiektywny pogląd, bo przecież i z Waszych wypowiedzi wynika coś podobnego. W moim przypadku sprawa polega na tym, że ja po prostu mu wierzę. Nie wiem, jak on tego dokonuje, ale tak jest. A przecież nie jestem jakimś rozchwianym emocjonalnie nastolatkiem, który boi się pająków tylko dlatego, że Rob niby się ich boi. Smith z jednej strony to jest niezły cwaniak (brawo górek w innym wątku! :) ), dużo pracy wkłada też w marketingową otoczkę wokół The Cure, ale z drugiej strony wydaje mi się, że najważniejsze dla niego jest to, żeby ze sceny zejść "troszkę" spustoszonym, jakoś oczyszczonym, maksymalnie "wydartym" i z bolącym gardłem. Cała ta zabawa "w zespół" ma na celu właśnie uzyskiwanie takich katarktycznych momentów, gdy schodzi się ze sceny, a na widowni parę tysięcy ludzi drze się ze szczęścia i chce więcej (spójrzcie tylko na niego, jak się oblizuje po "The Kiss" na "Trilogy"...). Przypomina mi się jeszcze jego wypowiedź, że jego pomysł na bycie na scenie polega na "afirmowaniu siebie". Wydaje mi się, że on naprawdę w ten sposób walczy o zachowanie młodości... Jeżeli mu się jeszcze chce, to tylko przyklasnąć, bo być może tylko dlatego - mimo mojego "podeszłego" wieku ;) - wciąż faceta uwielbiam słuchać.
:bravo!: :bravo!: Brawo Frankie..
frankenstein pisze:
Robert często powtarza, że przed występami przypomina zespołowi, że mają zagrać tak, jakby to był ostatni koncert ich życia, że mają dać z siebie wszystko. I może właśnie on jest tym, który najbardziej w to wierzy - reszta po prostu robi swoje, a on się "wczuwa". Zawsze mówię, że najważniejszą cechą Roberta Smitha wyrózniającą go na tle reszty sceny rockowej jest wiarygodność. I nie jest to tylko mój subiektywny pogląd, bo przecież i z Waszych wypowiedzi wynika coś podobnego. W moim przypadku sprawa polega na tym, że ja po prostu mu wierzę. Nie wiem, jak on tego dokonuje, ale tak jest. .
też tak czuję.. własnie to mnie urzekło w The Cure na płytach i live, wydaje się że on naprawdę wierzy w to co robi.
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re:

Post autor: love_cat » wtorek, 14 kwietnia 2009, 15:04

Zajin pisze: The Same Deep Water As You - przebrzmiewająca w tle gitara jak spadające krople.
o tak tak!

[sorry za tyle postów jeden pod drugim, ale cięzko się powstrzymać.. właśnie czytam, ten fajny wątek od początku ;)]
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: Dreszcze

Post autor: love_cat » wtorek, 14 kwietnia 2009, 15:13

dobra, ostatni post w serii

Gitara w Push..
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
looper
Three Imaginary Boys
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 24 lutego 2008, 16:48
Numer gadu-gadu: 0

Re: Dreszcze

Post autor: looper » wtorek, 14 kwietnia 2009, 18:55

... jest jedną z tych rzeczy których nie znosze w całej twórczości Cure :D


ale fajnie to się gra na wiośle :wink:

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Re: Dreszcze

Post autor: s'the figurehead » wtorek, 21 kwietnia 2009, 23:20

Dzisiaj miałem DRESZCZE przez cały dzień, bo gdzie się nie obejrzałem, gdzie ucha nie przyłożyłem, gdzie... zewsząd dobiegały słowa uroczyste: happy birthday robert smith , happy birthday... :oops:

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Dreszcze

Post autor: Nell » wtorek, 21 kwietnia 2009, 23:39

To zupełnie tak jak ja... piękny dzień, idealny :wink:
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
bloodline101
Boys Don't Cry
Posty: 213
Rejestracja: sobota, 16 stycznia 2010, 22:46

Re: Dreszcze

Post autor: bloodline101 » sobota, 27 marca 2010, 23:56

są oczywiscie takie momenty, jest ich mnóstwo, te najbardziej "elektryzujące":
klawiszowy wstęp do "Plainsong"
gdy Robert "wyciąga" 'prayeeeeeers for rain" :)
'I will kiss you, I will kiss you..." w "The same deep water as you"
całe 'Disintegration" wykrzyczane podczas Trilogy-rozwaliło mnie po prostu
koncówka "A forest"
całe "Cut here"-ekspresja
saksofon w "A night like this"
poczatek "Friday I'm in love"
niepokojące intro do "Cold" no i oczywiście interpretacja Mistrza
tych momentów jest znacznie więcej, nie sposob przywolac wszystkich w jednej chwili
Wolność - kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem

Awatar użytkownika
curemanka
Easy Cure
Posty: 42
Rejestracja: czwartek, 18 stycznia 2007, 22:07
Numer gadu-gadu: 0
Kontakt:

Re: Dreszcze

Post autor: curemanka » niedziela, 28 marca 2010, 17:58

Fragment z "How beautiful you are":
The child's eyes uttered nothing
But quiet and utter joy
And stilled my heart with sadness
For the way we are...
"From the edge of the deep green sea" i oczywiście "Faith"
Bardzo lubię wstęp do " Where the birds always sing"

ODPOWIEDZ