Dreszcze

Wszystkie tematy związane z The Cure.
amie69
Boys Don't Cry
Posty: 174
Rejestracja: poniedziałek, 15 grudnia 2003, 14:40
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Dreszcze

Post autor: amie69 » czwartek, 6 maja 2004, 15:09

Już niedługo zaczniemy rozkładać utwory Cure na atomy. Ale zanim to nastapi chciałem zaproponować inną zabawę. Lubię większość piosenek, ale jest kilka takich miejsc, fragmentów, które przyprawiają mnie o dreszcze.
Może to być jakaś fraza gitary, linia basu a czasem fragment tekstu czy jego interpretacja przez Roberta.
Przedstawiam Wam swoją listę:
1) Druga część solo gitarowego w "A Letter to Elise"
2) wers "I want blood instead of rain" z "Want"
3) wejście basu z "At night" (chyba 3 z kolei)
4) wers "I can loose myself in Chinese art and American girls"
5) no i klawisz z "Kyoto song".

marcybiskup
Three Imaginary Boys
Posty: 112
Rejestracja: czwartek, 20 listopada 2003, 16:28
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: wawa

Post autor: marcybiskup » czwartek, 6 maja 2004, 15:20

"so I try
put your haaaaaaaands in the sky..."

wlasciwie po co to cytowac, caly kawalek jest jednym wielkim narastajacym dreszczem...
the sun and the rainfall...
and the deep green sea

Awatar użytkownika
draoi
Faith
Posty: 368
Rejestracja: czwartek, 7 sierpnia 2003, 16:00
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: draoi » czwartek, 6 maja 2004, 16:07

w The Same Deep Water As You jak wchodzi klawisz.... a potem jak Rob śpiewa Kiss me goodbye.............

potem jeszcze coś dopisze ......
.....
.....
.....
.....
.....
eeeeeeeechhchchch
but now the sun shines cold
and all the sky is grey
the stars are dimmed by clouds and tears
and all i wish is gone away

Awatar użytkownika
Carla
Japanese Whispers
Posty: 715
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 11:36
Numer gadu-gadu: 7285848
Lokalizacja: Dokąd?!

Post autor: Carla » czwartek, 6 maja 2004, 16:09

To cudowne, dłuuugie, drapieżne intro do The Kiss.
Gdyby były same piękne chwile
Nie wiedziałabym, że żyję...

Awatar użytkownika
t0th
Seventeen Seconds
Posty: 251
Rejestracja: sobota, 18 października 2003, 12:35
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: t0th » czwartek, 6 maja 2004, 16:10

marcybiskup pisze:"so I try
put your haaaaaaaands in the sky..."

wlasciwie po co to cytowac, caly kawalek jest jednym wielkim narastajacym dreszczem...
popieram!
a do tego dorzucam:
- ten dziwny dzwiek na koncu "Subway Song" bardziej ze wzgledu na jego brzmienie niz jakies glebsze kwestie :wink:
- "Cold" - klawisze
- "Cold" (takze "Last Dance") - "YOUR NAME LIKE ICE INTO MY HEART" - cudo! najbardziej w wersji z Trilogy.
- "Kiss me goodbye".... wiadomo

jak sobie jeszcze cos przypomne to dopisze
YOU HAVE NOT BEEN~ PAYING ATTENTION~ PAYING ATTENTION~ PAYING ATTENTION~ PAYING ATTENTION~

amie69
Boys Don't Cry
Posty: 174
Rejestracja: poniedziałek, 15 grudnia 2003, 14:40
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: amie69 » czwartek, 6 maja 2004, 16:20

- "Kiss me goodbye".... wiadomo

Wszystkie wymienione so far lubie, ale wers "Kiss me goodby" mnie powala. Taka jest właśnie siła tego przekazu. Takie kwiaty zamiast armat.

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » czwartek, 6 maja 2004, 16:26

Parę pierwszych z brzegu, które mi wpadły teraz do głowy:

- "Watching Me Fall": końcowa kulminacja gitarowo-wokalna - włos mi się jeży na karku, jak to słyszę.
- "Watching Me Fall": linia basu, zwłaszcza w wykonaniach na żywo.
- "Disintegration": samiutki wstęp, a potem "...through the eye of the needle it's easier for me to get closer to heaven than ever feel whole again", a potem jeszcze "I knew that I'd leave you with babies and everything". Cały utwór to jeden wielki dreszcz.
- "Pictures Of You": "oooouuuuh" Roberta przed końcową, kulminacyjną zwrotką.
- "New Day": histeryczny ryk Roba "neeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeewwwww daaaaaaay"
- "The Kiss" - solo gitarowe, jedna z najlepszych rzeczy jak przydarzyła się muzyce rockowej...
- "Cold": niby-kontrabasowy wstępniak, a potem ta powalająca perkusja (czy kiedyś jeszcze The Cure nagra coś równie mocnego?....)
- "If Only Tonight We Could Sleep" w wersjach live z 2000 roku i z "Trilogy": wszystko, co Rob tam robi na gitarze. Ciary i odlot w inny świat...
- "Lament": jest tam takie przejście melodyczne i wers "waving with the last vanilla smile..."
- "Lament" - wersja Flexipop: utwór, którego nie puściłbym nikomu, kto nie jest "wtajemniczony" w The Cure, żeby go nie zrażać. Dla mnie esencja egzystencjalnego smutku z niepodrabialnym cure'owym "zakrętem"...
- "All Cats Are Grey": cały utwór wspaniały, ale mi chodzi o końcowe akordy fortepianowe. Niby nic, a cieszy :)
- "Cut Here" - Robert śpiewający z przejęciem "...it's over and you're gone...", i za chwilę "I miss you, I miss you, I miss you, I miss you, I miss you, I miss you so much..." - przykład na to, co Smith potrafi zrobić z banalnych słów po prostu wkładając w nie trochę serca...
- "A Chain Of Flowers": klimat wytworzony we wstępie i dreszcz, gdy wchodzi Rob ze swoim "Please wake up, it's so dark and cold..."
- "The Same Deep Water...": zgadza się: "kiss me goodbye" i wejście klawiszy na początku (na "Trilogy" też zwłaszcza, że tak powiem...)

W niektórych utworach wykonywanych na żywo Smith zmienia intonację niektórych fragmentów, pojedynczych słów. Niektóre z tych drobnych zmian naprawdę powodują dreszcz i strasznie zapadają mi w pamięć... Tutaj od razu przypominam sobie wersje z 2000 roku: "Sinking" ("as the years... GO BY" - nie da się tego przkazać na piśmie) i "The Loudest Sound" ("he looks UP AT THE SKY... YEAH... she looks down... AT THE GROUND...")

Czasem mam wrażenie, że właśnie na tych drobnych smaczkach polega cała magia The Cure....
Jutro pewnie ta lista byłaby inna, a gdybym bardziej się skupił, to i dłuższa na pewno....
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

padula
Easy Cure
Posty: 29
Rejestracja: poniedziałek, 7 kwietnia 2003, 14:31
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: kielce

Post autor: padula » czwartek, 6 maja 2004, 16:32

motywik gitarowy z just like heaven nieodmiennie - uśmiech i ciary
solo w a forest
początek the end
poczatek prayers for rain
klawisze w cold
gitara i bas w sinking
solo w bloodflowers
to moje typy
padula
im still a'live

amie69
Boys Don't Cry
Posty: 174
Rejestracja: poniedziałek, 15 grudnia 2003, 14:40
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: amie69 » czwartek, 6 maja 2004, 16:34

To ja dorzucę jeszcze refren ze "Spilt milk". Dotyka mnie bardzo. Mam nawet koszulkę z tymi wszystkimi "co/gdzie/kogo/jak mógłbym kochac, pojsc, marzyc..."
A drugą koszulkę mam z listą życzeń z "Want". Kiedyś dość dumnie i tajemniczo odpowiadałem, że to moje credo. Ale to już pewnie temat na inny post "Jaki fragment tekstu umieściłbyś na koszulce, żeby pokazać światu". Na razie nie odpowiadajcie :-)

Awatar użytkownika
beyond
Japanese Whispers
Posty: 764
Rejestracja: piątek, 7 lutego 2003, 18:19

Post autor: beyond » czwartek, 6 maja 2004, 16:46

Olbrzymi, narastający i przejmujący dreszcz Pornography miotający ciałem przez 6 minut i porzucający tylko kawał mięsa. Szczególnie kiedy jest odsłuchwany jako epilog do całej płyty a nie jako jakiś tam 'numer'

a pare innych za chwilke :)
Sing while you may
though it's hard to sing underwater.

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » czwartek, 6 maja 2004, 16:52

beyond pisze:Olbrzymi, narastający i przejmujący dreszcz Pornography miotający ciałem przez 6 minut i porzucający tylko kawał mięsa. Szczególnie kiedy jest odsłuchwany jako epilog do całej płyty a nie jako jakiś tam 'numer'
:bravo!:
Rzecz jasna na mojej liście też powinien się znaleźć ten utwór: prekursorski, porażający, jedyny w swoim rodzaju. Absolutne cure'owe szaleństwo dźwiękowo-emocjonalne.
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
beyond
Japanese Whispers
Posty: 764
Rejestracja: piątek, 7 lutego 2003, 18:19

Post autor: beyond » czwartek, 6 maja 2004, 17:00

No i jeszcze kilka malutkich smaczków :)

'A strange day' i zwrotka:
my head falls back...az do kulminacji..then everything is gone forever,
no i ta gitarka - mioodzio

Wstęp w 'Other voices' -eech ten bas, ten krzyk - nie chciałbym być swoim sąsiadem :wink:

'Open' i wers: 'Makes me sick to the heart'

to tak naprędce.
Sing while you may
though it's hard to sing underwater.

Awatar użytkownika
t0th
Seventeen Seconds
Posty: 251
Rejestracja: sobota, 18 października 2003, 12:35
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: t0th » czwartek, 6 maja 2004, 18:47

Przypomnialo mi sie jeszcze, ze jak ogladalem "In Orange" poraz pierwszy to ciarki mi przeszly po plecach gdy po ostrym "100 Years" na scenie zrobilo sie ciemno i od razu weszly pierwsze dzwieki "A Forest".
Poza tym trudno jest wskazac wszystkie takie momenty, bo jest ich mnostwo.
np. Plainsong (wejscie, wokal..)
YOU HAVE NOT BEEN~ PAYING ATTENTION~ PAYING ATTENTION~ PAYING ATTENTION~ PAYING ATTENTION~

Awatar użytkownika
Zajin
Japanese Whispers
Posty: 646
Rejestracja: poniedziałek, 12 stycznia 2004, 23:25
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: 3m/krk
Kontakt:

Post autor: Zajin » czwartek, 6 maja 2004, 19:34

Nie będę może powtarzać tego, co już jest...ale mam coś jeszcze do dodania...
początek Figurehead...bębny, gitara i przesiąknięty cierpieniem głos...aaaa, w ogóle cały kawałek...
Kyoto Song...ta wybrzdękana melodia przenosząca w inny wymiar...
Strange Attraction - can I use some of your lipstick :)
The Same Deep Water As You - przebrzmiewająca w tle gitara jak spadające krople.
Apartz koncertówki paryskiej - how did we get this far apart...jaki ogromny ładunek emocjonalny w porównaniu z wersja studyjną...
...ej, za dużo tego mi do głowy jeszcze przychodzi...
into the swirl of their senselessness
cosy emptiness

WHISPERS CURE CARLENA
The Top
Posty: 832
Rejestracja: poniedziałek, 26 stycznia 2004, 11:22
Numer gadu-gadu: 0

Post autor: WHISPERS CURE CARLENA » czwartek, 6 maja 2004, 19:55

beyond pisze:Olbrzymi, narastający i przejmujący dreszcz Pornography miotający ciałem przez 6 minut i porzucający tylko kawał mięsa. Szczególnie kiedy jest odsłuchwany jako epilog do całej płyty a nie jako jakiś tam 'numer'

a pare innych za chwilke :)
O tak zgadzam się całkowicie z tym stwierdzeniem a od siebie dodam jeszcze Lullaby a szczególnie "Spiderman is always hungry" (no tylko ja mogłam wpaść na taki pomysł;) ) , harmonijka ustna w " How beautiful you are",początek "Watching me fall",a nawet "Kick out the gloom" w Doing The unstuck - dziękuję za uwagę ;)

ODPOWIEDZ