"The Cure" - to już 5 lat...

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
Fozzie
The Top
Posty: 812
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 09:39
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: edge of the deep green sea
Kontakt:

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: Fozzie » piątek, 22 maja 2009, 16:42

To chyba kwestia kiedy kto zaczął słuchać The Cure.
Ja dosyć dawno i dla mnie ich muzyka bez Porla nie była pełna.
Klawisze niby były OK, nawet tuż po wywaleniu Rogera troszkę mi ich brakowało.
Ale tylko do powrotu Porla, póki grali we trzech.
Obecnie skład jest prawie idealny, braku klawiszy nie odczuwam.
Gdyby tylko jeszcze wrócił Boris :pray:
take Cure!

Fozzie

Awatar użytkownika
Doma
Seventeen Seconds
Posty: 273
Rejestracja: czwartek, 24 lipca 2008, 12:24
Numer gadu-gadu: 3155601
Lokalizacja: Kraków

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: Doma » piątek, 22 maja 2009, 20:21

Mm, line-up z "Show" (Robert, Simon, Boris, Perry, Porl), miodzio!
hahaha

Obrazek

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: matibg » piątek, 22 maja 2009, 22:10

Często zastanawiam się, który skład był lepszy (pomijając standardową czwórkę): z Rogerem czy z Perry'm. 'Disintegration' czy 'Wish'? Fajnie, że potem obydwaj grali przez tyle lat w jednym składzie, ale jednak Porl to klasyka i nie byłoby miejsca dla obydwóch. W takim razie moim zdaniem Robert powinien zastąpić Perry'ego Porlem i zostawić Rogera. Szkoda, że tak się nie stało... Roger trzeci raz już nie powróci :(

Awatar użytkownika
she
Boys Don't Cry
Posty: 233
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2008, 00:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Out Of This World

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: she » piątek, 22 maja 2009, 23:09

Dla mnie idealny skład to Robert,Simon,Jason i Perry.
Porl jest dla mnie zbyt hałaśliwy...choć z drugiej strony teraz muzyka ma pazur i jest dynamiczna,kilka kawałków na tym zyskało np. Push.
Stanowisko Rogera jest mi obojętne ale nie ukrywam że np.Plainsong z klawiszami brzmiało zdecydowanie lepiej niź teraz.
Waiting for tomorrow.Never comes.

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: CureMar » sobota, 23 maja 2009, 11:32

Akurat "Plainsong" to ładnie przearanżowali, ale takie "Why Can't I Be You?" to w obecnym wykonaniu jakiś muzyczny potworek.
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: Nell » sobota, 23 maja 2009, 11:41

A ja i tak będę się modlić o powrót klawiszy :pray:
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: matibg » sobota, 23 maja 2009, 12:34

Mi chodzi bardziej o całokształt, bo na dzisiejszą chwilę też wolałbym Perry'ego niż hałaśliwego Porla.

Awatar użytkownika
she
Boys Don't Cry
Posty: 233
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2008, 00:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Out Of This World

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: she » sobota, 23 maja 2009, 14:05

po głębszym ;) zastanowieniu stwierdzam że skład z Trilogy był idealny.
Waiting for tomorrow.Never comes.

Awatar użytkownika
eveglider
Three Imaginary Boys
Posty: 148
Rejestracja: piątek, 27 czerwca 2008, 20:51
Lokalizacja: out of this world

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: eveglider » poniedziałek, 25 maja 2009, 16:02

she pisze:po głębszym ;) zastanowieniu stwierdzam że skład z Trilogy był idealny.
no nie mogę się powstrzymać i napiszę, że coś mi mówi, że to głębsze zastanowienie się miało miejsce po obejrzeniu Trilogy pewnego wieczoru z dobrym winkiem u boku, wtedy wszystko jest idealne, prawda Skarbie? ;D
wszystko co genialne jest proste
heartland

Awatar użytkownika
Fozzie
The Top
Posty: 812
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 09:39
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: edge of the deep green sea
Kontakt:

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: Fozzie » poniedziałek, 25 maja 2009, 16:42

Idealny to był skłąd w jakim komponowali Disintegration.
[...takie moje 3 grosze]
take Cure!

Fozzie

Awatar użytkownika
she
Boys Don't Cry
Posty: 233
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2008, 00:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Out Of This World

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: she » poniedziałek, 25 maja 2009, 17:14

eveglider pisze:
she pisze:po głębszym ;) zastanowieniu stwierdzam że skład z Trilogy był idealny.
no nie mogę się powstrzymać i napiszę, że coś mi mówi, że to głębsze zastanowienie się miało miejsce po obejrzeniu Trilogy pewnego wieczoru z dobrym winkiem u boku, wtedy wszystko jest idealne, prawda Skarbie? ;D
:mrgreen: ta emota mówi wszystko
Waiting for tomorrow.Never comes.

Awatar użytkownika
kiurczynski
Pornography
Posty: 458
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 14:13
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gostyń/Poznań

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: kiurczynski » sobota, 31 października 2009, 23:10

Sesja do płyty "The Cure" zaowocowała bardzo fajnymi rzeczami. Szkoda, że nie wszystkie trafiły na płytę. Zdecydowanie album nabrałby rumieńców gdyby włączyc B-sidy, a wywalić te mniej fajne utwory. Dla jednego z tych b-sidów postarałem się o brytyjskie wydanie tego krążka na którym jest Truth Goodness And Beauty. Świetna rzecz. Szkoda, że podczas tej sesji Robert stracił wyczucie co do utworów i ostatecznie zdecydował sie nie umieszczać na płycie najfajniejszych utworów.
<rezos> poleci ktos mi analizator logow pocztowych ? w formie stron www ?
<Rv> polecam.

Awatar użytkownika
martynarnr91
Japanese Whispers
Posty: 762
Rejestracja: czwartek, 8 listopada 2007, 14:36
Lokalizacja: Stalowa Wola/ Kraków
Kontakt:

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: martynarnr91 » sobota, 19 czerwca 2010, 23:59

kiurczynski pisze:Sesja do płyty "The Cure" zaowocowała bardzo fajnymi rzeczami. Szkoda, że nie wszystkie trafiły na płytę. Zdecydowanie album nabrałby rumieńców gdyby włączyc B-sidy, a wywalić te mniej fajne utwory. Dla jednego z tych b-sidów postarałem się o brytyjskie wydanie tego krążka na którym jest Truth Goodness And Beauty. Świetna rzecz. Szkoda, że podczas tej sesji Robert stracił wyczucie co do utworów i ostatecznie zdecydował sie nie umieszczać na płycie najfajniejszych utworów.
Robertowi się to często zdarza. This Twilight Garden, A Chain of Flowers, Play, Home itd .. W b-sidach jest dużo perełek, ciekawe czy kiedyś otrzymamy odpowiedz co w tym utworze było nie tak, dlaczego nie znalazł się na płycie.

Jakimi prawami rządzi się u nich selekcja. Jabłko, gruszka czy pietruszka ? :)
Trujące kwiaty, trujące liście drzew
Anioły bez twarzy, demony wokół mnie
///
marvja.blogspot.com

Awatar użytkownika
bloodline101
Boys Don't Cry
Posty: 213
Rejestracja: sobota, 16 stycznia 2010, 22:46

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: bloodline101 » niedziela, 20 czerwca 2010, 00:18

tak samo jest z Depeche Mode-dużo wspaniałych utworów ostatecznie nie znalazło się na wielu ich albumach, jak chociażby ostatni 'Sounds of the Uniwerse'
a może takie zachowanie to reż swego rodzaju chwyt marketingowy? :)
Wolność - kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: CureMar » niedziela, 20 czerwca 2010, 13:39

Ale jak marketingowy, skoro takie "Please Come Home" czy "A Boy I Never Knew" w ogóle oficjalnie się nie ukazały? Jaki tu biznes?
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

ODPOWIEDZ