"The Cure" - to już 5 lat...

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
looper
Three Imaginary Boys
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 24 lutego 2008, 16:48
Numer gadu-gadu: 0

"The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: looper » czwartek, 26 lutego 2009, 00:45

czas leci, leci szybko.

jestem ciekaw odbioru tego albumu po 4:13, po pięciu latach. z tego co wiem został on przyjęty bardzo chłodno...


dla mnie tymczasem to zdecydowanie górna półka jeśli chodzi o zespół, dość powiedzieć że płyta podoba mi się bardziej niż takie Bloodflowers...
przede wszystkim - doskonałe wejście płyty: kawałki Lost, Labirynth - coś w rodzaju nowej jakości??
potem jest bardzo dobrze aż do kawałka nr. 5, potem trochę to wszystko się sypie, aż do niezłej końcówki i wspaniałego Going Nowhere.

ostatnio poprzestawiałem sobie trochę kawałki w głowie, potem w odtwarzaczu w komputerze, wyszło mi coś takiego

1 Lost
2 Labirynth
3 Before Three
4 The End Of The World
5 Anniversary
6 alt.end
7 Fake
8 The Promise
9 This Morning
10 Going Nowhere

jestem ciekaw jakie były by reakcje na taki materiał...

Awatar użytkownika
Robert Smith Jr.
Japanese Whispers
Posty: 767
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2008, 16:46
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: Robert Smith Jr. » czwartek, 26 lutego 2009, 00:53

Chyba jednak czegoś brakuje :D
Kocham Boba !!!

Awatar użytkownika
Doma
Seventeen Seconds
Posty: 273
Rejestracja: czwartek, 24 lipca 2008, 12:24
Numer gadu-gadu: 3155601
Lokalizacja: Kraków

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: Doma » czwartek, 26 lutego 2009, 01:27

Myślę, że istnieje swojego rodzaju syndrom, że przy premierze płyty jest zawsze jakaś niechęć do niej, dopiero czas ją niweluje i to nie tylko w przypadku The Cure.
Ostatnio udało mi się dorwać 20-minutowy filmik z pracy w studio nad "The Cure", takie materiały zawsze podświadomie powodują wzrost mojej sympatii do albumu. Osobiście trudno mi go określić. Ma genialną perełkę w postaci "Anniversary", a reszta? Zupełnie zależna od nastroju.
hahaha

Obrazek

Awatar użytkownika
Robert Smith Jr.
Japanese Whispers
Posty: 767
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2008, 16:46
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: Robert Smith Jr. » czwartek, 26 lutego 2009, 01:32

Doma pisze:Myślę, że istnieje swojego rodzaju syndrom, że przy premierze płyty jest zawsze jakaś niechęć do niej, dopiero czas ją niweluje i to nie tylko w przypadku The Cure.
Ostatnio udało mi się dorwać 20-minutowy filmik z pracy w studio nad "The Cure", takie materiały zawsze podświadomie powodują wzrost mojej sympatii do albumu. Osobiście trudno mi go określić. Ma genialną perełkę w postaci "Anniversary", a reszta? Zupełnie zależna od nastroju.
To jest wg. mnie dobry album bez żadnych zależności :dance:
Kocham Boba !!!

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: alberto balsalm » czwartek, 26 lutego 2009, 02:05

wtedy - tj. 5 lat temu - ta płyta mi się podobała. dziś oceniam ją znacznie surowiej i właściwie poza "lost", "labyrint" i "going nowhere" są tu same średniaki. a dodatkowo "the end of the world" to jeden z najgorszych kawałków, jakie the cure kiedykolwiek nagrali. mimo wszystko wolę "the cure" od "4:13 dream", na którym tylko jeden kawałek jest naprawdę dobry, a reszta to jakaś groteskowa parodia tudzież autoplagiat.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
Robert Smith Jr.
Japanese Whispers
Posty: 767
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2008, 16:46
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: Robert Smith Jr. » czwartek, 26 lutego 2009, 02:11

alberto balsalm pisze:mimo wszystko wolę "the cure" od "4:13 dream"
Zdecydowanie tak :)
Kocham Boba !!!

Awatar użytkownika
eljanusz
Japanese Whispers
Posty: 631
Rejestracja: czwartek, 15 września 2005, 22:47
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wyspa Wynalazców
Kontakt:

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: eljanusz » czwartek, 26 lutego 2009, 08:36

alberto balsalm pisze:wtedy - tj. 5 lat temu - ta płyta mi się podobała. dziś oceniam ją znacznie surowiej i właściwie poza "lost", "labyrint" i "going nowhere" są tu same średniaki. a dodatkowo "the end of the world" to jeden z najgorszych kawałków, jakie the cure kiedykolwiek nagrali. mimo wszystko wolę "the cure" od "4:13 dream", na którym tylko jeden kawałek jest naprawdę dobry, a reszta to jakaś groteskowa parodia tudzież autoplagiat.
to prawda, zdecydowanie Dream ustępuje The Cure. obok The end of the world, jeszcze jeden kawałek zasługuje na delete - Taking off! powtarzam już to po raz któryś, ale The Cure to udany album.
Robert Smith Jr. pisze:Chyba jednak czegoś brakuje :D
brakuje bisajdu Your God is fear , który wbrew niektórym opiniom na forum (z pozdrowieniami dla franka :wink: ) to jeden z najlepszych songów nagranych podczas tej sesji.

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: CureMar » czwartek, 26 lutego 2009, 08:58

looper pisze: ostatnio poprzestawiałem sobie trochę kawałki w głowie, potem w odtwarzaczu w komputerze, wyszło mi coś takiego

1 Lost
2 Labirynth
3 Before Three
4 The End Of The World
5 Anniversary
6 alt.end
7 Fake
8 The Promise
9 This Morning
10 Going Nowhere

jestem ciekaw jakie były by reakcje na taki materiał...
Też już kiedyś o tym wspominałem, że w związku z tą płytą najbardziej denerwuje mnie fakt doboru materiału; po umieszczeniu wszystkich b-side zamiast tych radosnych "tra-la-la" płyta nabiera zupełnie innego oblicza.
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: love_cat » czwartek, 26 lutego 2009, 09:08

Doma pisze:Myślę, że istnieje swojego rodzaju syndrom, że przy premierze płyty jest zawsze jakaś niechęć do niej.
czesto sie tak dzieje. na poczatku mialam tak z Dreamem..
Doma pisze: Ostatnio udało mi się dorwać 20-minutowy filmik z pracy w studio nad "The Cure", takie materiały zawsze podświadomie powodują wzrost mojej sympatii do albumu.
heheh, ciągle z roku 2004 najbardziej jednak chyba lubię makijaż Pyzatego, Aniversary i genialne Going Nowhere.
Dawałam już tyle szans self-titled, ale żadnej nie wykorzystała..
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
exitsnake
Pornography
Posty: 578
Rejestracja: piątek, 6 maja 2005, 00:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: exitsnake » czwartek, 26 lutego 2009, 18:23

looper pisze:czas leci, leci szybko.
jestem ciekaw odbioru tego albumu po 4:13, po pięciu latach. z tego co wiem został on przyjęty bardzo chłodno...

dla mnie tymczasem to zdecydowanie górna półka jeśli chodzi o zespół, dość powiedzieć że płyta podoba mi się bardziej niż takie Bloodflowers...
przede wszystkim - doskonałe wejście płyty: kawałki Lost, Labirynth - coś w rodzaju nowej jakości??
potem jest bardzo dobrze aż do kawałka nr. 5, potem trochę to wszystko się sypie, aż do niezłej końcówki i wspaniałego Going Nowhere.

ostatnio poprzestawiałem sobie trochę kawałki w głowie, potem w odtwarzaczu w komputerze, wyszło mi coś takiego
1 Lost
2 Labirynth
3 Before Three
4 The End Of The World
5 Anniversary
6 alt.end
7 Fake
8 The Promise
9 This Morning
10 Going Nowhere
jestem ciekaw jakie były by reakcje na taki materiał...
z tym lepszym od BF to czywiście kolega sobie jaja robi,bo nie sądzę że piszesz poważnie :wink:
ogólnie rzecz biorąc to porównując 2 ostatnie płyty The Cure ma lepszy początek,tzn. pierwsze cztery utwory do TGaB. szlag mnie trafia dopiero od tego nieszczęsnego singlowego gówna TEofW ("Go if you want to..." text to istna masakra,jak dla gówniar spod znaku Dody,naprawdę tak myślę!!!). Jest za to genialne zamknięcie - Going Nowhere - takie samo oczko puszczone do fanów jak UTS na 4:13. Na ostatniej skipować muszę już od drugiego numeru (nie żebym był anty-singlowcem, bez przesadyzmu, ale to "OH I love,I love..." też mi na nerwy działa). I to co pisałem już gdzieś indziej - za dużo autoplagiatów jest na Dream,męczy mnie to jak słucham :(
pod względem częstotliwości wkłądania CD do odtwarzacza przez pół roku po premierze zdecydowanie wygrała The Cure, ale generalnie trudno mi wybrać,która gorsza - specjalnie tak napisałem,bo niestety żadna z nich nie dorównuje Wild Mood Swings....
Thank You and see You next time...

Awatar użytkownika
looper
Three Imaginary Boys
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 24 lutego 2008, 16:48
Numer gadu-gadu: 0

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: looper » czwartek, 26 lutego 2009, 18:52

Mówię jak najbardziej serio.

"The Cure" podoba mi się bardziej niż Bloodflowers.

Awatar użytkownika
Dracovinia
Boys Don't Cry
Posty: 226
Rejestracja: wtorek, 27 maja 2008, 05:24
Numer gadu-gadu: 1728412
Lokalizacja: Zabrze

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: Dracovinia » czwartek, 26 lutego 2009, 18:54

looper pisze:Mówię jak najbardziej serio.

"The Cure" podoba mi się bardziej niż Bloodflowers.
u mnie to nawet nie do pomyślenia
Obrazek

Awatar użytkownika
looper
Three Imaginary Boys
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 24 lutego 2008, 16:48
Numer gadu-gadu: 0

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: looper » czwartek, 26 lutego 2009, 18:58

Gusta, guściki...

Gdybym nie przepadał za The Cure, nie byłoby tego tematu :wink:

Awatar użytkownika
AgentCooper
Concert - The Cure Live
Posty: 1284
Rejestracja: niedziela, 6 lipca 2003, 12:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: AgentCooper » piątek, 27 lutego 2009, 13:16

To juz 5 lat jak uznalem ze jest to słaba (w najlepszym wypadku bardzo przecietna) płyta. Po 5 latach nic się nie zmieniło i juz się raczej nie zmieni.

4.13 choć jak dla mnie zdecydowanie lepsza to też oscyluje co najwyżej w obszarach "można posłuchać"....

Awatar użytkownika
Dracovinia
Boys Don't Cry
Posty: 226
Rejestracja: wtorek, 27 maja 2008, 05:24
Numer gadu-gadu: 1728412
Lokalizacja: Zabrze

Re: "The Cure" - to już 5 lat...

Post autor: Dracovinia » środa, 4 marca 2009, 19:42

moja faza na nieprzepadanie za The Cure wlasnie mija :D
Obrazek

ODPOWIEDZ