4:13 dream - recenzje

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: matibg » niedziela, 31 maja 2009, 13:11

Jeśli się nie gniewasz to dopiszę, że wyobraziłem sobie Ciebie jako przystojnego mężczyznę :lol: Ale jednak wolę jak jesteś kobietą :wink:

Awatar użytkownika
doomshine
Three Imaginary Boys
Posty: 88
Rejestracja: środa, 17 października 2007, 21:44

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: doomshine » niedziela, 31 maja 2009, 15:39

No to niezły komplement, nie ma co! :lol: też wolę być kobietą, ale lepiej skończmy ten offtop, bo nas moderator zaraz zgani ;)

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: s'the figurehead » czwartek, 4 czerwca 2009, 08:41

Hmm. Dla mnie na 4:13 Dream TC ,chyba, po raz pierwszy w swojej długiej historii zeszli z ciemnej strony mocy... I wciąż nie potrafię powiedzieć, czy ta wycieczka ku jasności i przejrzystości wyjdzie im na dobre, bo to kwestia zdecydowanie dyskusyjna. Wyprzedzając ewentualne zastrzeżenia Szanownych Forumowiczów, jak dla mnie nawet WMS, nie spowodowała takich odczuć... 8)

Awatar użytkownika
martynarnr91
Japanese Whispers
Posty: 762
Rejestracja: czwartek, 8 listopada 2007, 14:36
Lokalizacja: Stalowa Wola/ Kraków
Kontakt:

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: martynarnr91 » środa, 21 października 2009, 19:26

puk puk :) Dreamowi już roczek niedługo strzeli xD
Trujące kwiaty, trujące liście drzew
Anioły bez twarzy, demony wokół mnie
///
marvja.blogspot.com

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: Nell » środa, 21 października 2009, 19:54

O czym mało kto pamięta... ciekawe dlaczego :think:
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: s'the figurehead » czwartek, 22 października 2009, 07:20

Ja, przesłuchałem ostatnio (wracam do niej nawet często...) i nadal uważam, ze ta płyta nie jest przykrym odpadem twórczym w dorobku TC. Są momenty... 8)

monk
Boys Don't Cry
Posty: 205
Rejestracja: wtorek, 17 sierpnia 2004, 23:13
Numer gadu-gadu: 2895966
Lokalizacja: Białystok

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: monk » sobota, 24 października 2009, 10:05

Nie jest to wybitna płyta, ale Smith to artysta, który z pewnego poziomu już nie schodzi. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Nużące (wg mnie) stare klimaty w stylu UTS czy The Scream czy tzw. rockpopowa strona, która mi bardzo przypada do gustu (The Perfect Boy, The Reasons Why). Moim zdaniem zdecydowanie najlepszym utworem jest Without You, kolejny niesłusznie odrzucony b-side, który nie ma się czego wstydzić nawet w porównaniu z najlepszymi dokonaniami i jest dowodem na to, że Robert wciąż potrafi tworzyć melancholijne melodie oraz refleksyjne teksty (wcześniej To Wish Impossible Things czy Truth Goodness and Beauty), za które najbardziej ten zespół cenię i myślę, że to przesądza o jego niepowtarzalności. Nie zawsze nowsze znaczy gorsze :)
wyraz twarzy tęskniący za rozumem...

Awatar użytkownika
martynarnr91
Japanese Whispers
Posty: 762
Rejestracja: czwartek, 8 listopada 2007, 14:36
Lokalizacja: Stalowa Wola/ Kraków
Kontakt:

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: martynarnr91 » wtorek, 27 października 2009, 09:45

27.10.2008 - wychodzi 4:13 Dream :) roczek pełny szkoda że ani śladu to mrocznej obietnicy
Mnie wciąż zachwyca The Hungry Ghost :D
Trujące kwiaty, trujące liście drzew
Anioły bez twarzy, demony wokół mnie
///
marvja.blogspot.com

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: love_cat » wtorek, 27 października 2009, 12:29

Rok temu, co to był za dzień. Moja pierwsza naprawdę wyczekana płyta w życiu.
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
martynarnr91
Japanese Whispers
Posty: 762
Rejestracja: czwartek, 8 listopada 2007, 14:36
Lokalizacja: Stalowa Wola/ Kraków
Kontakt:

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: martynarnr91 » wtorek, 27 października 2009, 18:15

ta płyta jest pierwszą wydaną za mojego fanatyzmu chociażby pod tym względem pozostanie dla mnie wyjątkowa ;D
Trujące kwiaty, trujące liście drzew
Anioły bez twarzy, demony wokół mnie
///
marvja.blogspot.com

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: s'the figurehead » czwartek, 29 października 2009, 08:07

Dla mnie taką płytą jest Wish. Kiedy się ukazywała, byłem już kompletnie zakjurowany. 8)

Awatar użytkownika
martynarnr91
Japanese Whispers
Posty: 762
Rejestracja: czwartek, 8 listopada 2007, 14:36
Lokalizacja: Stalowa Wola/ Kraków
Kontakt:

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: martynarnr91 » czwartek, 29 października 2009, 09:01

kiedy ukazywało się wish miałam jakiś rok ;D
Trujące kwiaty, trujące liście drzew
Anioły bez twarzy, demony wokół mnie
///
marvja.blogspot.com

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: frankenstein » czwartek, 29 października 2009, 11:25

Moją pierwszą wyczekaną też była "Wish", bo "Disintegration" poznałem kilka miesięcy po premierze dzięki uprzejmości kumpla, którego brat miał oryginalne CD! Wtedy nie było to tak powszechne i oczywiste. Za to zakup "Wisha" w postaci pirackiej kasety wyprodukowanej przez GM Records odbył się na lokalnym bazarze. Kosztowała chyba 20000 złotych. Aaaah, memories....
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

marcin
The Top
Posty: 810
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 09:29
Numer gadu-gadu: 0
Kontakt:

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: marcin » czwartek, 29 października 2009, 23:40

frankenstein pisze:Za to zakup "Wisha" w postaci pirackiej kasety wyprodukowanej przez GM Records odbył się na lokalnym bazarze. Kosztowała chyba 20000 złotych. Aaaah, memories....
"Wish" pamietam kupowalem na Stadionie X-lecia. 1992 rok to byly jeszcze czasy kiedy plyty CD byly przywozone tam z zagranicy na sprzedaz.
Pamietam ten moment kiedy zobaczylem w pudelku ta plyte.
- ile za to?
- 250,000 zl
- o k**** (czy cos takiego ;) uffff pamietam ze cena wryla mnie w ziemie. no ale...
- biore.

Facet spojrzal tylko z politowaniem... Dziecko.... Dopoki nie wyciagnalem kasy oczywiscie, swoja droga nie pamietam, skad mialem az tyle floty przy sobie, nie wykluczone, ze dostalem od Mamy na zupelnie inny zakup ;) Nie wazne.... wazne ze mialem plyte The Cure juz 5 dni po premierze - to bylo cos :) A potem slynna na cale osiedle "siódemka" nagrywana nawet na cala C-90, niektórym którzy do dzis kojarza The Cure tylko z Friday I'm In Love.
Taka to na szybko pisana historia plyty The cure za cwierc banki ;)

Awatar użytkownika
kiurczynski
Pornography
Posty: 458
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 14:13
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gostyń/Poznań

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: kiurczynski » sobota, 31 października 2009, 22:40

He, he. Przeczytałem ten temat od pierwszej strony bo byłem ciekaw jak wyglądały opinie o płycie wtedy, a jak dziś. Z dużym zdziwieniem i z lekkim uśmiechem przyjąłem fakt, że jej wcześniejsi obrońcy przeszli na drugą stronę barykady, a "napastnicy" już nie tacy napastliwi. Co do mnie to frontu nie zmieniam. Niemniej po roku od premiery płyty 4:13 Dream napiszę, że:

- słucham: w dalszym ciągu z przyjemnością;

- podobaja mi się: Underneath The Stars (za klimat z Disintegration), The Reason Why (za skojarzenia z No Order i przepiękny refren), Freakshow (nie podobał mi się na koncercie, na płycie łyknąłem bez problemu), Sirensong (taki odpoczynek przyjemny dla ucha), The Hungry Ghost (uwielbiam ten kawałek, ale wersja z Rzymu o niebo lepsza), Swith (mój ulubieniec, mocno i do przodu), Sleep When I'm Dead (czuć duch lat 80);

- nie podobaja mi się: The Scream (zupełnie nie pasuje do The Cure), It's Over (napierdalanie bez składu i ładu). Underneath The Stars nie pasuje klimatem do reszty płyty przez co nie ma mowy o spójności płyty;

- można by zrobic lepiej: Underneath The Stars - piosenka sama w sobie świetna, ale jakoś tak zaśpiewana na pół gwizdka, nie ma w niej takich emocji żeby chwyciły człowiek za gardło; brzmienie płyty - nie jest tragicznie, ale mogli by cholerka popracować nad dźwiękiem bo miejscami trąci amatorką (patrz The Only One);

- życzę sobie: aby kolejny album był spójniejszy, aby wróciły klawisze !!!, aby był mroczniejszy, aby brzmienie było klarowne i czyste, aby powalił mnie na kolana i wszystkich fanów. Amen :D
<rezos> poleci ktos mi analizator logow pocztowych ? w formie stron www ?
<Rv> polecam.

ODPOWIEDZ