4:13 dream - recenzje

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
J.J. Drzewoz
Boys Don't Cry
Posty: 163
Rejestracja: wtorek, 4 stycznia 2005, 15:41

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: J.J. Drzewoz » poniedziałek, 26 stycznia 2009, 14:48

W kwestii "rasowania" wokalu rozmaitymi wtyczkami - posłuchajcie "Lost". Nie ma szans zaśpiewać czegoś takiego w taki sposób bez ingerencji studyjnych zabawek. Głos Roberta tnie jak przecinak - coś obłędnego! Choćby ze względu na ten jeden song warto pokłonić się tej płycie...

To, że ktoś używa w studiu rozmaitych efektów to - moim zdaniem - nic złego. Od tego jest studio i wszystkie jego techniczne czarodziejskie możliwości. Nikt nie każe nagrywać w studiu na "setkę", na sucho, bez "upiększaczy". Sprawdzianem w tej materii są koncerty: kto sobie radzi "live" tak jak w studio? Rush i Dream Theater - co mnie osobiście mocno wkurza...

Sorry za oftopa 8)

s_z_e_r_n
Pornography
Posty: 577
Rejestracja: wtorek, 8 stycznia 2008, 19:06
Numer gadu-gadu: 0

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: s_z_e_r_n » poniedziałek, 26 stycznia 2009, 15:22

Coś znalazłam. Ludzie widać różnie reagują:
http://www.cult-hero.de/

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: love_cat » poniedziałek, 26 stycznia 2009, 15:24

cult_hero aż musiał zamykac swoją stronę z powodu przyjscia Porla? tak się widać rozczarował...
podobno dobre archiwa miała ta strona
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: s'the figurehead » poniedziałek, 26 stycznia 2009, 17:27

J.J. Drzewoz pisze:W kwestii "rasowania" wokalu rozmaitymi wtyczkami - posłuchajcie "Lost". Nie ma szans zaśpiewać czegoś takiego w taki sposób bez ingerencji studyjnych zabawek. Głos Roberta tnie jak przecinak - coś obłędnego! Choćby ze względu na ten jeden song warto pokłonić się tej płycie...

To, że ktoś używa w studiu rozmaitych efektów to - moim zdaniem - nic złego. Od tego jest studio i wszystkie jego techniczne czarodziejskie możliwości. Nikt nie każe nagrywać w studiu na "setkę", na sucho, bez "upiększaczy". Sprawdzianem w tej materii są koncerty: kto sobie radzi "live" tak jak w studio? Rush i Dream Theater - co mnie osobiście mocno wkurza...

Sorry za oftopa 8)
Zgadzam się. Pisząc wcześniej o różnych ulepszeniach, efektach i wspomaganiach, nie kierowałem się zarzutami, a jedynie słyszalnością. Oczywiście akceptowalną w pełni. :wink:

Awatar użytkownika
she
Boys Don't Cry
Posty: 233
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2008, 00:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Out Of This World

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: she » wtorek, 27 stycznia 2009, 01:22

love_cat pisze:
taa.. wydaje mi się "plastikowe"
she, gdzie słyszałaś bez pogłosu? ma ktoś może ten "remix" do filmu?
PM please.. :)

tutaj---------------> http://www.thecure.pl/index.php?action= ... s=1&id=756
Waiting for tomorrow.Never comes.

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: love_cat » wtorek, 27 stycznia 2009, 14:05

I did it!
dziś rano ;)
Może Bob i spółka przysiądą sobie w jakiejś wolnej chwili i poczytają co też im napisaliśmy.. nie omieszkałam wspomnieć żeby wpadli jeszcze raz.. jeden jedyny raz.. :?
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: Nell » wtorek, 27 stycznia 2009, 14:36

I chwała Ci za to :)
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: love_cat » wtorek, 27 stycznia 2009, 14:39

mam nadzieję że list nie zginie w drodze do Miasta Słonego Jeziora ;)
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: love_cat » wtorek, 27 stycznia 2009, 14:54

ludzie, powiedzcie co takiego ma w sobie 4 sciezka z Dreama, przeciez to roznosi!

juz kilka dni nic mi nie gra tylko własnie to zapetlone

we Frikszoł na zywo kapitalne sa tance Boba, a w momencie kiedy stoi na jednej nodze mam prawie łzy w oczach ze smiechu, 21.06.2008 mało mu brakowało a spadłby z tego balkonu w Radio City Music Hall

kiedy widze ze do nastepnej piosenki odkłada gitare i bierze tylko mikrofon juz wiem ze bedzie wesolo, ze znow bedzie próbował tanczyc

uwielbiam Frikszoła.. to bits.. to bits.. to bits..

sorry ze linkuje juz chyba ze 3ci raz

http://pl.youtube.com/watch?v=H7Vq7wGRtxc
http://pl.youtube.com/watch?v=OD3mxytC2 ... re=related
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: Nell » wtorek, 27 stycznia 2009, 17:33

Ja pamiętam Roberta pląsy na Close To Me na Torwarze, urocze :)
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: love_cat » czwartek, 29 stycznia 2009, 13:48

w sprawie przedostania się przez wielkie morze w zeszłym roku

czy ktoś wie czy Kjury w 2008 popłynęły do Ameryki statkiem
czy jakoś spacyfikowano Boba / uśpiono, wsadzono do samolotu i jednak polecieli?
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
Fozzie
The Top
Posty: 812
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 09:39
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: edge of the deep green sea
Kontakt:

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: Fozzie » czwartek, 29 stycznia 2009, 16:21

myślę, że raczej fruwał
choć obaj "uwielbiamy" latać
take Cure!

Fozzie

Awatar użytkownika
exitsnake
Pornography
Posty: 578
Rejestracja: piątek, 6 maja 2005, 00:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: exitsnake » piątek, 6 lutego 2009, 14:34

W kwestii zbyt głośnej perki: nie wiem zupełnie o co Wam chodzi :-s tylko UTS ma wyraźnie głośniejsze gary na płycie, reszta brzmi jak dla mnie bez zarzutu. czepiałbym się prędzej calości brzmienia.
posłuchajcie sobie np. taki Untitled - tam to dopiero Borisa na pierwszy plan wysunęli i jakoś nikt nie narzeka...

co do samej 4:13 - jest trochę lepsza od poprzedniczki. na The Cure mamy co prawda kilka naprawdę świetnych numerów - zwłaszcza na początku płyty - niestety potem jest zbyt wiele wypełniaczy, które muszę skipować jak chcę dosłuchać do końca. na nowej drażni mnie jedynie Perfect Boy-mierna pioseneczka z ewidentną zrzynką w linii woklanej z ALT.END. Już lepiej wypada inny wokalny autoplagiat z Happy The Man/Stop Dead w Sleep When I'm Dead, który lubię najbardziej - za power, przy którym mogą się schować te niby energetyczne dźwięki The Real SnoWhite i Switch
Thank You and see You next time...

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: frankenstein » wtorek, 21 kwietnia 2009, 13:08

Co do sporej wtórności materiału na "Drimie" nie zmieniam zdania, ale muszę przyznać, że lubię go coraz bardziej :)

Aktualne hajlajty:

"Switch" - Robert wciąż wkurzony i prawdziwy, jak 20 lat temu. Tylko Jason rzeczywiście w te blachy niepotrzebnie tak naparza. Bardzo fajny ukłon w stronę Thin Lizzy w linii basowej.

"It's Over" - podobnie jak wyżej, ale znowu ta zwariowana perkusja jakoś nie do końca pasuje, jakby z boku zupełnie była.

"Underneath the Stars" - czarowne i transcendentalne. Tu akurat bębny w porządku, a i bas Simona robi swoje.

"THANWY" - uwielbiam takiego rozanielonego Roberta. Jakby to powiedzieć... - to chyba nie jest piosenka o Mary.... :?

"Freakshow" i "SWID" - to taki firmowy, cure'owy pop-post-punk. Jedzie równo, szybko i dynamicznie. Noga sama tupie.

"The Reasons Why" - bardzo udany refren, songwriting najwyższych lotów.

"The Scream" - wciąż powoduje u mnie konfuzję: czasem wciąga nastrojem i ciężarem, czasem odpycha jakąś jednak sztucznością... Takie danie firmowe, bym powiedział, przyrządzone trochę rutynowo.

Czy jeszcze ktoś ma tak jak ja, że wciąż niedościgniona pozostaje premierowa wersja "The Hungry Ghost" z Rzymu? Jakoś za wysoki ten wokal Roba na płycie, ale piosenka bardzo mocna.

Pozostałe takie sobie... Wśród albumów The Cure to średniak oczywiście, ale to już i tak bardzo dobrze, prawda? Tak więc lubię, lubię, ale niedosyt pozostaje...
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: love_cat » wtorek, 21 kwietnia 2009, 13:11

frankenstein pisze:Co do sporej wtórności materiału na "Drimie" nie zmieniam zdania, ale muszę przyznać, że lubię go coraz bardziej :)
no! miło usłyszeć!
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

ODPOWIEDZ