4:13 dream - recenzje

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
mort184
The Top
Posty: 939
Rejestracja: piątek, 11 października 2002, 09:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: mort184 » niedziela, 21 grudnia 2008, 22:00

"WSKOCZCIE DO KLOZETU I STAŃCIE NA GŁOWIE
JA ŻYJĘ - A WYŚCIE POMARLI, PANOWIE"

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: Nell » niedziela, 21 grudnia 2008, 23:04

Bloodflowers przeraklamowane?... no żesz :evil: Ja już nawet nie czytam tych wszystkich światłych recenzji.
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
Doma
Seventeen Seconds
Posty: 273
Rejestracja: czwartek, 24 lipca 2008, 12:24
Numer gadu-gadu: 3155601
Lokalizacja: Kraków

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: Doma » niedziela, 21 grudnia 2008, 23:22

"(...)co koszmarne zdjęcia promocyjne, na których prezentują się jak zgraja podtatusiałych gotów wyruszających do Bolkowa."
Gdzie leży Bolków i ile kosztuje przejazd? ;)

Cóż, jeśli "Bloodflowers" to album przereklamowany, to ja jestem wróżka Balbinka, a "Disintegration" to gniot nad gniotami :P
hahaha

Obrazek

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: frankenstein » poniedziałek, 22 grudnia 2008, 09:35

Moi drodzy, ludziom nie będącym "fanami" naprawdę albumy TC nie muszą się zawsze podobać. Krytyczne recenzje też są w przyrodzie potrzebne, choćby po to, by mieć bardziej wielostronne spojrzenie na dane dzieło. A sama płyta rzeczywiście jest dość średnia (co nie znaczy, że zła), więc chyba jej niskie oceny nie są tylko efektem czyjejś złośliwości albo braku kompetencji...

„Co jest, doceniaj prawdę, jesteśmy duzi” - hehe, Afrojax staje się klasykiem! :D
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
Doma
Seventeen Seconds
Posty: 273
Rejestracja: czwartek, 24 lipca 2008, 12:24
Numer gadu-gadu: 3155601
Lokalizacja: Kraków

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: Doma » poniedziałek, 22 grudnia 2008, 12:05

Myślę, że do takiego stopnia bycia fanką (fanatyczką? :P) jeszcze nie doszłam, aby uważać każdy album za arcydzieło sztuki ;) Sama sprawa "Bloodflowers" mnie dość zaintrygowała. Ale nvm.
hahaha

Obrazek

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: love_cat » poniedziałek, 22 grudnia 2008, 12:27

co do fanatyzmu, to daleko mi było do niego, zwłaszcza w przypadku "The Top" i "The Cure", do pierwszej się juz zdążyłam przekonać, w przyswojeniu tego okresu Kjura pomogły mi The Cure in Japan i Glasgow Barrowlands '84..
za to The Cure, ciągle jej 'daję szansę', i nic.
tak samo jak nigdy nie lubiłam Screw
i mam też parę innych 'piosenek' do których nie wracam

Nie mam zbyt krytycznego nastawienia do 4:13 Dream. Były oczywiście lepsze płyty w ich dyskografii, ale Dream się broni. Myślę że był zamierzony jako taki weselszy album, jest tam duże stężenie kjurowatości
a sekwencja pięciu 1-szych utworów rzeczywiscie zabójcza

nie wiem tylko jak mam Porla słuchać, czasami mi nie przeszkadza, a kiedy indziej mnie zwyczajnie wyprowadza z równowagi jego gitara

btw, dobrze że KROQ webcast miał tyle fragmentów z Porlem. fajnie było poobserwować z bliska jak gra
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: matibg » poniedziałek, 22 grudnia 2008, 15:37

A ja z czasem okrzepłem i mówię z pełna odpowiedzialnością, że ta płyta (4:13 Dream) jest średnia... Ocena minimalnie ponad połowę skali punktowej.

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: s'the figurehead » poniedziałek, 22 grudnia 2008, 22:33

Jednej rzeczy i to bardzo istotnej w moim mniemaniu, w tych wszystkich "recenzjach", komentarzach - nie rozumiem. A mianowicie, że w wielu miejscach próbuje się narzucać swoje opinie, czy "jedynie słuszne zdanie"; mówić co jest w płycie "be, a co cacy" i że w ogóle, to każdy po trochu ma spaczony gust, słuch i zżera go kjuro-fanatyzm. . W konsekwencji prawie wszystko co o nowej płycie TC już zostało napisane, sprowadza się do dwóch prostych pytań:
Po cholerę oni wogóle wydali ten album?! I po co wogóle jeszcze żyją?!

P.S.
(...strasznie mnie to irytuje; może większości z Was nie; ale mnie tak, bo cieszy mnie jedna, najważniejsza rzecz: że wciąż są, grają, nagrywają, koncertują i w gruncie rzeczy, w dużej mierze, robią to dla nas...) Tyle.

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: alberto balsalm » poniedziałek, 22 grudnia 2008, 23:16

s'the figurehead pisze:(...) cieszy mnie jedna, najważniejsza rzecz: że wciąż są, grają, nagrywają, koncertują i w gruncie rzeczy, w dużej mierze, robią to dla nas...)
dla nas?! hahahahahahahah, toż to żart roku!
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: s'the figurehead » poniedziałek, 22 grudnia 2008, 23:23

No domyślam się, że dla Ciebie nie Alberto. Dla mnie oni grają od zawsze. P. S. Przyda się trochę śmiechu na koniec roku! 8)

Awatar użytkownika
looper
Three Imaginary Boys
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 24 lutego 2008, 16:48
Numer gadu-gadu: 0

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: looper » wtorek, 23 grudnia 2008, 00:15

s'the figurehead pisze: Po cholerę oni wogóle wydali ten album?! I po co wogóle jeszcze żyją?!
No właśnie. Moim zdaniem nie chodzi o fakt samego nagrania/wydania płyty, tylko o to że tak dużo się o niej mówi.
Zespół najlepiej powinien przepraszać że nagrał kiedyś tam masę kapitalnych płyt i został legendą.
Trochę głupie.

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: alberto balsalm » wtorek, 23 grudnia 2008, 18:17

s'the figurehead pisze:No domyślam się, że dla Ciebie nie Alberto. Dla mnie oni grają od zawsze. P. S. Przyda się trochę śmiechu na koniec roku! 8)
to bardzo romantyczne i idealistyczne z twojej strony, ale śmiem twierdzić, że jeśli oni nagrywają płyty "dla nas", to nie dlatego, żeby było nam miło, tylko dlatego żeby mieli za co jeść i kupować posiadłości nad morzem. i to absolutnie nie jest zarzut, ale nie oszukujmy się, że w grę wchodzą jakieś sentymenty czy miłość do fanów.

oto zespół, który był legendą, stał się własnym cover bandem. trzeba być naprawdę zaślepionym, żeby tego nie widzieć.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: CureMar » wtorek, 23 grudnia 2008, 22:55

Jedno sprostowanie, alberto. Ten zespół JEST legendą. A przy okazji własnym tribute ;)
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: alberto balsalm » środa, 24 grudnia 2008, 01:57

racja, jest legendą - która rozmienia się na drobne. ja nie mówię, że the cure powinni zawiesić działalność. ja tylko chciałbym, żeby nie robili popeliny. cztery lata od "the cure" i nic się nie zmieniło. muzyczny kryzys wieku średniego aka syndrom u2.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

sławekg
Seventeen Seconds
Posty: 323
Rejestracja: poniedziałek, 15 października 2007, 22:36

Re: 4:13 dream - recenzje

Post autor: sławekg » środa, 24 grudnia 2008, 10:23

Alberto,przestań głupoty pisać.

ODPOWIEDZ