Strona 1 z 6

Fani The Cure są coraz starsi...

: piątek, 22 lipca 2005, 21:36
autor: exitsnake
Tytuł jak najbardziej na zachętę do dyskusji. Pamiętem, że będąc na Trilogy, promujące występy berlińskie Radio Eins podało w wiadomościach muzycznych następujące stwierdzenie: "Die fans von The Cure sind mit jedem Jahr alter, gleich wie ihr band" :shock: :? Nieźle co? Tłumaczenie jest chyba zbędne...zatem do boju forumowcy, nie dajmy się niemieckiej propagandzie :!:

: sobota, 23 lipca 2005, 12:45
autor: Daysleeper
Ja tam się czuje młodo 8)
Co do niemieckich mediów, to nigdy ich nie słucham :| (po co mam się krzywdzić?) Zdanie wypowiedziane przez w/w radio ma jednak sens... Wszyscy się przecież starzejemy (fizycznie, niektórzy duchowo), podobnie zespół. Natomiast inną kwestią jest wypowiedzenie tych słów w publicznym radiu; brak profesjonalizmu i pozostaje zniesmaczenie. :|

Pozdrawiam.

: sobota, 23 lipca 2005, 13:12
autor: Caterpillar girl
Coraz starsi? To oczywiście prawda. Jednak nie zapominajmy, że młode pokolenie fanów, choć mniej liczne, dorasta w cieniu różowej propagandy. Nas jest mniej, jednak jest to spowodowane tym, iż TC nie pojawia się zbyt często w mediach. Wy, strasi fani, nawet nie zdajecie sobie sprawy, że sporo jest tu osób przed 20-tką. I powiem Wam, że nie jest tu łatwo być młodzikiem. Sam autor tego wątku, w temacie "Kjuracja", napisał o "depresji licealistów". Wiem, że wielu z Was myśli podobnie - ma 15/16 lat, buntuje się z pomocą wypaćkanego Smitha i jego muzyki, a za kilka miesięcy odechce jej się bycia kjurem. Powiedzcie - czy to nie jest rodzaj dyskryminacji, nawet nieświadomej? Pokazujecie czasami swą wyższość, znajomość historii choroby, doświadczenie....jednak zbyt ostro. Nie piszę tych rzeczy z kosmosu - niekótrzy z Was sami mi to dali jasno do zrozumienia. Jeśli zatem nie chcecie, aby TC wymarło razem z Wami, to dlaczego nie traktujecie poważnie i na równi z innymi młodych kjurczaków? Przecież wielu z Was w wieku 15-16 lat słuchało już The Cure i nadal to robi. Było Was wtedy więcej, a nas....cóż... Pokażcie zatem, że naprawdę warto być fanem TC, że potraficie zrozumieć i wysłuchać, a nie tylko skrytykować...
Ta wypowiedź nie jest kierowana do wszystkich "starszaków"... Bo są i przyjazne Kjury, które nie dają do zrozumienia, że jest się młodzikiem, i traktują młodszych jak fanów, a nie zmiennych nastolatków...

I tak wiem, że zaraz mnie ktoś zjedzie, zgasi i zmiesza z błotem... To zostawiam Waszym sumieniom....

: sobota, 23 lipca 2005, 14:04
autor: VELVETPILL
Caterpillar girl pisze:I tak wiem, że zaraz mnie ktoś zjedzie, zgasi i zmiesza z błotem... To zostawiam Waszym sumieniom....
Gdybyś napisała bzdury to właśnie tak by się stało. Ale wg mnie napisałaś szczerą prawdę i nie powinnaś doświadczyć takowych ataków. A jeśli takowe się zdarzą, to będa tylko i wyłącznie potwierdzeniem twych słów... czystym przejawem impotencji umysłowej

Pozdr!

: sobota, 23 lipca 2005, 15:18
autor: kalina
coraz starsi ? hmmm...może...faktycznie niektórzy starsi fani nie przybieraja pozytywnej postawy wobec osób w moim wieku(15) co jest zupełnie niesluszne ,bo w dzisiejszych czsach TC to nie takie linkin park co to pare hitów wypszczą i juz połowa (mojej) szkoły to ich wierni fani aż do 5 minut następnej super-grupy...pozatym ja nie traktuje TC i Roberta jak kogos kto umozliwia mibunt...wogole ja sie malło buntuje jak na moje starcze lata...:P

: sobota, 23 lipca 2005, 17:18
autor: Viking
Dawno już nie spotkałem w swoim otoczeniu żadnego fana TC :D
A ci młodzi... cóz czasem irytują zachwycając się tym co nie trzeba ;)
Powiedzmy sobie szczerze, TC to zespół genialny ale zdarzyło się im spłodzić tez sporo szmiry.
I jak czasem gdzieś czytam wynurzenia 15-18 letniego słuchacza który twierdzi , że jest Fanem a takie kawałki jak F im in love czy 13 th są super, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Bo tak naprawdę wg mnie niewiele wie o The Cure.
Tak czy chcemy czy nie TC będzie przez " zwykłych" ludzi kojarzony z TV i radia a tam puszcza się raczej kiczowate i debilne kawałki TC w stylu
Friday im in love.
A Rob zawsze będzie tym spedalonym wymalowanym klownem który śpiewa ładne piosenki do tańca ;)
Generalnie można być Fanem tego lepszego, mrocznego melancholijnego TC albo debilnego, kiczowatego do bólu.
Nie wiele jest zespołów z taką rozpiętością repertuaru.
Dla każdego coś miłego ;)

: sobota, 23 lipca 2005, 17:27
autor: Caterpillar girl
Viking pisze:....Generalnie można być Fanem tego lepszego, mrocznego melancholijnego TC albo debilnego, kiczowatego do bólu...
A nie uważasz, że fan powinień doceniać i to "mroczne" i "debilne" Kjur? Czy nie wszędzie znajdzie się tę odrobinę geniuszu? Oczywiście - TC wydali sporo piosenek, które nie rozumiem jak mogą się podobać... Ale osobiście uważam, że takie ćwiartowanie TC na "mroczne" i "nie-mroczne" nie jest dobrym pomysłem.... Myślę, że będąc fanem TC nie można ograniczać się do tylko jednej ze stron medalu...

A tak btw - to, co ty uważasz na "debilne" komuś może się podobać. O gustach się nie dyskutuje... Czy już naprawdę nie można lubić Friday I`m in love? Czy to, że się do tego przyznam spowoduje, że otworzy się Tobie nóż w kieszeni?

: sobota, 23 lipca 2005, 17:27
autor: kalina
Viking pisze:Dawno już nie spotkałem w swoim otoczeniu żadnego fana TC :D
A ci młodzi... cóz czasem irytują zachwycając się tym co nie trzeba ;)
Powiedzmy sobie szczerze, TC to zespół genialny ale zdarzyło się im spłodzić tez sporo szmiry.
I jak czasem gdzieś czytam wynurzenia 15-18 letniego słuchacza który twierdzi , że jest Fanem a takie kawałki jak F im in love czy 13 th są super, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Bo tak naprawdę wg mnie niewiele wie o The Cure.
Tak czy chcemy czy nie TC będzie przez " zwykłych" ludzi kojarzony z TV i radia a tam puszcza się raczej kiczowate i debilne kawałki TC w stylu
Friday im in love.
A Rob zawsze będzie tym spedalonym wymalowanym klownem który śpiewa ładne piosenki do tańca ;)
Generalnie można być Fanem tego lepszego, mrocznego melancholijnego TC albo debilnego, kiczowatego do bólu.
Nie wiele jest zespołów z taką rozpiętością repertuaru.
Dla każdego coś miłego ;)
a własnie o tym myslałam dziś w pociagu...żę jak musiał sie rozczarowac człek który kupił płyte bo podobało mu sie ,,friday..." ja tam lubie ta piosenkę ale jęli mówie o TC to raczej ze strony melancholii ,tęsknoty i bólu ,a pioseki typu Friday czy Doing the unstuck są dla mnie miłym doatkiem po to żeby nie płakać od razu po czymś smutniejszym...

: sobota, 23 lipca 2005, 17:30
autor: kalina
Pozatym nawiązując do tych debilnych piosenek to ja przewijam kasetę,albo próbuję odszukać głębi...no i pocieszma sie że musiały one powstac by TC stworzyli te lepsze

: sobota, 23 lipca 2005, 17:37
autor: Viking
A ja uważam , że głupota jest przyjmowanie wszystkiego bezkrytycznie.
Nie ma sensu doszukiwać sie głębi w czymś gdzie jej po prostu nie ma.

Ja nie mam pretensji do Roba , że na single przeważnie wypuszcza najgorszy chłam. Z czegoś żyć trzeba.

Ja jestem fanem kjurów Pornograficznych ;)
Nie lubię kjurów WMS

BTW z tego co ostatni obserwuję rozwój TC idzie w dobrym kierunku
Nie mogę się doczekać następnej płyty.

: sobota, 23 lipca 2005, 17:40
autor: t0th
dla mnie cala wspanialosc tego zespolu polega na tym ze maja i takie i takie utwory. a caterpillar chyba jest najlepszym przykladem ze mimo wieku mlodego mozna doceniac oba bieguny. lepszy frajdej niz jakies czarne oczy.

kalina: na forum jest taka opcja "zmień" wiec jak chcesz cos dodac to nie tworz nowego posta tylko edytuj poprzedni 8) nie chce byc niemily tylko tak nakazuje netykieta zeby nie dawac dwoch postow pod soba. tu cie nikt za to nie zbluzga ale pojdziesz gdzie indziej i beda sie pluc.

(sorki za brak interpunkcji ale jestem sadysta 8) meczcie sie :twisted: )

: sobota, 23 lipca 2005, 17:45
autor: Viking
Caterpillar girl

No co ty ;) Są chwile , że czasem trzeba posłuchać czegos lżejszego.
Szczęściem TC mają tyle takich kawałków, że nie muszę szukać gdzie indziej ;)
Tez czasem lubie posłuchać Friday im in Love ;)

Co nie zmienia faktu że utwór to słabawy , się nie zachwycam i nie szukam głebi.
Pop , sporo tego wszędzie a ja się do głosu Roba przyzwyczaiłem i tak mi pewnie zostanie az do smierci :)

: sobota, 23 lipca 2005, 17:51
autor: Daysleeper
Viking pisze:I jak czasem gdzieś czytam wynurzenia 15-18 letniego słuchacza który twierdzi , że jest Fanem a takie kawałki jak F im in love czy 13 th są super, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Bo tak naprawdę wg mnie niewiele wie o The Cure.
Tak czy chcemy czy nie TC będzie przez " zwykłych" ludzi kojarzony z TV i radia a tam puszcza się raczej kiczowate i debilne kawałki TC w stylu
Friday im in love.
Taaak, ci wszyscy którzy znają TC z innych kawałków niż te emitowane w mediach są ponad "przeciętnością"... Wnioskuje, że zaliczsz się do tej właśnie kategorii... Przykre, że denerwują Cię opinie innych.
Nie wszyscy przecież mogą poszczycić się tak `wybitnym gustem`, jaki na pewno Ty posiadasz :| To że (wg Ciebie) "jakiś małolat" napisze, że słucha Friday... to ma do tego prawo, dla jednych kicz dla drugich nie...
Caterpillar Girl dobrze określiła: "O gustach się nie dyskutuje". Co do krytyki radziłbym Ci stosować ją umiejętnie. :|

Pozdrawiam.

: sobota, 23 lipca 2005, 18:01
autor: Viking
Ha, wiedziałem , że się ktoś przyczepi.
Wszystko przez to , że TC dla mnie w czasach dawnych ( teraz też )
był czymś szczególnym.

Tajemnica, mrok, chłód , melancholia ... to tak jakbym złapał Pana Boga za nogi kumacie ? To była ( jest ) muzyka stworzona dla mnie

Przez długi czas nie docierało do mnie , że taki TC to tylko jedna strona medalu.
Druga to pop, komercha , tandeta, kicz...

Teraz już dotarło ( długo to trwało ;) ) ale wciąż irytuje mnie to , ze są ludzie którzy uważają się za fanów ceniąc tę drugą , kiczowatą twarz TC.

Wkurza mnie bo...

Przypomina mi o tym , że mój Bóg nie jest idealny, powoduje to swego rodzaju bunt.


Jesli nie rozumiecie to trudno.

: sobota, 23 lipca 2005, 18:05
autor: Daysleeper
A jaki jest ten "Twój Bóg"?