Fani The Cure są coraz starsi...

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
kjurczaczek
The Top
Posty: 863
Rejestracja: środa, 9 czerwca 2004, 14:10

Post autor: kjurczaczek » niedziela, 24 lipca 2005, 21:56

Viking pisze:kjurczaczek
Nawet z sensem prawisz ;)
czyli że co ? czyli że jestem fajna i ktoś mnie lubi ?
ale czy to tylko ze względów czysto cure'owych ? jesli tak to i tak trudno, rodziny się nie wybiera a znajomych można 8)
ajm szpeszjal Obrazek

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Post autor: s'the figurehead » niedziela, 24 lipca 2005, 23:00

Parę refleksji; jeśli Szanowne Grono pozwoli; a wiem, że tak, bo mamy demokrację (sic!) i wolność słowa...
1. Fani The Cure coraz starsi - nie da się inaczej, czas nie stoi w miejscu; dzisiejsi 13-16. latkowie za parę(naście) lat wejdą w szeregi dzisiejszej starej gwardii, a Ci ostatni przejdą na emeryturę (niczym Pan Smitj);
2. Kto jest, a kto nie jest PRAWDZIWYM FANEM THE CURE - tu już kiedyś było na ten niesmaczny temat i do teraz mam czkawkę;
3. Jasna i Ciemna strona TC - powiedz mi, jakiej strony słuchasz, a dowiesz się jakim kjurem jesteś! :roll:
4. Dzieci i Ryby głosu nie mają - chyba szczęście jednak, że jak zaczynałem słuchać (swojej) muzyki, nie miałem pojęcia co to internet...
5. Stare Kjury z tego Forum? - Dyskryminacja młodych - niepokornych CUREFANS? Hmm... No cóż, gdybym miał 16. lat jechałbym po Was równo Staruchy!

Pozdro dla Wszystkich BEZ OGRANICZEŃ WIEKOWYCH! 8)

Awatar użytkownika
Jesiotr
Easy Cure
Posty: 33
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2005, 14:14
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jesiotr » niedziela, 24 lipca 2005, 23:19

s'the figurehead pisze:5. Stare Kjury z tego Forum? - Dyskryminacja młodych - niepokornych CUREFANS? Hmm... No cóż, gdybym miał 16. lat jechałbym po Was równo Staruchy!

Do czego tu dochodzi... :wink: :wink:
Ja jestem z tych młodych ale ta dyskusja nie ma sensu.


<piwo> dla wszystkich na zgodę.
Ile mozna sie wyzywać od LICEALISTÓW i STARUCHÓW....? :) :) :)

tak, tak... wiem, że to nie na poważnie :wink:

Proponuję isć juz spać.

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Post autor: s'the figurehead » niedziela, 24 lipca 2005, 23:28

Jesiotr pisze:
s'the figurehead pisze:5. Stare Kjury z tego Forum? - Dyskryminacja młodych - niepokornych CUREFANS? Hmm... No cóż, gdybym miał 16. lat jechałbym po Was równo Staruchy!

Do czego tu dochodzi... :wink: :wink:
Ja jestem z tych młodych ale ta dyskusja nie ma sensu.


<piwo> dla wszystkich na zgodę.
Ile mozna sie wyzywać od LICEALISTÓW i STARUCHÓW....? :) :) :)

tak, tak... wiem, że to nie na poważnie :wink:

Proponuję isć juz spać.
Proponuję nie traktować zbyt poważnie żadnego z pisanych tu postów. Mam na myśli choćby tylko swoje dywagacje forumowe...
Pozdro!

Awatar użytkownika
kjurczaczek
The Top
Posty: 863
Rejestracja: środa, 9 czerwca 2004, 14:10

Post autor: kjurczaczek » poniedziałek, 25 lipca 2005, 06:26

zróbmy jak już podziała na LICEAISTÓW STARUCHÓW I NIEDOSZŁYCH STUDENTÓW... chociaż jeszcze chwilka... 8) , ide się zapisać na dziennikarza.
ajm szpeszjal Obrazek

WHISPERS CURE CARLENA
The Top
Posty: 832
Rejestracja: poniedziałek, 26 stycznia 2004, 11:22
Numer gadu-gadu: 0

Post autor: WHISPERS CURE CARLENA » poniedziałek, 25 lipca 2005, 16:41

Ja myślę,że to niemieckie radio powinno dostac Nagrodę Nobla w kategorii "logiczne myślenie" a może byli po kilku piffkach (jak wujek Henio z fotografii w temacie o piciu :wink: ) i dlatego mówili takie odkrywcze rzeczy.Tak - Fani The Cure się starzeją i to nawet z roku na rok,ale Fani U2 chyba też ,co ?

Awatar użytkownika
farouche
Easy Cure
Posty: 9
Rejestracja: wtorek, 19 lipca 2005, 11:59
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Katowice

Post autor: farouche » poniedziałek, 25 lipca 2005, 21:23

tak czytam te wasze posty aż przyszła mi ochota dodania czegoś od siebie... jestem nowa na forum ale the cure słucham namiętnie od ponad 15 lat wiec raczej należę do tych starych kjurowiczów :wink:
faktem jest, że niektóre dzisiejsze nastolatki posłuchają kilku utworków może tych bardziej "skocznych" the cure i uważają się za ich fanów a w konfrontacji z bardziej "smętnymi" tymi wybitniejszymi (moim zdaniem) kawałkami im się odechciewa... czy takie osoby mogą nazywać się fanami zespołu :?:
są dziesiątki wykonawców, których słucham i których ten lub inny utwór uważam za bardo udany... ale nie jestem od razu ich fanem... pojęcie to stanowi dla mnie całkowite oddanie się zespołowi i wybaczanie mu tych czasem nie udanych kawałków, w końcu nobody is perfect...
wracając do tematu: ja jak zaczynałam słuchać TC też byłam nastolatką a muzyka TC tak mną tak zawładnęła, że słucham jej do dzisiaj... pierwszym utworem, który usłyszałam był fear of ghosts a po nim świeża wówczas płyta desintegration. po niej kolejna starsze płyty...
więc dobra rada dla tych młodszych: posłuchajcie sobie płyty pornography... jeżeli uda wam się przejść przez całą płytę i nie "rozboli was głowa" a wręcz przeciwnie ochota na ponowne jej posłuchanie, to jesteście na najlepszej drodze... :D

pozdrawiam 8)
I can't find myself... I got lost in someone else...

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » poniedziałek, 25 lipca 2005, 22:21

farouche pisze:
faktem jest, że niektóre dzisiejsze nastolatki posłuchają kilku utworków może tych bardziej "skocznych" the cure i uważają się za ich fanów a w konfrontacji z bardziej "smętnymi" tymi wybitniejszymi (moim zdaniem) kawałkami im się odechciewa... czy takie osoby mogą nazywać się fanami zespołu :?:
Bardzo dobre pytanie, sądzę że własnie na to pytanie powinno sobie odpowiedzieć parę osób.....

farouche pisze:
pierwszym utworem, który usłyszałam był fear of ghosts
:shock:
no ale skoro ja zaczynalem od Off to sleep..... to nic mnie nie powinno dziwic :>

farouche pisze: desintegration.


czepiam sie - dlaczego tak wielu przekreca ten tytul??? ;///
farouche pisze:więc dobra rada dla tych młodszych: posłuchajcie sobie płyty pornography... jeżeli uda wam się przejść przez całą płytę i nie "rozboli was głowa" a wręcz przeciwnie ochota na ponowne jej posłuchanie, to jesteście na najlepszej drodze... :D
ja po sluchaniu 5 lat The Cure, po niezliczonej ilosci sluchania plyty "Pornography" nadal nie moge przejsc przez utwor tytulowy.... :?
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
kubski
Faith
Posty: 365
Rejestracja: wtorek, 8 czerwca 2004, 15:43
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: gorzow wlkp.

Post autor: kubski » poniedziałek, 25 lipca 2005, 22:45

ja po sluchaniu 5 lat The Cure, po niezliczonej ilosci sluchania plyty "Pornography" nadal nie moge przejsc przez utwor tytulowy.... :?[/quote]


mysle ze nie nadajesz sie na fana :/
Zadzwoń do mnie i uratuj mi życie...

Awatar użytkownika
exitsnake
Pornography
Posty: 578
Rejestracja: piątek, 6 maja 2005, 00:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: exitsnake » poniedziałek, 25 lipca 2005, 22:50

Nevyn pisze:ja po sluchaniu 5 lat The Cure, po niezliczonej ilosci sluchania plyty "Pornography" nadal nie moge przejsc przez utwor tytulowy.... :?
Nev, masz 2 miesiące na zaliczenie z Pornografii :!:
Wracam z "wakacji" w październiku. Napisz podanie o przedłużenie sesji, bo czeka Cię u mnie sesja poprawkowa :twisted:
Thank You and see You next time...

Awatar użytkownika
Qr_wishful_thinker
Boys Don't Cry
Posty: 169
Rejestracja: piątek, 11 marca 2005, 17:22
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Cieszyn

Post autor: Qr_wishful_thinker » wtorek, 26 lipca 2005, 00:38

Po przeczytaniu Waszych wypowiedzi poważnie powątpiewam w słuszność mojego wczesniejszego sposobu klasyfikowania fanów The Cure na 'młodszych' i 'starszych'. Z przedstawionego portretu młodego kjurowca wynika, że reprezentatywny przedstawiciel młodzieży ma bardzo przeciętną wiedzę na temat Tego, Czego The Cure Naprawdę Dotyczy, mroczna strona twórczości zespołu bardziej go ziębi niż grzeje ( :wink: ), melancholijne podłoże, będące istotą wszystkiego, co w The Cure ważne to raczej abstrakcja, i - uproszczając - nie potrafi przebrnąć przez magiczna siłę Pornografii i wszystkiego, co pod względem artystycznym, leżało u jej podstaw. W porządku, dotyczy to pewnej części młodszych i faktycznie taki wizerunek może do nich pasować, ale chcę zwrócić Waszą uwagę na licealistów, którzy nic nie mogą za to, że są licealistami (jak ja), a mimo to trafia do nich skomplikowany świat The Cure. Naprawdę kochają to, co dla potencjalnego odbiorcy i przedstawiciela pokolenia MTV jest nie do pojęcia i stanowi skrajnie niekomfortowe zjawisko dla niewymagającego ucha.
Trudno w takich nieścisłościach dociec, czy Młody Fan The Cure to ten 'niewtajemniczony', dla którego zespół to tak naprawdę nic metafizycznego, bo nie doświadczył jeszcze kluczowych aspektów obcowania z jego twórczością pojętą wiadomo jak; albo to ten z niedługim stażem po prostu. Przy okazji jakiejś dyskusji na forum (dotyczącej autentyczności Roberta i jego uczuć na scenie) pewien starszak przyznał, że wielość lat słuchania TC nie jest argumentem w przypadku sporu o zdolność przyswajania - że tak powiem - przekazu artystycznego zespołu. Ciekawa uwaga i sobie zapamiętałam.

Ja zaliczam się do (względnie?) młodych fanów i namiętnie wsłuchuje się w te cuda, które chłopcy nagrali dla słuchaczy niegłupich. Uważam, że generalizowanie 'młodych' jako odbiorców głównie tych łatwiejszych elementów twórczości TC jest niesłuszne, bo nie chodzi tu o wiek, tylko o pewien rodzaj wrażliwości, czy też stanu umysłu, który może dotyczyć zarówno licealistę, jak i pana bądź panią w nieco bardziej zaawansowanym :wink: wieku, którzy czują i pojmują to, co Robert ma im do powiedzenia i w pewnym sensie się z tym utożsamiają. I wcale nie chodzi o nawiedzony fanatyzm człowieka z natapirowanymi włosami.

Tak na marginesie.. nie lubię słowa 'idol' i go z reguły nie używam.

Awatar użytkownika
bflower
Matka Moderatorka
Posty: 995
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 12:02
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: A-m

Post autor: bflower » wtorek, 26 lipca 2005, 00:56

Hm.. The Cure zaczęłam słuchać w wieku lat 15 od Bloodflowers. I to właśnie takie klimaty zawsze mi się bardziej podobały, z drugiej strony do Japanese Whispers i Wild Mood Swings jakoś nie mogłam się przekonać. Wydaje mi się że z wiekiem zmądrzałam i doceniam coraz bardziej tę "radosną" stronę Cure - i wydaje mi się że to jest właśnie "rozwój" fana/fanki, a nie zamknięcie się w świecie pornografii, faith i disintegration oraz gardzenie The Walk czy Close to me (mimo że tej ostatniej piosenki ciągle nie znoszę!).Pójdę nawet dalej - taka postawa wydaje mi się głupia i dziecinna.
I jeszcze jedno - dość szybko pojawiłam się w środowisku starszych ode mnie kjurów i jakoś nigdy nie czułam się wtedy dyskryminowana z powodu mojego wieku.. (miałam małe deja vu pisząc to zdanie, więc wybaczcie, jeśli się powtarzam)
pozdrawiam
and take it easy chicken

Awatar użytkownika
morytz
Pornography
Posty: 578
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 23:39
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Sieradz
Kontakt:

wrazliwość...

Post autor: morytz » wtorek, 26 lipca 2005, 09:48

dawno mnie nie było, ale czytam ten wątek i nie mogę pozostac obojetny...starzec mozna sie róznie, ale według mnie starość to stan umysłu... jesli pogodzisz sie z upływem lat , pozwolisz by powoli uchodziło z Ciebie zycie i dasz mu przeciekać przez palce będziesz stary i to czasem mając dopiero kilkanascie lat...
odnosząc sprawę do twórczości TC ( i kazdej innej) generalnie nie ma związku pomiedzy wiekiem a gotowoscią do odbioru okreslonego rodzaju przekazu..okazuje sie bowiem, że wiele jest wrazliwych młodych osób, które doskonale czują twórczość TC (wiem po sobie z dawnych lat hihi)....prawdą jest natomiast, ze kazdy zaczyna w innym punkcie tej twórczości, ale nie mozna w związku z tym odbierać nikomu prawa do jej zgłebienia i kontemplowania w przyszłosci, a tym bardziej nadawać mu łatki pół , ćwierć lub full fana...
jalowa ta dyskusja bowiem rózne sa poziomy wrazliwosci....
a zapewniam, ze TC to naprawdę muzyka , która potrafi grac w duszy...mojej juz od wielu lat....pozdrawiam :)
...kiss me kiss me kiss me...

Awatar użytkownika
Qr_wishful_thinker
Boys Don't Cry
Posty: 169
Rejestracja: piątek, 11 marca 2005, 17:22
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Cieszyn

Post autor: Qr_wishful_thinker » wtorek, 26 lipca 2005, 10:46

bflower pisze:Wydaje mi się że z wiekiem zmądrzałam i doceniam coraz bardziej tę "radosną" stronę Cure - i wydaje mi się że to jest właśnie "rozwój" fana/fanki, a nie zamknięcie się w świecie pornografii, faith i disintegration oraz gardzenie The Walk czy Close to me (mimo że tej ostatniej piosenki ciągle nie znoszę!).Pójdę nawet dalej - taka postawa wydaje mi się głupia i dziecinna.
Z mojego postu w żaden sposób nie wynikało, że gardzę 'radosną' stroną The Cure :wink: Ten temat został poruszomy raczej w postach starszych kjurowców, którzy jej właśnie nie lubią i nie cenią. Ja nie żywię antypatii do jaśniejszej strony twórczości The Cure, ale mniej ją cenię od tej drugiej pod względem artystycznym i to chyba naturalne.

Poprzednio skupiłam się na odbiorze przez młodych trudniejszych elementów TC, ponieważ wiele razy zarzucono im omijanie szerokim łukiem mroczków, czego mi akurat zarzucić nie można.

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Post autor: s'the figurehead » wtorek, 26 lipca 2005, 22:55

Napiszę coś jeszcze. Własną dojrzałość słuchacza i pochłaniacza muzyki TC określiłem w momencie, kiedy potrafiłem odnieść się krytycznie do takiej, czy innej płyty (i nie mam tu na myśli, ani JW, ani WMS). Jak poznawałem naście lat temu CURE, mój stosunek do Nich, był właściwie zupełnie bezkrytyczny. Co w związku z tym? Najpierw pokochać całość, a później dopiero szukać dziury w całym. Jedno dodam na koniec, NIGDY nie nazwałem siebie fanem The Cure. I tego nie zrobię, bo i po co? (...) Nie jest mi to do szczęścia, a tym bardziej do satysfakcji z obcowania z Nimi, potrzebne (niezbędne). :roll:

ODPOWIEDZ