Czy The Cure potrzebują klawiszowca?

Wszystkie tematy związane z The Cure.

Czy The Cure potrzebują klawiszowca?

TAK
95
63%
NIE
34
22%
TRUDNO POWIEDZIEĆ
23
15%
 
Liczba głosów: 152

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Czy The Cure potrzebują klawiszowca?

Post autor: frankenstein » niedziela, 3 lipca 2005, 22:49

Po wczorajszym, i tak nieidealnym występie, osobiście uważam, że nie. "Just Like Heaven" wypadło bardzo energetycznie w wersji gitarowej.
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

mimoza
Three Imaginary Boys
Posty: 148
Rejestracja: niedziela, 9 maja 2004, 08:57

Re: Czy The Cure potrzebują klawiszowca?

Post autor: mimoza » poniedziałek, 4 lipca 2005, 06:55

Moze i nie potrzebuja klawiszowca, ale na pewno potrzebuja czlowieka, ktory w odpowiednim momencie przyciszy i wylaczy magnetofon, z ktorego puszczaja motyw przewodni tape. Nie wiem czy nikt tego nie zauwazyl, czy tez nikomu to nie przeszkadzalo, ale na live 8 ów motyw jednostajnie walił w uszy przez cale open, zagłuszał gitary i wokal. Dla mnie to bylo nie do zniesienia. Pozostale utwory bez wiekszych zastrzezen.

Awatar użytkownika
anhviet
Three Imaginary Boys
Posty: 149
Rejestracja: wtorek, 27 stycznia 2004, 20:18
Numer gadu-gadu: 2611893
Lokalizacja: Warszawa/Belfast
Kontakt:

Post autor: anhviet » poniedziałek, 4 lipca 2005, 13:32

Wydaje mi sie ze nie do konca potrzebuja, poniewaz Porl bedzie gral na nich :) , a Robert do sobie rade z gitara, problemem pozostaje tylko - JUST LIKE HEAVEN oraz TRUST - ale tez nie do konca - mozna sie wesprzec przeciez Samplem :). Nie wyobrazam sobie foresta bez klawiszy albo np JUST LIKE HEAVEN - poza tym duzo piosenek z DISINTEGRATION oparta jest na syntezatorach, na KISS ME KISS ME podobnie - klawisze sa dosc istotnym elementem w brzmieniu THE CURE - niektore numery da sie ominac ale niektorych to raczej nie da rady - to nie bedzie to samo...
i'll never lose this pain never dream of
you again

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Post autor: s'the figurehead » poniedziałek, 4 lipca 2005, 19:57

Dla mnie już ponowne zatrudnienie Porla było sporym zaskoczeniem. Myślałem, że pograją trochę w trójkę :wink: . Tak zupełnie poważnie. Jeśli chodzi o klawisz, uważam, że nikt na stałe nie jest potrzebny (na pewno nie do studia - bo i po co?); a na koncerty zawsze można wynająć jakiegoś sesyjnego klawiszdruta...

Awatar użytkownika
DrowningMan
The Top
Posty: 846
Rejestracja: sobota, 10 kwietnia 2004, 22:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bialystok/Warszawa
Kontakt:

Post autor: DrowningMan » poniedziałek, 4 lipca 2005, 21:23

Swego czasu Porl zasuwal na klawiszach, wiec moze i teraz troche pogra. Jak z Lolem dali rade to bez stalego klawiszowca tez dadza rade :wink:

Awatar użytkownika
Rav
The Head On The Door
Posty: 1080
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2003, 21:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Post autor: Rav » poniedziałek, 4 lipca 2005, 21:30

A mi klawisza jednak będzie brakowało w brzmieniu TC.

Wogóle ten cały zabieg, żeby uprościć skład TC, to tak jakby Robert po przez pwrót do prostego grania chciał odrodzić TC.

Pożyjemy, zobaczymy...
DM TOUR 2013: Monachium, Budapeszt, Zagrzeb, Bratysława, Berlin, Paryż, Warszawa

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » wtorek, 5 lipca 2005, 11:28

Ktoś gdzieś postawił hipotezę:
- Smith postanowił zmienić Cure w trio podczas przesłuchiwania materiałów na remastery "SS"/"F"/"P".
- teraz, gdy zajął się okresem 1983-93 zatęsknił za Porlem.
- na Live8 zagrali "Open" i "End", bo akurat grzebie w okolicach "Wish".

Ciekawe, prawda?
Czyżbyśmy więc mieli niedługo spodziewać się powrotu Roga i Pezzy? :D :D :D
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Post autor: CureMar » wtorek, 5 lipca 2005, 13:34

Hmmmm...
Zespół ma tak bogatą przeszłość, że praktycznie każde wydarzenie można dopasować do jego historii.
I zanim nastąpi powrót Perry'ego i Rogera, to najpierw Jason musi sam zrezygnować. :D
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

Awatar użytkownika
Danelectro
Pornography
Posty: 562
Rejestracja: czwartek, 26 sierpnia 2004, 03:55

Post autor: Danelectro » wtorek, 5 lipca 2005, 18:25

frankenstein pisze:Czyżbyśmy więc mieli niedługo spodziewać się powrotu Roga i Pezzy? :D :D :D
Co więcej - nasz pupilek Boris Williams, podobnie jak Porl, krzątał się blisko curów w ubiegłym roku. Jason zostanie, nie w stylu Smitha jest wyrzucanie młodzieży. Technicznego, który puszczał Tape, nie zwolni z tych samych powodów (historia Perrego). Następna płyta The Cure będzie w stylu techno.
Zły gotyk boli przez całe życie

Awatar użytkownika
anhviet
Three Imaginary Boys
Posty: 149
Rejestracja: wtorek, 27 stycznia 2004, 20:18
Numer gadu-gadu: 2611893
Lokalizacja: Warszawa/Belfast
Kontakt:

Post autor: anhviet » wtorek, 5 lipca 2005, 22:10

hehe! po obejrzeniu LIVE 8 , chlopaki ewidentnie jada pod "puchę" :D
wiec klawiszowiec nie potrzebny , dali rade , choc na poczatku Jason za cicho mial podklad i darl ryja na technicznych zeby dali glosniej bo nie slyszal w jakim tempie ma grac , na poczatku byl straszny choas i strasznie krzywo (podklad swoje , a chlopaki swoje) ale potem dali rade :) co klasa to klasa.... :D
i'll never lose this pain never dream of
you again

Awatar użytkownika
Qr_wishful_thinker
Boys Don't Cry
Posty: 169
Rejestracja: piątek, 11 marca 2005, 17:22
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Cieszyn

Post autor: Qr_wishful_thinker » piątek, 8 lipca 2005, 22:00

Klawiszowiec na stałe nie jest w The Cure potrzebny, czterech panów spokojnie sobie poradzi. Każdy z nich - no może oprócz Jasona, ktorego od tej strony nie znam - podołałby klawiszom w razie potrzeby (i przypomina mi się tu wspaniałe wykonanie Cold przez trio na jakimś koncercie w 1982r., kiedy Robert klawiszował śpiewając jednocześnie, a Simon grając na basówce. Poradził sobie chłopak jedną nóżką.)

Awatar użytkownika
p_rzemas
The Top
Posty: 903
Rejestracja: środa, 2 października 2002, 12:45
Numer gadu-gadu: 1815060
Lokalizacja: Jastrzebie Zdroj
Kontakt:

Post autor: p_rzemas » sobota, 9 lipca 2005, 18:59

ale mi zaden efekt nie zastapi plainsonga...
Obrazek

Awatar użytkownika
exitsnake
Pornography
Posty: 578
Rejestracja: piątek, 6 maja 2005, 00:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: exitsnake » sobota, 9 lipca 2005, 23:10

p_rzemas pisze:ale mi zaden efekt nie zastapi plainsonga...
ja z kolei na wszystkich swoich koncertach miałem plaina i trochę mi się że tak powiem osłuchał :wink: za to czekam na sinking i ciekaw jestem czy daliby mu radę...
Thank You and see You next time...

Awatar użytkownika
Gothic
Faith
Posty: 391
Rejestracja: środa, 5 czerwca 2002, 10:04
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Anywhere out of the world
Kontakt:

Post autor: Gothic » niedziela, 10 lipca 2005, 00:51

Z pełną świadomością zagłosowałem na TAK. Powodów jest kilka, po pierwsze, klawisze są dla mnie nierozłączną częścią muzyki The Cure i pod tym względem byłem, jestem i zawsze będę zatwadziałym konserwatystą. Owszem, zdarzały się czysto gitarowe skoki w bok, ale były one jednak każdorazowo (w aspekcie globalnym całego albumu) balansowane przez klawisze. I o ile nie mam nic przeciwko takim zabiegom to jednak czysto gitarowe Cure nigdy mnie nie przekona. Klawisze dodają muzyce pewnej tajemnicy, nieprzewidywalności, przestrzeni, duszy i urozmaicenia. Dlatego też, nie jestem zadowolony z tego, że ten instrument jest w nowej wizji TC traktowany przez Smitha po macoszemu. Cóż z tego, że na koncertach jakoś odegrają prowizorycznie i na kolanie część klawiszy? Nie o to chodzi. Klawisze powinny mieć moim zdaniem w TC pełne prawa, a nie być traktowane jako piąte koło u wozu. Rzutuje to także na ewentualny nowy materiał grupy. Dążenia Smitha do surowego brzmienia są niepokojące. Gdyby ta surowość to była jeszcze pochodna owej surowości zimnej fali, to przyjął bym to dużo spokojniej, ale Szmidt niebiezpiecznie chce się chyba zbliżyć do chropowatych amerykańskich brzmień. Ja nie chcę kolejnych "Us Of Them", "Lost" czy "Never". Ja chcę melancholijnej muzyki "z duszą".
"But awakes to a morning with no reason for waking"
http://www.pixeldreams.pl

Awatar użytkownika
Pablo
Three Imaginary Boys
Posty: 115
Rejestracja: czwartek, 9 czerwca 2005, 13:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: znikąd

Post autor: Pablo » poniedziałek, 11 lipca 2005, 17:16

Myślę, że Smith jest całkowicie świadomy tego, co robi (jak zawsze zresztą :) ). Jeśli nie chce keyboardzisty w The Cure, to niech go nie będzie. Poczekajmy, a na pewno docenimy taką decyzję. Gitarowy The Cure może być ciekawym zespołem. Bo ciągle czekam na "Three Imaginary Boys, part 2". Dajmy im trochę pograć bez klawiszowca, a wtedy wznowimy dyskusję na ten temat... Pozdrawiam fanów zespołu! :twisted:

ODPOWIEDZ