bloodflowers - to już 5 lat...

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
firstborn
Three Imaginary Boys
Posty: 108
Rejestracja: wtorek, 2 stycznia 2007, 11:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: kraków
Kontakt:

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: firstborn » wtorek, 14 października 2008, 20:30

dla mnie bloodflowers to absolutnie top 3 curowego dorobku. obok takich gigantow jak 3 imaginary boys i pornography.

to jest takie the cure jakie ubostwiam. i moze dobrze, ze na tym nie skonczyli, bo puki Smith wchodzi do studia to jest nadzieja, ze znowu mu cos odbije i nagra genialny album.

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: matibg » wtorek, 14 października 2008, 21:36

'Three Imaginary Boys' jest fajny, ale bardziej na Top 3 najsłabszych albumów ;P Oczywiście dla mnie to nie jest zła płyta, ale w porównaniu z innymi... 'Bloodflowers' u mnie jednak na 4 miejscu ;) '39' schrzaniło trochę album... Gdyby wrzucili inny kawałek za niego byłby ideał. Nie zmienia to faktu, że album jest klasyczny :)

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: love_cat » poniedziałek, 20 października 2008, 09:19

słuchałam bloodflowers wczoraj i wydaje mi się że ta płyta jest trochę shoegazingowa
tzn. rozproszone gitary, itd. czy to stwierdzenie to za dużo?
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: matibg » poniedziałek, 20 października 2008, 09:42

Zgadzam się z Tobą. Czuć shoegaze jak i dream pop, zresztą te dwa gatunki są ze sobą blisko powiązane. Uwielbiam je :) Prawdziwie piękna muzyka tak na marginesie :)

s_z_e_r_n
Pornography
Posty: 577
Rejestracja: wtorek, 8 stycznia 2008, 19:06
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: s_z_e_r_n » poniedziałek, 20 października 2008, 11:15

Prawdziwie piękna płyta. Piękny smutek albo smutne piękno.

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: Nevyn » poniedziałek, 3 listopada 2008, 22:37

więc po raz kolejny to stwierdzę, ta płyta, to ostatnia WIELKA płyta The Cure...

i chyba zaczynam godzić się z tym, że więcej nie nagrają czegoś podobnego
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
robert...p
Faith
Posty: 417
Rejestracja: środa, 15 października 2003, 10:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: neverland

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: robert...p » poniedziałek, 3 listopada 2008, 23:45

Nevyn pisze:więc po raz kolejny to stwierdzę, ta płyta, to ostatnia WIELKA płyta The Cure...

i chyba zaczynam godzić się z tym, że więcej nie nagrają czegoś podobnego
dziś doszedłem do tego samego wniosku.
i przyszła mi myśl, że to powinna być ostatnia płytą the cure. to byłoby odejście w Wielkim Stylu. tak zresztą miał być. i ja tak się czułem, gdy przebrzmiewały ostatnie dźwięki nagrania tytułowego. nie wierzyłem, że można stworzyć coś lepszego. i niestety na razie nie myliłem się...

ps. 39 niepotrzebne? to jeden z lepszych numerów jakie nagrali (IMO of kors)

Awatar użytkownika
FranekTeleranek
Faith
Posty: 411
Rejestracja: sobota, 6 marca 2004, 18:34
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: FranekTeleranek » wtorek, 4 listopada 2008, 01:05

to ja tylko podpiszę się pod dwoma ostatnimi wypowiedziami

mimo, że 4:13 Dream akcpetuję, to jednak do uważam, że Bloodflowers mu daaaaleko
Kubuś Puchatek Kubuś Jutro i Dziś Ja i Mój puchaty Miś

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: matibg » wtorek, 4 listopada 2008, 13:56

Nie ma co porównywać, to zupełnie inne klimaty. Wiadomo, że 'Bloodflowers' to ten album z serii monumentalnych, epickich, itd. Może nie w brzmieniu, ale w emocjach. Do takich płyt podchodzi się bardziej emocjonalnie, wiadoma sprawa ;) I rzeczywiście gdyby to była ostatnia odsłona The Cure to byłby wyśmienity koniec, ale dobrze, że tak się nie stało :) Ja akcpetuję i 'The Cure' i '4:13 Dream'. Dla mnie to kolejny rozdział. Cieszę się po prostu, ze ciągle mogę słuchać czegoś nowego od tej gromadki :D

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: alberto balsalm » wtorek, 4 listopada 2008, 14:04

matibg pisze:Może nie w brzmieniu, ale w emocjach.
moim zdaniem w brzmieniu też - "watching me fall" to najdłuższy studyjny wałek the cure (nie licząc "carnage visors"), a utwór tytułowy też do skromnych nie należy. :)
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: matibg » wtorek, 4 listopada 2008, 14:34

Wiesz, dla mnie monumentalną i epicką płytą jest 'Disintegration'. Jest taka wyniosła i uroczysta. 'Bloodflowers' jest płytą bliższą serca i takich prozaicznych uczuć. Bardziej intymna i osobista. Tak to rozróżniam.

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: frankenstein » niedziela, 15 lutego 2009, 20:04

Lat dziewięć już nawet... Czas goni.
Wczoraj znów posłuchałem - w ogóle się to dzieło nie starzeje. Rzeczywiście jest to ostatni doniosły album Cure.
A "Out Of This World" jest absolutnie wspaniałe. Wszystkie te z pozoru rozjechane warstwy cudownie składają się w taki wczesnojesienny, pogodno-melancholijny kolaż dźwięków i emocji.
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: Nevyn » niedziela, 15 lutego 2009, 22:24

zgadza się, ostatni, który można słuchać od początku do końca...

a Out of this world już na stałe jest jedną z moich ulubionych piosenek The Cure.
Have a Cure day :)

sławekg
Seventeen Seconds
Posty: 323
Rejestracja: poniedziałek, 15 października 2007, 22:36

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: sławekg » niedziela, 15 lutego 2009, 23:24

Będziecie Roba przepraszać,oj będziecie.

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: matibg » poniedziałek, 27 kwietnia 2009, 21:06

frankenstein pisze:Wszystkie te z pozoru rozjechane warstwy cudownie składają się w taki wczesnojesienny, pogodno-melancholijny kolaż dźwięków i emocji.
Dokładnie, Frank :P Pamiętam jak ostatni raz go słuchałem w pewne jesienne popołudnie. Klimat zupełnie leniwy, trochę rozlazły, jakby zawieszony w czasie. I zachodzące powoli słońce oddające swoje ostatnie ciepłe promienie. Cały pokój w świetlistej aurze. Powoli unoszący się kurz doskonale widoczny na tle światła. A może to był last day of summer? :)

ODPOWIEDZ