bloodflowers - to już 5 lat...

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: matibg » czwartek, 25 września 2008, 16:09

A ja właśnie kończę słuchać. Najlepszą pogodą na ten album jest jesienne, słoneczne popołudnie. Jakoś tak leniwie, poza czasem, słońce delikatnie grzejące, bardzo sentymentalnie. Świetna płyta. Tylko, że nadal w okolicach 'The Loudest Sound' tracę jakoś koncentrację ;) I '39' nawet mi się spodobało ;) Album nastraja mnie bardzo pozytywnie, pozostawia z nadzieją i radością życia. Żaden inny album tego nie potrafi.

guslarenko
Japanese Whispers
Posty: 749
Rejestracja: środa, 24 października 2007, 16:12

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: guslarenko » czwartek, 25 września 2008, 20:04

ale gdyby sie tak wczytac w teksty, np. takie maybe someday.. to teoretycznie nie powinno nastrajać dobrze ;] chyba że ktoś schoppenhauera wyznaje.

Ja pamiętam, katowałem bloodflowers w zime. Tylko juz mi sie pomieszało którą, ale na pewno taką mroźną i z śniegiem. I jak czasami wracam do tej płyty to temperatura otoczenia spada o kilka stopnii, czasami ciarki przechodzą przez plecy, widze śnieg przed oczyma i czuje chłód na twarzy, potęga wspomnień.

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: matibg » czwartek, 25 września 2008, 21:07

Tak, teksty swoją drogą, ale mi chodzi o muzykę i uczucia z niej wychodzące, bez analizy tekstowej ;) Właśnie 'Maybe Someday' jest najlepszym przykładem z tej płyty. Ta melodia... to jest coś sentymentalnego, wspominkowego, pięknego w swoim smutku, ale z wydźwiękiem, że tak powiem, przyszłościowym. Taki uśmiech przez łzy, patrzenie na przyszłość z nadzieją na coś... No każdy ma swoje własne wyobrażenia, na każdego to inaczej działa ;P Widzisz, Ty masz wspomnienia zimowe, a ja takie słoneczno-jesienne, podchodzące pod zachody słońca :D Jeśli jutro będzie taka pogoda to też pewnie posłucham :) w takich warunkach ta muzyka staje się pełna i idealna. Tylko tak jak mówię, '39' wybija mnie z rytmu. Dla mnie najgorszy utwór na albumie, pomimo, że dzisiaj wydawał się znośny ;) gdyby może początek był inny, za bardzo mnie irytuje. Powiem jeszcze coś o oprawie graficznej. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem książeczkę myślałem, że to jakiś żart, bo jakby nie patrzeć strasznie amatorska jest ;) razem z okładką - i przednią, i tylną. Wygląda bardziej na jakąs fanowską do bootlega czy coś ;p Ale szybko ją zaakceptowałem. Chociaż i tak lepsza od tej z 'Disintegration' :D

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: love_cat » piątek, 26 września 2008, 09:32

matibg pisze:A ja właśnie kończę słuchać. Najlepszą pogodą na ten album jest jesienne, słoneczne popołudnie. Jakoś tak leniwie, poza czasem, słońce delikatnie grzejące, bardzo sentymentalnie. .
Popieram. Perfekcyjna płyta na ten czas. Ja ostatnio tak miałam pod koniec sierpnia, był taki dziwny dzień z przymglonym słońcem..
ps: wczoraj słońce u nas wyszło wieczorem po dwutygodniowej przerwie!
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: love_cat » piątek, 26 września 2008, 09:40

A Last Day Of Summer to był pierwszy świadomie słuchany kawałek The Cure, mam kilka kaset zagranych w całości tylko tym
zauroczyły mnie klawisze wtedy ;)
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
Fozzie
The Top
Posty: 812
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 09:39
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: edge of the deep green sea
Kontakt:

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: Fozzie » piątek, 26 września 2008, 10:35

To posłuchaj A Boy I Never Knew (czyli TLDOS 2)
:lol:
take Cure!

Fozzie

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: love_cat » piątek, 26 września 2008, 10:40

słuchałam już, nawet próbowałam odszumiać to demko, ale rezultat nie nadaje się do słuchania
ps: jaki program jest skuteczny w odszumianiu?
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
Fozzie
The Top
Posty: 812
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 09:39
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: edge of the deep green sea
Kontakt:

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: Fozzie » piątek, 26 września 2008, 10:41

take Cure!

Fozzie

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: matibg » piątek, 26 września 2008, 10:55

No u mnie też wczoraj wyszło słońca po raz pierwszy od jakichś 2 tygodni ;) i od razu zaistniała chęć posłuchania 'Bloodflowers' ;) Co do demek, to chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego Robert w taki dziwny sposób przeprowadza selekcję... Przecież gdyby ostatecznie wybrał je na płytę to byłby najlepsze utwory w zestawie ;)

Awatar użytkownika
eljanusz
Japanese Whispers
Posty: 631
Rejestracja: czwartek, 15 września 2005, 22:47
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wyspa Wynalazców
Kontakt:

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: eljanusz » piątek, 26 września 2008, 11:18

muzyka ładnie zapisuje niektore obrazy, tez mam swoje mili przedmowcy. :dance:
love_cat pisze:słuchałam już, nawet próbowałam odszumiać to demko, ale rezultat nie nadaje się do słuchania
ps: jaki program jest skuteczny w odszumianiu?
oj nie ladnie tak zabijac dzwiek. nigdy tego nie robie, bo prowadzi to do zniszczenia "prawdziwego zapisu". wole slyszec szum, niz zrujnowaną muzykę. czasem dodaje do niektorych, zle zarejestrowanych nagran wysokich tonow, aby wyostrzyc przytlumione, zle zarejestrowane brzmienie, ale nigdy nie odszumiam i zadnych efektow np: kilka butow z 4tour tak przetworzylem, bo ich wersje netowe nie nadawaly sie do przyjaznego sluchania, a chcialem je zachowac.
oczywiscie nie dotyczy to wszystko wlasnej dzialalnosci muzycznej, bo tu juz wszystko dozwolone.
do edycji, miksowania, nagrywania i wszelkiego rodzaju zabaw z dzwiekiem uzywam od kilkunasu lat COOL EDIT PRO i dla mnie to jeden z wazniejszych programow, jakie posiadam.

Awatar użytkownika
eljanusz
Japanese Whispers
Posty: 631
Rejestracja: czwartek, 15 września 2005, 22:47
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wyspa Wynalazców
Kontakt:

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: eljanusz » piątek, 26 września 2008, 11:26

z tymi kilkunastoma troche przesadzilem :wink: , powiedzmy, ze od kilku dobrych.

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: love_cat » piątek, 26 września 2008, 11:51

eljanusz, ten szum w A Boy I Never Knew (demo) jest wkurzający, nie dodaje uroku i czyni słuchanie niemożliwym
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: matibg » piątek, 26 września 2008, 12:14

To ja też może sobie odszumię ;) kiedyś próbowałem też podgłaszać za ciche piosenki, ale wtedy dźwięk był strasznie wyostrzony i kłuł w uszy ;)

Awatar użytkownika
love_cat
Disintegration
Posty: 2050
Rejestracja: piątek, 22 lutego 2008, 15:15
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: The Same Deep Water As You /krk

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: love_cat » poniedziałek, 13 października 2008, 10:32

Wiecie, jak zobaczyłam to do czego Fozzie dał linka wcześniej, to prawie sie lezka zakreciła w oku

http://thecurerecords.com/record.aspx?id=3000

"We sadly announce the very last studio album entitled Bloodflowers"

"Be part in giving avery special and their last farewell"

1978-2000




oczywiscie jest fajnie, ze The Cure dalej działa, ze czekamy na nowy album, i milion innych rzeczy
ale tak sobie mysle, ze jesli mowic o pozegnaniach, koncu, itd, to Bloodflowers byłoby perfekcyjnym momentem. Jakbysmy ich teraz wspominali? O czym bysmy teraz rozmawiali - jaka jest nasza ulubiona piosenka?!

U mnie własnie teraz leci Bloodflowers, to jest mimo wszystko tak przejmujaco smutna płyta, "looking at the days that are no more".., taka.. tak, rozbijająca człowieka na kawałki, smutniejsza od Disintegration, dotyka mnie mocniej niz Pornography, to jest wielkie dzieło Kjurów, i zakonczenie nia kariery byłoby w sam raz. Pisze to mimo ze ciesze sie ze jeszcze są, nagrywają. Krwawe Kwiatki to ich ostatnia Wielka płyta. Nawet nowa chyba tego nie zmieni

Last Day Of Summer z albumu i extended mix. I The Loudest Sound. :dance:
"And kissing crimson fell into her waiting arms.."

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: matibg » poniedziałek, 13 października 2008, 22:31

Rzeczywiście 'Bloodflowers' wydaje się być najsmutniejszym albumem, najbardziej osobistym, introwertycznym. 'Disintegration' to trochę inny rodzaj smutku, w bardziej monumentalnym wydaniu. Nie mówiąc o 'Pornography' gdzie nie ma smutku, tylko ogromny dół i wszystko co najgorsze i destrukcyjne. Rzeczywiście to byłby piękny koniec zespołu, bez wątpienia, ale dobrze, że tak się nie stało :) Również uważam, że to jest ostatnia wybitna płyta The Cure. Nowa płyta jej na pewno nie przebije. To nie ten klimat, nie to podejście, nie ta wrażliwość.

ODPOWIEDZ