bloodflowers - to już 5 lat...

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
robert...p
Faith
Posty: 417
Rejestracja: środa, 15 października 2003, 10:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: neverland

bloodflowers - to już 5 lat...

Post autor: robert...p » poniedziałek, 14 lutego 2005, 21:02

ale ten czas leci...jakby 5 dni temu.

these flowers will never fade...

Ewa
Seventeen Seconds
Posty: 302
Rejestracja: wtorek, 9 grudnia 2003, 19:31
Numer gadu-gadu: 0
Kontakt:

Post autor: Ewa » poniedziałek, 14 lutego 2005, 22:03

Zgadza sie czas szybko uplywa. Pamietam jak dzis dzien zakupu tej plyty :wink:

Awatar użytkownika
kubski
Faith
Posty: 365
Rejestracja: wtorek, 8 czerwca 2004, 15:43
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: gorzow wlkp.

Post autor: kubski » poniedziałek, 14 lutego 2005, 22:40

pamietam jak brat meczyl ta plyte caly czas, a ja nie moglem zdzierzyc tego brzdekania :) pozniej pojechal na koncert owej dziwnej kapeli i meczyl mnie jeszce bardzije, a ja poprostu zygalem juz tym. pozniej kiedy byl juz na studiach zaczelo mi brakowac badz co badz tej straszliwej muzyki i znalazlem swoj hicior: boys don`t cry(nawet teraz sie wlaczyl :))) teraz to on kiedy przyjedzie do domu sie bardzo denerwujei mowi mi ze jestem nienormalny, smije sie i mowi, ze chociaz nie wygladam na takiego w jego oczach jestem kims kto bardzo nurtuje go swym zachowaniem. pyta sie: jak mozesz tego sluchac tak caly czas? juz od jakis dwoch lat :-D

taka chwila rozmarzenia :)))))
Zadzwoń do mnie i uratuj mi życie...

Awatar użytkownika
bflower
Matka Moderatorka
Posty: 995
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 12:02
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: A-m

Post autor: bflower » poniedziałek, 14 lutego 2005, 22:54

Szkoda ze nie zrobilismy wczesniej jakiejs wiekszej akcji wspolnego sluchania dzis tej plyty. Ja w kazdym razie wlasnie ja wlaczylam, ktos sie przylaczy?
pozdrawiam przy watching me fall
and take it easy chicken

Awatar użytkownika
robert...p
Faith
Posty: 417
Rejestracja: środa, 15 października 2003, 10:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: neverland

Post autor: robert...p » poniedziałek, 14 lutego 2005, 23:41

ja skończyłem koło 21.30 :D
dalej przechodzą mnie ciarki gdy przebrzmiewają ostatnie dźwięki bloodflowers.

ps. sąsiedzi chyba też słyszeli :)

WHISPERS CURE CARLENA
The Top
Posty: 832
Rejestracja: poniedziałek, 26 stycznia 2004, 11:22
Numer gadu-gadu: 0

Post autor: WHISPERS CURE CARLENA » wtorek, 15 lutego 2005, 15:13

Również posiadam (kasetkę :wink: ) i też ją lubię :D Dostałam od brata w ramach wdzięczności za pomoc z chemii (...kiedy to ja jeszcze byłam z chemii dobra :roll: )

Ulubione :wink: : "The Last Day Of Summer","There Is No If...","39"
Nielubiana :twisted: : "Out Of This World"

DominikaW
Three Imaginary Boys
Posty: 59
Rejestracja: piątek, 2 lipca 2004, 15:16
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Pszów

Post autor: DominikaW » wtorek, 15 lutego 2005, 19:32

Boże 5 lat... Faktycznie... Pamiętam jak we wrześniu 1999 roku przeczytałam "Poletko Pana Boba" i jak wtedy marzyłam o tym, żeby pojechać na koncert The Cure. Tak żałowałam, że nie jestem starsza, że jak byli w 1996 to byłam za młoda na jakieś tam wyjazdy na koncerty, bo mamusia trzymała krótko :wall:
Później pierwsze inforamcje w trójce o płycie, a jeszcze później o KONCERCIE :!: To było jak spełnienie marzeń... załatwianie biletów, kompletowanie ekipy...i radość :dance: A później koncert! Tyle osób a la Robert - masakra! Miałam bilet na sektor, ale udało mi się wejść na płytę :mrgreen: a grali wtedy "Open", a potem stałam pod sceną jak zaczarowana, aż mi się łza w oku kręci.
Boże, proszę o jeszcze jeden koncert :pray:
Tak się cieszyłam płytą "Bloodflowers" - tyle wiążę z nią wspomnień, tyle radości. Ona zawsze będzie dla mnie jedną z tych płyt curów, która ma wielką wartość.
Czasami wolę być zupełnie sam
Niezdarnie tańczyć na granicy zła...

Awatar użytkownika
Danelectro
Pornography
Posty: 562
Rejestracja: czwartek, 26 sierpnia 2004, 03:55

Post autor: Danelectro » wtorek, 15 lutego 2005, 21:38

WHISPERS CURE CARLENA pisze: Nielubiana :twisted: : "Out Of This World"
Oj, to mój ulubiony utwór z tejże...

Hmm, Bloodflowers to moje pierwsze LP kjura, ale już dość o nim pisałam. Chociaż :twisted:...

Płytka specjalna dla mnie, ale też z paru względów ważna dla TC. Powrót do bardziej "impresyjnego" grania, pianinko, "liźnięcia" zamiast "plumkań" ; ) Ale przede wszystkim - "przebudzenie" Roba jako numero uno zespołu. Co niby było takiego wspaniałego, kiedy przez lata dziewięć dziesiąte (i ostatnio) chwalił się, że The Cure jest zespołem "bardziej niż kiedykolwiek"? Bloodflowers nie jest "cudowną" płytą, jest potwornie nierówna, a jej autor - niekonsekwentny. Poza tym to próba wskrzeszenia mitu depresyjnego Cure, z jego archaicznym brzmieniem i nawet sposobem śpiewania (!). ALE - jest wreszcie ciężar gatunkowy, w kawałkach JEST koncept, SĄ pomysły aranżacyjne. No i w końcu - jakże by inaczej - jest kryzys : ) Czy ktoś jeszcze ma wrażenie, że pod koniec lat 90-tych z Bobem stało się coś bardzo niedobrego? Postarzał się, przytył - bardzo krótkim czasie, bardziej, niż kiedykolwiek. Podupadł wokalnie, - jak dotąd linia prosta rosnąca, z płyty na płytę śpiewał coraz lepiej. To ma być ostatnia płyta z trylogii, ale metody jej "wywoływania" nie są już adekwatne.

Mam nadzieję, że po "aferze" z Robinsonem Smith znów weźmie CAŁĄ sprawę w swoje ręce. Ale już nie jako zakurzony artysta, który po ataku brit popu zamknął się w swoim świecie.
Zły gotyk boli przez całe życie

Awatar użytkownika
bflower
Matka Moderatorka
Posty: 995
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 12:02
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: A-m

Post autor: bflower » wtorek, 15 lutego 2005, 21:46

Danelectro pisze:Mam nadzieję, że po "aferze" z Robinsonem Smith znów weźmie CAŁĄ sprawę w swoje ręce. Ale już nie jako zakurzony artysta, który po ataku brit popu zamknął się w swoim świecie.
Czas pokaże, dowiemy się pewnie nie wcześniej niż za jakieś 4 lata..
pzdr
and take it easy chicken

Awatar użytkownika
wojtek
Easy Cure
Posty: 35
Rejestracja: środa, 18 września 2002, 21:52
Numer gadu-gadu: 1096643
Lokalizacja: bełchatów

Post autor: wojtek » sobota, 5 marca 2005, 01:59

Danelectro pisze: Bloodflowers nie jest "cudowną" płytą, jest potwornie nierówna, a jej autor - niekonsekwentny. Poza tym to próba wskrzeszenia mitu depresyjnego Cure, z jego archaicznym brzmieniem i nawet sposobem śpiewania (!)
odnioslem troche inne wrazenie, dla mnie to jeden z najbardziej poukladanych i konsekwentnych albumow cure w ogole i to zrowno tekstowo jak i muzycznie, bloodflowers broni sie wlasnie jako calosc, nie jest przebojowy oddaje poprostu ten jednolity obecny w kazdym utworze klimat
a jesli chodzi o wskrzeszanie mitu depresyjnego mitu cure to mysle ze cos w tym jest ale nie widze tam usilnego i uporczywego powracania do starego brzmienia , wokalnie i instrumentalnie the cure na bloodflowers to juz zupelnie inny zespol niz kiedys na "pornography" czy "faith"
ja z bloodflowers nie wiazalem wielkich oczekiwan i sie milo zaskoczylem z najnowsza plyta bylo niestety odwrotnie

Awatar użytkownika
p_rzemas
The Top
Posty: 903
Rejestracja: środa, 2 października 2002, 12:45
Numer gadu-gadu: 1815060
Lokalizacja: Jastrzebie Zdroj
Kontakt:

Post autor: p_rzemas » czwartek, 24 marca 2005, 13:09

aj ... pamietma jak od niej zaczynalem :D ...

hehe najbardziej zapamietany kawalek to - The re Is no If...
Obrazek

Awatar użytkownika
REDCURRANT
Boys Don't Cry
Posty: 181
Rejestracja: wtorek, 15 kwietnia 2003, 15:30
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris

Post autor: REDCURRANT » czwartek, 24 marca 2005, 14:09

WHISPERS CURE CARLENA pisze:Również posiadam (kasetkę :wink: ) i też ją lubię :D Dostałam od brata w ramach wdzięczności za pomoc z chemii (...kiedy to ja jeszcze byłam z chemii dobra :roll: )

Ulubione :wink: : "The Last Day Of Summer","There Is No If...","39"
Nielubiana :twisted: : "Out Of This World"
Ja tez mam kasetę :P To niesamowita kaseta.Mój ulubiony utwór to The loudest sound.I ostatni dzień lata i Maybe someday...Piękne :)
green eyed, rub my nose in icing sugar...

Awatar użytkownika
qiur
The Head On The Door
Posty: 1036
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 14:50
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Tatooine
Kontakt:

Post autor: qiur » czwartek, 14 kwietnia 2005, 01:02

no tak... mnmn... najlepsze otwarcie, najlepsze zamkniecie (a gdzies chyba byl taki topic), jeden z najlepszych tytulowych, godny nastepca lovesonga, piekne gitary... to jest Bflowers... a zeby nie zaczynac znowu tematu o wyzszosc Bflowers nad kazdym innym regularnym wydawnictwem reszte przemilcze ;)
System Eliminacji Studentów Jest Aktywny

mardem
Easy Cure
Posty: 22
Rejestracja: czwartek, 15 kwietnia 2004, 17:37
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: gdansk
Kontakt:

Post autor: mardem » sobota, 16 kwietnia 2005, 19:53

bloodflowers to jeden z moich ulubionych albumow jaki nagrali
jest w pierwszej trojce obok pornography i disintegration

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » sobota, 16 kwietnia 2005, 22:17

mardem pisze:bloodflowers to jeden z moich ulubionych albumow jaki nagrali
jest w pierwszej trojce obok pornography i disintegration
i jeszcze Wish.... :roll:
Have a Cure day :)

ODPOWIEDZ