Najsmutniejszy utwór The Cure

Wszystkie tematy związane z The Cure.
Awatar użytkownika
eveglider
Three Imaginary Boys
Posty: 148
Rejestracja: piątek, 27 czerwca 2008, 20:51
Lokalizacja: out of this world

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: eveglider » wtorek, 19 maja 2009, 21:39

od jakiegoś czasu Untitled, chociaż nie jest to smutek taki w czystej postaci, jest taki raczej zmuszający do przemyśleń, nawet do działania, do zrobienia porządku z samym sobą,
a najsmutniejsze i zarazem najbardziej zdumiewające jest to jak jest prawdziwy
wszystko co genialne jest proste
heartland

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: matibg » wtorek, 19 maja 2009, 23:29

'Untitled' jest tęczą po burzy. Wprowadza pozytywny akcent na koniec. Daje nadzieję.
Co do całego albumu to nie rozumiem dlaczego niektórzy uważają, że to jest dołujący album. On jest po prostu smutny, ale żeby dołował?

Awatar użytkownika
looper
Three Imaginary Boys
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 24 lutego 2008, 16:48
Numer gadu-gadu: 0

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: looper » środa, 20 maja 2009, 01:07

Nadzieję? Przy słowach "I'll never lose this pain"??
Jak dla mnie ten utwór łącząc smętny tekst z przyjazną warstwą muzyczną daje niesamowite poczucie konsternacji, zostawia po raz kolejny czystą kartę...

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: matibg » środa, 20 maja 2009, 10:56

Przynajmniej muzycznie zawsze mi się w ten sposób kojarzy. Zawsze wtedy czuję, że nie wszystko stracone i jeszcze da się zmienić stan rzeczy. To jest moja dowolna interpretacja, ale bardziej pod względem charakteru reszty albumu. Ta muzyka na koniec zawsze nastraja mnie pozytywnie, tak jak pisałem, brzmi dla mnie jak tęcza po deszczu. Myślałem tak zanim jeszcze poznał tekst ;)

Awatar użytkownika
doomshine
Three Imaginary Boys
Posty: 88
Rejestracja: środa, 17 października 2007, 21:44

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: doomshine » środa, 20 maja 2009, 12:08

Mnie "Untitled" wręcz dobija. Po całej burzy emocjonalnej, jaką jest "Disintegration", "Untitled" to po prostu już za dużo. Stąd w moim odczuciu to najsmutniejszy utwor na tej płycie. A może i nie najsmutniejszy, tylko raczej zrezygnowany i apatyczny. Jako ostatnia piosenka na "Di" robi na mnie piorunujące wrażenie.

Przepraszam, jeśli to brzmi nieco zbyt egzaltowanie ;)

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: CureMar » środa, 20 maja 2009, 12:42

Nie przepraszaj - czuję to samo. I żeby jeszcze trochę tej egzaltacji dołożyć, to powiem, że ten utwór przypomina mi widok faceta, który ze spuszczoną głową w deszczu odchodzi w półmrok.
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

Koszmarek
Easy Cure
Posty: 19
Rejestracja: czwartek, 22 stycznia 2009, 16:55
Numer gadu-gadu: 0

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: Koszmarek » środa, 20 maja 2009, 17:37

Jak dla mnie najsmutniejszy kawałek zależy od chwili, nastroju. Ale przeważnie za takowy uważam The Funeral Party, chyba nic go nie przebije. A oprócz: Apart, To Wish Impossible Things, The Same Deep Water As You. Pewnie jest wiele kawałków, których jeszcze nie znam, a uznam za b.smutne...

Zastawa
Easy Cure
Posty: 3
Rejestracja: poniedziałek, 4 maja 2009, 08:07
Numer gadu-gadu: 7415812

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: Zastawa » czwartek, 21 maja 2009, 08:54

mnie dzisiaj Apart rozwaliło. cudowna piosenka, ale jakże smutna i melancholijna. ahh.

marchew
Easy Cure
Posty: 35
Rejestracja: niedziela, 13 listopada 2005, 15:09

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: marchew » poniedziałek, 25 maja 2009, 20:15

Niesamowicie smutny jest też "Homesick", ale nie jak grobowe "Funeral party"; to raczej melancholia, może jakaś nostalgia.
"Oh, it was sweet / it was wild / and oh, how we..." - jest już po wszystkim, już wszystko się dokonało. Teraz tylko chcemy chlapnąć następną kolejkę, aby nigdy nie powrócić do domu.
Uwielbiam wersję z "Entreat", te piękne fortepianowe intro z wrzaskami fanów w tle przypomina mi jakieś wakacje, jakieś letnie wieczory, noce, wspomnienia młodości. I do tego ten właśnie tekst, z tymi dokładnie słowami...
I'd love to love you girl, but my body has just been sold

Awatar użytkownika
ArekA
Three Imaginary Boys
Posty: 110
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 18:59
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: NDG
Kontakt:

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: ArekA » poniedziałek, 25 maja 2009, 23:09

Mi Apart zostanie w mej głowie po wsze czasy. Nie dość, że kojarzy mi się z kjurową inicjacją, to jeszcze ma w sobie wiele odniesień do realnych, namacalnych uczuć, jakie dane mi było przeżyć, doświadczyć. Utwór perfekcyjny w każdym calu, nawołujący do zagłębienia się we własnych emocjach. Emancypujący to, czego zawsze się boję i jednocześnie wyrywający drapieżnie pewne sprawy tuż przede mnie - stawiając bez mydła mnie w obliczu prawdy. Sranie w banie. From the edge też jest spoko. Ale co ja tu będę pisał...
PS. Jo, jest Emo!!!!!1111

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: Nell » wtorek, 26 maja 2009, 00:05

A ja mogłabym podsumować Apart słowami : kiedy bliskość zaczyna dzielić...
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
Doma
Seventeen Seconds
Posty: 273
Rejestracja: czwartek, 24 lipca 2008, 12:24
Numer gadu-gadu: 3155601
Lokalizacja: Kraków

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: Doma » wtorek, 26 maja 2009, 18:36

Chyba nigdy nie wyjdę z podziwu. Podziwu nad takim małym pięknem jakie się kryje w tekstach Roberta. Jest w nich często dużo negatywnych uczuć, o dużej intensywności i nieważne, czy chodzi o miłość, czy zwyczajny, człowieczy nihilizm, te teksty nigdy nie były takim "byle biadoleniem głupawego człowieczka". Fakt, są ludzie, którzy uważają go za mazgaja, ale moim zdaniem Robert mazgai się w absolutnie piękny sposób, bez zbędnego wyolbrzymiania swoich uczuć :)
Cholera, nigdy mi się chyba nie uda tego dobrze ująć w słowa.
hahaha

Obrazek

Ania Samozło
Japanese Whispers
Posty: 722
Rejestracja: środa, 3 października 2007, 19:58
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: Ania Samozło » wtorek, 26 maja 2009, 18:39

Nell pisze:A ja mogłabym podsumować Apart słowami : kiedy bliskość zaczyna dzielić...
Bliskość na okrągło to niewola........ Przynajmniej po pewnym czasie :-s

Awatar użytkownika
matibg
Faith
Posty: 360
Rejestracja: wtorek, 5 lutego 2008, 12:50
Numer gadu-gadu: 0

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: matibg » czwartek, 28 maja 2009, 08:27

Kiedy Robert zaczyna śpiewać 'How did we get this far apart?' to naprawdę boli :(

Awatar użytkownika
s'the figurehead
Disintegration
Posty: 2071
Rejestracja: niedziela, 23 maja 2004, 12:32
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bóg wie gdzie...

Re: Najsmutniejszy utwór The Cure

Post autor: s'the figurehead » czwartek, 4 czerwca 2009, 08:34

Apart, to kawał silnych emocji, przekazanych w nadzwyczaj prostej formie. Mnie z tej płyty, jeszcze mocniej urzeka i smuci To Wish Impossible Things... Ale o nim już kiedyś pisałem, więc... 8)

ODPOWIEDZ