Niemowlęctwo muzyczne, czyli od czego się wszystko zaczęło

Nie samym Cure...
Awatar użytkownika
kjurczaczek
The Top
Posty: 863
Rejestracja: środa, 9 czerwca 2004, 14:10

Post autor: kjurczaczek » wtorek, 10 sierpnia 2004, 21:57

taaa, nie podoba mi się to i ciekawa jestem gdzie krawczyk ją znalazł, skoro ona tak się gdzies skryła raczej ie skrzętnie. w przekroju był dość obszerny artukoł o EB.
ajm szpeszjal Obrazek

Awatar użytkownika
raining
Faith
Posty: 353
Rejestracja: wtorek, 22 lipca 2003, 22:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: raining » wtorek, 10 sierpnia 2004, 22:12

o wlasnie wiec to byl Przekroj! a przypomnialo mi sie dzis ze czytalam artykul o niej i jej problemach/ucieczkach/kryjowkach etc. w jakims magazynie/szmatlawcu... a to byl Przekroj :twisted: juz nic nie pozostalo

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » niedziela, 15 sierpnia 2004, 17:52

Zapomniałem napisać, że kiedyś wygrzebałem z kolekcji mojego ojca pokaźną ilość kaset magnetofonowych z piosenkami, które mój szanowny rodziciel nagrywał z radia w latach 80. Cud, miód i orzeszki :D Pamięta ktoś Frankie Goes To Hollywood?
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
arq
Pornography
Posty: 559
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2003, 01:30
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: z dębowej jesionki

Post autor: arq » niedziela, 15 sierpnia 2004, 17:59

Earthling pisze:Pamięta ktoś Frankie Goes To Hollywood?
Tak, najohydniejszy przykład plastikowego, prymitywnego, wulgarnego, bezmózgiego, ciotowatego, jałowego i niezrozumiałego dla mnie w swej popularności chłamu z lat 80tych.
Imagine there's no Heaven, it's easy if you try.

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » niedziela, 15 sierpnia 2004, 18:10

arq pisze:Tak, najohydniejszy przykład plastikowego, prymitywnego, wulgarnego, bezmózgiego, ciotowatego, jałowego i niezrozumiałego dla mnie w swej popularności chłamu z lat 80tych.
Mocne słowa! To Twoja opinia, ja bardzo lubię FGTH a ich płytę Welcome To The Pleasuredome uważam za bardzo udaną. Tytułowy kawałek jest niesamowity, a przebój The Power Of Love to dla mnie jedna z najpiękniejszych piosenek w historii... No ale gusta są różne, jak widać :)
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » niedziela, 15 sierpnia 2004, 18:34

arq pisze:
Earthling pisze:Pamięta ktoś Frankie Goes To Hollywood?
Tak, najohydniejszy przykład plastikowego, prymitywnego, wulgarnego, bezmózgiego, ciotowatego, jałowego i niezrozumiałego dla mnie w swej popularności chłamu z lat 80tych.
Arq, zapomniałeś o Simple Minds! Też byli mocni w tej konkurencji :lol: :lol: :lol:
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
arq
Pornography
Posty: 559
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2003, 01:30
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: z dębowej jesionki

Post autor: arq » niedziela, 15 sierpnia 2004, 18:40

Simple Minds oczywiście też, na szczęście zespół przetrwał lata osiemdziesiąte i potem już prezentował o niebo wyższy poziom...
Imagine there's no Heaven, it's easy if you try.

Awatar użytkownika
Mary_Poole
Faith
Posty: 372
Rejestracja: piątek, 14 czerwca 2002, 12:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Szczecinek\Toruń
Kontakt:

Post autor: Mary_Poole » niedziela, 15 sierpnia 2004, 18:50

A Sabrine ktoś pamięta? :lol: :lol: :lol:
How many times must I say: "I'm not sorry"?

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » niedziela, 15 sierpnia 2004, 19:01

Mary_Poole pisze:A Sabrine ktoś pamięta? :lol: :lol: :lol:
Boys! Boys! Boys! :D Była też kapela Toto i ich nieśmiertelne Africa. Masakra ;)
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
arq
Pornography
Posty: 559
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2003, 01:30
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: z dębowej jesionki

Post autor: arq » niedziela, 15 sierpnia 2004, 19:10

No i jeszcze Duran Duran, Depeche Mode i wiele wiele innych, których utworów można wciąż posłuchać w radiu zet, rmfie i trójce... Nie wiem, ale jakoś takie wspominki mnie nie bawią, biorąc pod uwagę że i TC ma w swojej historii wkład w gównianią papkę lat 80tych.
Imagine there's no Heaven, it's easy if you try.

Awatar użytkownika
ont
Seventeen Seconds
Posty: 288
Rejestracja: piątek, 2 lipca 2004, 11:14
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: ont » niedziela, 15 sierpnia 2004, 19:10

To taki fenomen mały tych niby "zespołów jednego przeboju" bo tak jak FGTH (też b. lubie) tak i Toto mieli pare innych podobajacych mi się piosenek mniej znanych a często zaskakujących pozytywnie. No chyba że ktoś jest zdeklarowany jako antyfan '80s, patrz Arq:>

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » niedziela, 15 sierpnia 2004, 19:15

Ja bardzo lubię lata 80. i mam do nich ogromny sentyment, choć pamiętam jak przez mgłę... Ale niektóre hity z tamtej dekady naprawdę uwielbiam, choćby The Whole Of The Moon Waterboysów, którego właśnie słucham :)
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
arq
Pornography
Posty: 559
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2003, 01:30
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: z dębowej jesionki

Post autor: arq » niedziela, 15 sierpnia 2004, 19:24

ont pisze:zdeklarowany jako antyfan '80s, patrz Arq:>
No cóż, wystarczy że przypomnę sobie to wszystko czym karmiło nas radio i tv (telewizja w tamtych latach to był dopiero koszmar), brak dostępu do wartościowej muzyki (nie chcę mówić co puszczał wtedy Kaczkowski czy Niedźwiedzki) i ogólne uplastikowienie i odmóżdżenie muzyki (vide The Cure AD 84-86)... Wystarczy wspomnieć wygląd Madonny z początków gwiazdorskiej kariery i porównać go choćby z wyglądem z klipu Frozen...
Imagine there's no Heaven, it's easy if you try.

Awatar użytkownika
ont
Seventeen Seconds
Posty: 288
Rejestracja: piątek, 2 lipca 2004, 11:14
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: ont » niedziela, 15 sierpnia 2004, 19:42

Zgadzam się, ale jednoczesnie sądze że gdyby na taką muzyke nie było zapotrzebowania to by jej nie było poprostu. Lekkie, łatwe i przyjemne zawsze będzie miało przewagę nad uduchowionym i klimatycznym nurtem muzyki. Co nie zmienia faktu że w naturze jako taka równowaga musi być. Ja tę kiczowata muzyke lubie, Duran Duran "Ordinary world" i "Come undone" to dla mnie świetne piosenki i bardzo lubie ich słuchać i nie przeszkadza mi to w słuchaniu Disitegration.. Co kraj to obyczaj - różni ludzie, różne potrzeby, różne zestawy Panvitan poprostu :lol:

Awatar użytkownika
arq
Pornography
Posty: 559
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2003, 01:30
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: z dębowej jesionki

Post autor: arq » niedziela, 15 sierpnia 2004, 19:49

Właśnie chyba dlatego mam niechęć do tej kiczowatej muzyki, że (może to moje paranoje) mam wrażenie że jest odwrotnie: najpierw wytwórnie tworzą zapotrzebowanie a potem powstaje muzyka... I żeby nie było: też lubię muzykę mniej ambitną i popularną, np. ostatnio Evanescence. :)
Imagine there's no Heaven, it's easy if you try.

ODPOWIEDZ