Niemowlęctwo muzyczne, czyli od czego się wszystko zaczęło

Nie samym Cure...
Awatar użytkownika
arq
Pornography
Posty: 559
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2003, 01:30
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: z dębowej jesionki

Post autor: arq » środa, 18 sierpnia 2004, 08:54

WITKACY pisze:pasuje idealnie do twrożku i ogóreczka.
O żesz... Obyś się zadławił twarożkiem a ogóreczek oby ci stanął w gardle... Do kotleta to się nowa płyta TC nadaje - super się przy niej mięso ubija.
Imagine there's no Heaven, it's easy if you try.

Awatar użytkownika
WITKACY
Pornography
Posty: 511
Rejestracja: poniedziałek, 15 marca 2004, 22:20
Numer gadu-gadu: 0
Kontakt:

Post autor: WITKACY » środa, 18 sierpnia 2004, 16:41

arq pisze:
WITKACY pisze:pasuje idealnie do twrożku i ogóreczka.
O żesz... Obyś się zadławił twarożkiem a ogóreczek oby ci stanął w gardle... Do kotleta to się nowa płyta TC nadaje - super się przy niej mięso ubija.
U2 tylko do ogóreczka i twarożku! do kotleta, to mam innych faworytów :lol:
„Jeśli cię nic nie swędzi i nie zanadto boli,
nie miej pretensji żadnej do najsroższej doli.”
http://www.witkacy.republika.pl

Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Post autor: peiter » niedziela, 8 stycznia 2006, 22:25

pierwsze co pamiętam?
"Rusz sie Zenek, śnieg na dworze" A Rosiewicza oraz "...uuuna paloma blankaaaaa..." czy jakoś tak :) i kasety Drupiego, Baccary i Sjuzi Kłatro

pierwsze kawałki ktore mnie powalily?
sylwester 81r, Wojciech Mann pokazał w TV "Maid Of Orleans" OMD oraz "All Stood Still" Ultravoxa (bomba!!!!) z jakiejs audycji niemieckiej chyba,... i jeszcze pamietam "Hanging On The telephone" Blondie

pierwsza kaseta - STILON GORZÓW, pierwsze piosenki nagrana z radia "Telefony" Republiki i "Golden Brown" Stranglers

pierwsza kupiona plyta czarna - Aya RL "Ksiezycowy Krok"
pierwsza kupiona kaseta - Eddy Grant - nie pamietam tytułu
pierwszy kompakt - "U.A.Singles" Stranglers

pierwszy koncert - Szejkin Dudi w "Arenie", chyba 86r
pierwszy koncert z mordobiciem - Apteka i Basstion w "Akumulatorach", luty 89, potem Tilt w "Domu Drukarza"

Awatar użytkownika
kubski
Faith
Posty: 365
Rejestracja: wtorek, 8 czerwca 2004, 15:43
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: gorzow wlkp.

Post autor: kubski » niedziela, 8 stycznia 2006, 22:27

peiter pisze:STILON GORZÓW
ZKS!! :twisted: :twisted: hehe niektorym sie to nie spodoba:]
Zadzwoń do mnie i uratuj mi życie...

Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Post autor: peiter » niedziela, 8 stycznia 2006, 22:33

arq pisze:
Earthling pisze:Pamięta ktoś Frankie Goes To Hollywood?
Tak, najohydniejszy przykład plastikowego, prymitywnego, wulgarnego, bezmózgiego, ciotowatego, jałowego i niezrozumiałego dla mnie w swej popularności chłamu z lat 80tych.
Tak, najlepszy przykład udanego kokosowego interesu, wymyslony i krystalicznie wyprodukowany od A do Z przez producenta Trevora Horna, do tego dolozono homowokalistę, homotancerza i trzech chlopakow, którzy udawali ze grają... zero muzy, maximum farsy i marketingu
ale klipy mieli swietne :)
no i ta scena RELAX ze "Świadka mimo Woli" :):):):)

Awatar użytkownika
p_rzemas
The Top
Posty: 903
Rejestracja: środa, 2 października 2002, 12:45
Numer gadu-gadu: 1815060
Lokalizacja: Jastrzebie Zdroj
Kontakt:

Post autor: p_rzemas » poniedziałek, 9 stycznia 2006, 01:41

zaczelo sie napewno od Michaela jacksona... Miami Vice i Led Zeppelin :)
[to do 10 roku zycia (do teraz)]

potem Rap... chodzilo sie na kursy tanca to trza bylo poczuc ten rydym :D

em ... next techno - w sumie t byl taki lekki trance ...

i NIRVANA BUNT ITP ITD :D NALEWKI WINA WODKA PIWA :D I GITARA :D

teraz tlyko gitara zostala :D i piwa :D
Obrazek

Awatar użytkownika
exitsnake
Pornography
Posty: 578
Rejestracja: piątek, 6 maja 2005, 00:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: exitsnake » niedziela, 22 stycznia 2006, 00:33

akurat siedze za granica i taki fajny temat na nude bo leje w tej Hiszpanii od tygodnia :roll:

juz raczkujac umialem obslugiwac magnetofon kasetowy ojca, ktory przywiozl z RFN na pocz. lat '80. z jego kaset najbardziej podobal mi sie JARRE, TANGERINE DREAM, PINK FLOYD, YES, ZEPPELINI i DIRE STRAITS. to taki moj muzyczny przedbieg.
jak podroslem dostalem od wujka magnetofon SONY razem z amplitunerem MERKURY i 2 kolumnami UNITRA, bo akurat zakupil sobie wieze od znajomego. no i zaczelo się na dobre :lol: z poczatku troche bladzilem i nagrywalem co ciekawsze kawałki z listy PR3 ale Niedzwiedzki zagadywał bezczelnie koncowki utworow i mi przeszlo... pozniej wkroczyly na polski rynek nieodzałowane przegrywalnie płyt CD - poczatek lat '90 w Polsce to był dopiero raj dla melomana :twisted:

i troche statystyk:
pierwszy walkman: rozowy SANYO (bez przewijania do tyłu i na 3 paluszki)
pierwsza kupiona kaseta: SONY Cr 60 w Pewexie za kase z Mikolaja
pierwszy swiadomie nagrany album w przegrywalni: DISINTEGRATION na ta Sonowke (nie zmiescil sie :wall: )
pierwsza piracka kaseta: SEVENTEEN SECONDS z MG Records (ach te szumy...)
pierwsza oryginalna kaseta: NIRVANA "INCESTICIDE" (zdobycz na jakiejs kolonii :lol: )
pierwsze CD: KAZIK "SPALAM SIĘ" wygrane w konkursie radiowym (nie mialem jeszcze nawet odtwarzacza :mrgreen: )
pierwszy kupiony CD: WISH za 34,95 Deutsche Mark

EDIT
pierwszy znienawidzony zespół: FINE YOUNG CANIBALS - nic mi tu nie grało, bo muzyka do dupy, nazwa do dupy i sami kolesie wygladali do dupy
Thank You and see You next time...

Awatar użytkownika
Darek12.73
Faith
Posty: 353
Rejestracja: wtorek, 16 sierpnia 2005, 00:43
Numer gadu-gadu: 4387326
Lokalizacja: Ziemie Odzyskane

Post autor: Darek12.73 » środa, 10 stycznia 2007, 20:59

Pierwszy magnetofon: Kasprzak jakiś tam - połowa lat 80. W latach 92-97 obsłużył wszystkie imprezy w akademiku.
Pierwsza "wieża": Hitachi z Baltony z osobno podłączanym odtwarzaczem CD.
Pierwsza kaseta: Gang Marcela.
Pierwsza kaseta pachnąca Zachodem: BASF 90.
Pierwsza piracka kaseta kupiona świadomie: Duran Duran - Seven And The Ragged Tiger .
Pierwsza nagranie w przegrywalni: Iron Maiden - Piece Of Mind.
Pierwsza kaseta licencyjna: Death - Spiritual Healing (38 tysiecy, Boże jaka to była wtedy fortuna!).
Pierwsze CD oryginalne: Megadeth - Rust In Peace.
Pierwszy nabytek The Cure: Pornography na pirackiej kasecie.
Pierwszy CD The Cure: Wish.

Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Post autor: peiter » środa, 10 stycznia 2007, 21:54

Darek - BASF90tka jeszcze zółty czy juz czerwony?

Awatar użytkownika
exitsnake
Pornography
Posty: 578
Rejestracja: piątek, 6 maja 2005, 00:08
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: exitsnake » czwartek, 11 stycznia 2007, 00:04

ja mam w domu jeszcze seledynowe BASFy 8)
Thank You and see You next time...

Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Post autor: peiter » czwartek, 11 stycznia 2007, 10:42

O niemowlęctwie mym pisałem, to teraz - jeśli można - napiszę cos o dorastaniu.. eee.. ewentualnie o olśnieniu.

Styczeń 1990. Odwiedziłem mojego kumpla Sasze. Sasza to był fajny gość, w pokoju na ścianie plakat Dżoj Dywyżyn metr na metr, cztery węże w akwarium, wszystkie książki Lema na półce, katana skórzana z nietoperzem na plecach czarnym flamastrem zgrabnie namalowanym, jak akurat nie miał trawy to piwo zagryzał gałką muszkatołową hehe. No i full kaset różnistych od sasa do Priest Judasa ;)
Wchodzę, jak zwykle o psa się potykam, a tu już Sasza grzmi "siadaj! Zapuszcze ci coś extra” To my usiedli, swiatlo my zgasili. Kasete my puścili...

..najpierw szept jakiś niski, grobowy , jak z Tłin Piksa, potem zadudniła stopa i werbel ale takie, jakby słoń na perkusji grał.. potem głos niski jak bulgotanie smoka „war!” obwieścił i gitary weszły… ale te gitary też niskio strojone, chropawe i ciężkie strasznie.. i poszło.. jakby Hendrix zmartwychwstał i zapodawał, tyle że ze dwie oktawy niżej, niż normalnie się na gitarach gra.. i wokal przepotężnie growlujący o rzeczach strasznych… i już solo przepyszne klasycznie hardrockowe, a tu druga zwrotka i co to? Oto jakieś dziecko płci niewieściej krzyczy, jakby je ze skóry obdzierali „oh daddy daddy.. (…)” i zaraz tatuś rykiem lubieżnym odpowiada że włos się jeży.. i przejście, i solo straszliwe.. taaak …Hendrix naćpany jak diabli.. i w tle jakieś szamotania słychać, wszystko przyspiesza, gitara świdruje.. ryk zamienia się w sapanie… dziecko krzyczy „oh daddy no1”, a minutę później krzyk ów niewinny zamienia się w śmiech szkaradny i słuchać „crazy crazy fucking rain!” i solo metalowe w kakofonię bezładną przechodzi.. na końcu gitara amoku dostaje i w coś na kształt sygnału karetki się przemienia… uauauauauauauauauauauauau… słychać bicie zegara… zachrypnięty tatuś growluje „you wake?” i gitara akustyczna intonuje melodię spokojną, żywcem z flojdowych ballad sciągniętą.. i płynie spokojna melodyjka.. czasem z lewego głośnika kogut zapieje, a tu z prawego krowy zamuczą… na koniec psów szczekanie niedalekie… i owady brzęczą.. wszystko spokojne i sielskie jak niedzielny poranek na wsi…

Płyta się nazywała „Hairway To Steven”
Tak poznałem BUTTHOLE SURFERS

Awatar użytkownika
Darek12.73
Faith
Posty: 353
Rejestracja: wtorek, 16 sierpnia 2005, 00:43
Numer gadu-gadu: 4387326
Lokalizacja: Ziemie Odzyskane

Post autor: Darek12.73 » poniedziałek, 15 stycznia 2007, 21:16

peiter pisze:Darek - BASF90tka jeszcze zółty czy juz czerwony?
Czerwone - przywiezione z Francji
Ostatnio zmieniony środa, 19 grudnia 2007, 21:00 przez Darek12.73, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Post autor: peiter » wtorek, 18 grudnia 2007, 14:21

arq pisze: A jeśli chodzi o Mr. Z'OOB, to już sama nazwa wywołuje u mnie odruch wymiotny, a samej twórczości tych ludzi (którym życzę jak najgorzej) chyba bym już dziś nie przeżył.
cóż, istnieją do dzisiaj
a nazwa? narmalna jak czas w którym debiiutowali - "Pan z UB" jeśli się nie domysliłeś:)

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Nevyn » wtorek, 18 grudnia 2007, 23:42

peiter pisze:"Pan z UB" jeśli się nie domysliłeś:)
ja się nie domyśliłem i teraz mi wstyd....
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
sars
Easy Cure
Posty: 20
Rejestracja: wtorek, 3 lipca 2007, 13:14
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Fascination street

Re: Niemowlęctwo muzyczne, czyli od czego się wszystko zaczęło

Post autor: sars » piątek, 13 lutego 2009, 18:27

Za małego (czyli początek lat 90-tych) pamiętam że ojciec indoktrynował mnie i starszego brata tzw klasycznym hard-rockiem (Deep purple, Led Zeppelin, Pink Floyd, Rush, Bugdie itd) - i przez jakiś czas naturalnie słuchałem tego razem z nimi, bo cóż ja kilkuletni dzieciak miałem wówczas do powiedzenia... pamiętam, że równolegle wtedy siostra była zapaloną depechówą, intrygował mnie jej wygląd, muzyka którą pochłaniała, ale za cholerę nie mogłem wtedy pojąć jak można kochać ten "syntezatorowy" kicz :wink: i przez parę lat uważałem ją za niezłą dziwaczkę.

Gdy osiągnąłem nastoletni wiek, nastąpiła u mnie fascynacja (w przeciwieństwie do wszystkich moich kolegów i koleżanek) nie muzyką dance, robiąca wówczas oszałamiającą karierę (Scatman Joe, Venga Boys i cała plejada "one hit wonders") tylko heavy metalem, oczywiście dzięki bratu, który miał wtedy jakieś lat 15. Tak więc wraz z nim zaczynałem najpierw od "softu": Van Halen, Rush, przez Iron Maiden, Mettalice, po Alice Coopera a w najbardziej radykalnej fazie skończyło się na tym, że będąc 12-latkiem cale swoje kieszonkowe potrafiłem wydać na kasety polskiej legendy black metalu zespółu "Kat" - do dziś pamiętam jak wziąłem swoja płytotekę na wycieczke klasową i wieczorem puszczałem na magnetofonie kolegom utwory typu "Porwany obłędem" czy "Wyrocznia" - przez tamte lata mieli mnie chyba za niezłego świra o skłonnościach satanistycznych (mimo że nigdy się z czymś takim nie utożsamiałem)...
Największy muzyczny przełom i narodzenie się mojego własnego i świadomego gustu datuje na ok 2000 rok, a było to w takim momencie gdy przez jakieś 2 lata kompletnie nie interesowałem się muzyka, wogóle nawet jej nie słuchałem, a wszystko się zaczeło od usłyszanego przypadkowo w tv "New Years day" - moge spokojnie powiedzieć że temu utworowi zawdzięczam właściwie wszystko, narodzenie się miłości do muzyki, odkrywanie nowych horyzontów itd, tak więc zaczęło się od U2, kilka lat poźniej było Depeche Mode, klimaty 80's, w końcu po wielu długich latach przekonałem się i do The Cure, i całej reszty tego co słucham dziś, ale to już chyba wątek na inny temat :?

ODPOWIEDZ