Niemowlęctwo muzyczne, czyli od czego się wszystko zaczęło

Nie samym Cure...
Awatar użytkownika
kjuracjusz
Three Imaginary Boys
Posty: 64
Rejestracja: niedziela, 6 lipca 2008, 15:32
Numer gadu-gadu: 9517440
Lokalizacja: Lubartów

Re: Niemowlęctwo muzyczne, czyli od czego się wszystko zaczęło

Post autor: kjuracjusz » piątek, 13 lutego 2009, 22:31

Ja zaczynałem od LOMBARDU ,szczególnie gustowałem w kawałkach śpiewanych przez G. Stróżniaka ("Kto mi zapłaci za łzy"),no i oczywiście Jackson ze swoim "Thrillerem".
"Jutro to dziś, tyle że jutro"

Awatar użytkownika
Robert Smith Jr.
Japanese Whispers
Posty: 765
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2008, 16:46
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Re: Niemowlęctwo muzyczne, czyli od czego się wszystko zaczęło

Post autor: Robert Smith Jr. » sobota, 14 lutego 2009, 12:24

Ja zaczynałem od Sex Pistols (taka spóżniona rewolucja :D ) włóczyłem się tu i tam z bandą pancurów i robiłeł dziwne rzeczy piłem tanie wina i było fajnie. Wtedy byłem wychudzony a teraz jestem pyzą :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Aż przyszedł czas na The Cure i trwa nadal :dance:
Kocham Boba !!!

Awatar użytkownika
adamt
Three Imaginary Boys
Posty: 140
Rejestracja: wtorek, 28 lipca 2009, 19:53
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: biłgoraj/kraków nowa huta

Re: Niemowlęctwo muzyczne, czyli od czego się wszystko zaczę

Post autor: adamt » wtorek, 7 czerwca 2011, 16:37

hm, najwczesniejsze moje wspomnienia muzyczne są... ekhm. miałem to szczęście wychowywać się w pięknych dziewięćdziesiątych latach. jednak te urocze czasy są raczej nierozerwalnie związane z nagłym ogłupieniem muzycznym całej rzeczypospolitej, czyli eksplozją popularności disco polo, 'pieknych', poronionych tworów pokroju akcent i im podobnych. w domu pranie mózgu tym czymś było na porządku dziennym, dzień w dzień leciało disco polo live czy disco relax w każdą niedzielę o słynnej dziewiątej rano ;x rany, albo wciąż mam w głowie widok okolic może 1995 i naszego małego fiata, z którego radiomagnetofonu nadawały taśmy z bayer full :d

pamiętam tez, że mój dziadek od strony mamy bardzo lubił muzykę stanisława grzesiuka (u cioci na imieninach! :]), gdy u niego byłem, to dość często leciało.

konkretniejsze skojarzenia mam z muzyką kultu, iry, hey, urszuli i ogółu polskiego rocka. już pod koniec lat 90. moi bracia cioteczni, wówczas mający po 16-18 lat, puszczali wieczorami i nocami z kaset w swoim polonezie te zespoły, gdy razem spędzaliśmy czas u dziadków ]:-> ogólnie ze swoim fanatyzmem jesli chodzi o kazika i jego muzykę się wtedy, o ile dobrze pamiętam, bardzo obnosili, czego dość fajną pamiątką jest pochodzące z tamtych czasów kilkumetrowe graffiti "KULT!" na ścianie jednego z budynków u dziadka ;)

w czasach szkoły podstawowej muzyka nie grała dla mnie większej roli. ot, w czasie jazdy autem jakieś płukanki mózgowe z pop-stacji, czasami jakieś płyty, których w domu nigdy za wiele nie było (dopiero się pojawiły, gdy sam zaczałem tworzyć swoją płytotekę). wszystko ruszyło w gimnazjum - w klasie pierwszej bowiem stałem się fanem prowokacyjnej muzyki pudelsów i maleńczuka, z płytą "wolność słowa" na czele ]:-> w ogóle to było dośc dziwne, wśród trzynastoletnich uczniów pierwszej klasy gim, gdzie albo muzyką nie interesował się nikt, albo słuchano "gangsterskiego" (sic!) hip hopu, obnosiłem się z tym uwielbieniem dla ryczących gitar, długich włosów i tekstów takich jak "hippis" :p przez całe gimnazjum, musze się też przyznać, dzień w dzień słuchałem radia zet, takie audycje jak bitwa przebojów autentycznie lubiłem ;o ale odnoszę wrażenie, że wtedy, 2004-06 rok, ta muzyka w ich stacji była jakaś mniej "trendy", "na czasie" i ukierunkowana nie tylko na same nowoczesne, techno-disco-r'n'b pieprzenie. jak dzisiaj. cóż, wtedy zaczęło się też moje ówczesne uwielbienie dla roxette, zaś roxette stało się tym, dzięki czemu już ostatecznie zafascynowałem się rockiem i muzyką gitarową. tego ich rox-poprockowego plumkania do dziś lubię czasem posłuchać. temat jest o "muzycznym niemowlęctwie", w tym momencie osiągnąłem czasy, kiedy muzyka stała się moją pasją, więc dalej się zapuszczał w tę bliższą dzisiejszym czasom historię już nie będę ;p

ODPOWIEDZ