Strona 20 z 20

Re: Joy Division- Ian Curtis

: wtorek, 18 stycznia 2011, 21:42
autor: robert...p
niesmak???
a z jakiego powodu? przez ciekawość pytam nie by piętnować...

Re: Joy Division- Ian Curtis

: środa, 19 stycznia 2011, 10:16
autor: nikon24
Joy Division- Ian Curtis -
Control -film
http://www.youtube.com/watch?v=FSlj-2v-CBA

Re: Joy Division- Ian Curtis

: środa, 19 stycznia 2011, 14:30
autor: TheSebul
Witam Wszystkich
Moja przygoda z JD zaczęła się w czasie, gdy poznawałem TC , Cocteau Twins i innych ( rok 1988/1989). Łezka w oku się zakręciła na samo wspomnienie. Dla mnie historia JD i Iana zawsze była smutna i bardzo sugestywna. Ile to raz ze o tym myślałem , ile razy zastanawiałem się, co mogłoby się stać gdyby do tej tragedii nie doszło? Kiedyś całymi dniami słuchałem na zmianę z TC, aż kasety a potem płyty były gorące od sprzętu :P . Pamiętam jeszcze nagrania z programu 120 minutes na MTV o New Order , gdzie Bernard ze smutkiem i przejęciem wspominał tamte czasy. Co do filmów , czy to fabularnych czy dokumentalnych to na pewno ja znam dwa , bardzo sugestywne i moim zdaniem oddające klimat i nastrój panujący w Joy Division :
oczywiście Control , który w kilmacie i warsztacie jest surowo-piękny ( te zdjęcia!!!) w końcu Anton
i dokument Granta Gee pt Joy Division, pokazujący ich historię. Dużo prywatnych zdjęć muzyków, niepublikowane fragmenty koncertów czy nagran zespołu. Oczywiście wypowiedzi muzyków, dziennikarzy.

kończąc , dla mnie JD to zespół który odmienił wraz z TC moje pojęcie muzyki. I tak mi się wydaje, że nie tylko moje!!!

Pozdrawiam

Re: Joy Division- Ian Curtis

: środa, 19 stycznia 2011, 18:17
autor: Doma
robert...p pisze:niesmak???
a z jakiego powodu? przez ciekawość pytam nie by piętnować...
Szczerze, to ciężko wyjaśnić, imo zbyt duży nacisk w filmie został położony na romans Curtisa, zamiast skupić się na jego skomplikowanej osobie i tym sposobem zamiast dobrego dramatu mamy momentami do czynienia z lekką papką.

Re: Joy Division- Ian Curtis

: środa, 19 stycznia 2011, 20:51
autor: bloodline101
nie zgadzam się,to nie jest trafne okreslenie na film Antona Corbijna
trzeba podkreslić,że zdarzenia przedstawione w filmie ukazane zostały z perspektywy żony Antona : pożycie małżeńskie,mechanizmy zdrady, walka z chorobą oraz zaangazowanie w zespół
zgadzam się,że motywy postepowania,psychika Curtisa nie zostały doglębnie zbadane w tym obrazie, Corbijn nieco spłycił problematykę, nie dając nam odpowiedzi na pytanie: dlaczego lider JD popełnił samobójstwo,jak wydarzenia życiowe na niego zadziałały, film lekko traci hagiografią,to fakt,widać,że jest robiony dla fanów przez fana ,ale mimo niedoskonałości 'Control' jest dziełem sugestywnym,przejmującym,z przepieknymi czarno-białymi obrazami

Re: Joy Division- Ian Curtis

: środa, 19 stycznia 2011, 21:03
autor: Doma
Żony Antona? Nie Iana? ;) Tak zastanawiając się, może to właśnie "przez nią" po filmie miałam niedosyt, bo "Przejmujący z oddali" pozostawił na mnie wrażenie, iż była dość prostą kobietą i dotarcie do tego, co głęboko drzemie w Curtisie było wręcz niemożliwe. Wskutek czego "Control" musiał być taki, a nie inny. No i racja z czarno-białymi obrazami. Film estetycznie jest pierwsza klasa :)

Re: Joy Division- Ian Curtis

: czwartek, 20 stycznia 2011, 22:50
autor: bloodline101
przepraszam za pomyłkę,oczywiście ,z perspektywy żony Iana :)
faktycznie,film nie daje odpowiedzi na nurtujące pytania i pozostawiać może niedosyt,no ale wzorował się reżyser na jej sposobie odczuwania wydarzeń,ale jest to naprawdę dobry i wartościowy obraz,który mnie osobiście zachęcił do poznania muzyki JD,czyli poniekąd swoją funkcję spełnił