Joy Division- Ian Curtis

Nie samym Cure...
s_z_e_r_n
Pornography
Posty: 577
Rejestracja: wtorek, 8 stycznia 2008, 19:06
Numer gadu-gadu: 0

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: s_z_e_r_n » sobota, 10 stycznia 2009, 10:43

CureMar pisze:Właśnie patrząc na całą dekadę postawiłbym na Pornography. Nie dane nam jest/było się dowiedzieć, czy Closer to jednorazowa i w dodatku tak udana eksploracja tematu, natomiast w przypadku Cure wiemy, że płyta ta na pewno nie była dziełem przypadku.
Mam nadzieje, że nie sugerujesz iż Closer była dzielem przypadku? :)

Awatar użytkownika
Dracovinia
Boys Don't Cry
Posty: 226
Rejestracja: wtorek, 27 maja 2008, 05:24
Numer gadu-gadu: 1728412
Lokalizacja: Zabrze

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Dracovinia » sobota, 10 stycznia 2009, 19:59

w piątek na canal+ dokument o Joy Division
start 21:00 :)
Obrazek

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: CureMar » niedziela, 11 stycznia 2009, 19:11

s_z_e_r_n pisze:Mam nadzieje, że nie sugerujesz iż Closer była dzielem przypadku? :)
Może trochę też :wink: ale głównie chodziło mi o to, czy JD potrafiliby na kolejnych płytach nie strywializować podejścia do tematu i czy przez kolejne lata nie nagrywaliby kolejnych kopii "Closer" przez co nawet "oryginał" straciłby z czasem na mocy i znaczeniu.
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

Awatar użytkownika
marecky
Three Imaginary Boys
Posty: 94
Rejestracja: piątek, 12 grudnia 2008, 17:00
Numer gadu-gadu: 0

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: marecky » niedziela, 11 stycznia 2009, 20:59

Moim zdaniem na płycie Closer najmniej jest właśnie przypadku. Brzmienie, kolejność utworów, kierowanie nastrojem oraz niebywały progres w stosunku do Unknown Pleasures wyklucza przypadek. Co byłoby gdyby Ian nie popełnił samobójstwa, jak wyglądałaby następna płyta JD???..... może, może, być może to szczypawka.....
Ze wskazaniem na Closer

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Nevyn » poniedziałek, 12 stycznia 2009, 21:19

Crime and the city solution - jak dla mnie bardzo Joy Divisionowate to....
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
Hien
Boys Don't Cry
Posty: 151
Rejestracja: sobota, 18 listopada 2006, 00:07
Numer gadu-gadu: 0

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Hien » wtorek, 13 stycznia 2009, 01:01

CureMar pisze:głównie chodziło mi o to, czy JD potrafiliby na kolejnych płytach nie strywializować podejścia do tematu i czy przez kolejne lata nie nagrywaliby kolejnych kopii "Closer" przez co nawet "oryginał" straciłby z czasem na mocy i znaczeniu.
In A Lonely Place na to nie wskazywało (bo Ceremony to już troche inna jazda), czuje ,ze poszłoby to wszystko w dobrym kierunku, ale cholera to wie, nie dowiemy się
There is no always forever.. just this...

http://www.joydivision.fora.pl

Awatar użytkownika
Robert Smith Jr.
Japanese Whispers
Posty: 763
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2008, 16:46
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Robert Smith Jr. » środa, 14 stycznia 2009, 02:47

Nie wiem czemu, ale nie lubie Joy Division... :oops:
Kocham Boba !!!

Awatar użytkownika
Fozzie
The Top
Posty: 812
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 09:39
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: edge of the deep green sea
Kontakt:

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Fozzie » środa, 14 stycznia 2009, 16:22

Robert Smith Jr. pisze:Nie wiem czemu, ale nie lubie Joy Division... :oops:
Widać po prosty nie masz gustu :mrgreen:

[just kiddin']
take Cure!

Fozzie

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: alberto balsalm » środa, 14 stycznia 2009, 18:01

CureMar pisze:
s_z_e_r_n pisze:Mam nadzieje, że nie sugerujesz iż Closer była dzielem przypadku? :)
Może trochę też :wink: ale głównie chodziło mi o to, czy JD potrafiliby na kolejnych płytach nie strywializować podejścia do tematu i czy przez kolejne lata nie nagrywaliby kolejnych kopii "Closer" przez co nawet "oryginał" straciłby z czasem na mocy i znaczeniu.
śmiem wątpić. biorąc pod uwagę jak różnymi płytami są "unknown pleasures" i "closer", trzecia mogłaby być jeszcze czymś innym. no ale jak ktoś słusznie zauważył - nie dowiemy się.

poza tym "closer" to na pewno nie dzieło przypadku, jeśli posłuchać "unknown pleasures" właśnie. prawdopodobnie jestem w mniejszości, ale zawsze wolałem pierwszy album.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
Hien
Boys Don't Cry
Posty: 151
Rejestracja: sobota, 18 listopada 2006, 00:07
Numer gadu-gadu: 0

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Hien » środa, 14 stycznia 2009, 20:55

Mozna sie domyslać biorac pod uwagę twórczość NO i chęci Curtisa aby odejść od surowego brzmienia "Unknown Pleasures" i Warsaw.
Z pewnością byłoby więcej klawisza, kompozycje byłby bardziej pokomplikowane.
Ale żeby to wszystko dalej działało to musiałby być inny Ian Curtis. Ten który był, zabiłby się prędzej czy później albo odszedł z zespołu.
There is no always forever.. just this...

http://www.joydivision.fora.pl

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: alberto balsalm » środa, 14 stycznia 2009, 21:36

gdyby to był inny curtis, nie byłoby joy division. :)
wydaje mi się, że trzeci krążek joy division mógłby być bardzo podobny do pierwszego new order, kiedy to grupa jeszcze była pod dużym wpływem curtisa. natomiast wątpię, żeby curtis chciał pójść w dyskotekę, jak to zrobili później jego koledzy - nawet jeśli była to zajebista dyskoteka (a była!).
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Nell » środa, 14 stycznia 2009, 21:46

Alberto, nie jesteś wyjątkiem, ja też wolę Unknown Pleasures, chyba od zawsze.
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: alberto balsalm » środa, 14 stycznia 2009, 22:26

dlatego napisałem, że w mniejszości, a nie że jedyny. ;) w każdym razie chylę kapelusza, panno nell.

"unknown pleasures" ma w sobie tego zajebistego punkowego pazura, autentyczną radość z grania i bardzo świeże podejście do produkcji (to co zrobił martin hannett sprawia, że do dziś opada mi kopara). natomiast o ile "closer" świadczy o ogromnym postępie joyów i zdradza niepowtarzalny talent kwartetu, o tyle momentami jest to jednak album zbyt patetyczny i monotonny. oczywiście wiadomo jaka historia za tym stoi, tyle że na mnie działa to tak, że nie jestem już w stanie słuchać tej płyty i to nie tylko dlatego, że znam ją na pamięć. bo to taki muzyczny odpowiednik testamentu samobójcy - ile razy można czytać pożegnalny list, jeśli nie jest się masochistą, i nie złapać doła? ja jestem wesołek.

pozdrawiam znad szklaneczki czegoś mocniejszego. :dance:
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Nell » środa, 14 stycznia 2009, 22:37

Mnie właśnie też Closer, oczywiście po okresie całkowicie naturalnej fascynacji tą płytą, zwyczajnie nudzi. A The Unknown Pleasures... ta płyta już od pierwszych dźwięków Disorder ma, wybaczcie wyrażenie, niesamowitego kopa.
A czy ktoś z Was słyszał cover New Dawn Fades w wykonaniu naszego Deathcamp Project?
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
Hien
Boys Don't Cry
Posty: 151
Rejestracja: sobota, 18 listopada 2006, 00:07
Numer gadu-gadu: 0

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Hien » czwartek, 15 stycznia 2009, 01:37

alberto balsalm pisze: wydaje mi się, że trzeci krążek joy division mógłby być bardzo podobny do pierwszego new order, kiedy to grupa jeszcze była pod dużym wpływem curtisa. natomiast wątpię, żeby curtis chciał pójść w dyskotekę, jak to zrobili później jego koledzy - nawet jeśli była to zajebista dyskoteka (a była!).
New Orderowskie wersje Ceremony i In A Lonely Place sa prawie identyczne względem wersji Joyów (w tym drugim Bernard wręcz udaje Curtisa) a całe "Movement" ma w sobie ducha JD (chociaz uważam ,ze gdyby to była kolejna płyty Joyów to byłaby zdecydowanie odważniejsza) więc pewnie tak by było.
Nie twierdze ,ze poszliby w dyskoteke, raczej nie. Chodziło mi raczej o więcej klawiszowych landszaftów, może odrobinę subtelnej elektroniki i eksperymentów (takich jak w studyjnej wersji genialnego "Glass").
Nie wyobrażam sobie Curtisa w "Blue Monday".
alberto balsalm pisze:świeże podejście do produkcji (to co zrobił martin hannett sprawia, że do dziś opada mi kopara)
Produkcja Hanneta to połowa sukcesu "Unknown Pleasures". Wystarczy posłuchać "Shadowplay" w wersji Warsaw żeby wyszło z wora jak wiele Joye zawdzięczają Martinowi. Jakby zabrał się za nich jakiś amator to by chłopaki byli w dupie i tyle.
Nell pisze:Disorder ma, wybaczcie wyrażenie, niesamowitego kopa.
swego czasu często marzyłem o tym jak jestem na koncercie Joy Division gdzieś w 79 roku i grają Disorder :D wielki młyn pod sceną i szaleństwo, ten kawałek wzbudza skrajnie pozytywne emocje (mimo ,ze lirycznie smutny).
Nell pisze: A czy ktoś z Was słyszał cover New Dawn Fades w wykonaniu naszego Deathcamp Project?
płyty niestety jeszcze nie zakupiłem ale słyszałem wykonanie na zywo w Bolkowie w 2006 roku. To był jeden z lepszych koncertów tamtejszego Castle Party i zdecydowanie najlepsze coverowane New Dawn Fades jakie słyszałem.
There is no always forever.. just this...

http://www.joydivision.fora.pl

ODPOWIEDZ