Joy Division- Ian Curtis

Nie samym Cure...
Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Nell » niedziela, 2 marca 2008, 11:41

Dobrze wiedzieć, bo wybieram się do kina zaraz po premierze i już się doczekać nie mogę. Wszyscy, którzy widzieli, opowiadają, że genialny film.
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
VELVETPILL
The Head On The Door
Posty: 1110
Rejestracja: piątek, 31 października 2003, 21:05
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Innsmouth
Kontakt:

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: VELVETPILL » niedziela, 2 marca 2008, 11:57

Nalezy dodać, że film został stworzony dla raczej wąskiej grupy odbiorców - nawjększą przyjemnośc z oglądania doświadczą fani/fanatycy Joy Division. Nie jest on tak uniwersalny, jak choćby The Fountain wspomnianego już Aronofsky'ego - ale to dobrze ;) Miłęgo oglądania Wam życzę :) 8)
Obrazek

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Nell » niedziela, 2 marca 2008, 12:02

Fanatyczką może nie jestem, bo przeważa u mnie raczej Pornograficzny fanatyzm :wink: , ale fanką na pewno, więc już odliczam dni.
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
dron
Pornography
Posty: 513
Rejestracja: niedziela, 21 października 2007, 20:02
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Giżycko

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: dron » niedziela, 2 marca 2008, 19:15

VELVETPILL pisze:
Hien pisze:she's lost ConTrOl!!!
Zobacz to w filmie... niezły motyw 8)

A teraz do rzeczy: film obejrzałem dziś, tzn. wczoraj i poraził mnie całkowicie! I z pewnością wybiorę się nań do kina, by odczuć to na dużym ekranie. Bardzo pasuje mi kreacja Curtisa... ukazanie Go jako zwykłego, szarego obywatela ze swoimi wielkimi problemami. Myślę, że aktor wcielający się w rolę Iana z powodzeniem mógłby reaktywować Joy Division - bo przecież ścieżka dźwiękowa, a zwłaszcza partie muzyczne nagrywane były niedawno. Głos, zachowanie na scenie (to charakterystyczne machanie rączkami), wygląd - czysty Curtis. Tak wiem, reaktywować mógłby - tylko po co?

PS. Rozpierd...iła mnie TAKA SZCZEGÓŁOWOŚĆ - ale to dla tych co już film widzieli. Reszta niech lepiej sobie nie psuje tej przyjemności!
PS 2. Wiem, wiem - w filmie zagrali co innego - ale cała ta otoczka... majstersztyk!

film z jutuba przytoczony przez Velveta oglądałem dużo wcześniej przed Control, i byłem naprawdę zaskoczony ze tak fajnie to dopasowano... wygląd Menadżera... członków zespołu, kolesia który zapowiadał ten przytoczony występ... naprawdę KOnkretny film!
Disintegration 89

Awatar użytkownika
mort184
The Top
Posty: 939
Rejestracja: piątek, 11 października 2002, 09:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: mort184 » poniedziałek, 3 marca 2008, 10:18

Czwartek, 6 marca upłynie w Trójce pod znakiem Joy Division. Poświęcimy temu zespołowi Akademię Muzyczna Trójki o 11:15 i 22:00.

W ciągu dnia Kasia Nosowska przeczyta na antenie fragmenty książki "Joy Division i Ian Curtis. Przejmujący z oddali" autorstwa Deborah Curtis, żony tragicznie zmarłego wokalisty zespołu.

Wieczorem natomiast zapraszamy na specjalny pokaz powstałego na podstawie tej biografi filmu "Control" w studiu im. Agnieszki Osieckiej, po którym odbędzie się dyskusja w Klubie Trójki.
"WSKOCZCIE DO KLOZETU I STAŃCIE NA GŁOWIE
JA ŻYJĘ - A WYŚCIE POMARLI, PANOWIE"

Awatar użytkownika
dariusz
Concert - The Cure Live
Posty: 1220
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 10:11
Numer gadu-gadu: 1897081
Lokalizacja: Toruń

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: dariusz » poniedziałek, 3 marca 2008, 11:52

Pokaz filmu w radio?
Rzecz powiedziałbym rewolucyjna.

Awatar użytkownika
dron
Pornography
Posty: 513
Rejestracja: niedziela, 21 października 2007, 20:02
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Giżycko

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: dron » poniedziałek, 3 marca 2008, 13:10

też sie uśmiałem :D
Disintegration 89

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: alberto balsalm » poniedziałek, 3 marca 2008, 19:04

VELVETPILL pisze:Bardzo pasuje mi kreacja Curtisa... ukazanie Go jako zwykłego, szarego obywatela ze swoimi wielkimi problemami.
ale właśnie on nie miał żadnych "wielkich" problemów, tylko spotkał się z banalną wręcz prozą życia, której nie umiał stawić czoła. być może dlatego, że był absolutnie niebanalną personą - nie mnie oceniać. jakkolwiek uważam, że historia jego życia osobistego - w przeciwieństwie do życia zawodowego - jest li tylko powtórzeniem antycznych dramatów, jakie towarzyszą ludzkości od zarania dziejów.

curtis nową antygoną? czemu nie.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
VELVETPILL
The Head On The Door
Posty: 1110
Rejestracja: piątek, 31 października 2003, 21:05
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Innsmouth
Kontakt:

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: VELVETPILL » poniedziałek, 3 marca 2008, 20:05

alberto balsalm pisze:
VELVETPILL pisze:Bardzo pasuje mi kreacja Curtisa... ukazanie Go jako zwykłego, szarego obywatela ze swoimi wielkimi problemami.
ale właśnie on nie miał żadnych "wielkich" problemów, tylko spotkał się z banalną wręcz prozą życia, której nie umiał stawić czoła(...)
No właśnie w tym rzecz - coś co Ty nazywasz zwykłą prozą życia i akceptujesz ot tak, dla innych ludzi jest często przeszkodą nie do pokonania. Wiesz... coś a'la powiedzenie, że zdrowy nie zrozumie chorego
Obrazek

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: alberto balsalm » poniedziałek, 3 marca 2008, 20:35

VELVETPILL pisze: No właśnie w tym rzecz - coś co Ty nazywasz zwykłą prozą życia i akceptujesz ot tak, dla innych ludzi jest często przeszkodą nie do pokonania. Wiesz... coś a'la powiedzenie, że zdrowy nie zrozumie chorego
ale ja curtisa rozumiem. tak jak rozumiem antygonę. przynajmniej tak mi się wydaje.

trochę się zagalopowałeś z ową "akceptacją ot tak", nie pierwszy raz zresztą. nieważne, swoje zdanie już wyraziłem i podtrzymuję je z całą odpowiedzialnością.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
bflower
Matka Moderatorka
Posty: 995
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 12:02
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: A-m

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: bflower » wtorek, 4 marca 2008, 00:47

VELVETPILL pisze:Nalezy dodać, że film został stworzony dla raczej wąskiej grupy odbiorców - nawjększą przyjemnośc z oglądania doświadczą fani/fanatycy Joy Division.
Nie zgodzę się, że jest to wąska grupa odbiorców. W ostatnich latach Joy Division stali się naprawdę popularni - to taki trochę snobizm wśród licealistów/studentów, by słuchac Joy Division. Wg mnie żaden inny zespół zimnofalowy nie jest obecnie aż tak "modny", może nie jest to poziom kultu Nirvany czy The Doors, ale myślę że JD sa następni w kolejce. Wokół Curtisa urosła już niezła legenda, nic więc dziwnego, że ktoś zdecydował się na tej legendzie zarobić.
and take it easy chicken

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: alberto balsalm » wtorek, 4 marca 2008, 02:21

bflower pisze:
VELVETPILL pisze:Nalezy dodać, że film został stworzony dla raczej wąskiej grupy odbiorców - nawjększą przyjemnośc z oglądania doświadczą fani/fanatycy Joy Division.
Nie zgodzę się, że jest to wąska grupa odbiorców. W ostatnich latach Joy Division stali się naprawdę popularni - to taki trochę snobizm wśród licealistów/studentów, by słuchac Joy Division. Wg mnie żaden inny zespół zimnofalowy nie jest obecnie aż tak "modny", może nie jest to poziom kultu Nirvany czy The Doors, ale myślę że JD sa następni w kolejce. Wokół Curtisa urosła już niezła legenda, nic więc dziwnego, że ktoś zdecydował się na tej legendzie zarobić.
zgadzam się z koleżanką. jak byłem w liceum, a było to względnie dawno temu, joy division słuchały dwie osoby ze mną włącznie. teraz w serwisie last.fm joy division ma ponad 11 MILIONÓW odsłuchów i prawie pół miliona słuchaczy, z czego wielu to osoby poniżej 21 roku życia. nie wiem czy to przypadek, ale to się zaczęło mniej więcej wtedy, gdy jedne kapele porównywano do joy division (interpol), a inne otwarcie przyznawały się do inspiracji curtisem i resztą (editors).

moim zdaniem dopóki to nie jest snobizm i strojenie się w modne piórka ("zajebiście jest słuchać joy division"), dopóty to nic złego - każdy sposób jest dobry na dotarcie do takiej legendy. nie wątpię, że ktoś z młodszego pokolenia wyniesie z tej muzyki więcej niż wykreowaną historię zbolałego idola-samobójcy. słuchacze często dają się nabrać na ową "legendę", zapominając, że jej autorem jest po części sam curtis. jego żona pisze w książce, że ian był aktorem jednego teatru, który sam zaplanował własny wzlot i upadek.

facet wyreżyserował swoje życie tak, jak chciał i kto wie, być może nie miałby nic przeciwko zrobieniu z niego kolejnego kurta cobaina. dla mnie najważniejsze jest to, co pozostało. a to, co zostało... joy division nagrali zadziwiająco mało muzyki, ale jej echo nadal donośnie rozbrzmiewa i nie da się go pomylić z żadnym, choćby najdoskonalszym epigonem.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
dron
Pornography
Posty: 513
Rejestracja: niedziela, 21 października 2007, 20:02
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Giżycko

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: dron » wtorek, 4 marca 2008, 12:20

Ja obecnie mam ten "licealny okres" i nei znam z mojej szkoły nikogo kto by słuchał Joy Division czy Robertów oprócz mnie... wiec z tą modą to nie jest takie oczywiste....;]
Disintegration 89

Awatar użytkownika
Hien
Boys Don't Cry
Posty: 151
Rejestracja: sobota, 18 listopada 2006, 00:07
Numer gadu-gadu: 0

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Hien » wtorek, 4 marca 2008, 13:43

Fakt, wśród studentów również nie zauważyłem zainteresowania tym zespołem, mało kto wie co to w ogóle jest Joy Division.
Cieżko słuchać tego typu zespołów dla mody, to nie taka muza. Chyba ,że ktoś katuje się uparcie Joyami dla zasady i cierpi za miliony, ale to już ręce opadaja...
There is no always forever.. just this...

http://www.joydivision.fora.pl

Awatar użytkownika
doomshine
Three Imaginary Boys
Posty: 88
Rejestracja: środa, 17 października 2007, 21:44

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: doomshine » wtorek, 4 marca 2008, 14:20

Od siebie mogę skromnie dodać, że u mnie na wydziale JD jest niebywale modne i ową popularność bardzo widać - a to jakaś koszulka, a to naszywka, a to kapselek na torbie... czuję się jak w liceum, tylko na szczęście, to nie Cobain, tylko Curtis :) Nie widzę w tym nic złego, to naturalna sprawa, w takich sytuacjach legenda nadbudowuje się sama (czy była zaczęta przez pana Iana z premedytacją, czy też nie, to chyba pozostanie kwestią otwartą). Trzeba jednak przyznać, że samo stwiedzenie "lans na joy division" brzmi jakoś tak... niefortunnie ;)

Samego filmu jeszcze nie widziałam, nie mogę się doczekać.

ODPOWIEDZ