Joy Division- Ian Curtis

Nie samym Cure...
Awatar użytkownika
kjurczaczek
The Top
Posty: 863
Rejestracja: środa, 9 czerwca 2004, 14:10

Joy Division- Ian Curtis

Post autor: kjurczaczek » wtorek, 15 czerwca 2004, 21:45

Jestem tu od niedawna i nie wiem czy ten temat był kiedykolwiek poruszany, a to dość ciekawy temat. Joy Division kapela przetrwała krótko lecz bardzo treściwie. Nagrali dwie studyjne płytki(chyba że o czymś nie wiem... :oops: ), ale mieli duży wpływ na muzykę w latach swojej twórczości i na aktualne kapele typu Interpol etc.
Ian Curtis - człowiek oderwany od rzeczywistości, był lecz odszedł a szkoda. Muzyka go wykończyła i dlatego New Order gra to co gra...no cóż...
Nie bałdzo wiem po co o tym piszę, ale chyba ot tak poprostu żeby wspomnieć świetnego człowieka jak Ian.
....te oczy Jego....
ajm szpeszjal Obrazek

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Earthling » wtorek, 15 czerwca 2004, 21:59

kjurczaczek pisze: Ian Curtis - człowiek oderwany od rzeczywistości, był lecz odszedł a szkoda. Muzyka go wykończyła i dlatego New Order gra to co gra...no cóż...
To nie muzyka wykończyła Curtisa.
A New Order to świetna kapela i nie bardzo chwytam, o co Ci chodzi - to chyba lepiej, że grają inną muzykę miast żerować na legendzie zmarłego przyjaciela i równie legendarnego zespołu, jak to robią chociażby panowie Manzarek, Krieger i Densmore do spółki z panem Astburym?
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
kjurczaczek
The Top
Posty: 863
Rejestracja: środa, 9 czerwca 2004, 14:10

Post autor: kjurczaczek » wtorek, 15 czerwca 2004, 22:10

Bo mnie osobiści New Order to tak średnio pociąga, podoba mi się ale nie szaleję. To co było za czasów Iana i po (New Order), to dwa całkowicie różne światy.
pozdrawiam
ajm szpeszjal Obrazek

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3745
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Post autor: alexcure » wtorek, 15 czerwca 2004, 22:43

Ciekawe czym okaże się Touching From The Distance" :?:

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » wtorek, 15 czerwca 2004, 23:30

alexcure pisze:Ciekawe czym okaże się Touching From The Distance" :?:
Chodzi Ci o książkę autorstwa Deborah Curtis, wdowy po Ianie, Olu?
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
draoi
Faith
Posty: 368
Rejestracja: czwartek, 7 sierpnia 2003, 16:00
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: draoi » środa, 16 czerwca 2004, 05:04

ale normalnie kompletnie mnie rozwala zdjecie z Closer...
klimat ma mocny
but now the sun shines cold
and all the sky is grey
the stars are dimmed by clouds and tears
and all i wish is gone away

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Post autor: frankenstein » środa, 16 czerwca 2004, 08:20

Zarówno Joy Division, jak i New Order to wielkie zespoły, tyle że na różnych terytoriach.

Uważam, że to duży sukces NO, że potrafili po odejściu Curtisa stworzyć zupełnie nową jakość. Przecież "Blue Monday" na wyspach to był przewrót - od tego utworu zaczęła sie angielska scena klubowo-taneczna w swojej ambitniejszej części. Echa tego utworu słychać w muzyce klubowej do dziś. Z drugiej strony stworzyli swoje własne brzmienie oparte na charakterystycznych liniach basowych (Peter Hook - ulubiony basista Simona...) i syntetycznych rytmach. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz słuchałem "Cut Here", to zastanawiałem się, dlaczego to brzmi jak New Order?... :) Mimo pojedynczych zbyt popowych odchyleń, New Order to wielka grupa, którą trudno zaszufladkować - a dla mnie to jeden z głównych wyznaczników wartości muzyki.
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
arq
Pornography
Posty: 559
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2003, 01:30
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: z dębowej jesionki

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: arq » środa, 16 czerwca 2004, 10:14

Earthling pisze:żerować na legendzie zmarłego przyjaciela i równie legendarnego zespołu, jak to robią chociażby panowie Manzarek, Krieger i Densmore do spółki z panem Astburym?
Ja lubię Doors, ale nie odbieram tego jako żerowanie... Myślę że jest to nawet potrzebne, bo i muzyka i legenda powoli odchodzą w niepamięć. A nie powinno się na to pozwolić, myślę...
Imagine there's no Heaven, it's easy if you try.

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3745
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Post autor: alexcure » środa, 16 czerwca 2004, 11:03

Earthling pisze:
Chodzi Ci o książkę autorstwa Deborah Curtis, wdowy po Ianie, Olu?
o film, pewnie na jej podstawie, film ma się jakoś tak niebawem ukazać :roll:

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: Earthling » środa, 16 czerwca 2004, 14:14

arq pisze:Ja lubię Doors, ale nie odbieram tego jako żerowanie... Myślę że jest to nawet potrzebne, bo i muzyka i legenda powoli odchodzą w niepamięć. A nie powinno się na to pozwolić, myślę...
Ja też lubię The Doors, właśnie dlatego postrzegam to jako odgrzewanie kotleta, który nie tylko jest wczorajszy, ale na dodatek zaczyna gnić. The Doors bez Morrisona to już nie The Doors, wyobrażasz sobie The Cure bez Smitha? Panowie Hook, Sumner i Morris to rozumieli i dlatego założyli New Order, zamiast szukać na siłę nowego wokalu i kontynuować karierę pod szyldem Joy Division. Nie oszukujmy się, przecież reszcie The Doors chodzi wyłącznie o kasę, a nie o podtrzymywanie legendy, którą zresztą sami pogrzebali. Morrison pewnie się teraz w grobie przewraca.

franek: w kwestii New Order masz moje stuprocentowe poparcie - to wielki zespół! 8)

Ola: nic nie wiem o tym filmie, daj jakieś info albo może link? :)
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3745
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Post autor: alexcure » środa, 16 czerwca 2004, 14:49

pierwsze info na ten temat znalazłam na forum Depeche Mode, posta zamieściła na ten temat Carla (cytowała http://www.cgm.pl), następującej treści:
Film O Ianie Curtisie
Tragicznie zmarły wokalista Joy Divison doczeka się filmowej biografii.
Prace nad filmem dokumentującym 23-letnie życie Curtisa są już w toku. W projekcie bierze udział między innymi Moby, który jest zagorzałym fanem Joy Divison. Prawdopodobnie w tworzeniu filmu wezmą także udział muzycy grupy New Order, która 24 lata temu narodziła się na gruzach Joy Divison.
Film będzie miał premierę w przyszłym roku, w 25 rocznicę samobójczej śmierci Curtisa. Muzyk powiesił sie 18 maja 1980 roku w swoim domu w Macclesfield koło Manchesteru.
a ja spytałam znajomego fana Iana Curtisa, który dość sceptycznie wypowiada się na temat filmu owego, pozwolę sobie go zacyrtować:
mysle, ze to bedzie raczej powielenie ksiazki Deborah - a ona przeciez nie miala pojecia o wielu sprawach zwiazanych z branza, jako typowa kura domowa ;-)). New Order tez juz nie wygladaja jak w czasach gdy mieli 20pare lat, wiec naprawde nie wiem, co sadzic o calym przedsiewzieciu. mysle, ze najlepiej pokaze czas, co z tego wszystkiego wyjdzie ;-)).
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
mort184
The Top
Posty: 939
Rejestracja: piątek, 11 października 2002, 09:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: mort184 » środa, 16 czerwca 2004, 15:24

Joy Division wielbię, ale do New Order nie przekonałem się nigdy... Nie trawię wokalu Bernarda, męczy się bidak nieziemsko. :wink:

Co do tourne Doorsów - szkoda słów. Nazywam takie coś nekrofilią artystyczną. :evil: :evil: :evil:

Awatar użytkownika
AgentCooper
Concert - The Cure Live
Posty: 1284
Rejestracja: niedziela, 6 lipca 2003, 12:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Joy Division- Ian Curtis

Post autor: AgentCooper » środa, 16 czerwca 2004, 16:02

Earthling pisze:
arq pisze:Ja lubię Doors, ale nie odbieram tego jako żerowanie... Myślę że jest to nawet potrzebne, bo i muzyka i legenda powoli odchodzą w niepamięć. A nie powinno się na to pozwolić, myślę...
Ja też lubię The Doors, właśnie dlatego postrzegam to jako odgrzewanie kotleta, który nie tylko jest wczorajszy, ale na dodatek zaczyna gnić. The Doors bez Morrisona to już nie The Doors, wyobrażasz sobie The Cure bez Smitha? Panowie Hook, Sumner i Morris to rozumieli i dlatego założyli New Order, zamiast szukać na siłę nowego wokalu i kontynuować karierę pod szyldem Joy Division. Nie oszukujmy się, przecież reszcie The Doors chodzi wyłącznie o kasę, a nie o podtrzymywanie legendy, którą zresztą sami pogrzebali. Morrison pewnie się teraz w grobie przewraca.
rzadko bo rzadko, ale czasem sie zgadzam z kolega Earthlingiem. Mimo ze lubie Astburiego to Doors bez Morrisona to jak rosol bez klusek. Aczkolwiek sa wyjatki, gdy zespol po odejsciu lidera wciaz radzi sobie dobrze nie zjadajac swjoego ogona (Pink Floyd bez Watersa, Marillion bez Fisha)

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » środa, 16 czerwca 2004, 17:33

Przyznam, że ja też jestem dość sceptyczny wobec pomysłu filmu o Curtisie.
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
elise
Easy Cure
Posty: 38
Rejestracja: środa, 11 lutego 2004, 19:05
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: elise » środa, 16 czerwca 2004, 22:41

co do filmu, to ponoć mają nawet powstać dwa. producentem jednego z nich ma być faktycznie Moby. przynajmniej tak pisali w Przekroju.

ODPOWIEDZ