Strona 20 z 34

: niedziela, 7 października 2007, 18:53
autor: exitsnake
ja po kilkunastu latach trawię tylko debiut i follow-up, czyli dwójkę. zdania nie zmieniam - zespół pozerów pfffffffff szkoda gadania. naprawdę jest mi bardzo przykro :P

: niedziela, 7 października 2007, 19:06
autor: frankenstein
Jakiś czas temu miałem tu już to wstukać, ale w końcu zrezygnowałem. Teraz jednak na widok Twoich słów exit przypomniał mi się znowu KOSZMARNY cover "Running Up That Hill". Gdy usłyszałem toto w radio, wręcz nie mogłem uwierzyć, jak można nagrać coś tak paskudnie sztucznego, napompowanego i przez to zupełnie bezsensownego. Olbrzymi niesmak. Koncert na Torwarze też zupełnie bez wzruszeń, chociaż akurat tam ta przeróbka tak nie raziła.

: niedziela, 7 października 2007, 19:12
autor: exitsnake
Franku, chyba jesteśmy rzeczywiście staruchami na tym forum , bo wiemy że to sztuczne :twisted: a małolaty wniebowzięte...

: poniedziałek, 8 października 2007, 00:28
autor: alberto balsalm
Rav pisze:Jestem z tego samego rocznika, co on i nie lubię piosenek o pierdołach :D .
ale to są piosenki o pierdołach.

: poniedziałek, 8 października 2007, 07:38
autor: Rav
alberto - coż, dla mnie większość elektronicznego plumkania to pierdoły, choć wielbię DM, ale nie muszę tym denerwować zainteresowanych tego typu muzą. Po co tu zaglądasz i piszesz, skoro Placki są tak bardzo nie OK?! Gdyby w twoim poście chociaż jakaś emotikona była...

: poniedziałek, 8 października 2007, 17:25
autor: alberto balsalm
wyraziłem swoje zdanie. myślałem, że na tym polega idea forów.

elektronika potrafi obejść się bez słów i między innymi na tym polega jej siła. zresztą ja gitar też słucham i potrafię odróżnić gówno od złota. złotem jest na przykład nieistniejący już zespół mansun. placebo było złotem przez dwa pierwsze albumy, teraz niestety wylądowali w klozecie.

swoją drogą zastanawia mnie, jaką elektronikę znasz... jak napiszesz, że i am x albo prodigy, to gwarantuję, że użyję emotikony. typu "lol".

: wtorek, 9 października 2007, 16:56
autor: Rav
Elektronika to temat na oddzielny wątek.
Można taki założyć?
Zaczynałem od Kraftwerk.
I będę im wierny zawsze.
Ostatnią fajną, elektroniczną płytą, do której wracam z przyjemnością jest:
Last exit Juniorboysów, w domu leży też nowy UNKLE, ale nie miałem jeszcze czasu, żeby się wsłuchać. Poprzednie dwie łykam w całości. W robo słuchałem dziś Knife.
Co do I am X, to ostatni konert w 3ójce był zaczepisty, będzie z tego dobra płyta live. Prodigy skończyło się dla mnie na MFJG.
I co Panie Profesorze zdałem, czy jednak za mały ciężar gatunkowy :D ?

: wtorek, 9 października 2007, 17:53
autor: alberto balsalm
kraftwerk to kanon, ale ci panowie są prawie nieaktywni (ostatnia płyta 2003 r., pierwsza po bodaj 17 latach). na nowym unkle elektroniki jest jak na lekarstwo, a the knife i junior boys to raczej elektropop, o i am x nie wspominając (to nie zarzut, żeby nie było). jeżeli na tym kończy się dla ciebie elektronika, to na twoim miejscu nie wypowiadałbym się na ten temat.

acha, zapomniałbym: :lol:

: środa, 10 października 2007, 09:25
autor: Zajin
Może ja tez napisze, czego słucham i dostane odpowiedz, co jest tru, co sie nie mieści w kanonach, co jest do dupy i dlaczego obciachem jest tego słuchać. Dobrze, że są wśród nas osoby, które to wiedzą 8)
Być może dowiem się też, że mój wiek nie jest jeszcze dość zaawansowany, by zrozumieć, jakie szity lądują w moim odtwarzaczu :]


Btw. W dyskusji o tym, jakiej elektroniki się słucha, co to jest za argument, że Kraftwerk już nie jest aktywny? To wyklucza ich muze z bycia elektroniką?

8) czepiam się.

: środa, 10 października 2007, 15:21
autor: Rav
alberto - coż tym razem bedzie bez żadnej emotikony, ja rozumiem, że to jest forum i każdy ma prawo do swoich wypowiedzi. Nie toleruję jednak pisania w takim tonie. Nie zamierzam z Tobą dyskutować, ani tym bardziej udawadnać niczego nie będę, bo to nie mój poziom wymiany opinii. Wypowiadać na temat elektorniki będę się zawsze wtedy, kiedy uznam za słuszne. Musisz wreszcie zrozumieć, że nie jesteś elektornicznym pępkiem świata, ani wyznacznikiem, tego co jest dobre w elektonice, a co juz nieeeee.
Na tym zakończyłem "wymianę opinii" z Tobą w temacie elektornika.
Życzę miłego, pełnego wartościowej elektorniki dnia.

: środa, 10 października 2007, 16:18
autor: alberto balsalm
zostałem źle zrozumiany, ale byłem na to przygotowany. za żaden wyznacznik ani tym bardziej pępek się nie uważam, uważam jedynie, że wymieniłeś znikomy i tak naprawdę marginalny procent muzyki okołoelektronicznej.

najzabawniejsze, że zaczęło się od placebo. może tego się będziemy trzymać zgodnie z tematem? zauważ, że to ty pierwszy zaatakowałeś elektronikę jako "plumkanie o pierdołach" - jakby to miało cokolwiek wspólnego z moją niechęcią do placebo, ba - jak gdybym słuchał tylko elektroniki. dyskredytacja metodą na poparcie swoich tez? gratuluję. rzeczywiście, na takim poziomie dyskusja jest bezcelowa.

: środa, 10 października 2007, 16:31
autor: alberto balsalm
Zajin pisze:Btw. W dyskusji o tym, jakiej elektroniki się słucha, co to jest za argument, że Kraftwerk już nie jest aktywny? To wyklucza ich muze z bycia elektroniką?
absolutnie nie. chciałem tylko zaznaczyć, że rav chyba nie jest zbyt na bieżąco z elektroniką. a skoro nie jest, to jakim prawem krytykuje? ja nie mówię, że większość gitarowego grania to pierdoły, mówię tylko że placebo to gniot. a ponieważ ośmieliłem się skrytykować, zostałem zdyskredytowany w sposób nielogiczny - miało mnie to niby zaboleć, czy co? powtarzam, co ma elektronika do placebo? nic. więc po co w ogóle została włączona do dyskusji? wnioski narzucają się same.

rav, głosujesz na pis? bo metody dyskusji masz podobne. :)

: środa, 10 października 2007, 18:44
autor: imaginary boy
Rav pisze:Elektronika to temat na oddzielny wątek.
Można taki założyć?
Tutaj jest coś na kształt zdaje się...
viewtopic.php?t=1259&postdays=0&postord ... rs&start=0

: czwartek, 11 października 2007, 07:11
autor: Rav
A co ma PIS do elektroniki i Placebo?
To znowu nie ten wątek...

Mam zasadę, jak czegoś nie lubię, lub nie słucham, to nie będę pisał w tych wątkach, żeby udowodnić zwolennikom jakiegoś wykonawcy, że ten oto wykonawca się skończył, jest do bani lub śpiewa o pierdołach.
Każdy ma swoje zasady. The end.

: sobota, 13 października 2007, 14:33
autor: alberto balsalm
rzekłeś.