Depeche Mode

Nie samym Cure...
Marcin91
Easy Cure
Posty: 22
Rejestracja: poniedziałek, 30 kwietnia 2012, 12:37
Numer gadu-gadu: 0

Re: Depeche Mode

Post autor: Marcin91 » czwartek, 31 stycznia 2013, 16:44

Ja słyszałem póki co tylko Heaven, i jestem zadowolony. Może z nie zwala z nóg ale pozostawia po sobie pozytywne wrażenie. Zaostrza apetyt na cały album

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: CureMar » czwartek, 31 stycznia 2013, 21:29

A mnie "Heaven" jednak rozczarował; nie jako utwór jako taki a to, że wyszedł pod szyldem Depeche Mode. Wielki zespół nagrywający bardzo przeciętną piosenkę (w katalogu piosenek rockowych są setki podobnych ballad) to nie to, czego można było oczekiwać po 4 latach przerwy.
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: Nevyn » czwartek, 31 stycznia 2013, 21:46

w pierwszej chwili myślałem, że to jakaś podróba...
Have a Cure day :)

Marcin91
Easy Cure
Posty: 22
Rejestracja: poniedziałek, 30 kwietnia 2012, 12:37
Numer gadu-gadu: 0

Re: Depeche Mode

Post autor: Marcin91 » środa, 6 lutego 2013, 14:05

Słucham tego nowego singla i słucham i ciągle mi się podoba. Uważam że ten utwór trzyma poziom. Jak na swój staż trzymają się naprawdę bardzo mocno

Awatar użytkownika
createmyhell
Easy Cure
Posty: 19
Rejestracja: czwartek, 8 listopada 2012, 01:07
Numer gadu-gadu: 0
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: createmyhell » czwartek, 7 lutego 2013, 19:07

ciągle leci w trójce. Tą piosenkę słyszę rano, po południu, potem jeszcze raz po południu, wieczorem... Może się znudzić, szczególnie że ten singiel jest zbyt radiowy jak na depeszów

Marcin91
Easy Cure
Posty: 22
Rejestracja: poniedziałek, 30 kwietnia 2012, 12:37
Numer gadu-gadu: 0

Re: Depeche Mode

Post autor: Marcin91 » czwartek, 7 lutego 2013, 21:59

Fakt faktem, strasznie ją katują w trójce

Awatar użytkownika
eskapista
Easy Cure
Posty: 22
Rejestracja: wtorek, 29 marca 2011, 15:04
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Płock / Olsztyn
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: eskapista » poniedziałek, 18 lutego 2013, 23:47

Jak myślicie, rzucą jeszcze biletami? Udało mi się zebrać fundusze, a tu brak biletów. Ech! :x
Sowy nie są tym, czym się wydają.

Awatar użytkownika
haiaw
Administrator
Posty: 844
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 09:21
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Re: Depeche Mode

Post autor: haiaw » wtorek, 19 lutego 2013, 10:22

eskapista pisze:Jak myślicie, rzucą jeszcze biletami? Udało mi się zebrać fundusze, a tu brak biletów. Ech! :x
cały czas na to liczę :)
try walking in my shoes, you'll stumble in my footsteps

Marcin91
Easy Cure
Posty: 22
Rejestracja: poniedziałek, 30 kwietnia 2012, 12:37
Numer gadu-gadu: 0

Re: Depeche Mode

Post autor: Marcin91 » wtorek, 19 lutego 2013, 12:02

Pewnie rzucą , ale trzeba warować na stronie. Kilka takich rzutów już było

Awatar użytkownika
haiaw
Administrator
Posty: 844
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 09:21
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Re: Depeche Mode

Post autor: haiaw » wtorek, 19 lutego 2013, 15:04

ewentualnie pozostaje opcja Bratysława ;)
try walking in my shoes, you'll stumble in my footsteps

Awatar użytkownika
eskapista
Easy Cure
Posty: 22
Rejestracja: wtorek, 29 marca 2011, 15:04
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Płock / Olsztyn
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: eskapista » sobota, 30 marca 2013, 15:28

Ewentualnie pozostaje opcja Łódź. W lutym '14 znowu wpadną do Polski i zagrają na Atlas Arenie. Bilety zaczynają się od 220 złotych, czyli są około trzydzieści, czterdzieści złotych droższe niż te na Stadion Narodowy. Czytałem, że polscy fani chcą przynajmniej częściowo zbojkotować zakupy. Oczywiście brakuje analogii w cenie, bo czemu bilety na Stadion, którego wynajęcie musi być sporo droższe, są tańsze. Może to być związane w sumie z tym, że stadion da radę zapełnić większą ilością ludzi. Ale z tego, co wiem to ceny w porównaniu do koncertów halowych z 2010 roku wzrosły prawie dwukrotnie. Wiem, wiem. Narzekam, ale naprawdę nie wiem, co o tym myśleć. :|
Sowy nie są tym, czym się wydają.

Awatar użytkownika
Nevyn
Disintegration
Posty: 2046
Rejestracja: czwartek, 23 maja 2002, 07:20
Numer gadu-gadu: 2339800
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: Nevyn » sobota, 30 marca 2013, 20:27

jak to co? Agencje koncertowe łoją ile mogą. nie sądzę, żeby koszty koncertu (gaża zespołu + koszty administracyjne) były wyższe niż ostatnio.

Ja Deltą zajmę się od jutra...
Have a Cure day :)

Awatar użytkownika
frankenstein
Concert - The Cure Live
Posty: 1394
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 09:45
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa - miasto zmartwychwstałe

Re: Depeche Mode

Post autor: frankenstein » piątek, 12 kwietnia 2013, 22:27

Cały album jeszcze przede mną, ale "Heaven" baaardzo mi się podoba. Utwór prosty, ale wiarygodny. Ale ja nie o tym. Mam pytanie do wytrawnych depeszowców, których tu trochę jest. Właśnie spędzam spokojny, samotny wieczór i przed chwilą natknąłem się w TVP Kultura na dyskusję o "Delta Machine". Uderzyła mnie (nie zaskoczyła, bo obserwuję to od lat) jedna rzecz: wszyscy - mówiąc zwłaszcza o warstwie lirycznej albumu - koncentrują się na Gahanie jako na twórcy i głównym autorze komunikatu generowanego przez DM. A przecież prawie wszystkie te kawałki pisze i komponuje Gore! I to jest właśnie dla mnie zagadkowym fenomenem. Jak oni to osiągają, jak razem funkcjonują? Jak wygląda proces pisania ich piosenek? Konsultują ze sobą teksty, przekaz, który chcą wyemitować? Czy są aż tak podobni i zaprzyjaźnieni, że David śpiewa te utwory, jak swoje? Lubię i szanuję DM od lat, ale jakoś nigdy nie zagłębiałem się zbyt mocno w ich wewnętrzną historię. Ta synergia między Davidem a Martinem naprawdę jest ciekawa. Czy to układ porównywalny do tandemu Macca/Lennon w The Beatles, który jednak był oparty na pewnym stałym konflikcie? Prośba o poważne odpowiedzi, jeśli ktoś z Was ma czas i ochotę.
Dla mnie wszyscy ludzie wyglądają tak samo.
Ray Charles

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: CureMar » poniedziałek, 15 kwietnia 2013, 21:00

Przez długie lata proces powstawania płyt wyglądał dość podobnie; Gore jako jedyny (w zasadzie, bo bodajże 3 utwory skomponował Wilder) autor tekstów i muzyki przynosił do studia mniej lub bardziej wykończone wersje demo, które grupa brała na warsztat. Aranże w zasadzie były domeną Wildera plus producenta a rola pozostałych członków ograniczała się do generowania dźwięków (np. walenie w rurę od odkurzacza czy bębnienie w pustą walizę). Oczywiście do tego dochodziło nagranie wokali przez Gahana, ale to raczej było jak nagrywanie kolejnego instrumentu; takiego znaku szczególnego zespołu. Martin wielokrotnie zastrzegał się, że nie pisze muzyki i tekstów przez pryzmat Dave'a; są to jego osobiste impresje, które potem Gahan interpretuje po swojemu. I tak w zasadzie było do płyty "Exciter", która to jest ostatnim wydawnictwem, gdzie Gore jest wyłącznym autorem. Oczywiście po odejściu Alana w 1995r proces tworzenia utworów nieco się zmienił i Martin bardziej zaangażował się w proces tworzenia wersji finalnych, ale nie pociągało to większej pracy u Gahana i Fletch'a.
Sytuacja zmieniła się w 2003r, kiedy to Gahan nagrał swoją pierwszą płytę solową, która po, w powszechnej opinii przekombinowanym, Exciterze została przyjęta dość ciepło przez fanów DM, jako wydawnictwo bliższe poprzednim dokonaniom zespołu. Te pozytywne opinie spowodowały gwałtowny wzrost poczucia własnej wartości u Gahana, który zaczął się odgrażać, że jeśli jego utwory nie zostaną uwzględnione na przyszłej płycie Depeche, to on w zasadzie nie widzi potrzeby uczestniczenia w takim wydarzeniu. No i Martin w imię przetrwania zespołu zgodził się na współtworzenie repertuaru płyty "Playing the Angel" przez Gahana. Od tamtego czasu wygląda to tak, że Dave przynosi swoje dema i spośród nich wybierane jest kilka, które potem wspólnie Gahan,Gore z producentem (którym od 3 płyt jest Ben Hiller) aranżują tak, aby pasowały do całego oblicza płyty.
A Gahana ostatnio wspomina się częściej, bo jego utwory wydają się być bliższe "standardom" Depeche i są często oceniane jako jedne z najlepszych momentów płyt.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze dwa utwory: "Oh Well" (z sesji do "Sounds of the Universe") i "Long Time Lie" (z sesji do "Delta Machine"), które są wspólnymi kompozycjami Gahan'a i Gore'a.
To tak po krótce, hihi. Pewnie Rav, jako wytrawny Depesz, mnie nieco tu sprostuje ;)
"Ten pijak, który mruczy coś przez sen,
Że póki my żyjemy, Ona żyje też..."

Awatar użytkownika
Rav
The Head On The Door
Posty: 1080
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2003, 21:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: Rav » niedziela, 28 kwietnia 2013, 17:59

@CurMar - lepiej bym tego nie ujął :-) napiszę coś więcej po powrocie z Nicei
DM TOUR 2013: Monachium, Budapeszt, Zagrzeb, Bratysława, Berlin, Paryż, Warszawa

ODPOWIEDZ