Depeche Mode

Nie samym Cure...
Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Depeche Mode

Post autor: alberto balsalm » wtorek, 9 września 2008, 15:52

krzychal pisze: Oczywiscie, racja. Ale wlasnie przez sito jakiego uzywal Miller, Mute kojarzona jest wlasnie z niszowymi wykonawcami. To nie tylko moje zdanie. Wiele czytalem artykulow opisujacych kapele z katalogu Mute, i czesto uzywano slow "niezalezna", "niszowa", itp. Wiec cos w tym jest. Tak jak juz napisalem, niezalezna byla do czasu przejecia katalogu przez EMI.
tyle że te same słowa w różnych kontekstach mogą znaczyć coś zupełnie innego, tak samo wytwórnia może być kojarzona z różnymi rzeczami. autorom artykułów przez ciebie czytanych kojarzy się z alanem vegą, innym - z mobym, który jest chyba szczytem komercji (to nie zarzut). dla mnie mute nie jest ani niszowa - bo ma w swoim katalogu artystów bardzo popularnych - ani niezależna - bo żeby istnieć, musi się sprzedawać. niezależne są netlabele, jak już mówiłem. a niszową wytwórnią jest wg mnie np. raster-noton czy mille plateaux, bo w ich katalogu nie ma płyty, której nakład przekroczyłby 100 tysięcy egzemplarzy na całym świecie (a i taka liczba to rzadkość). natomiast mute to po prostu profitowy label, tyle że trochę ambitniejszy i bardziej zróżnicowany. ale na pewno nie mały (200 artystów), nie niszowy (ogromne nakłady płyt) i nie niezależny (już pisałem, dlaczego).
alberto balsalm pisze: Wnioskowalem tak po tresci wypowiedzi, jak bedzie inaczej zwroce honor :) Juz niedlugo zreszta.
nie ma co zwracać, nie poczułem ujmy na honorze. ;) po prostu błędny wniosek i tyle.
alberto balsalm pisze: Alan kiedys wypowiedzial sie w tej kwestii, chyba bylo to przy procesie przygotowywania utworow do trasy Music For The Masses Tour. Musialbym pogrzebac w materialach. Do Devotionala chlopakom tasmy przygotowywal Alan. I robil to z niesamowitym efektem koncowym. Nastepna po Devotionalu i Exotic Tour trasa byl brak trasy (po wydaniu Ultry). I dopiero po wydaniu The Singles pojechali w trase, i zaden utwor (z tego co siegam pamiecia) nie byl zmieniony. Wszystkie zagrali prawie jak na albumach lub singlach. Po prostu Alanowi sie chcialo...
to stawia mój szacunek do dm w innym, nieco mniej pozytywnym świetle. :> dzięki za informację, nie wiedziałem o tym.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
krzychal
Three Imaginary Boys
Posty: 62
Rejestracja: piątek, 24 listopada 2006, 10:14
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: wolomin
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: krzychal » wtorek, 9 września 2008, 16:13

alberto balsalm pisze:tyle że te same słowa w różnych kontekstach mogą znaczyć coś zupełnie innego, tak samo wytwórnia może być kojarzona z różnymi rzeczami. autorom artykułów przez ciebie czytanych kojarzy się z alanem vegą, innym - z mobym, który jest chyba szczytem komercji (to nie zarzut).
No wlasnie punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Mi sie tak kojarzy, a nie inaczej. Z artykulow, porownan, itp. Idac za dalsza Twoja wypowiedzia dotyczaca netlabeli, trzeba by ustalic jaka jest granica ponizej ktorej wytwornia jest niszowa. Czy ktos ustalil ta granice? 100 tys? A moze niszowa jest ponizej 80? Tez kwestia ustalenia pewnych ram. Bo mozna miec w katalogu 2 kapele ktore razem sprzedadza milion plyt, a mozna tez miec w katalogu 100 kapel ktore tez razem sprzedadza milion plyt. Ktora wytwornia wtedy bedzie niszowa? :wink:
alberto balsalm pisze:to stawia mój szacunek do dm w innym, nieco mniej pozytywnym świetle. :> dzięki za informację, nie wiedziałem o tym.
No generalnie to go potraktowali jak niepotrzebny element ukladanki. Po tylu latach tez mnie to zatkalo... Ale moze po prostu chlopak mial wlasne plany i nawet gdyby namowili go do zostania w zespole, wypalilby sie doszczetnie... W koncu mogl sie spodziewac czegos jeszcze gorszego po tym co przezyl na Devotionalu...

Vielebny

Re: Depeche Mode

Post autor: Vielebny » wtorek, 9 września 2008, 17:46

alberto balsalm pisze: dla twojej informacji - blues i jazz przez długi czas były postrzegane jako "muzyka czarnych". nie muszę ci chyba mówić co to znaczyło w ameryce połowy XX wieku.
Żadnej tu analogii nie umiem znaleźć do moich przekonań.
Poza tym nie porównujmy czarnego muzyka, mistrza gitary, śpiewającego specyficznym wokalem z rymującym patałachem w zbyt dużych spodniach.... dajmy spokój.
Nie ważne kto - czy polski Lech Roch czy amerykański Snoop... łajno.
Z techno jest podobnie. Kicz... jeden wielki kicz. Poniżej piszesz, że kapele podchodzące pod techno nagrywają w Mute. I co z tego? Nie powiedziałem nigdy, że wszystko opatrzone szyldem Mute rec. jest dobre.
Powiem więcej. Od kilku dobrych lat na zlotach fanów DM królują przeróbki w jakichś technowatych wydaniach (wersje oryginalne lub live'y to rzadkość) i skaczą przy tym ludzie w skórach, mający się za melomanów, fanów muzyki alternatywnej a sądzę, że w dużej mierze odnaleźli by się doskonale na loveparade albo innym kiblu. I dlatego właśnie moja obecność na takich imprezach stała się rzadkością.
Napisano, że coś tam się wywodzi od muzyki klasycznej i dziś przybrało taką formę - ludzie, trochę powagi. Tak patrząc, to udowodniono, że wszyscy pochodzimy z Afryki (to fakt,tam powstało życie przed podziałem kontynentów) i jak dziś porównać mieszkańca Czadu z rodowitym Islandczykiem?

Skończmy z techniawką i rymującymi małpami (bez względu na kolor).

s_z_e_r_n pisze:
krzychal pisze:Wszystkie nasze ulubione zespoly sa bliskie zakonczenia karier... Smutne ...
Wszystkie? Wszystkie dwa? Wszystkie trzy? Wszystkie pięć? Gdzie Wy żyjecie? W skansenie? Na bezludnej wyspie?
Krzychal bardzo dobrze napisał - podpisuję się pod tym rękami i nogami. Mam wiele zespołów, które lubię ale żadne nie stoi nawet w pobliżu DM i TC.... takich kapel już nie będzie.

Awatar użytkownika
eljanusz
Japanese Whispers
Posty: 631
Rejestracja: czwartek, 15 września 2005, 22:47
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wyspa Wynalazców
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: eljanusz » wtorek, 9 września 2008, 18:44

przeczytalem :)
john cage, karlheinz stockhausen, pierre schaeffer, steve reich to zacna banda alberto.
http://sacrumprofanum.pl/pl/3/3/146/program tu bedzie mozna troche tworczosci stockhausen-a uslyszec, w ogole to bardzo ciekawie sie ta impreza w calosci zapowiada.

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Depeche Mode

Post autor: alberto balsalm » wtorek, 9 września 2008, 19:21

Vielebny pisze: Żadnej tu analogii nie umiem znaleźć do moich przekonań.
to, co teraz uchodzi za klasykę - jazz i blues - jeszcze 50 lat temu tacy jak ty nazywali kiczem. taka to analogia.
Vielebny pisze: Poza tym nie porównujmy czarnego muzyka, mistrza gitary, śpiewającego specyficznym wokalem z rymującym patałachem w zbyt dużych spodniach.... dajmy spokój.
a od kiedy to blues i jazz są wykonywane tylko przez czarnych muzyków? poza tym, słyszałeś kiedyś o instrumentalnym hip-hopie? a o hip-hopowcach, którzy grają na instrumentach, ba, są multiinstrumentalistami? nie słyszałeś? to nie gadaj bzdur.
Vielebny pisze: Nie ważne kto - czy polski Lech Roch czy amerykański Snoop... łajno.
naucz się czytać ze zrozumieniem. nie pisałem o komercyjnej gałęzi hip-hopu. miałem na myśli rzeczy, o których nie masz pojęcia, bo nie ma ich w mediach. jeśli dla ciebie hip-hop i techno kończą się na snoopie i love parade i wrzucasz to wszystko do jednego worka, to tylko potwierdza twoją niewiedzę i bezpodstawne uprzedzenia. a uprzedzenia, jak wiadomo, biorą się z braku wiedzy.
Vielebny pisze: Z techno jest podobnie. Kicz... jeden wielki kicz. Poniżej piszesz, że kapele podchodzące pod techno nagrywają w Mute. I co z tego? Nie powiedziałem nigdy, że wszystko opatrzone szyldem Mute rec. jest dobre.
Powiem więcej. Od kilku dobrych lat na zlotach fanów DM królują przeróbki w jakichś technowatych wydaniach (wersje oryginalne lub live'y to rzadkość) i skaczą przy tym ludzie w skórach, mający się za melomanów, fanów muzyki alternatywnej a sądzę, że w dużej mierze odnaleźli by się doskonale na loveparade albo innym kiblu. I dlatego właśnie moja obecność na takich imprezach stała się rzadkością.
skąd wiesz, że ci ludzie mają się za melomanów? i co ma do tego ich odzienie wierzchnie? o co ci w ogóle chodzi? chcesz się wywyższyć czy pożalić? twoje bolączki związane z imprezami nijak mają się do tej dyskusji, więc daruj je sobie.
poza tym sam się podkopujesz. gdyby nie kraftwerk - inni pionierzy techno - twoi ulubieńcy z depeche mode (a także tysiące innych projektów spoza nurtu techno) nie mieliby racji bytu. czy ci się to podoba, czy nie.
Vielebny pisze: Napisano, że coś tam się wywodzi od muzyki klasycznej i dziś przybrało taką formę - ludzie, trochę powagi. Tak patrząc, to udowodniono, że wszyscy pochodzimy z Afryki (to fakt,tam powstało życie przed podziałem kontynentów) i jak dziś porównać mieszkańca Czadu z rodowitym Islandczykiem?

Skończmy z techniawką i rymującymi małpami (bez względu na kolor).
chłopie - wykazałeś się już rażącą niewiedzą w temacie muzyki elektronicznej, po co się jeszcze pogrążasz takimi prymitywnymi stwierdzeniami i chybionymi porównaniami antropologicznymi? przyznaj po prostu, że się na tym nie znasz, że cię to nie interesuje, ale nie skreślaj i nie wypowiadaj się autorytarnie o rzeczach, na których temat masz pojęcie z telewizji i radia - czyli żadne.

powtarzam - tak jak w rocku, jazzie i bluesie i w każdym innym gatunku zdarza się złoto i błoto, tak złoto i błoto zdarza się w techno i hip-hopie. każdy, kto dokonuje krzywdzących generalizacji i stwierdza że w danym, obojętnie jakim gatunku WSZYSTKO jest "łajnem", jest ignorantem.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Depeche Mode

Post autor: alberto balsalm » wtorek, 9 września 2008, 19:30

eljanusz pisze:przeczytalem :)
john cage, karlheinz stockhausen, pierre schaeffer, steve reich to zacna banda alberto.
http://sacrumprofanum.pl/pl/3/3/146/program tu bedzie mozna troche tworczosci stockhausen-a uslyszec, w ogole to bardzo ciekawie sie ta impreza w calosci zapowiada.
oj, bardzo ciekawie. niestety obowiązki dnia codziennego nie pozwalają się na uczestnictwo.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Vielebny

Re: Depeche Mode

Post autor: Vielebny » wtorek, 9 września 2008, 19:41

a ten swoje

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Depeche Mode

Post autor: alberto balsalm » wtorek, 9 września 2008, 19:46

Vielebny pisze:a ten swoje
no rzeczywiście, argument nie do przebicia. widocznie innych brak...

nie lubię ignorancji, walczę z nią i będę walczył, nawet jeśli to walka z wiatrakami. nie wiem nic o country i potrafię się do tego przyznać. a jak nie wiem, to się nie wypowiadam i pokornie milczę, zamiast narażać się na śmieszność. i tyle.

miłego bytowania w skansenie, tylko zalep drzwi silikonem, bo jeszcze nie daj boże coś nowego usłyszysz, "znawco".
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

sławekg
Seventeen Seconds
Posty: 323
Rejestracja: poniedziałek, 15 października 2007, 22:36

Re: Depeche Mode

Post autor: sławekg » wtorek, 9 września 2008, 19:58

Vielebny,nie wtrącaj się!Fachowcy dyskutują.

Awatar użytkownika
eljanusz
Japanese Whispers
Posty: 631
Rejestracja: czwartek, 15 września 2005, 22:47
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Wyspa Wynalazców
Kontakt:

Re: Depeche Mode

Post autor: eljanusz » wtorek, 9 września 2008, 20:12

jak nie wiesz alberto nic o country to polecam kolaboracje Jello Biafry z Mojo Nixon http://en.wikipedia.org/wiki/Prairie_Home_Invasion :D

Vielebny

Re: Depeche Mode

Post autor: Vielebny » wtorek, 9 września 2008, 20:23

eljanusz, Ty ignorancie - country to temat tak szeroki a Ty o jakimś Jello Biafry i Mojo Nixon. Nie znasz się, to się nie wypowiadaj.

Awatar użytkownika
dariusz
Concert - The Cure Live
Posty: 1220
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 10:11
Numer gadu-gadu: 1897081
Lokalizacja: Toruń

Re: Depeche Mode

Post autor: dariusz » wtorek, 9 września 2008, 20:27

Przyznam, iż niezbyt celowa dyskusja.

Awatar użytkownika
alberto balsalm
The Top
Posty: 884
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 07:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: berlin-kingston-londyn

Re: Depeche Mode

Post autor: alberto balsalm » wtorek, 9 września 2008, 20:27

Vielebny pisze:eljanusz, Ty ignorancie - country to temat tak szeroki a Ty o jakimś Jello Biafry i Mojo Nixon. Nie znasz się, to się nie wypowiadaj.
widziałeś, żeby gdzieś napisał, że country to jeden wielki kicz bez wyjątków? ośmieszaj się dalej, na zdrowie.
jakiś fajny tekst po angielsku, który wyraża moją osobowość.

Vielebny

Re: Depeche Mode

Post autor: Vielebny » wtorek, 9 września 2008, 20:33

oczywiście, że nie napisał. Bo country to nie jest kicz. Podobnie blues, jazz, gospel, soul, muzyka poważna, sakralna, etniczna, chorały czy gothic... wyjątkiem jest hiphop i techno (no i dance).
KONIEC OFTOPU!

Wiadomo coś o lokalizacji koncertu w czerwcu 2009? Tzn mowa o Warszawie ale czy to stadion Legii czy Służewiec czy coś innego?

Awatar użytkownika
dariusz
Concert - The Cure Live
Posty: 1220
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 10:11
Numer gadu-gadu: 1897081
Lokalizacja: Toruń

Re: Depeche Mode

Post autor: dariusz » wtorek, 9 września 2008, 20:37

Vielebny pisze: KONIEC OFTOPU!
może ciutkę mniej kategoryczny ton poproszę - kolega lekuto jest winin tegoż oftopu
Vielebny pisze:oczywiście, że nie napisał. Bo country to nie jest kicz. Podobnie blues, jazz, gospel, soul, muzyka poważna, sakralna, etniczna, chorały czy gothic... wyjątkiem jest hiphop i techno (no i dance).
a 2step? hmmmm dancehall? electro?
człowieku czytaj co piszesz

ODPOWIEDZ