Depeche Mode

Nie samym Cure...
Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Depeche Mode

Post autor: CureMar » czwartek, 23 października 2003, 14:17

mart184 pisze:Ale jeżeli komercja oznacza nagrywanie POD PUBLICZKĘ to komercyjni nie byli NIGDY....
Tu nie do końca się zgadzam. Być może rzeczywiście od czasu, gdy DM zostało już dość uznaną firmą (tj. według mnie koło 1984r) ich płyty nie były nagrywane "pod publiczkę", ale ich wcześniejsze dokonania już takie oczywiste w tym kontekście nie są. Wystarczy poczytać sobie biografię zespołu, w której dość dobrze jest opisane, jak zespół traktował listy przebojów w początkowym okresie działalności. A chęć zawojowania list przebojów musi w konsekwencji rodzić konieczność pisania muzyki z myśla o szerokiej publiczności.
I jeszcze jeden mały kontrargument. W 1994 zespół wyruszył w tournee po USA właśnie z powodu kasy, czego nawet specjalnie nie ukrywał manager zespołu.
I żeby nie było niejasności, to jestem gorącym zwolennikiem zespołu, ale potrafię (a przynajmnej taką mam nadzieję) podchodzić z pewną dozą krytycyzmu. Podobnie rzecz ma się z The Cure, ale tu już moje "zaślepienie" jest nieco większe :lol:

Awatar użytkownika
mort184
The Top
Posty: 939
Rejestracja: piątek, 11 października 2002, 09:49
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: mort184 » piątek, 24 października 2003, 07:36

No cóż, w tej samej biografii przyznają, że na początku swej kariery byli szczeniakami i tak naprawdę ciężko im było załapać, o co w tym wszystkim chodzi... Co do wczesnych płyt - powtórzę to, co pisłaem wcześnieJ: tam naprawdę działo się sporo ciekawych rzeczy. Wspomnę tylko totalnie "awangardowy" PIPELINE, podobnie zakręcony SHOULD'T HAVE DONE THAT czy SATELLITE.... I to, co napisałem o M&S czy PEOPLE ARE PEOPLE...
Co do sytuacji zespołu w 1994 roku... no cóż, najlepiej Im się wterdy nie układalo... każdemu, kto otarł się o tzw SHOWBIZ odbija kiedyś palma... Depeche Mode odbiła własnie wtedy....

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Post autor: CureMar » piątek, 24 października 2003, 10:09

mart184 pisze:Co do wczesnych płyt - powtórzę to, co pisłaem wcześnieJ: tam naprawdę działo się sporo ciekawych rzeczy. Wspomnę tylko totalnie "awangardowy" PIPELINE, podobnie zakręcony SHOULD'T HAVE DONE THAT czy SATELLITE.... I to, co napisałem o M&S czy PEOPLE ARE PEOPLE...
Wcale nie twierdzę, że tak nie było, ale jeżeli chodzi o utwory singlowe, to można z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że ulegały one "komercyjnemu" szlifowi. Z drugiej strony patrząc, były to i tak na tyle ciekawe utwory (jak "Leave in Silence" czy "Love in Itself"), że napewno im to nie zaszkodziło, czego pośrednim dowodem jest dzisiejsza pozycja DM w porównaniu z takimi ówczesnymi gwiazdami jak OMD czy Thompson Twins.
Co do sytuacji zespołu w 1994 roku... no cóż, najlepiej Im się wterdy nie układalo... każdemu, kto otarł się o tzw SHOWBIZ odbija kiedyś palma... Depeche Mode odbiła własnie wtedy....
....czego skutki ciągną się do dzisiaj :( Zespół rozjechał się po świecie, odszedł Alan i od tamtego czasu zespół nie ma w sobie tyle "żaru" i inwencji, aby nagrać jedną, równą i ciekawą płytę. "Ultra" ma niestety więcej słabszych momentów w porównaniu z poprzednimi płytami a "Exciter" to pójście w nowym kierunku tyle, że nie jestem pewien, czy dobrym dla zespołu. I, co słychać na "Counterfeit2", Martin dobrze czuje się w tych klimatach, co nie napawa mnie optymizmem, jeżeli chodzi o przyszłe projekty DM. Depeche to jednak zespół popowy i tak naprawdę to chyba nikt od nich nie wymaga tworzenia jakiejś wysublimowanej muzyki elektronicznej. To co robili do tej pory było i tak bardzo dobre, więc po co to zmieniać.

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » piątek, 31 października 2003, 20:41

Historia lubi się powtarzać.
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
Carla
Japanese Whispers
Posty: 715
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 11:36
Numer gadu-gadu: 7285848
Lokalizacja: Dokąd?!

Post autor: Carla » czwartek, 8 stycznia 2004, 16:28

CureMar pisze:
Carla pisze:(...) takie Depeche Mode... - nie wiadomo czy w ogóle jeszcze coś nagrają :(
Prawdę mówiąc, to nawet nie wiem, czy chcę, aby coś nagrali. Jakoś ostatnie ich dokonania (zarówno grupowe jak i solowe) mnie nie przekonują i tracę nadzieję, że jeszcze może być lepiej :(
Nie jestem zwolenniczką Exciter'a. Moja pierwsza myśl po przesłuchaniu tej płyty: Depeche Mode się skończyło... :cry: Jest to najrzadziej słuchana przez mnie płyta DM. No dobrze, jeszcze Speak&Spell ;)
Też wolałabym, żeby odeszli w "glorii i chwale" niż stoczyli się jak po równi pochyłej czymś gorszym od Excitera.

Papierowe Potwory nie są arcydziełem. Chociaż wersje live mają w sobie pazur i są o wiele ciekawsze od studyjnych. Jednak to nadal nie jest TO. Inna sprawa, że już trochę mi się "przejadły", a "wynurzenia" Gahana wcale nie wpływają pozytywnie na odbiór tej płyty...

Natomiast Counterfeit2 to płyta pełna wzruszeń. Ale być może dlatego, że utwory z tego krążka usłyszałam po raz pierwszy na absolutnie magicznym koncercie Martina w Hamburgu w kwietniu zeszłego roku.
Żaden inny koncert tak mnie nie oczarował :D W klubie było ok. tysiąca osób więc atmosfera była raczej kameralna. Kontakt Martina z publicznością cudowny. Szczerze mówiąc byłam sceptycznie nastawiona do tego występu, bo na koncertach DM Martin zbyt czysto nie śpiewał... ;) Jednak w Hamburgu śpiewał po prostu pięknie!
Counterfeit2 jest właśnie do takiego kameralnego słuchania :)
Gdyby były same piękne chwile
Nie wiedziałabym, że żyję...

Awatar użytkownika
morytz
Pornography
Posty: 578
Rejestracja: piątek, 24 maja 2002, 23:39
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Sieradz
Kontakt:

hmm

Post autor: morytz » czwartek, 8 stycznia 2004, 18:32

hmmm posłuchamy :roll:
...kiss me kiss me kiss me...

Awatar użytkownika
Rav
The Head On The Door
Posty: 1080
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2003, 21:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Post autor: Rav » czwartek, 8 stycznia 2004, 22:34

Wątek dotyczy mojego ukochanego przez te wszystkie lata zespolu, a więc:
1. Exciter jest dobrą plyta, trzyma poziom, a że nie rzuca na kolana, myślę, ze duża w tym zasluga producenta, za dużo w Exciter minimalizmu, to pasuje do muzy Bjork, ale Mark Bell powinien podejść do muzy DM inaczej, a nie wedle starego wypracowanego schematu. Nie mówię tego bezpodstawnie, bo specjalnie poznalem też jego twórczość pod szyldem LFO i ten gość po prostu w taki minimalistyczny sposób produkuje muzykę. DM slucham od 1985 roku i nie poczytuje im Exciter'a za porażkę. The Cure poznalem w 1987 roku dzięki mojemu przyjacielowi z liceum i sąsiadowi z jednego piętra, no i pozostalo mi do dziś. Każdą plytę kupuję w ciemno, bo taki Robert ma u mnie kredyt zaufania i nawet jego ostatnie technowate wyczyny mnie nie zrażają. Wybaczam, bo wiem, że Cure powrócą z piękną plytą, tak bylo z BF i tak będzie teraz!
2. Nie fascynuje się solową twórczością Gahana. Koncerty byly OK., choć uświadomily mi że koniec DM już blisko. Po wszystkich wypowiedziach na temat DM stwierdzam, że Dave, którego kiedyś uwielbialem, to koleś niewporzo, czuję gorycz. Po tych wszystkich latach z DM nadal kocham tą muzykę, ale nie mogę już znieść wypowiedzi pana G. Bylem na 2 solowych koncertach w Niemczech i po listopadowym koncercie w Boblingen k.Stuttgartu powziąlem decyzję, że nie chcę go już więcej widzieć, jeśli doprowadzi do rozpadu DM. Nie będę jechal 2400 km w jeden weekend, żeby zobaczyć kogoś kto teraz soim zachowaniem niszczy legendę. DM towarzyszyo mi na każdym etapie życia i tak będzie, nie potrafie i już nie chcę zaakceptować zachowania Gahana. nie bardzo sobie wyobrażam, jak po tym wszystkim co zostalo powiedziane Dave ma teraz stanąć kolo Martina na scenie... Moim zdaniem ludzie przychodzą na solowe koncerty Gahana (pomijam pozbawione krytycyzmu fanki kręcenia tykiem) tylko po to, żeby pośpiewać piosenki DM, bo tęsknią za DM. Podziwiam Roba, że przez te wszystkie lata prowadzi TC z taką klasą, choć też różnie bywalo (Lol).
3. Kwietniowy koncert Martina Gore w Hamburgu byl dla mnie magicznym przeżyciem. Ja jestem już doroslym facetem, dość cynicznym momentami, ale podczas tego koncertu mialem mokre oczy (choć Boys don't cry). Martin swoimi interpretacjami piosenek DM (Walking in my shoes, In your room ,Shake the disease) i wspanialymi wykonaniami coverow swoich mistrzow (Loverman Cave'a) po prostu mnie rozwalil. Po powrocie do Polski następnego dnia nie poszedlem do pracy, po prostu nie moglem się do tego zmusić (na szczęście są te 4 dni w kodeksie pracy do wykorzytania). Po tym koncercie wiem, że jeśli DM się rozpadną, ale Martin będzie gral od czau do czasu taaaaaaaakie koncert, to będę w stanie to zaakceptować.
Dla mnie Gore to taki Smith, zwykle nawet mówię;, że jeśli Rob jest poetą;, to Martina z pewnością można nazwać prozaikiem.
4. Black Celebration, SOFAD i Ultra oraz na pewno Kiss me, Disintegration i Head on the door (push it away), to plyty bez których trudno mi byloby żyć.

Mialo byc o DM, bylo też o TC, wybaczcie, ale od dlugiego czasu jestem w zdecydowanie bardziej curowym nastroju........
DM TOUR 2013: Monachium, Budapeszt, Zagrzeb, Bratysława, Berlin, Paryż, Warszawa

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Post autor: CureMar » poniedziałek, 12 stycznia 2004, 10:05

Skoro już o występach Martina mowa. Na http://www.elmode.com.ar/index-2.htm w sekcji Download (:) ) do pobrania koncert z Hamburga. Jakość taka sobie, ale da się posłuchać.
Zaczynam rozumieć Wasze zachwyty nad występami pana MLG :)

Awatar użytkownika
Carla
Japanese Whispers
Posty: 715
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 11:36
Numer gadu-gadu: 7285848
Lokalizacja: Dokąd?!

Post autor: Carla » poniedziałek, 12 stycznia 2004, 11:45

Polecam dwupłytowy singiel "Loverman". Na CD "Loverman" właśnie, na DVD aż siedem (więc prawie połowa) utworów z koncertu w Mediolanie. Oraz wywiad z Mistrzem ;) Wydawnictwo grzechu warte, zwłaszcza że można je dostać za 20 PLN... W MediaMarkt oczywiście ;)
Gdyby były same piękne chwile
Nie wiedziałabym, że żyję...

Awatar użytkownika
Carla
Japanese Whispers
Posty: 715
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 11:36
Numer gadu-gadu: 7285848
Lokalizacja: Dokąd?!

Post autor: Carla » poniedziałek, 12 stycznia 2004, 19:02

Czy to nie piękny początek tygodnia?! :D

http://www.depechemode.civ.pl/
Z informacji jakie pojawiły się na forum EMPTY WORLD 3 wynika, że Mart, Dave i Fletch porozumieli się co do kwestii nagrywania nowego albumu. Podobno na kwiecień/maj planowane jest wejście do studia. W tej chwili Martin zajmuje się pisaniem utworów. Nie wiadomo czy również Dave tworzy jakieś kawałki na nowy album DM. W świetle ostatnich informacji przyszłość Depeche Mode wygląda obiecująco, należy jednak pamiętać, że nie są to potwierdzone oficjalnie wiadomości.
Gdyby były same piękne chwile
Nie wiedziałabym, że żyję...

Awatar użytkownika
CureMar
Concert - The Cure Live
Posty: 1260
Rejestracja: niedziela, 26 maja 2002, 21:49
Numer gadu-gadu: 5308708
Lokalizacja: Gdańsk / Underneath the Stars
Kontakt:

Post autor: CureMar » wtorek, 13 stycznia 2004, 12:45

A ja znowu "kij w mrowisko" :D Być może "Couterfeit 2" to "płyta pełna wzruszeń", ale w warstwie muzyczno-aranżacyjnej to żaden postęp w porównaniu z "Exciter" :cry: A to, że na obliczu ostatniej płyty DM tak silnie odbił się styl Marka Bella może świadczyć o tym, iż nawet Martinowi brak pomysłu na nowe ( :?: ) oblicze zespołu. I tu chyba ponownie "odbija się czkawką" brak Alana Wildera, który zajmował się całą produkcją. Chyba nikt z nas nie jest w stanie ocenić, czy obecnie współpraca na linii Alan-Martin układałaby się poprawnie, ale jego odejście chyba jednak bardziej zaszkodziło "Depeszom" niż im pomogło.
A co do "solowych" nagrań pana G. to mam dokładnie takie same odczucia jak i Wy. Chciał, to nagrał, ale chyba zbyt optymistycznie ocenia przyszłość swojej solowej kariery. Podejrzewam, że po nagraniu 3 płyty zatęskniłby za DM tyle, że wówczas mogłoby być za późno.

Awatar użytkownika
Rav
The Head On The Door
Posty: 1080
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2003, 21:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Post autor: Rav » środa, 21 kwietnia 2004, 14:42

Myślę, że to nie kij w mrowisko.

Co do Excitera, to nie zgodzę się, że jest to wyraz braku pomysłu na dalsze oblicze DM. Zawsze tak jest, że od tych naszych ulubionych zespołów oczekujemy kolejnych muzycznych cudów, a kiedy ich kolejne płyty są po prost bardzo dobre, wielu jest rozczarowanych. Ta płyta przyniosła kolejne depeszowe klasyki: Dream on, Freelove i I feel loved.
Są na niej perły: When teh body speaks i Shine, ale są też gnioty: Love theme, Comatose, dobry choć pasujący raczej na 2 stronę singla Goodnight lovers.
Dla mnie Exciter to taki trochę Wild mood swings Cure'a.
Martin po prostu lubi taki minimal.
Sam mówi, że słucha dużo takiej elektronicznej muzyki, a z drugiej strony jego ulubionym zespołem jest Velvet Underground.
Mnie się C2 bardzo podoba, bo takiej płyty oczekiwałem i cały czas uważam, ze jest to płyta zdecydowanie lepsza niż PM Gahana.
A co Wildera, to zawsze za nim tęskniłem, jeśli chodzi o kwestie muzyczne, ale to on odszedł (uciekł) z tonącego okrętu, a faceci tak po prostu nie robią. Jak powiedzial kiedyś Fletcher - teraz może tego żałować i mam nadzieję, że kolejną płytą DM to udowodnią. Zresztą już raz to zrobili w 1997roku wydając już bez Wildera album Ultra.
DM TOUR 2013: Monachium, Budapeszt, Zagrzeb, Bratysława, Berlin, Paryż, Warszawa

Awatar użytkownika
Rav
The Head On The Door
Posty: 1080
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2003, 21:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Post autor: Rav » piątek, 11 czerwca 2004, 09:50

Przeczytałem gdzieś, że podczas konferencji prasowej The Cure przed koncertem w Spodku miało miejsce takie zdrzenie:
"Innym przykładem jest autentyczne zdarzenie z katowickiego Spodka, gdzie tuż przed konferencją prasową w pewnym momencie z głośników radiowych poleciał kawałek Depeche Mode. Wśród gwaru i zamieszania panującego na sali Robert wstał i powiedział: "Ciiiii ...leci Walking In My Shoes, muszę to wysłuchać!!!".

Czy ktoś z forumowiczów był na tej konferencji i może to potwierdzić?
DM TOUR 2013: Monachium, Budapeszt, Zagrzeb, Bratysława, Berlin, Paryż, Warszawa

Awatar użytkownika
Rav
The Head On The Door
Posty: 1080
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2003, 21:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Post autor: Rav » poniedziałek, 10 stycznia 2005, 00:19

info z MyJoy Site

Q Magazine - "Depeche Mode & The Story of Electropop".
W najnowszym wydaniu Q Magazine, znajdzie się specjalny dodatek poświęcony Depeche Mode i ogólnie pojętej muzyce electropop. Znajdziemy tam informacje o takich grupach jak OMD, Pet Shop Boys, Ultravox, Soft Cell, Japan a także Kraftwerk, New Order i David Bowie. Co chyba najważniejsze dla nas, w dodatku tym ma się znaleźć zupełnie nowy wywiad z Depeche Mode i jego przewodnim tematem będzie na pewno nowa płyta zespołu, oby tak było. Najnowszy Q Magazine ma trafić do kiosków w Wielkiej Brytanii 14 stycznia.
DM TOUR 2013: Monachium, Budapeszt, Zagrzeb, Bratysława, Berlin, Paryż, Warszawa

Awatar użytkownika
Rav
The Head On The Door
Posty: 1080
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2003, 21:36
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Post autor: Rav » poniedziałek, 10 stycznia 2005, 17:03

info z cgm.pl
Depeche Mode Raz Jeszcze?
Plany wydania reedycji albumów brytyjskiego trio
Jak poinformował belgijski serwis muzyczny "Side-Line", wytwórnia płytowa Mute poważnie rozważa wydanie reedycji wszystkich albumów Depeche Mode. Według anonimowego pracownika labelu, wydawnictwa zostaną zremasterowane i prawdopodobnie opublikowane w formacie Super Audio CD.
Według tego samego źródła, praktycznie nie ma możliwości, aby były to dwupłytowe reedycje: "Martin L.Gore nigdy nie był płodnym kompozytorem. Dostępne jest tylko to, co trafiło już na płyty i single. Taśmy demo nie są zbyt dobrej jakości, aby można było brać pod uwagę ich opublikowanie". Wytwórnia EMI Europa nie potwierdziła i nie zaprzeczyła tym doniesieniom.


Tymczasem Depeche Mode przygotowuje się do rejestracji nowego materiału. Jego producentem będzie Ben Hillier, który ma na swym koncie współpracę min. ze Smashing Pumpkins, Erasure, Underworld i U2.

:D :D :D - gęba mi się cieszy, bo na tą płytę będę najbardziej czekał w nadchodzącym roku!
DM TOUR 2013: Monachium, Budapeszt, Zagrzeb, Bratysława, Berlin, Paryż, Warszawa

ODPOWIEDZ