40 LAT MINĘŁO czyli WIECZORNE PSYCHODELE

Nie samym Cure...
Awatar użytkownika
peiter
Concert - The Cure Live
Posty: 1289
Rejestracja: środa, 3 sierpnia 2005, 11:35

Re: 40 LAT MINĘŁO czyli WIECZORNE PSYCHODELE

Post autor: peiter » wtorek, 8 stycznia 2008, 00:00

na zakończenie tego wątka polecam Wam

The BYRDS
"Notorious Byrd Brothers" 1968
ocenka: 5

Zespół w Polsce praktycznie zapomniany i niedoceniany. W USA otoczony kultem.
Pomiędzy czerwcem 65 a lutym 67 wydali 4 płyty zaliczane do absolutnego kanonu rocka.
Mozaika dżwięcznego jangle popu, tradu i psychedeliku. Fantastyczne 3-4 osobowe harmonie wokalne. Fantastyczny dżwięk gitar rickenbacker. Świetne utwory od dylanowskiego MrTambourineMan poprzez biblijne Turn!Turn!Turn!, zwiewne perełki typu Renaissance Fair i Lady Friend do legendarnego i genialnego EIGHT MILES HIGH - pierwszego monstera sajkedelii, nagranego w grudniu65, (Revolver Beatlesów ukazał się dopiero pół roku później!)
Macie tu próbki:
http://rapidshare.com/files/82058108/Byrds.rar.html
Poznajeta te gitarki? Tak tak.. R.E.M. Stone Roses, Smiths ,TomPetty i cale tabuny innych swiadczą tylko o wielkości muzyki Byrsów :)

Niestety ta półtoraroczna eksplozja muzyki kosztowala utrate 2 członkow kapeli. Pozostala trójka miała ciężkie zadanie, poprzeczke mieli zawieszoną baaaardzo wysoko.. - i w styczniu 68
wypuścili własnie "Notorious Byrd Brothers" - najlepsza swoja płyte. 11 kawałków polączonych ze sobą. połgodzinna dawka muzyki na najwyzszym poziomie. czego tu nie ma.. znakomite melodie - czasem mocne jak ArtificalEnergy, czasem delikatne jak TribalGathering albo DolphinSmile, acidowe gitarki, swietna miekka perkusja, efekty dzwiękowe, wycieczki w strone country, eksperymenty z moogiem, bardzo nowatorska produkcja Gary Ushera - niektore ścieżki miksowane w przeciwfazie (efekt podobny do flangera - gitarzyści wiedzą o co chodzi). Jednym słowem - ani chwili nudy.

Macie tu ten diamencik - z bonuskami :)
http://rapidshare.com/files/56737189/Th ... others.rar

Co było dalej? Dalej został juz tylko RogerMcGuinn z nowymi muzykami i powiedzieli "ok, sorka chlopaki, ale nam się juz znudzilo, tera bedziem grali kantry". i jeszcze w tym samym roku wypuszczaja longa "Sweetheart Of Rodeo" (kantrowcy w USApisza o nim tylko na kolanach) a potem jeszcze kilka płyt z tradrockowocountrowym miszmaszem, ktore Byrdsom w Hameryce zapewniły slawę wiekopomnom tudzież pomnikowom, co nas już nie specjalnie musi interesowac.
Najwazniejsze jest pierwsze 5 longów. a najlepszy - własnie "Notorious Byrds Brothers".
Amen.

(jak komu kwasodelii malo - prosze pisac na priva)

ODPOWIEDZ