Nielubiani

Nie samym Cure...
Awatar użytkownika
Danelectro
Pornography
Posty: 562
Rejestracja: czwartek, 26 sierpnia 2004, 03:55

Nielubiani

Post autor: Danelectro » czwartek, 9 grudnia 2004, 17:46

Tak, jak to zasugerowała Bflwer - chodzi o tych wykonawców, których nigdy nie lubiliście, a jakoś wam to przez gardło nie przechodziło. Tu możecie sobie ulżyć... lub wywołać zamieszki.


Anna Maria Jopek (sekcja "dżezowa") i Anita Lipnicka (sekcja "a ja jestem nijaka i możecie mi skoczyć") - quasiwyrafinowanie

Bjork - Łojezu. Bjork jest..... jakby to ująć...... zmanierowana. Nie, ZMANIEROWANA. Tak lepiej. Uff.

Placebo - Za sam imidż pięć lat w kamieniołomach. Bełkot.

Nightwish - *barf*

Kora Jackowska - to dłuższy temat, mogłoby mnie ponieść.

Sigur Ros, obecne Radiohead - czemu ci panowie tak śpiewają?

Chciałabym zaznaczyć, że to może nie najwyborniejszy, ale jednak sposób na nawiązanie dyskusji na temat twórców, których twórczość jakoby dostała atest i cieszy się nietykalnością pod hasłem np. "oryginalność", czy "klasa". Nie uważam, żeby Bjork była oryginalna czy porywająca, ale jestem w stanie stwierdzić, że ma niesamowite możliwości i ciekawe aranżacje.

edit: Nirvana też nie za bardzo
Ostatnio zmieniony czwartek, 9 grudnia 2004, 20:34 przez Danelectro, łącznie zmieniany 1 raz.
Zły gotyk boli przez całe życie

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3744
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Re: Nielubiani

Post autor: alexcure » czwartek, 9 grudnia 2004, 18:51

Danelectro pisze:
Bjork - Łojezu. Bjork jest..... jakby to ująć...... zmanierowana. Nie, ZMANIEROWANA. Tak lepiej. Uff.

Placebo - Za sam imidż pięć lat w kamieniołomach. Bełkot.

Nightwish - *barf*

Sigur Ros, obecne Radiohead - czemu ci panowie tak śpiewają?
hehe, akurat ich uwielbiam, to kwestia gustu, dają wspaniałe koncerty, choc Placebo na Hurricane 2004 nie popisali się...

Sigur Rós - radze wybrać sie na koncert, wtedy sie dowiesz co jest grane, a JEST TO CUDO nad CUDAMI, Bjork kiedyś tez nie lubiłam, dopiero koncert otwarł mi oczy, ona nie jest zmanierowana podług mnie, ma taki styl po prostu, Radiohead - to klasyka, są genialni, na scenie mistrzostwo świata, Nightwish - potęga głosu Tarji....

Ewa
Seventeen Seconds
Posty: 302
Rejestracja: wtorek, 9 grudnia 2003, 19:31
Numer gadu-gadu: 0
Kontakt:

Re: Nielubiani

Post autor: Ewa » czwartek, 9 grudnia 2004, 19:17

alexcure pisze:
Danelectro pisze:
Bjork - Łojezu. Bjork jest..... jakby to ująć...... zmanierowana. Nie, ZMANIEROWANA. Tak lepiej. Uff.

Placebo - Za sam imidż pięć lat w kamieniołomach. Bełkot.

Nightwish - *barf*

Sigur Ros, obecne Radiohead - czemu ci panowie tak śpiewają?
hehe, akurat ich uwielbiam, to kwestia gustu, dają wspaniałe koncerty, choc Placebo na Hurricane 2004 nie popisali się...

Sigur Rós - radze wybrać sie na koncert, wtedy sie dowiesz co jest grane, a JEST TO CUDO nad CUDAMI, Bjork kiedyś tez nie lubiłam, dopiero koncert otwarł mi oczy, ona nie jest zmanierowana podług mnie, ma taki styl po prostu, Radiohead - to klasyka, są genialni, na scenie mistrzostwo świata, Nightwish - potęga głosu Tarji....
Ja tez wyzej wymienionych lubie i cenie.

Nie przepadam za Chylinska z ONA.

Awatar użytkownika
draoi
Faith
Posty: 368
Rejestracja: czwartek, 7 sierpnia 2003, 16:00
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: draoi » czwartek, 9 grudnia 2004, 19:25

a nie lubie swiatecznych kawalkow puszczanych w radio.....
jak uslysze jeszcze jeden to mnie wywali w oklice Jowisza.....
but now the sun shines cold
and all the sky is grey
the stars are dimmed by clouds and tears
and all i wish is gone away

Awatar użytkownika
Danelectro
Pornography
Posty: 562
Rejestracja: czwartek, 26 sierpnia 2004, 03:55

Re: Nielubiani

Post autor: Danelectro » czwartek, 9 grudnia 2004, 19:36

alexcure pisze:ona nie jest zmanierowana podług mnie, ma taki styl po prostu,

Ma styl? Ona cała jest stylem. Kiedy jej słucham, mam wrażenie, jakbym nie słuchała artysty, ale dokładnie obmyślonego planu na bycie uznanym za artystę. Może gdyby Siouxsie Sioux wydawała odgłosy z Voo Doo Dolly bez ustanku, też byłaby tak popularna.
Radiohead - to klasyka, są genialni
Są nieźli - odcinając się od tego, czym ich zrobiła brytyjska prasa. Ja tylko napisałam, że mnie wkurza, że York wziął się teraz za buczenie.
Nightwish - potęga głosu Tarji....
Wolę Callas, miała lepsze podkłady :wink:
Zły gotyk boli przez całe życie

Awatar użytkownika
Zajin
Japanese Whispers
Posty: 646
Rejestracja: poniedziałek, 12 stycznia 2004, 23:25
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: 3m/krk
Kontakt:

Re: Nielubiani

Post autor: Zajin » czwartek, 9 grudnia 2004, 20:15

Danelectro pisze: Bjork - Łojezu. Bjork jest..... jakby to ująć...... zmanierowana. Nie, ZMANIEROWANA. Tak lepiej. Uff.
Z takimi możliwościami wokalnymi i dobrymi pomysłami tudzież aranżacjami, to moze być zmanierowana i przychodzić na koncert przebrana za królika. Chyba nie wpływa to specjalnie na mój odbiór twórczosci Bjork...

A ja nie lubie Oasis (nuuuuda) i cóż, nie przepadam za U2, kiedyś wręcz nie cierpiałam, teraz mam do ich twórczosci stosunek jak do muzyki puszczanaj w dobrym radiu, można posłuchać, ale jako tła...

Aha, i nie cierpie The Cure, fuj fuj :twisted:
into the swirl of their senselessness
cosy emptiness

Awatar użytkownika
alexcure
Paris
Posty: 3744
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 21:16
Lokalizacja: Flo
Kontakt:

Re: Nielubiani

Post autor: alexcure » czwartek, 9 grudnia 2004, 20:37

Danelectro pisze: Ma styl? Ona cała jest stylem. Kiedy jej słucham, mam wrażenie, jakbym nie słuchała artysty, ale dokładnie obmyślonego planu na bycie uznanym za artystę. Może gdyby Siouxsie Sioux wydawała odgłosy z Voo Doo Dolly bez ustanku, też byłaby tak popularna.
Siouxie i tak jest bardzo popularna, nie w tym rzecz. Rzecz w tym, ze Bjork, oprócz swej ekscentrycznosci i fantazji i śpiewu po angielsku z islandzkim akcentem, ongis była praktycznie jedyną wokalistką, której udało się wybić, z kraju, który liczy sobie zaledwie, jak podaje http://www.islandia.org.pl/,
Ludność: - 275.712 osoby (dane z grudnia 1998 roku)
....
Mało tego jej urok osobisty, mała dziewczynka, jeszcze z czasów Sugar Cubes, jej głosik no i upór w tym co robiła, sprawił, ze zaczęła skupiac na siebie uwagę...Kiedy sie ja ogląda na zywo, człowiek faktycznie ma wrażenie, że " ta kobieta nie jest z tego świata" (tak określili goscie, z którymi gadałam w trakcie koncertu w Niemczech w 2003 : The woman isn't from this world", z czym sie zgadzam...Dopiero na zywo odczułam tą jej dziwność, nie wydaje mi się by było to stylizowane, to jest jej bytność, taka jest).
Ostatnio zmieniony czwartek, 9 grudnia 2004, 20:52 przez alexcure, łącznie zmieniany 3 razy.

moniczka
Easy Cure
Posty: 26
Rejestracja: poniedziałek, 15 listopada 2004, 16:43
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: moniczka » czwartek, 9 grudnia 2004, 20:45

*łoj polscy wykonawcy to wszyscy jacyś nijacy a pani anita (ze swoim osobistym starszym panem) to jusz nie traiwe zupełnie trzeba do tego dodać całą resztę polskich znanych i lubianych :Wilki, niezatapialny Perfekt,T.Love(które wypaliło się dawno temu ;]), Katarzyna Kowalska
*Placebo nie lubiłam nigdy i lubić nie bede :twisted:
*nightwish nieco tandetni ale chyba w tym jest urok finśkich zespołów :D
*Bjork lubie i cenie bardzo bardzo głębokoooo :>
e Audioslave jak dla mnie przeciętni ale moge sie mylic :)
nie pamiętam co było jeszcze

Ja dodam z wielką ochotą Włochatego nijakiego, Ozziego dlaczego w kluczowych momentach nic mi nie przychodzi do głowy :evil:
CURE me LOVE me

Awatar użytkownika
arq
Pornography
Posty: 559
Rejestracja: niedziela, 2 lutego 2003, 01:30
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: z dębowej jesionki

Post autor: arq » piątek, 10 grudnia 2004, 10:02

Podoba mi się ten temacik...
Nielubiani:
Radiohead (to po pierwsze i najważniejsze), Pink Floyd, Marillion (i cała muzyka progresywna), Pidzama Porno (i cały polski alternatywny punk), David Bowie, głosy (różne głosy...), The Beatles, Depesz Mołd, The Streets (i cały pseudo hip hop), Franz Ferdinand (i cały alternatywny rock rodem z MTV2), VNV Nation (i cały EBM/ELEKTRO), Queen, The Cure (ostatnimi czasy coraz bardziej)...
Imagine there's no Heaven, it's easy if you try.

Awatar użytkownika
Aga
The Head On The Door
Posty: 1071
Rejestracja: środa, 22 maja 2002, 11:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Aga » piątek, 10 grudnia 2004, 10:34

arq pisze: The Cure (ostatnimi czasy coraz bardziej)...
:shock:

a to moja lista:
Korn, Limp Bizkit, Linking Park, BOn Jovi, Tool, Iron Maiden, The Beatels ( mam nadzieje ze moj tata tego nie widzi, jest Fanem numer 1 bitelsów a w szczegolnosci dżoniego :? )


( nawet nie wiem jak wiekszosc tych zespolow sie pisze, takze przepraszam za bledy)

Awatar użytkownika
Danelectro
Pornography
Posty: 562
Rejestracja: czwartek, 26 sierpnia 2004, 03:55

Post autor: Danelectro » piątek, 10 grudnia 2004, 16:49

arq pisze:Radiohead (to po pierwsze i najważniejsze), Pink Floyd, Marillion (i cała muzyka progresywna), Pidzama Porno (i cały polski alternatywny punk), David Bowie, głosy (różne głosy...), The Beatles, Depesz Mołd, The Streets (i cały pseudo hip hop), Franz Ferdinand (i cały alternatywny rock rodem z MTV2), VNV Nation (i cały EBM/ELEKTRO), Queen, The Cure (ostatnimi czasy coraz bardziej)...
Hej, The Streets to nie hip-hop! lol To bardzo wyspiarska muzyka. Ja lubię :)

Mam tak często, że cenię artystów, którzy mnie w pewnym stopniu drażnią. Być może wchodzi to w ryzyko posiadania ogólnie pojętego wyrazu, no i ponoć jeszcze się taki nie urodził... Właściwie wszystkich, których wymieniłeś, jestem w stanie nie cierpieć :lol: Często głos Watersa i gitara Gilmoura mają taki "bezpłciowy" wyraz, a mimo to coś jest w tej muzyce, mimo, że tak ogranej. Queen - specyficzny kicz i pompa, głosu Davida też czasem nie mogę słuchać... Najdziwniejszym zjawiskiem jest Led Zeppelin, które zawsze działało na mnie jak płachta na byka. Głos Planta, blusowatość, no i nieoryginalność, debilowatość tekstów - nie przepadam za estetyką lat siedemdziesiątych, ale już Led Zeppelin to w ogóle byli na straconej pozycji. Coś jednak jest w tej ich energii scenicznej i personie Jimmiego Page'a, że potrafię ich uwielbiać. Po czym znów mnie drażnią.

Chyba jedynym zespołem, który mnie w ogóle nie rusza, jest Nirvana - nigdy nie mam przebłysków "a może coś w tym jest". I nic nie pomoże, że Człowiek o Najpopspolitszym Nazwisku Świata zdaje się ich uwielbiać. Z The Cure jest chyba jeszcze gorzej, bo można jeszcze słuchać kogoś dlatego, że imponuje możliwościami. W tym przypadku jest naprawdę krucho.

P.S. Fajny imidż :wink:
I jeszcze jedno - bardzo chętnie poczytam Twoje bluzgi na temat The Cure :)
Ostatnio zmieniony piątek, 10 grudnia 2004, 17:45 przez Danelectro, łącznie zmieniany 1 raz.
Zły gotyk boli przez całe życie

Awatar użytkownika
Danelectro
Pornography
Posty: 562
Rejestracja: czwartek, 26 sierpnia 2004, 03:55

Re: Nielubiani

Post autor: Danelectro » piątek, 10 grudnia 2004, 17:29

Zajin pisze:Z takimi możliwościami wokalnymi i dobrymi pomysłami tudzież aranżacjami, to moze być zmanierowana
No właśnie - może, czy nie może? :lol: Też właśnie pisałam, że uwielbiam jej aranżacje. Wspaniałe, i te jej możliwości, pomysły, wykształcenie, i - zgadzam się z Alex, pochodzenie, niezwykłość. I wtedy wchodzi ten jej głos jak jakiś nieproszony fabrykant. Żeby mnie nikt źle nie zrozumiał - zwłaszcza Alex, nie chcę nikomu wmawiać, że Bjork jest Be, albo postawić na swoim :) Zaryzykuję stwierdzenie, że Bjork brakuje swego rodzaju inteligencji wokalnej i że daleko jej do wyczucia i wyobraźni wspomnianej SS czy Liz Frazer. A Bjork uchodzi za ekscentrycznego geniusza bardziej niż te dwie panie razem wzięte.
A ja nie lubie Oasis (nuuuuda)
Też ich nie cierpię. Absolutnie przeciętni
Zły gotyk boli przez całe życie

Awatar użytkownika
Earthling
Entreat
Posty: 2635
Rejestracja: wtorek, 28 maja 2002, 19:10
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Solaris
Kontakt:

Post autor: Earthling » piątek, 10 grudnia 2004, 18:53

Ciekawe, ja też mam awersję do śpiewu Bjork. Odrzuca mnie. Ale faktem jest, że ma kilka kawałków, których słucham na klęczkach ;) Joga, Play Dead, Army Of Me i przede wszystkim All Is Full Of Love. Ale reszta jest dla mnie nie do strawienia.
Oasis to największe palanty na kuli ziemskiej. Dwóch pyszałkowatych pięknisiów rżnących z Beatlsów i tworząc niemal plagiaty. Ale i tu jest jeden wyjątek - utwór Gallagherów i spóki, który naprawdę uwielbiam. Ale to pewnie ze względu na wspomnienia z nim związane. Więc się nie liczy :P Look Back In Anger.

No dobra, to moja lista nielubianych:

) Led Zeppelin. Toporne, nudne i bez polotu. Z dwoma wyjątkami - Stairway To Heaven i Kashmir. Poza tym muzyka Zeppelinów kompletnie do mnie nie przemawia.
2) Iron Maiden. Przyznaję, że nie słyszałem zbyt wielu ich albumów, ale z tego co mi wiadomo, to raczej trzymają się własnej tradycji. Nie, zdecydowanie nie.
3) The Strokes. Jeden z najbardziej przereklamowanych zespołów ostatnich lat. Kreowani na zbawców muzyki rockowej, okazali się zaledwie sprawnymi imitatorami. Zrzynanie, zrzynanie i jeszcze raz zrzynanie. Szczerze nie znoszę, podobnie jak większość grup tego nurtu. Co ciekawe, większość ich nazw zaczyna się od słówka "The"
4) Marillion. Kiedy będę cierpiał na bezsenność, kupię sobie całą dyskografię - pewnie minie jak ręką odjął :twisted:
5) The Stones Roses. PRzyznam, że ich sławny debiut kompletnie do mnie nie trafił, poza jednym utworem. O wiele bardziej do gustu przypadła mi solowa działalność Iana Browna, zwłaszcza to co nagrał z UNKLE.
6) Nirvana. Tej kapeli nie trawię chyba najbardziej. Pomijam już mierny poziom artystyczny (co nie zawsze musi być zarzutem, Joy Division wirtuozami nie byli a tworzyli cudowną muzykę), ale nadmierne eksploatowanie postaci Kurta C. jest obrzydliwe. Ale najgorsze są chyba nastoletnie, do bólu egzaltowane fanatyczki słynnego samobójcy, gotowe rzucić Ci się do gardła, gdy ośmielisz się skrytykować Nirvanę. Rzyg!

Poza tym nie bardzo rusza mnie The Doors, The White Stripes (przyznaję jednak, że legendarnego Elephanta przesłuchałem tylko raz i jedynie Seven Nation Army wpadło mi w ucho). Ostatnie dokonania Pearl Jam też nie są zbyt zachęcające, tak do płyty Yield (1998 r.) fajnie grali. A potem kaszana. Z polskich wykonawców zdecydowanie Negatyw i Ścianka (bleee!!!). Jak coś sobie przypomnę, to odświeżę 8)
"Znajdę nowe zainteresowania, nowe zajęcia, ale nie oddam im się cały. Niczemu ani nikomu, nigdy więcej. I być może będę patrzał w nocy tam, gdzie na niebie ciemność pyłowej chmury powstrzymuje blask dwóch słońc, pamiętając wszystko..."

Awatar użytkownika
Danelectro
Pornography
Posty: 562
Rejestracja: czwartek, 26 sierpnia 2004, 03:55

Post autor: Danelectro » piątek, 10 grudnia 2004, 19:03

Earthling pisze:Ale faktem jest, że ma kilka kawałków, których słucham na klęczkach ;) Joga, [iPlay Dead, Army Of Me i przede wszystkim All Is Full Of Love
Moje typy :D
Look Back In Anger.
swego czasu też bardzo go lubiłam. Może dlatego, że śpiewa go Noel G. Jego braciszka nie jestem w stanie słuchać, chociaż obaj mają głosy równie toporne co gadkę.
Zły gotyk boli przez całe życie

Awatar użytkownika
Danelectro
Pornography
Posty: 562
Rejestracja: czwartek, 26 sierpnia 2004, 03:55

Post autor: Danelectro » piątek, 10 grudnia 2004, 19:23

Earthling pisze:Z dwoma wyjątkami - Stairway To Heaven i Kashmir.
Hołloty nie lubisz? :lol: LZ dopiero na koncertach pokazywali cokolwiek. Powiązanie osobowości muzycznych, takie małe wyładowania atmosferyczne :) Since I've Been Loving You i Achilles Last Stand to ładne kawałki.
Nirvana.
Ostatnie klasy podstawówki to dość delikatny wiek, a ja jako jedna z niewielu nie miałam zielonego plecaka z napisem "Something in the Way" :? Radiohead słuchałam.
Ostatnie dokonania Pearl Jam też nie są zbyt zachęcające
To prawda, z PJ dziwnie wyszło :?
Zły gotyk boli przez całe życie

ODPOWIEDZ