Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Informacje o koncertach, festiwalach oraz o imprezach organizowanych przez fanów.
Awatar użytkownika
robert...p
Faith
Posty: 417
Rejestracja: środa, 15 października 2003, 10:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: neverland

Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: robert...p » czwartek, 3 marca 2011, 11:14

Get Ready 4 Open’er! odbędzie się 24 czerwca 2011 w Warszawie w hali Torwar. Dla uczestników zagra Arcade Fire, inaugurując w ten sposób 10-dniowe obchody 10-tych urodzin festiwalu! Dla Klubowiczów Alter Art posiadających elektroniczny karnet na tegoroczną edycję Open’era, z okazji 10 urodzin bilety będą kosztować połowę ceny.

Więcej informacji: http://www.alterart.pl/arcadefire/index.html

Sprzedaż biletów rusza 4 marca.
Ceny biletów:
144 PLN / 124 PLN
4 PLN z każdego biletu zostanie przeznaczone na organizację Partners In Health.

Przedsprzedaż w Klubie Alter Art:
Start przedsprzedaży 2 marca o godzinie 12.00

Dla Klubowiczów i zarazem posiadaczy elektronicznych karnetów festiwalowych - bilety za połowę ceny! Specjalne ceny klubowe: 74 PLN / 64 PLN

szkoda, że nie na opener :(

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: Nell » czwartek, 3 marca 2011, 11:47

Nie na Opener, bo jak widać Alter Art chce jak najwięcej zarobić na dziesiątych urodzinach festiwalu.
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
ArekA
Three Imaginary Boys
Posty: 110
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 18:59
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: NDG
Kontakt:

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: ArekA » czwartek, 3 marca 2011, 17:31

Żałosne.

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: Nell » czwartek, 3 marca 2011, 20:09

I dlatego żadna siła mnie na Openera nie wyciągnie. I chyba nawet Pulp nie będzie w stanie.
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
ArekA
Three Imaginary Boys
Posty: 110
Rejestracja: piątek, 26 września 2003, 18:59
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: NDG
Kontakt:

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: ArekA » piątek, 4 marca 2011, 15:58

Ja niestety będę musiał tam pojechać. Nie jestem w stanie sobie odpuścić Pulp. Już pogodziłem się z myślą, że ich nigdy nie zobaczę - reaktywowali się i nie ma możliwości, żebym nie pojechał. Ten jeden dzień jakoś przeżyję... Boję się tylko rozczarowania, bo koncerty festiwalowe bardzo często są, że tak powiem "bardzo powierzchowne" - moim skromnym zdaniem. Dosyć mam rozczarowań a'la Archive z Open'era.

Awatar użytkownika
martynarnr91
Japanese Whispers
Posty: 762
Rejestracja: czwartek, 8 listopada 2007, 14:36
Lokalizacja: Stalowa Wola/ Kraków
Kontakt:

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: martynarnr91 » piątek, 4 marca 2011, 16:12

o co właściwie chodzi z tą waszą niechęcią do Opera ? Nie byłam tam jeszcze ale w tym roku rozważam wyjazd ze względu na Pulp właśnie ...
Trujące kwiaty, trujące liście drzew
Anioły bez twarzy, demony wokół mnie
///
marvja.blogspot.com

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: Nell » piątek, 4 marca 2011, 16:35

Z całkiem dobrego festiwalu zrobił się zwykły festyn, gdzie muzyka jest dodatkiem. Przynajmniej takie miałam wrażenie będąc tam ostatni raz. Miło wspominam czasy, kiedy Opener odbywał się na Skwerze Kościuszki. Było po prostu mniej nachalnego festyniarstwa.
A co do samych koncertów... dobry przykład, Placebo sprzed dwóch lat. Ja się jakoś dziwnie po tym koncercie czułam. Po prostu przyszli, odegrali, co mieli odegrać i poszli. I nie wydarzyło się chyba nic, co mogłoby zostać w pamięci.
A już ten pomysł, żeby " świętować " dziesiąte urodziny tydzień przed festiwalem, na Torwarze, jest dla mnie zwykłym wyciąganiem kasy. Znaczy, naciąganiem. W sytuacji kiedy sam festiwal kosztuje cztery stówy, wyciąganie od ludzi kolejnych prawie dwustu złotych, w myśl hucznego świętowania, jest co najmniej dziwne. Panie Ziółkowski, bawmy się już od maja, co tydzień. Zarobi pan kolejne złotówki.
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
robert...p
Faith
Posty: 417
Rejestracja: środa, 15 października 2003, 10:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: neverland

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: robert...p » piątek, 4 marca 2011, 19:17

Nell pisze: dobry przykład, Placebo sprzed dwóch lat. Ja się jakoś dziwnie po tym koncercie czułam. Po prostu przyszli, odegrali, co mieli odegrać i poszli. I nie wydarzyło się chyba nic, co mogłoby zostać w pamięci.
trochę mi ciśnienie skoczyło :evil:
a czy nie tego chcieliśmy? by być po prostu traktowani normalnie. byliśmy upośledzenie przez długie lata, bo koncertów było mało i każdy był świętem. a i kapele traktowały nas specjalnie - bo to pierwsza wizyta, może jedyna... źle nam było no nie?
teraz kapele przyjeżdżają do nas często, więc po prostu - przyjeżdżają, graja, pakują się i jada na kolejny koncert lub fest. idąc Twoim tokiem rozumowania to w takiej np. UK lub GER, gdzie grają po KILKA koncertów w roku to już obciach na nich chodzić.
i jeżeli miałbym wybierać: wizyta np. placebo raz na 5 lat - taki koncert byłby ŚWIĘTEM lub graja co rok na jakimś polskim festiwalu (niekoniecznie opener) - wybieram to drugie.
chcesz mieć ŚWIĘTO - chodź na co 3-4 ich koncert i nie będzie przesytu.

już mi lepiej...

Awatar użytkownika
robert...p
Faith
Posty: 417
Rejestracja: środa, 15 października 2003, 10:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: neverland

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: robert...p » piątek, 4 marca 2011, 19:29

Nell pisze:Z całkiem dobrego festiwalu zrobił się zwykły festyn, gdzie muzyka jest dodatkiem. Przynajmniej takie miałam wrażenie będąc tam ostatni raz. Miło wspominam czasy, kiedy Opener odbywał się na Skwerze Kościuszki. Było po prostu mniej nachalnego festyniarstwa.
i jeszcze to. FESTYNIARSTWO? a co to jest? 50 00o ludzi na przestrzeni kilku ha - FESTYNIARSTWO. kilka tys. na przestrzeni nieco większego placu - to co? ELITARSTWO :?: od kilku lat na openerze kto chce - słucha muzyki, kto chce - się lansuje czy jak tam to się zwie... ja chodzę na koncerty i aby spotkać znajomych. mam w d... całą resztę. i nie mam zamiaru rezygnować z możliwości obejrzenia w jednym miejscu i czasie kilku fajnych kapel. będę chodził na ten FESTYN tak długo, jak odpowiadać mi będzie grana tam muzyka.

a jak się komuś nie podoba - wybór festivali coraz większy. można pojechać do dajmy na to pcimia, gdzie WIELCE ALTERNATYWNI ARTYŚCI O NAYWIE KTREJ NIE MONA SPAMIĘTAĆ grac będę dla kilkunastu osób. komercha to nie będzie. festyn pewnie też nie.

pzdr 8)

Awatar użytkownika
robert...p
Faith
Posty: 417
Rejestracja: środa, 15 października 2003, 10:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: neverland

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: robert...p » piątek, 4 marca 2011, 19:39

robert...p pisze:
Nell pisze:Z całkiem dobrego festiwalu zrobił się zwykły festyn, gdzie muzyka jest dodatkiem. Przynajmniej takie miałam wrażenie będąc tam ostatni raz. Miło wspominam czasy, kiedy Opener odbywał się na Skwerze Kościuszki. Było po prostu mniej nachalnego festyniarstwa.
i jeszcze to. FESTYNIARSTWO? a co to jest? 50 00o ludzi na przestrzeni kilku ha - FESTYNIARSTWO. kilka tys. na przestrzeni nieco większego placu - to co? ELITARSTWO :?: od kilku lat na openerze kto chce - słucha muzyki, kto chce - się lansuje czy jak tam to się zwie... ja chodzę na koncerty i aby spotkać znajomych. mam w d... całą resztę. i nie mam zamiaru rezygnować z możliwości obejrzenia w jednym miejscu i czasie kilku fajnych kapel. będę chodził na ten FESTYN tak długo, jak odpowiadać mi będzie grana tam muzyka.

a jak się komuś nie podoba - wybór festivali coraz większy. można pojechać do dajmy na to pcimia, gdzie WIELCE ALTERNATYWNI ARTYŚCI O NAZWIE KTÓREJ NIE MOŻNA SPAMIĘTAĆ grac będę dla kilkunastu osób. komercha to nie będzie. festyn pewnie też nie.

pzdr 8)
nie zdążyłem zedytować a chciałem jeszcze dopisać, że nie neguję sensu np. sonicsphere festival (parametry podobne - obszar, ilość widzów, kapele tam występujące odniosły sukcesy komercyjne) i nie nazwę go FESTYNEM

ps. koszuli z napisem "I HATE ZIÓŁKOWSKI" miały by tu pewnie wzięcie... :twisted:

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: Nell » piątek, 4 marca 2011, 20:04

A czy ja nie mam prawa źle się czuć na Openerze i nie mam prawa o tym mówić? I czy komukolwiek zabraniam na niego jeździć??? I gdzie napisałam, że chodzenie na kilka koncertów tej samej kapeli to obciach? No gdzie??? Dla mnie zawsze ważniejsza jest jakość, a nie ilość.
Każdy ma prawo do własnego zdania i własnego odbioru.
Lost forever in a happy crowd

Awatar użytkownika
robert...p
Faith
Posty: 417
Rejestracja: środa, 15 października 2003, 10:26
Numer gadu-gadu: 0
Lokalizacja: neverland

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: robert...p » piątek, 4 marca 2011, 21:07

Nell pisze:A czy ja nie mam prawa źle się czuć na Openerze i nie mam prawa o tym mówić? I czy komukolwiek zabraniam na niego jeździć???
masz prawo - tylko po co w takim razie chodzić i wydawać $ - chyba nie mamy jej za dużo.
a jeżeli ktoś się gdzieś źle czuje a mimo tam tam chodzi, to:
a/ jest masochistą
b/ chodzi tam, bo warto się pokazać?
c/...no nie wiem po co?
Nell pisze:I gdzie napisałam, że chodzenie na kilka koncertów tej samej kapeli to obciach? No gdzie??? Dla mnie zawsze ważniejsza jest jakość, a nie ilość.
Każdy ma prawo do własnego zdania i własnego odbioru.
spokojnie... wdech....... 8, 9, 10...
"obciach" - tego faktycznie nie napisałaś. to napisałem ja.
ale cóż, gdy zwiększa się podaż, wtedy "unikalność" znika. a ta "unikalność" to chyba właśnie jakość.
co będzie, gdy jak wieszczą, taki np. the national zacznie zapełniać stadiony? i grać wyreżyserowane do bólu koncerty a'la u2? nie będziemy ich słuchać? bo fajniej było w niedużej sali? powtarzam - dla mnie to w końcu normalność - nie jesteśmy traktowani w sposób "specjalny" - i dobrze.

niestety pierwszy raz może być TYLKO raz :( ...
a kapele takie jak nasz forumowy patron są na wymarciu. zagrać 3-godzinny koncert zakończony wyłączeniem prądu...bajka... niestety i ta bajka zdarza się coraz rzadziej...

Awatar użytkownika
Nell
Concert - The Cure Live
Posty: 1388
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 18:19
Numer gadu-gadu: 8089586

Re: Arcade Fire, 2011-06-24 Warszawa

Post autor: Nell » piątek, 4 marca 2011, 21:38

Obciach to Ty napisałeś, ale podobno taki jest mój tok rozumowania. A kilka postów wcześniej napisałam, że na Openera się już nie wybieram. A żeby mieć jakiekolwiek poglądy, to chyba trzeba poznać to, o czym się mówi. Poznałam i nie mam ochoty na więcej. I taka jestem dziwna, że lubię unikalnośc. I taka jestem dziwna, że czasami wole iść na mały koncert, niż ogromny festiwal. Choćby to było w Pcimiu, czy w innej dziurze. Koniec tematu.
Lost forever in a happy crowd

ODPOWIEDZ